{"id":6135,"date":"2020-05-06T14:33:37","date_gmt":"2020-05-06T12:33:37","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?p=6135"},"modified":"2020-05-06T15:08:57","modified_gmt":"2020-05-06T13:08:57","slug":"red-ryszard-bogunowicz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/2020\/05\/06\/red-ryszard-bogunowicz\/","title":{"rendered":"Red. Ryszard Bogunowicz"},"content":{"rendered":"<p>Po prostu, powiem, jak by\u0142o\u2026<\/p>\n<p>Pan Redaktor <a href=\"http:\/\/dziennikarze.szczecin.pl\/leksykon-dziennikarzy\/item\/15-bogunowicz-ryszard.html\">Ryszard Bogunowicz<\/a> (pracowali\u015bmy niezwykle blisko i nigdy nie byli\u015bmy na ty cho\u0107 Pan Ryszard nigdy nie zwraca\u0142 si\u0119 do mnie inaczej jak po imieniu). Nawzajem sobie szefowali\u015bmy, wyznawali\u015bmy \u2013 my\u015bl\u0119 \u2013 podobne zasady w rozumieniu i uprawianiu naszego zawodu. Ja na\u015bladowa\u0142em Jego.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Po pierwsze, by\u0142o Go s\u0142ycha\u0107. Cz\u0142owiek obdarzony przez natur\u0119 niezwyk\u0142ym brzmieniem i tembrem g\u0142osu. Pami\u0119tam, pojechali\u015bmy razem na egzamin na kart\u0119 mikrofonow\u0105. Koniec lat 70. \u00d3wczesne radio coraz cz\u0119\u015bciej si\u0119ga\u0142o po formy audycji prowadzonych na \u017cywo. Na moderator\u00f3w wybierano dziennikarzy spe\u0142niaj\u0105cych wszystkie warunki. Podkre\u015blam \u2013 wszystkie. Kwalifikacje merytoryczne i cechy radiowe: nienaganna polszczyzna, panowanie nad emisj\u0105 g\u0142osu, sprawno\u015b\u0107 w relacjonowaniu na \u017cywo por\u00f3wnywalna z odczytaniem wystudiowanego, adiustowanego tekstu. Trzeba by\u0142o umie\u0107 m\u00f3wi\u0107 \u201ejak z kartki\u201d. Ludzie ci\u0119 wy\u0142\u0105cz\u0105 \u2013 mawia\u0142 red. Makarenko &#8211;\u00a0 jak b\u0119dzie beka\u0142 i eka\u0142. \u015apiewasz, rozumiesz? M\u00f3wisz jak z nut. No, bo jak nie, to niech sobie, k\u2026, ludziska lepiej muzyki pos\u0142uchaj\u0105.<\/p>\n<p>Komisji przewodniczy\u0142a Irena Dziedzic. Do studia wchodzi\u0142y po dwie osoby. Przes\u0142uchania ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 niemi\u0142osiernie. Alfabetycznie \u2013 byli\u015bmy niemal na ko\u0144cu.<\/p>\n<p>&#8211; Panowie zechc\u0105 si\u0119 przedstawi\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ryszard Bogunowicz, Rozg\u0142o\u015bnia w Szczecinie<\/p>\n<p>&#8211; Marek Koszur \u2013 ta sama redakcja.<\/p>\n<p>Chwila ciszy. Za szyb\u0105 cz\u0142onkowie komisji wymienili spojrzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Pytanie do pana Koszura \u2013 najcz\u0119stszy b\u0142\u0105d w pierwszym zdaniu prognozy pogody? &#8211; \u00a0pani Dziedzic zawiesi\u0142a g\u0142os, zatrzymuj\u0105c kadencj\u0119 na takiej wysoko\u015bci, by rozm\u00f3wca nie zd\u0105\u017cy\u0142 wzi\u0105\u0107 oddechu przed udzieleniem odpowiedzi.