{"id":13952,"date":"2024-07-20T11:18:25","date_gmt":"2024-07-20T09:18:25","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?p=13952"},"modified":"2025-11-06T21:55:48","modified_gmt":"2025-11-06T20:55:48","slug":"pamietnik-marynarza-cz-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/2024\/07\/20\/pamietnik-marynarza-cz-2\/","title":{"rendered":"Pami\u0119tnik marynarza \u2013 cz. 2"},"content":{"rendered":"<h2>Ten fragment pami\u0119tnika wprost przera\u017ca\u2026<\/h2>\n<p>Zaiste\u2026 pi\u0119kny dzi\u015b poranek.\u00a0 20 lipca 2024&#8230; To ju\u017c chyba czwarty z rz\u0119du\u2026. Mo\u017ce pi\u0105ty tak ciep\u0142y, s\u0142oneczny, b\u0142ogi&#8230;.<\/p>\n<p>Hm\u2026 Nigdy wcze\u015bniej nie zwraca\u0142am uwagi na takie szczeg\u00f3\u0142y. Kawa doskonale, mocno palona, parzy wargi, wyschni\u0119te nocn\u0105 projekcj\u0105 koszmar\u00f3w.<\/p>\n<p>Wszystkie si\u0119 rozpierzch\u0142y. Nawet najgorsze nie dotrwa\u0142y do 05:50.<\/p>\n<p>Na biurku \u2013 najnowszy numer, chcia\u0142oby si\u0119 powiedzie\u0107 \u2013 miesi\u0119cznika MORZE. Dzi\u015b jest on kwartalnikiem. W roku w\u0142asnego stulecia.<\/p>\n<p>W skrzynce mailowej list sprzed kilku dni od Naczelnego:<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_info margin_left_medium\">\u201ePanie Marku, za\u0142\u0105czam z\u0142o\u017cony tekst, prosz\u0119 o sprawdzenie. (\u2026) Sam tekst wyszed\u0142 d\u0142ugi, ale wg mnie dobrze si\u0119 go czyta. Pozdrawiam, Marcin Bu\u015b\u201d.<\/div>\n<p>Ale o czym to ja\u2026. A \u2013 pogoda.<\/p>\n<p>Po kolejnym odczytaniu tego fragmentu pami\u0119tnika Leona Janowskiego \u2013 ona w\u0142a\u015bnie, pogoda, kaza\u0142a mi zwr\u00f3ci\u0107 na siebie uwag\u0119.<\/p>\n<p>Na morzu o pogodzie pisze si\u0119 zazwyczaj, \u017ce jest albo, \u017ce jej nie ma. Jest \u2013 czyli mo\u017cna w miar\u0119 spokojnie p\u0142yn\u0105\u0107,\u00a0 a je\u015bli jej nie ma &#8211; wtedy nawigacja\u2026 przebiega dok\u0142adnie tak samo jak w warunkach odmiennych. Pogoda nie decyduje o niczym. Je\u015bli nie wspiera, nie pomaga &#8211; to nie na tyle, aby \u017ceglug\u0119 tzreba by\u0142o zako\u0144czy\u0107. No, chyba, \u017ce\u2026<\/p>\n<p>Ale\u00a0 na \u201eB\u0142yskawicy\u201d oczy marynarza w por\u0119 dostrzega\u0142y najmniejsz\u0105 nawet chmur\u0119, odczyta\u0142y ka\u017cdy znak na niebie. Ba, wypatrzy\u0142y odleg\u0142\u0105 planet\u0119, kt\u00f3ra by\u0142a od nich o tysi\u0105ce, tysi\u0105ce kilometr\u00f3w bardziej oddalona ni\u017ali niemiecki bombowiec, skradaj\u0105cy si\u0119 pod os\u0142on\u0105 o\u015blepiaj\u0105cego s\u0142o\u0144ca\u2026<\/p>\n<p>Pi\u0119kny poranek\u2026 Ptactwo nie mniej gadatliwe ni\u017c w czerwcu\u2026<\/p>\n<p>Kiedy pierwsz\u0105 redakcj\u0119 tego tekstu po\u0142o\u017cy\u0142em na redakcyjnym biurku, po chwili us\u0142ysza\u0142em g\u0142os mojej redaktorki.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, to niemo\u017cliwe. Nie potrafi\u0119 zrozumie\u0107, dlaczego dosz\u0142o do takich zdarze\u0144? Jak ci ludzie to wszystko znie\u015bli? O, tutaj, ten fragment\u2026 Stoj\u0105 przy burcie, wypatruj\u0105c szcz\u0105tk\u00f3w po bratnim okr\u0119cie. Na powierzchni p\u0142ywaj\u0105 jakie\u015b \u015bmieci, deski, ale to z jakiego\u015b innego okr\u0119tu\u2026 Powiedz, jak\u0105 trzeba mie\u0107 psychik\u0119, by unie\u015b\u0107 takie napi\u0119cia, taki stres\u2026<\/p>\n<p>Pytania pozosta\u0142y bez odpowiedzi.<\/p>\n<p>Mo\u017ce inni Czytelnicy je odnajd\u0105 po\u015br\u00f3d zda\u0144 zapisanych w czerwonym zeszycie przez Leona Janowskiego? Pami\u0119tnik trafi\u0142 w moje r\u0119ce czterdzie\u015bci lat temu. Kilka dni po odej\u015bciu marynarza. By\u0142 schowany w skrytce nad drzwiami jego pokoju\u2026<\/p>\n<p>&#8211; A tu, prosz\u0119, jest jeszcze pakiet zdj\u0119\u0107, ale wi\u0119kszo\u015b\u0107 bez \u017cadnego opisu \u2013 powiedzia\u0142a Maria Janowska, przekazuj\u0105c mi t\u0119 pami\u0105tk\u0119.<\/p>\n<p>Tak, ten dzisiejszy fragment pami\u0119tnika jest d\u0142u\u017cszy od poprzedniego i od kolejnego, przygotowanego ju\u017c do jesiennego numeru MORZA. Prosz\u0119, czytaj\u0105c ten tekst, budowa\u0107 w \u015bwiadomo\u015bci lini\u0119 czasu\u2026 Ile dni, miesi\u0119cy obejmuje ten zapis? Ile godzin, ile nocy, poprzedzonych nieub\u0142aganie zst\u0119puj\u0105cym mrokiem \u00a0przeszywali wzrokiem wypatruj\u0105cy \u015bladu torpedy, cie\u0144 peryskopu, majacz\u0105cego pod wod\u0105 cielska okr\u0119tu podwodnego&#8230;<\/p>\n<p>To nie jest literatura przygodowa.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-13955\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a.jpg\" alt=\"\" width=\"1500\" height=\"1740\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a.jpg 1500w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a-259x300.jpg 259w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a-883x1024.jpg 883w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a-768x891.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a-1324x1536.jpg 1324w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-a-650x754.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1500px) 100vw, 1500px\" \/><\/a><\/p>\n<p>__________________________________<\/p>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\">Marek Koszur<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\">Kilkadziesi\u0105t stron grubego papieru kredowego w czerwonej ok\u0142adce. Na niej \u2013 daty: 1939, 1940, 1941. Dokument ponad wszelk\u0105 w\u0105tpliwo\u015b\u0107 autentyczny. Co nie znaczy, \u017ce Leon Janowski z ORP \u201eB\u0142yskawica\u201d utrwala\u0142 w nim wydarzenia w chwili, gdy w\u0142a\u015bnie si\u0119 dzia\u0142y. Notatki mog\u0142y powstawa\u0107 w czasie dzia\u0142a\u0144 bojowych lub w porcie, po powrocie z morza. Styl niekt\u00f3rych wpis\u00f3w sugeruje retrospektyw\u0119, inne \u2013 s\u0105 wr\u0119cz relacj\u0105 reportersk\u0105. Konsultowa\u0142em je z wieloma osobami. Od dow\u00f3dczy ORP \u201eB\u0142yskawica\u201d pocz\u0105wszy po \u201erybak\u00f3w\u201d uczestnicz\u0105cych w tajnych misjach na pok\u0142adach kutr\u00f3w gibraltarskich. Nie wszyscy zgodzili si\u0119 na publikacj\u0119 ich nazwisk. By\u0142o to na pocz\u0105tku lat 80. minionego wieku.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\">Dzi\u015b podejmuj\u0119 ostatni\u0105 pr\u00f3b\u0119 krytycznego spojrzenia na ten materia\u0142, zanim przeka\u017c\u0119 go do archiwum.<\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h2><strong>Pami\u0119tnik marynarza \u2013 cz. 2<\/strong><\/h2>\n<p><strong>10\u00a0grudnia\u00a01939<\/strong><\/p>\n<p>Po kr\u00f3tkim wypoczynku wieczorem idziemy na OPL w rejon uj\u015bcia Tamizy. Strasznie ciemno i mglisto. \u0141\u0105cznikowy Anglik, stary wyga doradza nie i\u015b\u0107 tam, gdy\u017c ca\u0142y akwen mocno zaminowany. Innym niebezpiecze\u0144stwem &#8211; mielizny i ruchome \u0142awice. Dow\u00f3dca jednak zadanie musi wykona\u0107. Nawigator porucznik Tyc podejmuje si\u0119 wprowadzi\u0107 okr\u0119t mi\u0119dzy znane sobie mielizny i pola minowe. A reszta &#8211; zale\u017ce\u0107 b\u0119dzie od szcz\u0119\u015bcia. O oznaczonej godzinie zakotwiczamy. Straszna ciemno\u015b\u0107. Wok\u00f3\u0142 \u017cadnego, najmniejszego \u015bwiate\u0142ka. Zaci\u0105gamy wachty obserwacji przeciwlotniczej. W nocy straszna \u015bnie\u017cyca. Oj, uprzykrza nam \u017cycie i obserwacje. Naszym celem jest ostrzeganie Londynu przed ewentualnymi nalotami nieprzyjaciela. Tej nocy jako\u015b nikogo wok\u00f3\u0142 nie by\u0142o. Pogoda i og\u00f3lne warunki atmosferyczne nie pozwala\u0142y na nalot na Londyn. U nas, na pok\u0142adzie mamy korespondenta ameryka\u0144skiego<a href=\"#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a>. Chce si\u0119 czego\u015b dowiedzie\u0107 o naszej\u00a0marynarce. Dobr\u0105 pogod\u0119 sobie wybra\u0142 &#8211; zbrodni\u0105 by\u0142oby nawet psa wygania\u0107 w tak\u0105 pogod\u0119 &#8211; ale my to marynarze, nie ludzie.