Od czego rozpocząć opowieść o powstaniu Kanału 7 Telewizji Szczecin?
Najlepiej – od początku.
A co, jeśli tych początków jest kilka?
Od pierwszego z nich.
I tak zrobię, choć nie mogę się powstrzymać od stwierdzenia, że z perspektywy lat widzę Kanał 7 jako dowód na skuteczność alchemii.
Wszystko co realnie i materialne, formalne i prawne, finansowe i techniczne – nie gwarantowało sukcesu realizacji tej idei. Trzeba więc było postawić fundament na niezniszczalnym marzeniu i pragnieniu, scalanych pasją, wielką pracą oraz determinacją spotykaną tylko w gronie neofitów. Ludzi wolnych od rutyny i gnuśności, odważnych i przekonanych, że – jak mawiał pewien żeglarz: rzeczy niemożliwe wykonujemy natychmiast; cuda – zabierają nam nieco więcej czasu.
OPOWIEŚĆ O KANALE 7
Starszym ku przypomnieniu,
młodym – ku oświeceniu.