<\/p>\n<p>&#8211; Aktualna temperatura\u2026<\/p>\n<p>Interkom zatrzeszcza\u0142, zgas\u0142o czerwone \u015bwiate\u0142ko nad szyb\u0105 dziel\u0105c\u0105 studio od re\u017cyserki.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119kujemy panom.<\/p>\n<p>Przes\u0142uchanie trwa\u0142o jedn\u0105 minut\u0119. Dwie pierwsze karty mikrofonowe do\u017cywotnie wype\u0142niono naszymi nazwiskami.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Pana Ryszarda nie interesowa\u0142y jednak formy live, magazynowe, \u2018dyskotekowe radio\u2019 \u2013 jak mawia\u0142. Jego dziennikarstwo polega\u0142o na niebywa\u0142ej rzetelno\u015bci wobec fakt\u00f3w, kt\u00f3re stanowi\u0142y pod\u0142o\u017ce do publicystycznych uog\u00f3lnie\u0144 i wniosk\u00f3w. Bo\u017ce, jak On pracowa\u0142 nad swoimi tekstami. Wszyscy wtedy tak pracowali.<\/p>\n<p>Siedzia\u0142 przy swoim biurku, pisa\u0142 na przebitkach maszynowych lub makulaturze, na niezapisanych drugich stronach niepotrzebnych ju\u017c tekst\u00f3w. Mrucza\u0142 pod nosem, testowa\u0142 rytm zdania, jego d\u0142ugo\u015b\u0107, lini\u0119 melodyczn\u0105.<\/p>\n<p>Jerzy Sawiuk pod\u015bmiewa\u0142 si\u0119 z tej metody budowania oracji komentatorskiej. Ten z kolei mia\u0142 pi\u00f3ro, kt\u00f3re ledwie dotyka\u0142o kartki, a z lekka zaci\u0105gaj\u0105cy, potoczysty styl narracji do z\u0142udzenia kamuflowa\u0142 zdania formu\u0142owane ad hoc\u2026 Ci ludzie m\u00f3wili tak jak pisali i pisali tak jak m\u00f3wili.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Redakcje mie\u015bci\u0142y si\u0119 kilkaset metr\u00f3w od studia. Pan Ryszard zg\u0142asza\u0142 w Koordynacji gotowo\u015b\u0107 do nagrania, szed\u0142 do studia, siada\u0142 przed mikrofonem. \u0106wiczenie g\u0142osu, trening artykulacyjny, szukanie w\u0142a\u015bciwej tonacji. Technicy zapadali w stan hibernacji, bo wszyscy wiedzieli, \u017ce pan Ryszard nigdy nie zacznie, je\u015bli sam o tym nie zdecyduje.<\/p>\n<p>Ta\u015bma posz\u0142a. Pierwszy akapit zapisany. W drugim \u2013 jaki\u015b zaimek lub przecinek zachwia\u0142 melodi\u0119. Ta\u015bma stop. Adiustacja. Wchodzimy z odpychacza (technik odtwarza ta\u015bm\u0119 z nagranym tekstem i w momencie rozpocz\u0119cia zapisu puszcza d\u017awigni\u0119 utrzymuj\u0105c\u0105 przesuwan\u0105 ta\u015bm\u0119 przed g\u0142owic\u0105 zapisuj\u0105c\u0105. Tylko najlepsi potrafili montowa\u0107 zapis tak, by s\u0142uchacz tego nie zauwa\u017cy\u0142, by nie zosta\u0142 skr\u00f3cony oddech lektora czy uci\u0119te wybrzmienie.<\/p>\n<p>Potem obowi\u0105zkowe ods\u0142uchanie ta\u015bmy.<\/p>\n<p>Swego czasu Jurek Szafulski, nasz redakcyjny satyryk, nam\u00f3wi\u0142 technik\u00f3w, by nagrywali na boczn\u0105 ta\u015bm\u0119 przygotowania redaktor\u00f3w do odczytywania ich felieton\u00f3w, komentarzy. Powsta\u0142a z tego audycja o radiowej kuchni. Ryszard Bogunowicz i tu by\u0142 niekwestionowanym liderem.