<\/p>\n<p><strong>Rano o godz. 10.30<\/strong> jeste\u015bmy zwolnieni z obserwacji. Dow\u00f3dca chce przed zmrokiem wej\u015b\u0107 do Harwich. Zamykaj\u0105 tam wej\u015bcie, gdy\u017c jest bardzo niebezpieczne i kr\u0119te. Bardzo silny wiatr i \u015bnie\u017cyca uprzykrzaj\u0105 do reszty nasz\u0105 dol\u0119, a tu jeszcze 38 w\u0119z\u0142\u00f3w na tak\u0105 pogod\u0119. Mam wacht\u0119 na pomo\u015bcie. Fale przelewaj\u0105 si\u0119 przez pomost. Jego skrzyd\u0142a maj\u0105 tyle wody, \u017ce podczas przechy\u0142\u00f3w wlewa si\u0119 do but\u00f3w. Lecz nasz Amerykanin trzyma si\u0119 i robi zdj\u0119cia &#8211; podoba mu si\u0119. Niespodziewane wra\u017cenie &#8211; wed\u0142ug jego zdania. On jako do\u015bwiadczony dziennikarz nigdy nie zdawa\u0142 sobie sprawy z si\u0142y \u017cywio\u0142\u00f3w na morzu. M\u00f3wi: to, co pisz\u0105, nie jest nawet setn\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 tego faktycznego stanu pot\u0119gi morskiej. Troch\u0119 nam po\u0142ama\u0142o ochraniacze dziobowe, lecz przed zmrokiem jeste\u015bmy w porcie. Dokonali\u015bmy swego!<\/p>\n<p><strong>17 grudnia 1939\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Mamy i\u015b\u0107 na patrol, lecz zak\u0142adaj\u0105 nam kabel automatyczny na miny. Wychodzi &#8222;Grenwille&#8221;, nasz dywizjonowy i korweta<a href=\"#_ftn2\" name=\"_ftnref2\">[2]<\/a>. &#8222;Grenwille&#8221; ju\u017c nigdy nie wr\u00f3ci\u0142. Wylecia\u0142 na minach. Uratowa\u0142o si\u0119 56 ludzi z dow\u00f3dc\u0105. P\u0142ywali 2 godziny w lodowatej wodzie &#8211; ze \u015bpiewem na ustach &#8211; &#8222;Roll out the barrells&#8221;. Dow\u00f3dca dywizjonu podtrzymywa\u0142 ducha pozosta\u0142ej za\u0142ogi. Wielu jednak zmar\u0142o w wodzie. Z zimna. Byli za lekko ubrani. Otrzymujemy polecenie zawsze ciep\u0142o si\u0119 ubiera\u0107, gdy\u017c w razie wypadku mamy szans\u0119 unikn\u0105\u0107 zamarzni\u0119cia, je\u015bli si\u0119 kto\u015b uratuje. Te\u017c pociecha!<\/p>\n<p><strong>18 grudnia 1939<\/strong><\/p>\n<p>Wychodzimy na patrol<a href=\"#_ftn3\" name=\"_ftnref3\">[3]<\/a>.\u00a0Przy wyj\u015bciu \u015brub\u0105 \u0142apiemy\u00a0\u0142a\u0144cuch boi, kt\u00f3ra zdryfowana zosta\u0142a pr\u0105dem. Zgrzyt przy \u015brubach i lekki wstrz\u0105s okr\u0119tem. Tak, co\u015b sta\u0142o si\u0119 ze \u015brub\u0105. Meldujemy o tym dow\u00f3dcy flotylli, kt\u00f3ry ka\u017ce i\u015b\u0107 bezpo\u015brednio do Chatham, gdzie\u00a0w\u0142a\u015bnie remontowane by\u0142y\u00a0\u201eGrom\u201d\u00a0i \u201eBurza\u201d. Troch\u0119 to dziwi naszych bojownik\u00f3w. &#8222;O, post\u00f3j na beczce&#8221;, gdy\u017c rzadko nam przypada\u0142 w udziale ten zaszczyt, by za nas kto\u015b inny wychodzi\u0142 na patrol. Na okr\u0119cie o\u017cywiony ruch &#8211; mo\u017ce dadz\u0105 chocia\u017c z tydzie\u0144 odpoczynku, a mo\u017ce d\u0142u\u017cej, i troch\u0119 urlopu dojdzie. Mo\u017cna by Londyn zwiedzi\u0107. Tak blisko! Podobno tylko godzin\u0119 poci\u0105giem<a href=\"#_ftn4\" name=\"_ftnref4\">[4]<\/a>. Tego dnia przy wysokiej wodzie nurek ma zbada\u0107 stan \u015bruby i czy przypadkiem nie sta\u0142o si\u0119 co\u015b powa\u017cniejszego. Rzeczywi\u015bcie. Tego samego jeszcze dnia wchodzimy do\u00a0doku. Jest sobota. Staramy si\u0119 o to, by na niedziele rano otrzyma\u0107 przepustki do Londynu. Wybiera si\u0119 nas 7 podoficer\u00f3w. Przepustki otrzymujemy. Londyn zrobi\u0142 na nas bardzo ponure wra\u017cenie. Jesienna mg\u0142a otuli\u0142a wielopi\u0119trowe domy, nawet o\u015bwietlenia uliczne wydawa\u0142y si\u0119 by\u0107 dalekie i zimne. Tego samego dnia, tzn. w sobot\u0119 odwiedzili\u015bmy Ognisko polskie na Camden Town. Zapoznali\u015bmy weso\u0142e grono Polonii Londy\u0144skiej. Nast\u0119pnego dnia, w niedziel\u0119 wybieramy si\u0119 gremialnie na nabo\u017ce\u0144stwo do ko\u015bcio\u0142a polskiego. Obecny by\u0142 r\u00f3wnie\u017c nasz dow\u00f3dca dywizjonu, kom. por. Stankiewicz. Po po\u0142udniu Polonia Londy\u0144ska urz\u0105dzi\u0142a nam bardzo mi\u0142e przyj\u0119cie, kt\u00f3re wieczorem zamieni\u0142o si\u0119 w zabaw\u0119. Noc\u0105 wr\u00f3cili\u015bmy do Chatham. Po powrocie na okr\u0119t dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce jutro opuszczamy dok, z przydzia\u0142em do Harwich. Przydzia\u0142 ten sam. Patrole na Morzu P\u00f3\u0142nocnym. Anglicy nas mi\u0142o witaj\u0105. Nie dziwi\u0119 si\u0119. Tu mi\u0142o witano ka\u017cdego, kto by\u0142 przydzielony do tej bazy.<\/p>\n<p>Patrolowanie jest naszym dalszym zadaniem. Dzie\u0144 za dniem mijamy boje, kt\u00f3re ograniczaj\u0105 kurs i orientujemy si\u0119 co do p\u00f3l minowych.<\/p>\n<p>W jednym z konwoj\u00f3w, kt\u00f3ry os\u0142aniali\u015bmy w tych dniach, mieli\u015bmy dobr\u0105 nauczk\u0119: nale\u017cy zawsze samemu sobie drog\u0119 na morzu znale\u017a\u0107. A by\u0142o to tak. Przed doj\u015bciem do Dower wody w tamtym rejonie s\u0105 strasznie zaminowane. Dow\u00f3dca konwoju, komandor, daje nam \u015bwiat\u0142em sygna\u0142, \u017ce zbli\u017camy si\u0119 zbyt niebezpiecznie do p\u00f3l minowych. Na to nasz nawigator melduje, \u017ce wed\u0142ug ostatnich poprawek &#8211; konw\u00f3j wchodzi na pole minowe, \u201eMusicie wzi\u0105\u0107 poprawk\u0119 kursu o 10 stopni na wsch\u00f3d\u201d. Na to komodor odpowiada: &#8222;Nie ja, ale wy macie z\u0142y kurs&#8221;. Po odebraniu ostatniego sygna\u0142u dow\u00f3dca schodzi do nawigacyjnej, by si\u0119 upewni\u0107, co to\u00a0w\u0142a\u015bciwie wszystko znaczy, lecz nawigator upewnia go, \u017ce dobrze idziemy. Skoro tylko sko\u0144czy\u0142 te s\u0142owa &#8211; da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 silny wstrz\u0105s &#8211; odg\u0142os przeszed\u0142 na nasz kad\u0142ub. Wylatujemy? Co to jest? A tu ju\u017c melduj\u0105 &#8211; &#8222;Statek komodora wylecia\u0142 w powietrze na minie&#8221;<a href=\"#_ftn5\" name=\"_ftnref5\">[5]<\/a>.<\/p>\n<p>Zwalniamy szybko\u015b\u0107, by opu\u015bci\u0107 \u0142odzie ratunkowe. Odleg\u0142o\u015b\u0107 oko\u0142o p\u00f3\u0142 mili. Do\u015b\u0107 daleko, ale ochotnicy s\u0105. Widzimy, jak statek tonie. Czy aby zd\u0105\u017cymy? Tak, zd\u0105\u017cyli. Komodor ranny, ma zgniecion\u0105 klatk\u0119 piersiow\u0105, dow\u00f3dca zabity, zast\u0119pca te\u017c ranny. Pr\u00f3cz tego jeszcze czterech. Tylko jeden z ca\u0142ej za\u0142ogi wyszed\u0142 bez szwanku. Wkr\u00f3tce po zabraniu wszystkich na \u0142odzie, statek wolno zanurza\u0142 si\u0119 i wkr\u00f3tce tylko wspomnienie i pasy ratunkowe oraz rozbite \u0142odzie sta\u0142y si\u0119 \u015bladem potwierdzaj\u0105cym, \u017ce przed chwil\u0105 w tym miejscu statek poszed\u0142 na dno.<\/p>\n<p>Konw\u00f3j idzie dalej. Teraz ju\u017c \u201eB\u0142yskawica\u201d kieruje nim. Im bli\u017cej Dower, tym wi\u0119cej \u015blad\u00f3w wrak\u00f3w. Istne cmentarzysko statk\u00f3w. Gdyby tak tylko sam kad\u0142ub m\u00f3g\u0142 doj\u015b\u0107 do tego miejsca, to na tym miejscu mo\u017cna by skompletowa\u0107 go doskonale. Czego tam nie by\u0142o.