Przejdź do treści Przejdź do panelu bocznego Przejdź do stopki

All Posts

Dojrzałe śliwki

Gdybyś miał ochotę poprawić sobie nastrój proponuję posłuchać (zobaczyć) 12 sezon Kosmicznych Ujawnień, 11 odcinek (Medyczne technologie przyszłości). Wszystko to już jest, chwilka i w naszym zasięgu. Genialne!!! Serdeczności!!! ? Wiesz, zadałem…

Czytaj dalej

przedsiebie

przedsiebie

Drzewo uświadamia sobie, że zostało śmiertelnie ranione dopiero po… kwadransie. Ile taktów mógłby w tym czasie zapisać Mozart? Jak wiele pociągnięć pędzla… Ile słów zdąży rzucić na czystą kartkę nasz umysł…

Czytaj dalej

… bo kochać Cię będę zawsze…

Pani Jadwiga Titz-Kosko niektóre z tych listów sama mi odczytywała. Twarz okryta wieloma kartkami z kalendarza, nie tak pewnie wrażliwa jak wtedy, gdy niecierpliwa czekała na swoją dwudziestą wiosnę. - Oczywiście, wokół wizyty listonosza kręcił się cały domowy mechanizm. Każdy czekał na swój list. Z kopertą ujętą w obie dłonie, niespiesznie, ale mentalnie na skrzydłach każdy biegł do swojego pokoju. Trzeba było uspokoić oddech, usiąść przy stoliku lub biurku, sięgnąć po nóż do rozcinania kopert. Tę oglądało się kilka razy, z wielu stron. Opuszkiem palców przejeżdżałam po znaczku, adresie, imieniu. Starałam się odgadnąć: jedna strona, nie, cztery… Nie, chyba nic innego już później w całym moim życiu nie wywoływało takiego napięcia jak czytanie listów. Każdy wyraz, kropka, zawijas, niekiedy skreślenie – to wszystko poddawane było oglądowi ze wszystkich stron. Papier, atrament, gęstość linijek. Wszystko było bardzo ważne. Wiedziałam w jakim nastroju była osoba pisząca, a tym samym - poza treścią - odbierałam te jego emocje. <------------------------------------------------------Więcej-->

Czytaj dalej

Pindzia

# Szkoda, naprawdę, szkoda, że miałeś mnie za głupią pindzię. I szkoda, że tak Ci zostało.   Rozmawiali godzinę? Jak zwykle. Ona tam, on tu, albo może odwrotnie? Na ekranie jego…

Czytaj dalej

Prawdopodobieństwo nieprawdopodobne?

(styczeń 2019 roku, Międzyzdroje)   Przez wiatr i krople deszczu usłyszałem… płacz? Zdjąłem kaptur, zwolniłem kroku… Podszedłem bliżej. Może skradałem się? Stał ledwie kilka metrów ode mnie. Lekko oparty o balustradę. Wpatrzony w…

Czytaj dalej

M.M. JASIŃSKA - SEKRETARZ PROGRAMU KANAŁU 7

Pani Magda

  W telewizji, jak ogarniam ją dziesiątkami lat doświadczenia, w zespole dziennikarskim, szczególnie po stanie wojennym niektórzy starsi koledzy popadali w rutynę. Nowi - to byli zazwyczaj ludzie przypadkowi. Z jakiegoś…

Czytaj dalej