<\/p>\n<p>Nikt nigdy nigdzie nie potrafi\u0142 tak jak On kl\u0105\u0107, z\u0142orzeczy\u0107 i wybrzydza\u0107 w spos\u00f3b, kt\u00f3ry s\u0142uchacza wr\u0119cz zwala\u0142 z n\u00f3g. Jego poza mikrofonowe komentarze by\u0142y tak zabawne i dowcipne, a w swoich tyradach wykle\u0144czych nigdy si\u0119 nie powtarza\u0142 \u2013 stanowi\u0142y niedo\u015bcigniony wz\u00f3r radiowej poezji knajackiej na poziomie arcydzie\u0142a. Potrafi\u0142 s\u0142ownictwo spostponowane i wykluczane w kr\u0119gach kulturalnych czyni\u0107 ozdob\u0105 najbardziej literackich wypowiedzi. Jego kur\u2026a by\u0142a por\u00f3wnywalna z efektem jaki wywo\u0142ywa\u0142y precjoza Faberge.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Kt\u00f3rego\u015b razu, wsp\u00f3lnie z Lin\u0105 Wejgsman (kolejny brylantowy g\u0142os i cz\u0142owiek), siedzieli w studiu przygotowuj\u0105c si\u0119 do nagrania lub audycji na \u017cywo. Pani Lina by\u0142a chyba po nocnym dy\u017curze speakerskicm. Usiad\u0142a obok pana Ryszarda.<\/p>\n<p>&#8211; Rysiu, czemu mi to robisz, nie mog\u0142e\u015b wzi\u0105\u0107 kogo\u015b innego, jestem zm\u0119czona\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Lineczko, ja mog\u0119 tylko z tob\u0105, przecie\u017c wiesz, poczekaj, zaraz ci pomog\u0119\u2026<\/p>\n<p>Pochyla\u0142 si\u0119 nad Lin\u0105, jak zawsze elegancki, wytworny, pachn\u0105cy, wygolony, wyprasowany, skomponowany jak na \u015bwi\u0119tym cz\u0119stochowskim obrazku. Podawa\u0142 tekst i rozpoczyna\u0142 trening strun g\u0142osowych.<\/p>\n<p>&#8211; Lina, wypluj, wykaszlaj, wycharkaj, wywal to wszystko, co tam masz, zaraz si\u0119 lepiej poczujesz. Wsta\u0144, oddychaj, krzycz, opier\u2026 kogo\u015b, daj spok\u00f3j, co mu tu kur.. robimy, ja pier\u2026, i to ma by\u0107 radio? To jest jaka\u015b kur\u2026, pier\u2026., sobacza sotnia, poci\u0105g bez parowozu, dyszel od drabiniastego wozy w muszk\u0119 do smokingu zawi\u0105zany, Lineczko, dziecko, zr\u00f3b tak: &#8211; i tego nie umiem opowiedzie\u0107. Bourvil, Fernandel, Chaplin \u2013 to amatorzy w pracy nad g\u0142osem i twarz\u0105!<\/p>\n<p>Ca\u0142a rozg\u0142o\u015bnia by\u0142a obyta z tymi pana Ryszardowymi tyradami. Nikt ich nie komentowa\u0142, nie zaczepia\u0142, nie postponowa\u0142 (co ja m\u00f3wi\u0119!) pana Ryszarda? Ka\u017cdy zwija\u0142 si\u0119 ze \u015bmiechu a pan Ryszard, po takim wezuwiuszu ekspresji przechodzi\u0142 p\u0142ynnie do innych kwestii.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Nasze pokoje redakcyjne dzieli\u0142a Redakcja Kulturalna. Zawsze mieli drzwi zamkni\u0119te.