\u00a0W\u0142\u0105cznie z topielcami, do\u015b\u0107 licznymi. Byli oni zdani na \u0142ask\u0119 fal i mew, kt\u00f3re nawet i tu szanowa\u0142y tych ludzi, kt\u00f3rzy nigdy im nie odmawiali posi\u0142k\u00f3w. Spokojnie siedz\u0105c obok, podziwia\u0142y bezbarwno\u015b\u0107 lic.<\/p>\n<p>Przykro by\u0142o patrze\u0107 si\u0119 na tych ludzi, kt\u00f3rymi nikt nie mo\u017ce zaopiekowa\u0107 si\u0119 po \u015bmierci. Po doprowadzeniu konwoju do Dower, oddajemy go eskorcie, kt\u00f3ra prowadzi\u0142a go przez kana\u0142. Lecz w kanale szli ju\u017c tylko dniem, gdy\u017c nocne konwoje by\u0142y nara\u017cone na ataki \u015bcigaczy. W kanale to nawet marynarze prosili Boga o burzliw\u0105 pogod\u0119, gdy\u017c przynajmniej \u015bcigacze nie mog\u0142y wychodzi\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>I tak nam czas zszed\u0142 do \u015bwi\u0105t. Przed samymi \u015bwi\u0119tami mieli\u015bmy zn\u00f3w bardzo niemi\u0142y incydent, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by nas wiele kosztowa\u0107. Kilka dni potem &#8211; zn\u00f3w na patrolu. Jeden z marynarzy zauwa\u017cy\u0142 peryskop. Melduj\u0105 na pomost, lecz nie nadchodzi \u017cadna reakcja. Nowy dow\u00f3dca &#8211; nieufny czy te\u017c niezaradny. Tak, dali nam na dow\u00f3dc\u0119 okr\u0119tu cz\u0142eka, kt\u00f3ry nie m\u00f3g\u0142 zareagowa\u0107, nie wiedzia\u0142 co robi\u0107, gdy melduj\u0105: kontrkursowy taki to a taki peryskop. Reakcja jego by\u0142a bardzo \u015bmieszna. Kaza\u0142 zawo\u0142a\u0107 marynarza, kt\u00f3ry meldowa\u0142 o tym i pyta, jak on meldowa\u0142 i czy by\u0142 pewien tego co widzia\u0142. Jak wygl\u0105da\u0142 peryskop? Po prostu sam nie widzia\u0142 jeszcze peryskopu, gdy\u017c to by\u0142 jego pierwszy okr\u0119t w czasie wojny, dlatego mo\u017ce nie wierzy\u0142 w to (co meldowano).<\/p>\n<p>Po zadowolonych i przekonywuj\u0105cych odpowiedziach rozkaza\u0142 nadawa\u0107 sygna\u0142 do angielskiego kontrtorpedowca, kt\u00f3ry z nim szed\u0142 na tym samym patrolu. \u201eWidz\u0119 peryskop\u201d. Na to Anglik odpowiada: \u201eNa co czekasz (chcesz) by ci\u0119 storpedowa\u0142, rzucaj bomby\u201d. Rzecz oczywista, \u017ce okr\u0119t poszed\u0142 dalej i przeszed\u0142 pewn\u0105 przestrze\u0144 w mi\u0119dzyczasie. Dalej wi\u0119c dowiadywa\u0107 si\u0119 wiele kabli ujechano od tego miejsca. Szcz\u0119\u015bcie, \u017ce nasz nawigator &#8222;Marek&#8221; zanotowa\u0142 sobie i zaznaczy\u0142 na mapie miejsce.<\/p>\n<p>Robimy zwrot i dalej wali\u0107 bomby g\u0142\u0119binowe. Po rzuceniu kilku, czekamy sobie rezultatu, kt\u00f3ry dopiero po godzinie si\u0119 pokaza\u0142 w postaci olbrzymiej plamy t\u0142ustej, tzn. ropa i oliwa wydostawa\u0142a si\u0119 ze zbiornik\u00f3w, czyli musia\u0142 szwab co\u015b oberwa\u0107.<\/p>\n<p>Po jakim\u015b czasie, gdy zn\u00f3w wracamy na to samo miejsce wida\u0107, \u017ce dany \u015blad przesuwa si\u0119 na wsch\u00f3d, czyli do naszego towarzysza Anglika, kt\u00f3ry mia\u0142 azdyk (pods\u0142uch na \u0142odzie) i w tej samej chwili podnosi nam sygna\u0142: \u201eMam echo &#8211; id\u0119 do ataku\u201d. I salwa za salw\u0105 bomb rzucana g\u0142uchym echem odbija si\u0119 na naszym kad\u0142ubie. Olbrzymie fontanny wody wskazuj\u0105 miejsca wybuchu bomb. Cztery przeprowadzone ataki nie da\u0142y widocznego \u015bladu, a nu\u017c zgubili szwaba?<\/p>\n<p>Trzeciego dnia wracamy do portu. Po\u015br\u00f3d za\u0142ogi oznacza si\u0119 og\u00f3lne niezadowolenie.<\/p>\n<p>Po ka\u017cdym patrolu ka\u017cda jednostka jest zobowi\u0105zana, a raczej ma rozkaz nabrania ropy, wody i prowiantu. Taki ju\u017c jest system Anglik\u00f3w. Po za\u0142adowaniu wszystkiego wychodzimy na beczk\u0119. I tu zn\u00f3w brak do\u015bwiadczenia dow\u00f3dcy. Stoj\u0105c przy molu ka\u017ce\u00a0w\u0142\u0105czy\u0107\u00a0pr\u0105d na kable antymagnetyczne. Jakim\u015b nieudolnym ruchem tak wymanewrowa\u0142 okr\u0119tem, \u017ce kabel przyszed\u0142 mi\u0119dzy polerem na molo i sta\u0142a si\u0119 rzecz zrozumia\u0142a. Przez \u015bci\u015bniecie powsta\u0142o spi\u0119cie i spali\u0142o kabel. Czyli zn\u00f3w okr\u0119t niezdatny do wyj\u015bcia ze wzgl\u0119du na du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107 min magnetycznych, kt\u00f3re to Niemcy bardzo obficie rzucali. Stoimy dwa dni przy molo. Zmiana kabla.<\/p>\n<p>\u015awi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia zasta\u0142y nas w morzu &#8211; pierwsze \u015bwi\u0119ta. W pomieszczeniach za\u0142ogi stoj\u0105 ma\u0142e choineczki, stoj\u0105 na sto\u0142ach przywi\u0105zane, by si\u0119 na fali nie wywraca\u0142y.<\/p>\n<p>Z patrolu wracamy w drugie \u015bwi\u0119to.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-13958\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1171\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b-300x183.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b-1024x625.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b-768x468.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b-1536x937.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-b-650x396.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Sylwester 1939 roku<\/strong> &#8211; zn\u00f3w pogotowie.<\/p>\n<p>Nowy Rok 1940 &#8211; w gotowo\u015bci do wyj\u015bcia. W nocy bardzo przykry incydent mi\u0119dzy dow\u00f3dc\u0105, a reszt\u0105 za\u0142ogi. Nie chc\u0105 go mie\u0107 za dow\u00f3dc\u0119. Oficerowie ze swojej strony robi\u0105 swoje, w sw\u00f3j spos\u00f3b &#8211; doniesienie do szefa K.M.W. Rezultat osi\u0105gn\u0119li\u015bmy. Nie up\u0142yn\u0119\u0142o\u00a014 dni, a nasz bojownik &#8222;pokoju&#8221; noc\u0105, by go nikt nie widzia\u0142, po prostu da\u0142 drapaka.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>STYCZE\u0143 1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Patrole w ca\u0142ej linii. Pod koniec stycznia mia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 &#8222;Grom&#8221;.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>LUTY 1940<\/strong><\/p>\n<p>\u201eGrom\u201d wr\u00f3ci\u0142. Oznacza to\u00a0ulg\u0119\u00a0dla nas &#8211; w patrolach. Pogoda bardzo z\u0142a i burzliwa.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>MARZEC 1940<\/strong><\/p>\n<p>Patrole jak przedtem, pogoda bardzo burzliwa. Chodz\u0105 s\u0142uchy, \u017ce mamy i\u015b\u0107 do Norwegii. Pod koniec marca otrzymujemy rozkaz wyj\u015bcia do Rosyth, czyli do\u0142\u0105czamy do dywizjonu, kt\u00f3ry ma i\u015b\u0107 do Norwegii. Przychodzi \u201eBurza\u201d. Idzie z nami.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>KWIECIE\u0143 1940<\/strong><\/p>\n<p>Otrzymujemy rozkaz wyj\u015bcia do Scapa Flow. Do Scapa pogoda dopisuje. Stajemy na beczce. Scapa Flow jest to baza g\u0142\u00f3wna Home Fleet, czyli Floty\u00a0G\u0142\u00f3wnej. Na redzie stoi w pewnej odleg\u0142o\u015bci 5 pancernik\u00f3w, 3 lotniskowce i eskorta kr\u0105\u017cownik\u00f3w. Kontrtorpedowc\u00f3w jest oko\u0142o 25 sztuk. Codziennie mamy\u00a0\u0107wiczenia, pogoda straszna. Na morzu sztorm.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Pi\u0105tek, 07.04.1940<\/strong><\/p>\n<p>Otrzymujemy rozkaz wyj\u015bcia. Kurs &#8211; Norwegia. Pogoda straszna. Du\u017cy sztorm. Idziemy:\u00a0\u201eB\u0142yskawica\u201d, \u201eGrom\u201d, \u201eBurza\u201d. Drugiego dnia, noc\u0105, \u201eBurza\u201d nadaje sygna\u0142: \u201eMam oderwane kotwice i dzi\u00f3b puszcza\u00a0wod\u0119\u00a0&#8211; nie mo\u017cemy i\u015b\u0107 dalej\u201d. \u201eBurza\u201d wraca do Scapa. Z \u201eGromem\u201d idziemy dalej.<\/p>\n<p><strong>Niedziela, 09.04.1940<\/strong><\/p>\n<p>Burza przybiera na sile. Strasznie nas kiwa. Oko\u0142o godziny 11.00 rano nag\u0142y huk i wstrz\u0105s kad\u0142uba podrywaj\u0105 wszystkich z wolnych wacht na nogi. Olbrzymia fontanna po prawej burcie wskazuje, gdzie nast\u0105pi\u0142 wybuch. Jest na wysoko\u015bci\u00a0\u015br\u00f3dokr\u0119cia. Gdyby tak nie\u00a0min\u0119\u0142a\u00a0nas, a mo\u017ce nie dosz\u0142a &#8211; to jest zagadk\u0105 &#8211; szans nie by\u0142oby\u00a0\u017cadnych do ratowania.<\/p>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\"><em>Tu: zapis o\u0142\u00f3wkiem, do g\u00f3ry nogami: dnia 13 mecz z Burz\u0105, stosunek: 3: 4 (2: 0); bramki: Janowski &#8211; 1, Zdzienicki \u2013 1, Dobrodzicki &#8211; 1, Wyrwantowicz &#8211; 1.<\/em><\/span><\/p>\n<p>Idziemy dalej.\u00a0\u017badnego echa nie ma w pods\u0142uchu.\u00a0Wieczorem s\u0142uchaj\u0105c dziennika radia niemieckiego tajemnica jest wyt\u0142umaczona. Nadaj\u0105, \u017ce\u00a0\u0142\u00f3d\u017a\u00a0niemiecka nas storpedowa\u0142a, i \u017ce tylko\u00a0\u201eGrom\u201d\u00a0idzie dalej. Nie\u017ale &#8211; tak to zawsze mo\u017cna nas torpedowa\u0107.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego\u00a0dnia na horyzoncie wida\u0107 Norwegi\u0119 o\u015bnie\u017con\u0105. Idziemy dalej wzd\u0142u\u017c wybrze\u017cy. Sztorm\u00a0zel\u017ca\u0142. We wtorek rano wida\u0107\u00a0cie\u015bnin\u0119, do kt\u00f3rej mamy i\u015b\u0107. 60 mil tym fiordem i Narwik. Nasz\u00a0w\u0142a\u015bciwy cel wyprawy. Morze si\u0119 uspokoi\u0142o. Pogoda i powietrze s\u0105 wy\u015bmienite. Zupe\u0142nie inna pogoda. Czasami jest z\u0142udzenie, \u017ce nie ma dla nas przej\u015bcia ju\u017c, \u017ce\u00a0kilkudziesi\u0119ciometrowa\u00a0cie\u015bnina nie zmie\u015bci nas. Lecz po doj\u015bciu do tego miejsca okazuje\u00a0si\u0119, \u017ce cie\u015bnina ma kilkaset metr\u00f3w. Takie z\u0142udzenia powoduje nadzwyczaj czyste powietrze, kt\u00f3re tam jest. Wieczorem wchodzimy do Skjelfiordu. Jest tam ju\u017c flota angielska spod Narwiku, kt\u00f3ra tak zdruzgota\u0142a si\u0142y niemieckie. Wieczorem dobija do nas angielski kontrtorpedowiec, kt\u00f3ry ju\u017c od dw\u00f3ch tygodni nie mia\u0142 chleba. A u nas\u00a0troch\u0119\u00a0zapas\u00f3w jeszcze by\u0142o, wi\u0119c oddali\u015bmy im\u00a0troch\u0119\u00a0prowiantu.\u00a0Farb\u0119\u00a0na lufach dzia\u0142ek mia\u0142 spalon\u0105 &#8211;\u00a0ci\u0119\u017ck\u0105\u00a0musia\u0142\u00a0mie\u0107\u00a0przepraw\u0119.<\/p>\n<p>Po dwudniowym odpoczynku idziemy pod Narwik. Po przej\u015bciu cie\u015bniny idziemy fiordem ok. 60 mil.\u00a0\u0141adna\u00a0pogoda. Idziemy z szybko\u015bci\u0105 17\u00a0w\u0119z\u0142\u00f3w. Pod wiecz\u00f3r zbli\u017camy si\u0119 do samego Narwiku. Po drodze wida\u0107 resztki floty niemieckiej, kt\u00f3ra ratuj\u0105c si\u0119 przed zatoni\u0119ciem siada\u0142a na ska\u0142ach. Zdarzy\u0142 si\u0119 nawet taki wypadek, gdy angielski i niemiecki kontrtorpedowiec ratuj\u0105c si\u0119 &#8211; wyskakiwali na l\u0105d. Za\u0142oga angielska zabra\u0142a Niemc\u00f3w do niewoli, gdy\u017c Anglicy opuszczaj\u0105c\u00a0okr\u0119t\u00a0zabrali ze sob\u0105 karabiny, a Niemcy wyskoczyli bez uzbrojenia.<\/p>\n<p>W porcie Narwik wida\u0107 wraki statk\u00f3w. Ten, odci\u0119ty\u00a0cyplem od strony po\u0142udniowej mia\u0142 dobr\u0105\u00a0os\u0142on\u0119. Na cyplu tym wybudowano miasto. W zatoczce, za wzniesieniem, a raczej ju\u017c za g\u00f3r\u0105 wida\u0107 sylwetki trzech \u0142odzi, kt\u00f3re by\u0142y do\u0142\u0105czone do 12 kontrtorpedowc\u00f3w niemieckich i 9 statk\u00f3w aprowizacyjnych. Flota ta mia\u0142a za zadanie wspiera\u0107 garnizon w Narwiku.<\/p>\n<p>Zadaniem naszym by\u0142o obserwowanie ruchu si\u0142 nieprzyjaciela, a w razie robienia jakiej\u015b fortyfikacji lub\u00a0wi\u0119kszego\u00a0przemarszu si\u0142 &#8211; ostrzela\u0107.<\/p>\n<p>W pierwszych dniach dopisywa\u0142a nam niez\u0142a pogoda.<\/p>\n<p><strong>MAJ 1940<\/strong><\/p>\n<p><strong>01.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Od samego rana jeste\u015bmy w fiordzie pod miastem <em>Bod\u00f8<\/em><em>.<\/em> Patrolujemy, celem zabezpieczenia wysadzenia desantu do <em>Bod\u00f8<\/em> i aprowizacji. Po po\u0142udniu tego\u017c dnia, po\u00a0uko\u0144czeniu wy\u0142adowywania desantu i jego uzbrojenia zostawiamy w fiordzie kuter angielski H 11, a sami udajemy si\u0119 do Skilfjordu celem zaopatrzenia si\u0119 w\u00a0rop\u0119\u00a0i prowiant. Podczas ca\u0142ego pobytu w fiordzie przy <em>Bod\u00f8<\/em> mamy cudown\u0105\u00a0pogod\u0119. Woda fiordu cicha i g\u0142adka jak lustro, a wok\u00f3\u0142 g\u00f3ry, kt\u00f3re\u00a0cz\u0119\u015bciowo\u00a0stokami \u0142agodnymi opadaj\u0105 w\u00a0stron\u0119\u00a0fiordu. Na tych stokach znajduj\u0105 si\u0119\u00a0w\u0142a\u015bnie zabudowania samego miasta, kt\u00f3re roztacza si\u0119 wok\u00f3\u0142 fiordu. Mieszka\u0144cy zajmuj\u0105 si\u0119 przewa\u017cnie rybo\u0142\u00f3wstwem i fabrykacj\u0105 konserw rybnych. Og\u00f3\u0142em liczy oko\u0142o 3000 mieszka\u0144c\u00f3w.\u00a0Lecz w pobli\u017cu \u017cadnej kopalni rudy \u017celaza nie ma.\u00a0Po opuszczeniu fiordu pogoda nam dopisuje, do\u015b\u0107 du\u017c\u0105 szybko\u015bci\u0105 (25\u00a0w\u0119z\u0142\u00f3w) udajemy si\u0119 do czasowej bazy. Nad wieczorem, po przybyciu do Skilfjordu nabranie ropy i\u00a0troch\u0119\u00a0prowiantu (bo na kr\u0105\u017cowniku te\u017c ju\u017c ma\u0142o jest). Udajemy si\u0119 do\u00a0okr\u0119tu\u00a0warsztatowca, w celu zreperowania pewnego uszkodzenia w maszynie. Pozostajemy przy nim do rana dnia\u00a0nast\u0119pnego.<\/p>\n<p><strong>02.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>O godzinie 06.30 rano odkotwiczenie i mamy kurs na Narwik. Pogod\u0119 mamy mo\u017cliw\u0105, tylko, \u017ce lekki wiatr zachodni nani\u00f3s\u0142 niskie strz\u0119piaste chmury, kt\u00f3re uniemo\u017cliwiaj\u0105 nam obserwacj\u0119 nieba i horyzontu na dalsz\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107. Po przybyciu wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci drogi spotykamy si\u0119 z jednym z KT angielskim. Zmniejszamy szybko\u015b\u0107 do 20 w\u0119z\u0142\u00f3w, celem umo\u017cliwienia nadania sygna\u0142u.<\/p>\n<p>Po oddaleniu si\u0119 oko\u0142o 100 metr\u00f3w od trawersu, za ruf\u0105 nasz\u0105 nast\u0105pi\u0142o szereg wybuch\u00f3w. By\u0142o ich 7 &#8211; 8. Zarz\u0105dzono alarm przeciwlotniczy, gdy\u017c przedtem us\u0142yszano szum samolotu.\u00a0Zwi\u0119kszono\u00a0natychmiast szybko\u015b\u0107 do 27\u00a0w\u0119z\u0142\u00f3w, poszli\u015bmy dalej na nakazan\u0105 pozycj\u0119. Jak si\u0119 okaza\u0142o samolot rzuci\u0142 bomby mniejszego kalibru, jedn\u0105 po drugiej i tym sposobem chcia\u0142 nam i naszemu przygodnemu towarzyszowi sprawi\u0107 mi\u0142\u0105\u00a0niespodziank\u0119, lecz przez okna powsta\u0142e w chmurze mia\u0142 za ma\u0142o czasu dla okre\u015blenia naszej szybko\u015bci, skutkiem czego zd\u0105\u017cyli\u015bmy uj\u015b\u0107 przed ciosem tych szwabskich pigu\u0142ek.<\/p>\n<p>Kr\u00f3tko przed obiadem byli\u015bmy zn\u00f3w na pozycji pod Narwikiem. Na pozycji znajdowa\u0142y si\u0119 ju\u017c dwa kr\u0105\u017cowniki i jeden KT. Zd\u0105\u017cyli\u015bmy\u00a0zauwa\u017cy\u0107\u00a0zn\u00f3w\u00a0troch\u0119\u00a0wi\u0119ksze\u00a0zmiany ni\u017c zostawili\u015bmy.