<\/p>\n<p>&#8211; Tworz\u0105 kur\u2026 (xxx, yyy, zzz, qqq)<\/p>\n<p>Pan Ryszard \u2013 nigdy drzwi nie zamyka\u0142. Przychodzi\u0142 przed dziewi\u0105t\u0105. Mija\u0142 biurko stra\u017cniczki, pani Zosi, wchodzi\u0142 w pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107, t\u0119 ciemn\u0105 korytarza, kt\u00f3ry za chwil\u0119 zakr\u0119ca\u0142 ostro w lewo o 90 stopni. I tu zaczyna\u0142a si\u0119 codzienna poranna rezurekcyjna cz\u0119\u015b\u0107 pana Ryszardowych laudacji:<\/p>\n<p>&#8211; A niech ci\u0119 chudy hipopotam girami obejmie, \u017ceby\u015b ty m\u00f3g\u0142 dup\u0119 twojego przodka zobaczy\u0107 tak, jak swoj\u0105 twarz w lustrze, ja ci\u0119 kiedy\u015b w tym szambie jak w zupie mlecznej utopie, elegancik pier\u2026 z zatkanym nosem\u2026<\/p>\n<p>Konflikt z szefem administracji ci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 przez kilka lat. Panu Ryszardowi przeszkadza\u0142o bardzo poranne nie\u015bwie\u017ce powietrze w jego pokoju redakcyjnym, przez kt\u00f3ry przebiega\u0142y ci\u0105gi rur kanalizacyjnych budynku. W pokoju sta\u0142y chyba cztery biurka, chyba wszyscy jeszcze wtedy palili papierosy (palili &#8211; to znaczy odpalali jednego od drugiego). Bywa\u0142o, \u017ce z porannymi nowinkami wpadali koledzy po Studiu Ba\u0142tyk oraz po kr\u00f3tkiej wizycie w barku NOT, jedynym w mie\u015bcie naukowo badawczym wyszynku, czynnym o tak wczesnej porze ze wzgl\u0119du na redaktor\u00f3w. Pan Ryszard wyg\u0142asza\u0142 swoje codzienne oceny, komentowa\u0142 wydarzenia polityczne, ka\u017cdemu z nas stawia\u0142 mentalny horoskop lub znamionowa\u0142 typowymi dla siebie skr\u00f3tami opisuj\u0105cymi uczestnik\u00f3w tych nieformalnych reakcyjnych kolegi\u00f3w:<\/p>\n<p>&#8211; O idzie, ten to si\u0119 wyszykowa\u0142. Ma\u0142y \u015bwiatek Sama Lee, tu kupi, tam sprzeda, nie we\u017amie szmalu, zgubi, tu przesunie, tam dostawi, odwr\u00f3ci i zawsze wyjdzie na swoje.<\/p>\n<p>Albo:<\/p>\n<p>\u2013 No, ju\u017c ja wiem, co ty tam knujesz, wiem, wiem, taki jak ty to i spod suki jaja wyjmie\u2026<\/p>\n<p>Niech te cytaty pozostan\u0105 bez adresacji personalnej.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Po po\u0142\u0105czeniu lokalnych redakcji radia i telewizji w 1981 roku, pan Ryszard zosta\u0142 szefem pionu Informacji i Publicystyki. Ja zosta\u0142em jego zast\u0119pc\u0105 do spraw radia, a Bogdan Onichimowski &#8211; telewizji. Na telewizji pan Ryszard si\u0119 specjalnie nie zna\u0142. Chyba nie do ko\u0144ca j\u0105 lubi\u0142. Ale zasada jest zasad\u0105. Radiowcy musieli przygotowywa\u0107 r\u00f3wnolegle materia\u0142y dla program\u00f3w informacyjnych radiowych i telewizyjnych. Pan Ryszard siada\u0142 w studiu, w \u015bwietle reflektor\u00f3w, przy re\u017cimie telewizyjnego zapisywania wyst\u0105pie\u0144, anga\u017cuj\u0105cych udzia\u0142 licznej ekipy, nie mia\u0142 ju\u017c tej swobody jak\u0105 zapewnia\u0142o mu studio lektorskie w radiu. Ca\u0142e \u017cycie czyta\u0142 swoje felietony i komentarze. Tu musia\u0142 wyg\u0142asza\u0107 je \u201ez g\u0142owy\u201d. Robi\u0142 to absolutnie zawodowo, cho\u0107 tego nie lubi\u0142. I musia\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; A