<\/p>\n<p>Po po\u0142udniu zauwa\u017cyli\u015bmy zn\u00f3w ma\u0142y ruch na zachodniej stronie Narwiku na stoku. Rozpocz\u0119li\u015bmy zn\u00f3w ogie\u0144 z 12 i NKM. Lecz po zniszczeniu celu przerwali\u015bmy ogie\u0144, pilnie obserwuj\u0105c ca\u0142y stok i samo miasto. Wieczorem, o 07.30 niespodziewanie Niemcy rozpocz\u0119li ogie\u0144 z dzia\u0142 g\u00f3rskich 37mm i CKM. Ogie\u0144 by\u0142 do\u015b\u0107 celny. Otrzymali\u015bmy trzy dziury w burcie nad lini\u0105 wodn\u0105 i jedn\u0105 w nadbud\u00f3wce rufowej. Pociski CKM \u017cadnej szkody nie wyrz\u0105dzi\u0142y. Lecz od\u0142amki z pocisk\u00f3w pancernych po przebiciu burty zrani\u0142y nam 3 ludzi. Jednego podoficera i jednego marynarza l\u017cej, a drugiego marynarza do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cko w piersi. Pr\u00f3cz rannych mieli\u015bmy jeszcze uszkodzenia w drugiej maszynie. G\u0142\u00f3wny zaw\u00f3r do turbiny zosta\u0142 uszkodzony, maszyna drug zosta\u0142a unieruchomiona. Lecz wkr\u00f3tce awarie zosta\u0142y usuni\u0119te i odsun\u0119li\u015bmy si\u0119 troch\u0119 od brzegu.<\/p>\n<p>Po nadaniu sygna\u0142u na\u00a0okr\u0119t\u00a0dywizjonowy otrzymali\u015bmy sygna\u0142 by wycofa\u0107 si\u0119 i uda\u0107 do Skjelfiordu celem naprawienia\u00a0uszkodze\u0144\u00a0w burcie i maszynie.\u00a0Rannych odstawiono na pancernik &#8222;Revolution&#8221;\u00a0(34 000 ton, 8 dzia\u0142 380, 12 dzia\u0142 150 i 8 dzia\u0142 105 pltn i wiele broni maszynowej) celem gruntownego prze\u015bwietlenia.<\/p>\n<p>W nocy opu\u015bcili\u015bmy nasz\u0105 pozycje.<\/p>\n<p><strong>03.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Rano byli\u015bmy zn\u00f3w w Skjelfiordzie. Uzupe\u0142nili\u015bmy\u00a0rop\u0119\u00a0i w ci\u0105gu dnia za\u0142atali prowizorycznie dziury w burcie. Uszkodzenia w maszynie zosta\u0142y kompletnie\u00a0usuni\u0119te.<\/p>\n<p><strong>04.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Rano dowiedzieli\u015bmy si\u0119 o nalocie niemieckich samolot\u00f3w na Narwik.\u00a0W obiad dochodzi nas wiadomo\u015b\u0107 o zatopieniu &#8222;Groma&#8221;.\u00a0Na razie wiadomo\u015b\u0107 ta jest jeszcze nie potwierdzona. Lecz o godz.14.00 przychodzi jednak sygna\u0142 o zatopieniu naszego towarzysza. Ca\u0142a za\u0142oga jest strasznie\u00a0przygn\u0119biona.\u00a0Ogarn\u0119\u0142a\u00a0nas\u00a0ch\u0119\u0107\u00a0odwetu.<\/p>\n<p><strong>05.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Niedziela.\u00a0Nabo\u017ce\u0144stwo\u00a0odprawili\u015bmy w intencji za\u0142ogi &#8222;Groma&#8221;.\u00a0Nad wieczorem odkotwiczyli\u015bmy.\u00a0Idziemy na pozycj\u0119 &#8222;Groma&#8221;.\u00a0Przychodzimy nad wieczorem na to miejsce. Ka\u017cdy wypatruje\u00a0cho\u0107by\u00a0jakich\u015b szcz\u0105tk\u00f3w. Owszem, widzimy r\u00f3\u017cne\u00a0sprz\u0119ty\u00a0i belki, lecz to wszystko ze statku prowiantowego, kt\u00f3ry zaopatrywa\u0142 wszystkie\u00a0okr\u0119ty. Podchodzimy bli\u017cej Narwiku. Nagle z zachodniej strony miasta, tu\u017c pod zboczami g\u00f3ry otwieraj\u0105 Niemcy silny\u00a0ogie\u0144. Pociski trafiaj\u0105 w\u00a0burt\u0119\u00a0i nadbud\u00f3wki, lecz bez strat powa\u017cniejszych. Natychmiast otworzyli\u015bmy\u00a0ogie\u0144\u00a0ze wszystkich dzia\u0142. Natychmiast te\u017c Niemcy zaprzestali strzela\u0107. Lecz my w dalszym ci\u0105gu bombardujemy przez 15 minut, lecz oddalamy\u00a0si\u0119, uwa\u017cnie obserwuj\u0105c wszelkie ruchy na l\u0105dzie i w powietrzu.<\/p>\n<p>Noc\u00a0min\u0119\u0142a\u00a0spokojnie.<\/p>\n<p><strong>06.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Rano, godz. 06.20 &#8211; alarm przeciwlotniczy. Lecz samolot znajduje si\u0119 28 000 metr\u00f3w i stale si\u0119 kr\u0119ci. Nagle z wielkiej wysoko\u015bci, bo 9 tys. metr\u00f3w ukazuje si\u0119 przed dziobem drugi samolot. Teraz rozumiemy &#8211; poprzedni chcia\u0142 nas zwie\u015b\u0107 i\u00a0zwr\u00f3ci\u0107\u00a0uwag\u0119\u00a0nasz\u0105 na siebie, a tamten m\u00f3g\u0142by nas \u015bmia\u0142o bombardowa\u0107.<\/p>\n<p>Nagle przed dziobem ten samolot bardzo si\u0119 obni\u017cy\u0142 na 3 700 m i bombarduje nas. Nasze dzia\u0142a 40mm pltn otwieraj\u0105 w\u015bciek\u0142y ogie\u0144 ci\u0105g\u0142y. Lecz bomby zd\u0105\u017cy\u0142 rzuci\u0107. Lecz gdzie upadnie, bomb nie wida\u0107. Nagle tu\u017c za ruf\u0105 silny trzask i huk. Jeden, dwa, trzy, coraz bli\u017cej okr\u0119tu spadaj\u0105, cztery, pi\u0119\u0107, sze\u015b\u0107. Tak sze\u015b\u0107 bomb upad\u0142o tu\u017c za ruf\u0105 i gdyby nie nag\u0142y zwrot, na pewno by nas pocz\u0119stowa\u0142 200 kg pigu\u0142\u0105. Lecz ten jeszcze nie znikn\u0105\u0142 za g\u00f3r\u0105 fiordu, a tu zn\u00f3w dwa nowe lec\u0105. I zn\u00f3w bombarduj\u0105. Ta sama porcja, trzask, og\u0142uszaj\u0105cy \u015bwist i huk przed samym dziobem, lecz gdzie drugi rzuci? Zmienili\u015bmy kurs wprost na to miejsce poprzedniego wybuchu bomb i naraz zn\u00f3w trzask i \u015bwist i straszny huk. Tak, to chyba najci\u0119\u017cszy gatunek bomb i to w tym miejscu, gdzie p\u00f3\u0142 minuty przedtem byli\u015bmy. Odetchn\u0119li\u015bmy. Trzy bombowce nas min\u0119\u0142y.<\/p>\n<p>Lecz, co to? Pierwszy bombowiec wpad\u0142 nagle w korkoci\u0105g, zosta\u0142 trafiony przez nasze niezawodne 40-stki. Spad\u0142 za fiordem. Lecz jednak zosta\u0142 str\u0105cony. Gdzie\u017c jednak s\u0105 drugie, bo rano meldowano 10 bombowc\u00f3w zd\u0105\u017caj\u0105cych w naszym kierunku.\u00a0D\u0142ugo\u00a0nie da\u0142y na siebie czeka\u0107. Po kilku minutach patrzymy, a tu na wielkiej odleg\u0142o\u015bci marynarz melduje samolot. Lecz nie, to nie samolot, to planeta Jupiter. Nadzwyczajne oczy maj\u0105 wszyscy, bo nawet gwiazdy w\u00a0dzie\u0144\u00a0widz\u0105, a s\u0105 tak z\u0142udnie podobne do samolotu na wielkiej wysoko\u015bci, \u017ce trudno je rozpozna\u0107, gdy\u017c s\u0105 srebrno &#8211;\u00a0b\u0142\u0119kitnym\u00a0kolorem malowane, a pu\u0142ap jest tak samo\u00a0b\u0142\u0119kitny, bez najmniejszej chmurki. Nagle, tu\u017c przed gwiazd\u0105 pokazuj\u0105 nowy ma\u0142y punkcik. To samolot. Odleg\u0142o\u015b\u0107 30 tys. m. Bacznie go obserwujemy. Co on zn\u00f3w zamierza? Na bardzo wielkiej wysoko\u015bci zmierza zn\u00f3w do nas. Jednakowo\u017c polska bandera przyci\u0105ga\u00a0Szwab\u00f3w\u00a0i nie mog\u0105 si\u0119 na nas\u00a0patrze\u0107, chc\u0105 nas za wszelk\u0105\u00a0cen\u0119\u00a0zniszczy\u0107. Leci tu\u017c nad\u00a0okr\u0119tem, lecz nie bombarduje. Wysoko\u015b\u0107 9 000 m. Przeszed\u0142 obni\u017cywszy si\u0119 za nami. A\u017c tu nagle patrzymy, a tu\u017c za nim trzy lec\u0105, dochodz\u0105 prawie na nasz\u0105 wysoko\u015b\u0107, szykuj\u0105 si\u0119 do rzucania bomb. Robimy obecnie 27\u00a0w\u0119z\u0142\u00f3w. Szybko\u015b\u0107, jak na tak w\u0105ski fiord bardzo du\u017ca, tym bardziej, \u017ce znajduj\u0105 si\u0119 tu jeszcze dwa inne KT angielskie.\u00a0Skr\u0119camy\u00a0nagle szybko w lewo, o 90 stopni. I zn\u00f3w trzask, huk i olbrzymie fontanny wody\u00a0si\u0119gaj\u0105cej\u00a0wy\u017cej pomostu bojowego zalewaj\u0105 wszystkich, a nawet\u00a0dow\u00f3dc\u0119. Lecz on tylko manewruje\u00a0okr\u0119tem\u00a0i chyba widzi, gdzie bomby maj\u0105 pada\u0107, bo tam, gdzie\u015bmy byli 30 sekund przedtem &#8211; bomby pada\u0142y jak groch.<\/p>\n<p>Istne piek\u0142o. Teraz zrozumieli\u015bmy, dlaczego\u00a0\u201eGrom\u201d\u00a0zaton\u0105\u0142. Dzia\u0142a stale daj\u0105\u00a0ogie\u0144. Czy aby wytrzymaj\u0105 te\u00a0pr\u00f3b\u0119?\u00a0I tak jeden za drugim lecia\u0142o zn\u00f3w 7 samolot\u00f3w. To chyba koniec z nami.\u00a0Niemo\u017cliwe, \u017ceby w tak w\u0105skim miejscu, bo 3000 m szeroko\u015bci mo\u017cna by\u0142o uciec tym bestiom.<\/p>\n<p>Jedyna nadzieja w Bogu i w naszych si\u0142ach. Za\u0142oga ca\u0142a pracuje, bez\u00a0wzgl\u0119du\u00a0kto jest. I mo\u017ce\u00a0dzi\u0119ki\u00a0temu, \u017ce wszyscy co do joty pracowali, zd\u0105\u017cyli\u015bmy uj\u015b\u0107 spod \u015bmiertelnych cios\u00f3w tych bomb. Amunicji mieli\u015bmy rano przesz\u0142o 5 000 sztuk, a tu ju\u017c przesz\u0142o po\u0142ow\u0119 wystrzelano. Dzia\u0142a robi\u0105 si\u0119 prawie czerwone.<\/p>\n<p>A tu lec\u0105 jeden po drugim. Daj Bo\u017ce,\u00a0\u017ceby\u00a0nasze kochane dzia\u0142a tylko nie zamilk\u0142y i nie zezwoli\u0142y samolotom zej\u015b\u0107 ni\u017cej jak na 6 000 m, gdy\u017c taki tylko maj\u0105\u00a0zasi\u0119g. Jednak\u017ce dzia\u0142a graj\u0105 swoim basem. Zaczyna brakowa\u0107 amunicji przy dzia\u0142ach. W komorach amunicyjnych ruch jak w mrowisku. Dzia\u0142a s\u0105 automatyczne i maja du\u017c\u0105 szybkostrzelno\u015b\u0107. Lecz za\u0142oga nad\u0105\u017ca, a nawet o 11.00 ca\u0142a amunicja ju\u017c znajduje si\u0119 przy dzia\u0142ach. W dalszym ci\u0105gu stale nas bombarduj\u0105 i jedynie B\u00f3g ma nas w swojej opiece, nie pozwoli, by\u015bmy\u00a0gin\u0119li\u00a0z\u00a0r\u0119ki\u00a0tych zuchwalc\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>O godzinie 11.30<\/strong> melduj\u0105 dow\u00f3dcy, \u017ce pozosta\u0142o ju\u017c tylko 1 500 pocisk\u00f3w. Lecz\u00a0broni\u0107\u00a0si\u0119 trzeba. Meldunki z naszego\u00a0okr\u0119tu\u00a0id\u0105 stale do\u00a0okr\u0119tu\u00a0flagowego o ka\u017cdym zaj\u015bciu. Gdy\u017c\u00a0\u0142\u0105czno\u015b\u0107 w ka\u017cdej chwili musi\u00a0by\u0107\u00a0stale nawi\u0105zana. Gdy\u017c w razie wypadku, mo\u017ce nam nie starczy czasu nawet na zameldowanie.<\/p>\n<p><strong>Godzina 12.00.<\/strong> Melduj\u0105, \u017ce pozosta\u0142o ju\u017c tylko 800 pocisk\u00f3w. Lecz admira\u0142 ka\u017ce wytrwa\u0107 i wytrwamy.<\/p>\n<p><strong>Godzina 12.30<\/strong>.\u00a0Rozpocz\u0119\u0142y\u00a0si\u0119 zn\u00f3w naloty i bomby padaj\u0105 jedna po drugiej. Dziwne to, \u017ce tylko na nas poluj\u0105. S\u0105 przecie\u017c jeszcze dwa inne KT, kt\u00f3re by\u0142y tylko dwa razy atakowane, a my stale i stale.<\/p>\n<p>B\u00f3g da\u0142 nam wytrwa\u0107 jeszcze 5 godzin ci\u0105g\u0142ego bombardowania. Du\u017co ju\u017c potraci\u0142o nerwy. Lecz trzymaj\u0105 si\u0119. Otucha wszystkim przyby\u0142a, gdy\u017c pomoc ju\u017c jest w drodze.<\/p>\n<p><strong>Godzina 18.00.<\/strong> Wreszcie sko\u0144czy\u0142 si\u0119 nalot. Nareszcie odb\u00f3j i cz\u0142ek b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 troch\u0119 zje\u015b\u0107, bo nikt prawie tego dnia nie mia\u0142 czasu nic do ust w\u0142o\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>Na horyzoncie pokazuj\u0105 si\u0119 nowe dwa KT angielskie. To nasza zmiana. Wracamy do bazy. W drodze powrotnej, mniej\u00a0wi\u0119cej\u00a0<strong>oko\u0142o 18.30<\/strong> zn\u00f3w alarm pltn. Zauwa\u017cono 6 samolot\u00f3w, kt\u00f3re podzieli\u0142y si\u0119 na 2 grupy po 3 sztuki. Ka\u017cdemu przychodzi na my\u015bl czy aby wytrwamy jeszcze. Lecz co to? Nie id\u0105 na nas? Nie, to nasze alianty! Wszyscy\u00a0odetchn\u0119li. Nareszcie si\u0119 zjawili, ale w czas. Wzywali\u015bmy pomocy rano, a tu a\u017c dopiero wieczorem si\u0119 zjawi\u0142y, lecz dobre i to, przynajmniej\u00a0troch\u0119\u00a0Szwab\u00f3w\u00a0przep\u0119dz\u0105.<\/p>\n<p>Wracamy do bazy przy Olaftfiordzie<a href=\"#_ftn6\" name=\"_ftnref6\">[6]<\/a>. Po drodze spotykamy konw\u00f3j transportowc\u00f3w angielskich i jednego Francuza. Na Francuzie znajduj\u0105 si\u0119 nasi rozbitkowie z &#8222;Groma&#8221;. Witaj\u0105 nas okrzykami i powiewaj\u0105 czapkami. Uznanie za wytrwa\u0142\u0105 obron\u0119 przed nalotem, gdy\u017c mieli\u015bmy pa\u015b\u0107 ofiar\u0105, lecz cudem wyratowali\u015bmy si\u0119 z tego ca\u0142ego zaj\u015bcia. Pancernik \u201eRevolution\u201d, kt\u00f3ry stoi na kotwicy tak samo wita nas owacyjnie. I oni nas podziwiaj\u0105.<\/p>\n<p>Ten dzie\u0144, sz\u00f3sty maja pozostawi\u0142 w pami\u0119ci kilku \u015bwiadk\u00f3w niezatarte wra\u017cenie. Por\u00f3wnanie ich relacji pokazuje, jak ludzka pami\u0119\u0107 reagowa\u0142a na niezwykle dramatyczne wydarzenia.<\/p>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\">Jerzy Pertek, w zeszycie \u201eMiniatury Morskie\u201d z 1969 roku, po\u015bwi\u0119conym niszczycielom \u201eGrom\u201d i \u201eB\u0142yskawica\u201d przywo\u0142uj\u0119 wspomnienia komandora por. Wienczys\u0142awa Kona:<\/span><\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular margin_left_medium\"><\/p>\n<p>\u201eO godzinie 07.50 dnia 6 maja transportowy Junkers zrzuca na spadochronach zaopatrzenie dla wojsk w g\u0142\u0119bi l\u0105du pod szwedzk\u0105 granic\u0105. Po chwili trzy Heinkle 111 kr\u0105\u017c\u0105 z daleka. O godzinie 07.55 alarm bojowy przeciwlotniczy. Idziemy wzd\u0142u\u017c l\u0105du ku fiordowi Herjangs, gdy zza g\u00f3ry z lewej burty wylatuje nisko i blisko He111. Zanim artyleria zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w tamt\u0105 stron\u0119 zwrot i czmych za g\u00f3r\u0119. Poczekaj &#8211; poka\u017c no si\u0119. Czekamy, lufy te\u017c. Na szcz\u0119\u015bcie jeden z marynarzy, zwany u nas potem ,,Sokole Oko&#8221;, dostrzeg\u0142 daleko, przed dziobem w g\u0142\u0119bi fiordu He111 id\u0105cy do ataku. Zd\u0105\u017cyli\u015bmy go przywita\u0107 boforsami. Przeszed\u0142 \u015bmia\u0142o przez ogie\u0144, zrzuci\u0142 bomby i za ruf\u0105 ju\u017c zwin\u0105\u0142 si\u0119 w korkoci\u0105g: za chwil\u0119 wida\u0107 by\u0142o par\u0119 spadochron\u00f3w.<\/p>\n<p>Bombardowanie trwa\u0142o, z ma\u0142ymi przerwami, do godz. 18.00. Samolot za samolotem. Naloty z rufy i z dziobu, wysoko\u015b\u0107 6000, ponad boforsami. Strzelamy ogniem zaporowym, samoloty zrzucaj\u0105 po kilka bomb. Powietrze jak kryszta\u0142, bomby ani drgn\u0105, id\u0105 pro\u015bciutko. To nam pomog\u0142o. Wszystko by\u0142o jak w zegarku. Samolot z dziobu, my 120 obrot\u00f3w, prosto, obserwujemy. Bomby wyrzucone, 180 obrot\u00f3w kurs bez zmiany. Zajmowa\u0142em si\u0119 obserwacj\u0105 bomb przez lornetk\u0119; do po\u0142owy lotu mo\u017cna by\u0142o dobrze oceni\u0107, czy id\u0105 prosto, czy odchylaj\u0105 si\u0119 i w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119. Odpowiednia komenda na ster i ani razu pud\u0142a w uniku.<\/p>\n<p>Boforsy rozgrza\u0142y si\u0119, spr\u0119\u017cyny powrotnik\u00f3w p\u0119ka\u0142y, trzeba by\u0142o wymienia\u0107 na nowe. Artylerzy\u015bci spoceni. Anteny i sztagi poci\u0119te w\u0142asnymi pociskami. Bezczynna za\u0142oga przypatruje si\u0119 i trzyma nerwy na uwi\u0119zi nikt nie zdradza zdenerwowania. Kmdr Nahorski manewruje ze spokojem godnym danego mu w\u0142a\u015bnie z powodu opanowania przezwiska \u201eKamyczek&#8221;. Akurat, gdy amunicja si\u0119 wyczerpa\u0142a, nalot si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Przez ca\u0142y prawie czas byli\u015bmy samotni i gdyby co\u015b si\u0119 sta\u0142o, nie mia\u0142by kto nas wyci\u0105ga\u0107 z wody. Przez jaki\u015b czas by\u0142 z nami niszczyciel \u201eZulu&#8221;; nie ruszany sta\u0142 spokojnie, a strzela\u0107 nie m\u00f3g\u0142, bo g\u0142\u00f3wne jego dzia\u0142a mia\u0142y za ma\u0142y k\u0105t podniesienia, a bro\u0144 szybkostrzelna &#8211; dobra na kaczki\u201d.