co ja, jaka\u015b kur\u2026 z przedmie\u015bcia jestem co na prawos\u0142awne nieszpory przysz\u0142a? Mo\u017ce si\u0119 malowa\u0107 jeszcze b\u0119d\u0119? Co, nogi \u017ale trzymam? To mo\u017ce mi je z\u0142amiesz i wtedy sobie r\u00f3wno u\u0142o\u017cysz? O to ci, kur\u2026, chodzi? O to jak mi nogi le\u017c\u0105, czy co mam do powiedzenia? \u2013 wo\u0142a\u0142 do realizatora wizji, gdy ten pr\u00f3bowa\u0142 ustawi\u0107 pana Ryszarda w kadrze.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Miesi\u0105ce przed stanem wojennym niezwykle Go irytowa\u0142y. Strajki, przestoje w portach, cisza na pochylniach. A przecie\u017c On przez ca\u0142e swoje \u017cycie by\u0142 na nieustannym dy\u017curze kardiologicznym gospodarki morskiej, strzela\u0142 danymi, operowa\u0142 faktami, dokonywa\u0142 analiz stanu ka\u017cdej sfery gospodarowania na morzu. Mo\u017ce poza jedn\u0105 \u2013 marynistyka, to taka niegro\u017ana kawalerska przypad\u0142o\u015b\u0107 nieopanowanej jurno\u015bci \u2013 mawia\u0142. Dobrze, niech tam sobie pisz\u0105, maluj\u0105, niech si\u0119 pluskaj\u0105, no, dobrze, ju\u017c dobrze, przynajmniej tyle dobrze, \u017ce wiedz\u0105, \u017ce woda w morzu jest raczej brudna ni\u017c s\u0142ona\u2026 Niech by si\u0119 kt\u00f3ry\u015b w zlewie wyk\u0105pa\u0142, ale on musi czu\u0107 pot\u0119g\u0119 morza, marynista pier\u2026 przyrodzenie za meduz\u0105 chowa, a niech je rekinowi w du\u2026 w\u0142o\u017cy, wtedy pozna, co to prawdziwe morze\u2026<\/p>\n<hr \/>\n<p>Wycofa\u0142 si\u0119 do radia, poprosi\u0142 o status komentatora. To pozycja b\u0119d\u0105ca ukoronowaniem drogi publicysty i dziennikarza, daj\u0105ca mu pewn\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107 merytoryczn\u0105, sta\u0142e pasma antenowe. I stawki honoracyjne. Wtedy dost\u0105pi\u0142em zaszczytu bycia szefem pana Ryszarda w Redakcji Morskiej, gdzie bodaj trzy lata po trudnej pracy w pionie informacji, po stanie wojennym potrzebowali\u015bmy powrotu do pracy merytorycznej, rzeczowej, skoncentrowanej na wnikliwej obserwacji i opisywaniu naszego radzenia sobie z gospodarowaniem na morzu.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Pan Ryszard by\u0142 samochodziarzem. Nie, nie dlatego, \u017ce lubi\u0142 szalone rajdy samochodowe, \u017ce w og\u00f3le lubi\u0142 prowadzi\u0107 auto. Musia\u0142 je mie\u0107, ono musia\u0142o by\u0107 dobre, eleganckie i\u2026 zawsze nowe. Pierwszego pana ryszardowego wartburga odkupi\u0142 m\u00f3j Ojciec. Auto jak z salonu. Drugiego, po kolejnych chyba trzech latach ja przej\u0105\u0142em. My\u015bl\u0119, \u017ce wszystko u pana Ryszarda by\u0142o zawsze jak nowe. Ale tu musz\u0119 powiedzie\u0107 o jeszcze jednym elemencie codzienno\u015bci mojego Mentora. Po porannym opanowaniu redakcyjnego \u017cywio\u0142u, na biurku l\u0105dowa\u0142 portfel redaktora. W nim, w poszczeg\u00f3lnych zak\u0142adkach i kieszonkach by\u0142y powk\u0142adane karteczki. Na nich (a gryzmoli\u0142 niemi\u0142osiernie) \u2013 strategiczne notatki: zap\u0142aci\u0107 we wtorek, odebra\u0107 w \u015brod\u0119, zamieni\u0107 w czwartek, nie dzwoni\u0107 do pi\u0105tku\u2026 Jurek Sawiuk, niekiedy przy wysokotonowym wsp\u00f3\u0142udziale red. Borowieckiego dworowali sobie z tych poligonowych manewr\u00f3w pana Ryszarda, programowanych \u2013 jak twierdzili \u2013 przez \u017bon\u0119 redaktora. Pani Ola, zdaniem ca\u0142ej redakcji, by\u0142a reaktorem j\u0105drowym w \u017cyciu pana Ryszarda. Ten nie kry\u0142 (zestawiaj\u0105c cho\u0107by oboje pa\u0144stwa gabarytowo), \u017ce pani Ola jest brylantem na bogunowiczowej obr\u0105czce. Cudowni, ciepli, wspaniali ludzie.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Mo\u017ce kiedy\u015b b\u0119dzie sposobno\u015b\u0107, by przywo\u0142a\u0107 anegdoty, tyle\u017c okrutne co &#8211; w tamtym czasie wr\u0119cz klasowe, Oskarowe, z udzia\u0142em nieod\u017ca\u0142owanego Wie\u015bka Dachowskiego czy Kazimierza Tomczyka. I pana Ryszarda. W tamtym czasie \u015brodowisko dziennikarskie rzeczywi\u015bcie tworzy\u0142o co\u015b na kszta\u0142t bohemy, wsp\u00f3lnoty podleg\u0142ej pewnym kodeksom, regu\u0142om niemal\u017ce zakonnym. Nikt nie przekracza\u0142 granic, a ostrze z\u0142o\u015bliwo\u015bci czy okrucie\u0144stwa \u017cart\u00f3w, kawa\u0142\u00f3w \u0142agodzone by\u0142o ich wyszukan\u0105 form\u0105 czy niebanalnym scenariuszem.<\/p>\n<hr \/>\n<p>W\u0142adza? Tak, pewnie jak ka\u017cdego, tak\u017ce i pana Ryszarda interesowa\u0142a. Ale, kur\u2026, te pierd\u2026 papiery, te kur\u2026skie zebrania, to pier\u2026, mi\u0119dlenie, chrzanienie. Na ch\u2026 i to potrzebne, co ja si\u0119 b\u0119d\u0119 z tym jak dwa je\u017ce pier\u2026 ? Uk\u0142ada\u0142 d\u0142onie symuluj\u0105c zagadkowy i niepojmowalny akt mi\u0142osny tych mi\u0142ych zwierz\u0105tek.<\/p>\n<p>Ale bywa\u0142o, \u017ce w\u0142adz\u0119 sprawowa\u0142. Zast\u0119powa\u0142 Naczelnego Puchalskiego, siada\u0142 w jego gabinecie, \u015bci\u0105ga\u0142 na przes\u0142uchania autor\u00f3w gotowych audycji. Wtedy ka\u017cda audycja podlega\u0142a redakcyjnemu zatwierdzeniu. S\u0142uchali\u015bmy, dyskutowali\u015bmy, poprawiali\u015bmy (podkre\u015blam to s\u0142owo: poprawiali\u015bmy!), decydowali\u015bmy o dalszym ci\u0105gu zajmowania si\u0119 spraw\u0105 podj\u0119t\u0105 w programie etc. Kurcz\u0119, jak mi tego brakuje\u2026<\/p>\n<p>By\u0142em w\u00f3wczas cz\u0142onkiem Redakcji Ekonomicznej. (Polityka rozg\u0142o\u015bni pozwala\u0142a, a nawet chyba wymaga\u0142a by adept (a tym si\u0119 by\u0142o chyba przez ca\u0142e zawodowe \u017cycie) przeszed\u0142 przez wszystkie redakcje. Trzeba by\u0142o sprawdzi\u0107, w czym jest najlepszy albo obudzi\u0107 w nim t\u0142umione talenty, ukaza\u0107 nowe mo\u017cliwo\u015bci). A