<\/p>\n<p><\/div>\n<p><span style=\"font-family: helvetica, arial, sans-serif;\">W li\u015bcie z 02 sierpnia 1985 roku Romuald Na\u0142\u0119cz-Tymi\u0144ski przes\u0142a\u0142 mi niezwykle obszerne, pe\u0142ne szczeg\u00f3\u0142\u00f3w i wra\u017ce\u0144 wspomnienie tego samego dnia. Przywo\u0142am tu ledwie fragment pocz\u0105tkowy ze wspomnianego wywiadu, kt\u00f3ry ci\u0105gle czeka na opracowanie:<\/span><\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular margin_left_medium\"><\/p>\n<p>\u201ePoranek 6-go maja,1940 r. by\u0142 pi\u0119kny, s\u0142oneczny i bezchmurny. Powietrze by\u0142o kryszta\u0142owo przejrzyste. Dymy z komin\u00f3w poniekt\u00f3rych dom\u00f3w w Narvik unosi\u0142y si\u0119 prosto do nieba, niezak\u0142\u00f3cone ani drgni\u0119ciem powietrza. Woda w Grotfjordzie g\u0142adka jak lustro.<br \/>\nPo pomy\u015blnym starciu o p\u00f3\u0142nocy, z niemieck\u0105 bateri\u0105 przy wylocie z Rombaksfjordu, ORP \u201eB\u0142yskawica\u201d kontynuowa\u0142 sw\u00f3j patrol naprzeciw Narviku, lustruj\u0105c przez lornetki g\u00f3rzyste wybrze\u017ce, czy te\u017c Niemcy znowu nie usi\u0142uj\u0105 zainstalowa\u0107 nowe dzia\u0142a.<br \/>\nDwa brytyjskie niszczyciele HMS \u201eFaulkner\u201d i HMS \u201eZulu\u201d, oddalone od nas nieco na Zach\u00f3d, czyni\u0142y to samo.<\/p>\n<p>Tu\u017c przed 07.30 zaobserwowali\u015bmy kilka niemieckich samolot\u00f3w transportowych. Daleko poza zasi\u0119giem naszych dzia\u0142 na Wsch\u00f3d od Rombaksfjordu, zrzuca\u0142y one na spadochronach, zaopatrzenie dla swego wojaka.<br \/>\nOperacja tych transportowych Jankers\u00f3w, z\u0142o\u015bci\u0142a nas ju\u017c od szeregu dni. Od czasu naszego przybycia do obszaru wojennego Narvik, brytyjskich samolot\u00f3w nie widzieli\u015bmy w powietrzu ani na lekarstwo.<br \/>\nTote\u017c Niemcy, zupe\u0142nie bezkarnie, zaopatrywali swoje wojska we wszystko, co mog\u0142o by\u0107 transportowane na samolotach.<br \/>\nNie zd\u0105\u017cyli\u015bmy jeszcze wyrazi\u0107 naszych, pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem nieprzychylnych komentarzy pod adresem tych samolot\u00f3w, kiedy spoza g\u00f3ry na po\u0142udnie od nas, ukaza\u0142y si\u0119 trzy Heinkle. Lecia\u0142y w naszym kierunku, na wysoko\u015bci oko\u0142o 3000 metr\u00f3w.<br \/>\nZad\u017awi\u0119cza\u0142y klaksony na alarm przeciwlotniczy.<br \/>\nNiemcy nie wykonali jednak ataku na nas i odlecieli w kierunku p\u00f3\u0142nocnym, znikaj\u0105c za szczytem jednej z g\u00f3r.<br \/>\nPrawdopodobnie te trzy Heinkle przedefilowa\u0142y ostentacyjnie wzd\u0142u\u017c nas, aby odwr\u00f3ci\u0107 nasz\u0105 uwag\u0119, bo wkr\u00f3tce po ich znikni\u0119ciu za g\u00f3r\u0105 przeciwnym sektorze obserwator zameldowa\u0142 ledwie widoczny, lec\u0105cy powy\u017cej 5000 metr\u00f3w, samolot. Za nim ukaza\u0142a si\u0119 ca\u0142a formacja z\u0142o\u017cona z oko\u0142o 12-tu Heinkli\u201d.<\/p>\n<p><\/div>\n<p>Czy zachowa\u0142o si\u0119 wi\u0119cej opis\u00f3w tych wydarze\u0144? Przytaczam te dost\u0119pne wiedziony pragnieniem wczucia si\u0119 w psychik\u0119 tych m\u0119\u017cczyzn. Mo\u017ce jest to zabieg terapeutyczny, mo\u017ce zew atawistyczny&#8230; Szcz\u0119\u015bliwie nie musia\u0142em, jak ca\u0142e moje pokolenie, uczestniczy\u0107 w podobnych zdarzeniach. Lecz jak inaczej uszanowa\u0107 i zrozumie\u0107 sens po\u015bwi\u0119cenia i oddanie s\u0142u\u017cbie tych wszystkich dzielnych m\u0119\u017cczyzn?<\/p>\n<p>Mo\u017cna \u00f3wczesnym kronikarzom zarzuca\u0107 niedostatek stylu, pewn\u0105 naiwno\u015b\u0107 czy egzaltacj\u0119. To by\u0142aby z naszej strony zawstydzaj\u0105ca ma\u0142ostkowo\u015b\u0107. W opisach tych, a tak\u017ce w pami\u0119tniku Leona Janowskiego ceni\u0119 przede wszystkim t\u0119 jednostkow\u0105 prawd\u0119. Jej subiektywizm mo\u017cna tym pe\u0142niej doceni\u0107, im wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w w obrazowaniu wydarze\u0144 wojennych jeste\u015bmy w stanie sami w sobie odtworzy\u0107.<\/p>\n<p>Nie powinno nas dziwi\u0107, \u017ce ka\u017cdy z kronikarzy inaczej odbiera\u0142 i utrwala\u0142 wra\u017cenia. Romuald Na\u0142\u0119cz-Tymi\u0144ski po\u015bwi\u0119ci\u0142 wydarzeniom dnia nast\u0119pnego chyba sze\u015b\u0107 stron. Leon Janowski &#8211; ledwie kilkuzdaniowy wpis.<\/p>\n<p><strong>07.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Noc i\u00a0dzie\u0144\u00a0mijaj\u0105 spokojnie. Wieczorem zn\u00f3w alarm przeciwlotniczy. Lecz samolot znajduje si\u0119 na 12\u00a0000 m. Pancernik bije do niego i str\u0105ci\u0142 go &#8211; te\u017c sukces! Na takiej odleg\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p><strong>08.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Wracamy do Skjelfiordu. Tego dnia imieniny dow\u00f3dcy. Do po\u0142udnia sk\u0142adaj\u0105 mu \u017cyczenia, ca\u0142a za\u0142oga w zbi\u00f3rce na dziobie. Z naszej budy jeden z marynarzy rysuje fragment z bombardowania pod Narwikiem jako prezent. Wodzowi to bardzo si\u0119 podoba, bo to orygina\u0142. Przedpo\u0142udnie wolne. Po po\u0142udniu\u00a0przyje\u017cd\u017ca\u00a0admira\u0142, dow\u00f3dca flotylli spod Narwiku.\u00a0\u017ba\u0142uje &#8222;Groma&#8221;\u00a0i wyra\u017ca podziw dla postawy tych, kt\u00f3rzy zd\u0105\u017cyli tam jeszcze wyj\u015b\u0107 z opresji.\u00a0O 14.00 idziemy do Skjelfiordu.<\/p>\n<p><strong>09.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Dzie\u0144\u00a0mija spokojnie. Wieczorem mamy wraca\u0107 do Anglii, lecz nie s\u0105 jeszcze gotowe F 75 (KT angielskie bez dziobu do pomostu) i kr\u0105\u017cownik. Wszyscy \u017ali, \u017ce jeszcze musimy tu zosta\u0107.<\/p>\n<p><strong>10.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Ranek mija spokojnie. O 11.30 alarm przeciwlotniczy. Zza g\u00f3ry wida\u0107 niemiecki samolot. Okr\u0105\u017ca nas. Od\u00a0s\u0142o\u0144ca\u00a0atakuje. I zn\u00f3w bomby, lecz niecelnie rzucane. Musz\u0105\u00a0by\u0107\u00a0zmienne g\u00f3rne wiatry. Za nim zn\u00f3w nadlatuj\u0105 dwa inne. Rozpoczyna si\u0119 zn\u00f3w weso\u0142o &#8211; lecz\u00a0na szcz\u0119\u015bcie, w fiordzie znajduj\u0105 si\u0119 jeszcze dwa kr\u0105\u017cowniki, dwa transportowce oraz kilka KT angielskich. W ka\u017cdym razie sami nie strzelamy. W drugim nalocie str\u0105camy zn\u00f3w jeden samolot, a kr\u0105\u017cownik pltn.\u00a0str\u0105ca te\u017c jednego oraz kr\u0105\u017cownik &#8222;Penelope&#8221; jednego.\u00a0Tak twierdzili obserwatorzy z brzegu.<\/p>\n<p><strong>Godzina 16.30.<\/strong> Koniec nalot\u00f3w. Niemcy zrzucili oko\u0142o 80 bomb. Zn\u00f3w posz\u0142o pomy\u015blnie, byli\u015bmy bez strat, a Niemcy stracili 3 samoloty nie licz\u0105c bomb. Tego\u017c dnia, o 22.15 odkotwiczamy.\u00a0Czekamy jeszcze na &#8222;Burz\u0119&#8221;\u00a0i jeden KT angielski.\u00a0Pogod\u0119\u00a0mamy pomy\u015bln\u0105 na razie, gdy\u017c pu\u0142ap chmur jest do\u015b\u0107 niski, a dla nas jest to dobre, gdy\u017c nad chmurami on nas nie widzi, a sami zn\u00f3w pod chmurami widzimy go z daleka i musi si\u0119\u00a0zbli\u017cy\u0107\u00a0na dono\u015bno\u015b\u0107 dzia\u0142.<\/p>\n<p><strong>11.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>W drodze do Anglii. Na morzu straszny sztorm.<\/p>\n<p><strong>12.