ja wtedy rozpocz\u0105\u0142em pi\u0119cioletnie starania o potomstwo. Wi\u0119c jako cz\u0142onek redakcji ekonomicznej zg\u0142osi\u0142em do planu i zrealizowa\u0142em cykl audycji o macierzy\u0144stwie, o filozofii posiadania dziecka, wreszcie o\u2026 bajkach i ko\u0142ysankach. Kosza\u0142ek Opa\u0142ek, lulaj\u017ce, lulaj, zgas\u0142o s\u0142oneczko, powiedz lustereczko\u2026<\/p>\n<p>Pierwszy z cyklu, godzinny blok by\u0142 w\u0142a\u015bnie gotowy do ods\u0142uchu\u2026 Pan Ryszard nigdy nie siada\u0142 za biurkiem Naczelnego. Rozk\u0142ada\u0142 si\u0119 na stole konferencyjnym w jego gabinecie. Dzwoni\u0142 do amplifikatorni i wo\u0142a\u0142 \u2013 dawajcie to g\u2026 Po kablu, z rozg\u0142o\u015bni w\u0119drowa\u0142 sygna\u0142 d\u017awi\u0119kowy do g\u0142o\u015bnika w pokoju redakcyjnym.<\/p>\n<p>Bra\u0142 do r\u0119ki dokumentacj\u0119 (pe\u0142ny opis audycji, teksty lektorskie, wykaz muzyki, etc.). I s\u0142ucha\u0142.<\/p>\n<p>Nagle z g\u0142o\u015bnika pop\u0142yn\u0119\u0142a pi\u0119kna kantylena. G\u0142os Michnikowskiego, bajka to czy nie bajka.<\/p>\n<p>Twarz pana Ryszarda zastyg\u0142a. Wolno zdj\u0105\u0142 okulary, skr\u0119ci\u0142 lekko g\u0142ow\u0119 w stron\u0119 g\u0142o\u015bnika i ju\u017c, ju\u017c mia\u0142 co\u015b powiedzie\u0107, ale wida\u0107 by\u0142o jak cierpi, bo ogrom tego co chcia\u0142 powiedzie\u0107 by\u0142 tak wielki, \u017ce nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 przecisn\u0105\u0107 przez umys\u0142, usta, oczy, gesty. Sytuacja przypomina\u0142a moment zap\u0142onu dynamitu, w zwolnionym tempie. Wszyscy wiedz\u0105, \u017ce zaraz jak nie pier\u2026 to przynajmniej si\u0119 wypier\u2026<\/p>\n<p>Fala uderzeniowa w wydaniu pana Ryszarda zmiot\u0142aby chyba nas i ca\u0142e redakcyjne pi\u0119tro, gdyby nie informacja, ze oto spraw\u0119 skomentuje znany i ceniony prof. Zarzycki ze Szko\u0142y Muzycznej. W tek\u015bcie audycji \u2013 nast\u0119pne wa\u017cne i znane nazwiska\u2026 I oto stawa\u0142em si\u0119 \u015bwiadkiem procesu cofania erupcji. O, jak\u017ce to by\u0142o mylne przeczucie<\/p>\n<p>&#8211; Marek, co mi pan tu za pier\u2026 kur.. bzdety, fr\u0119dzle, jakie\u015b spady i obrzynki pier\u2026. kur\u2026 serwuje; co to my, poradnia dla emocjonalnie wypier\u2026 czy konfesjona\u0142 dla kolejarzy, kt\u00f3rym si\u0119 zwrotnica zaci\u0119\u0142a? \u2013 ile bym da\u0142, \u017ceby zn\u00f3w us\u0142ysze\u0107 t\u0119 Bogunowiczow\u0105 lutni\u0119, t\u0119 pie\u015b\u0144 horacja\u0144sk\u0105 na temat moich pomys\u0142\u00f3w, umiej\u0119tno\u015bci, problem\u00f3w z jakimi pewnie musz\u0119 si\u0119 zmaga\u0107, skoro przygotowuj\u0119 takie audycje, w kt\u00f3rych nie pada \u017caden wska\u017anik, najmniejsze zestawienie opisywane tonami, milami morskimi czy z\u0142ot\u00f3wkami dewizowymi.<\/p>\n<p>Naczelni lub ich zast\u0119pcy mieli w tamtych czasach sw\u00f3j bud\u017cet i potrafili nierzadko korygowa\u0107 honoraria za poszczeg\u00f3lne, cennikowo gratyfikowane audycje. Za t\u0119 o bajkach dosta\u0142em od pana Ryszarda\u2026 \u201ekilkutonowy\u201d dodatek, w realnych a nie dewizowych z\u0142ot\u00f3wkach. Dzi\u0119ki.<\/p>\n<p>&#8211; Ty to si\u0119 chyba pomyli\u0142e\u015b z powo\u0142aniem \u2013 powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Niestety, nie wiem, co mia\u0142 na my\u015bli. I chyba ju\u017c si\u0119 nie dowiem.<\/p>\n<blockquote><p>To by\u0142 zaszczyt z Panem wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107 i uczy\u0107 si\u0119 naszego fachu.<\/p><\/blockquote>\n<p><span style=\"font-size: 8pt;\">05.05.2020 Bergholz<\/span><\/p>\n<p>Na zdj\u0119ciu u g\u00f3ry: (od lewej) red. Ryszard Bogunowicz, Elzbieta Bitner, Marek Koszur, Anna Kolmer<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<hr \/>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-6145\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1.jpg\" alt=\"Ryszard Bogunowicz, Marek Koszur, Zbigniew Puchalski, 2013\" width=\"1920\" height=\"1280\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1-650x433.jpg 650w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1-300x200.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1-768x512.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2020\/05\/ryszard-bogunowicz1-1536x1024.jpg 1536w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Od lewej: Ryszard Bogunowicz, Marek Koszur, Zbigniew Puchalski<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po prostu, powiem, jak by\u0142o\u2026 Pan Redaktor Ryszard Bogunowicz (pracowali\u015bmy niezwykle blisko i nigdy nie byli\u015bmy na ty cho\u0107 Pan Ryszard nigdy nie zwraca\u0142 si\u0119 do mnie inaczej jak po imieniu). Nawzajem sobie szefowali\u015bmy, wyznawali\u015bmy \u2013 my\u015bl\u0119 \u2013 podobne zasady w rozumieniu i uprawianiu naszego zawodu. Ja na\u015bladowa\u0142em Jego. Po pierwsze, by\u0142o Go s\u0142ycha\u0107. Cz\u0142owiek [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":6138,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[213,85],"tags":[227],"class_list":["post-6135","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-ludzie-morza","category-post","tag-ryszard-bogunowicz"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6135","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6135"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6135\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6154,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6135\/revisions\/6154"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6138"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6135"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6135"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6135"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}