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Z rana sztorm troch\u0119 si\u0119 uspokoi\u0142, lecz jeszcze silnie kiwa. Przed obiadem mamy awari\u0119 steru. Musimy przej\u015b\u0107 na sterowanie r\u0119czne, cho\u0107 mo\u017cna by po usuni\u0119ciu awarii zn\u00f3w i\u015b\u0107 normalnym sterowaniem, lecz umocnienie jest za s\u0142abe, idziemy wi\u0119c sterowaniem r\u0119cznym. Przy awarii tej spostrze\u017cono jeszcze jedn\u0105 awari\u0119 &#8211; lewa turbina nie pracuje na wstecznym biegu.<\/p>\n<p>Godzina 18.00. Wchodzimy do Scapa Flow z pomoc\u0105 holownika, gdy\u017c mechanizmy po przesz\u0142o rocznej\u00a0ci\u0119\u017ckiej\u00a0pracy jednak ju\u017c\u00a0troch\u0119\u00a0zawodz\u0105.<\/p>\n<p>Dobijamy do warsztatowego statku, celem\u00a0unikni\u0119cia\u00a0awarii steru i czyszczenia kot\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>13.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Dzie\u0144\u00a0i noc ubieg\u0142a mija spokojnie.<\/p>\n<p><strong>14.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>To samo. Kontynuuje si\u0119 w dalszym ci\u0105gu prace.<\/p>\n<p><strong>15.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Dzie\u0144\u00a0i noc spokojna.<\/p>\n<p><strong>16.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Dzie\u0144\u00a0i noc spokojna.<\/p>\n<p><strong>17.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Sko\u0144czone\u00a0czyszczenie kot\u0142\u00f3w. O godzinie 10.30 odkotwiczenie celem powrotu do bazy w Harwich.\u00a0\u0141adowanie\u00a0nowej amunicji.<\/p>\n<p><strong>18.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><strong>Godzina 14.20<\/strong>.\u00a0Przybycie do bazy w Harwich.\u00a0\u0141adowanie\u00a0amunicji, ropy i prowiantu. S\u0105 s\u0142uchy, \u017ce tego samego dnia mamy wyj\u015b\u0107 na patrol w stare, znane miejsca: uj\u015bcie Tamizy &#8211; Dower.<\/p>\n<p><strong>Godzina 18.00<\/strong>. Otrzymujemy sygna\u0142, \u017ce flotylla 6 KT ma patrol w okolice Dunkierki.<\/p>\n<p><strong>Godzina\u00a018.30<\/strong>. Odkotwiczenie. W sk\u0142ad naszego dywizjonu wchodzi jeszcze 5 KT angielskich.<\/p>\n<p><strong>Godzina 19.00<\/strong>. Otrzymujemy sygna\u0142. Kurs 150, szybko\u015b\u0107 30. Zadaniem \u201eB\u0142yskawicy\u201d jest wej\u015b\u0107 do Dunkierki i zabra\u0107 sztab g\u0142\u00f3wny wojsk ekspedycyjnych w Europie. Niez\u0142e zadanie.<\/p>\n<p><strong>Godzina 22.00<\/strong>. W\u00f3dz otrzymuje meldunek: wstrzyma\u0107 wej\u015bcie do Dunkierki, czeka\u0107 obok wej\u015bcia, nie strzela\u0107 do samolot\u00f3w.<\/p>\n<p>Gdy podeszli\u015bmy pod\u00a0Dunkierk\u0119, z daleka ju\u017c mo\u017cna by\u0142o\u00a0zauwa\u017cy\u0107\u00a0olbrzymi\u0105\u00a0\u0142un\u0119. To wojsko angielskie otoczone przez Niemc\u00f3w broni si\u0119 resztkami. Trudno\u00a0zrozumie\u0107\u00a0dla nas, by si\u0142a 35 000 ludzi zaopatrywana,\u00a0cho\u0107\u00a0minimalnie, nie mog\u0142a stawi\u0107 oporu. Mam wra\u017cenie, \u017ce nie ma otuchy w tych ludziach i wiara we\u00a0w\u0142asne si\u0142y jest znikoma.<\/p>\n<p>Alarm bojowy. Bucz\u0105 buczki. Z dala ju\u017c s\u0142ycha\u0107 huki bomb i wida\u0107 olbrzymie s\u0142upy ognia &#8211; to port bombarduj\u0105, do kt\u00f3rego mieli\u015bmy wej\u015b\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-13957\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1221\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c-300x191.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c-1024x651.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c-768x488.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c-1536x977.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynatza-2-c-650x413.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Godzina 23.00<\/strong>. \u201eB\u0142yskawica\u201d od\u0142\u0105cza si\u0119 od swego dywizjonu z gotow\u0105 \u0142odzi\u0105 desantow\u0105 celem zabrania sztabu g\u0142\u00f3wnego. Ciekawy jestem, ilu oficer\u00f3w b\u0119dzie z lordem Gortem<a href=\"#_ftn7\" name=\"_ftnref7\">[7]<\/a>, gdy\u017c on by\u0142 na czele tego korpusu ekspedycyjnego. Czy si\u0119 zmieszcz\u0105 wszyscy do naszej 6-tki. (\u2026) Czekaj\u0105 rozkazu opuszczenia \u0142odzi.<\/p>\n<p>Samoloty nieprzyjaciela przelatuj\u0105 nad nami cz\u0119sto i niekt\u00f3re ostrzeliwuj\u0105 ogniem karabin\u00f3w maszynowych sylwetki (okr\u0119t\u00f3w i ludzi). Bomb chyba ju\u017c nie maj\u0105, a wiedz\u0105, \u017ce ewakuacja odbywa si\u0119 w ca\u0142ej pe\u0142ni.<\/p>\n<p>Nagle samolot nieprzyjaciela zbli\u017ca si\u0119 do nas od strony morza. Oj, niedobrze, bo na tle\u00a0\u0142uny Dunkierki \u0142atwo trafia. Mam bardzo dobre stanowisko, gdy\u017c na 2 ap. torp.\u00a0Wszystko dok\u0142adnie\u00a0widz\u0119\u00a0i\u00a0s\u0142ysz\u0119. Tak jak przypuszcza\u0142em, zauwa\u017cy\u0142 nas i otworzy\u0142\u00a0ogie\u0144, gdy\u017c\u00a0widz\u0119\u00a0ogniki przed jego skrzyd\u0142ami. Szybko zeskoczy\u0142em z aparatu, gdy\u017c jestem za dobry cel dla tych ognistych muszek, a mia\u0142em takie przeczucie, \u017ce\u00a0b\u0119dzie\u00a0w\u00a0\u015br\u00f3dokr\u0119cie\u00a0celowa\u0142. Ledwo zd\u0105\u017cy\u0142em\u00a0zeskoczy\u0107, a tu nagle jakby kto\u015b grochem po pok\u0142adzie sypa\u0142. Ot bestia. By\u0142by trafi\u0142. Ciekaw jestem czy przy dzia\u0142ach nikt nie jest ranny, lecz nie, bo on po pok\u0142adzie si\u0119 przejecha\u0142 swoimi CKM-ami. Sam w\u00a0por\u0119\u00a0zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 schowa\u0107, jak i r\u00f3wnie\u017c ca\u0142a obsada sz\u00f3stki desantowej.<\/p>\n<p>Dz. 6 nie otrzymuje tak \u0142atwego celu i na odlocie pakuje mu cudn\u0105 d\u0142ug\u0105 serie z naszych 40-stek. W sam ogon! Bestia za sw\u0105 szalon\u0105\u00a0zachciank\u0119\u00a0musia\u0142\u00a0przyp\u0142aci\u0107\u00a0\u017cyciem, gdy\u017c gdzie\u015b mi\u0119dzy\u00a0\u0142un\u0105 ognia pal\u0105cych si\u0119 dom\u00f3w i hal portowych, samolot ten znalaz\u0142 swe miejsce na z\u0142o\u017cenie i pokrycie tych szwabskich zuchwalc\u00f3w swymi szcz\u0105tkami. Ca\u0142a za\u0142oga w\u00a0napi\u0119ciu. Co dalej?<\/p>\n<p><strong>Godzina 23.20<\/strong>. Otrzymujemy rozkaz: wstrzyma\u0107\u00a0\u0142\u00f3d\u017a, sztab ju\u017c w drodze powrotnej. Ulga dla za\u0142ogi, gdy\u017c obs\u0142uga \u0142odzi by\u0142a przygotowana na to, \u017ce nigdy ju\u017c nie wr\u00f3c\u0105 na\u00a0okr\u0119t. W takich warunkach\u00a0\u0142\u00f3d\u017a\u00a0wios\u0142owa to wys\u0142anie ludzi na\u00a0\u015bmier\u0107\u00a0&#8211; sami o tym wiedzieli, lecz to by\u0142 rozkaz.<\/p>\n<p>W mi\u0119dzyczasie maszyny \u201eB\u0142yskawicy\u201d by\u0142y na stop, by zmniejszy\u0107 szum, a nie tworzy\u0107 toru fosforyzuj\u0105cego za \u015brubami okr\u0119tu. Nieszcz\u0119\u015bcie chcia\u0142o, \u017ce mieli\u015bmy tak\u0105 du\u017c\u0105 inercj\u0119 do przodu, \u017ce ca\u0142ym ci\u0119\u017carem 2360 ton wepchn\u0119li\u015bmy si\u0119 na mielizn\u0119.<\/p>\n<p>Nikt tego nawet nie zauwa\u017cy\u0142! Lecz podejrzana blisko\u015b\u0107 l\u0105du zwr\u00f3ci\u0142a\u00a0uwag\u0119\u00a0wodza i da\u0142 maszynom ma\u0142e wstecz, lecz\u00a0okr\u0119t\u00a0absolutnie nie reagowa\u0142.\u00a0Nast\u0119pny\u00a0rozkaz: p\u00f3\u0142wstecz &#8211;\u00a0okr\u0119t\u00a0stoi na miejscu, a tu samoloty normalnie lataj\u0105 sobie w ciemno\u015bciach i szukaj\u0105 swego celu. C\u00f3\u017c za ciemna noc &#8211; cudna noc dla \u015bcigaczy, lecz nie mo\u017cna wywo\u0142ywa\u0107 wilka z lasu.\u00a0Okr\u0119t\u00a0stale jeszcze na mieli\u017anie. W\u00f3dz daje 300 obrot\u00f3w wstecz.\u00a0B\u0142oto\u00a0sypie si\u0119 na pok\u0142ad.\u00a0Okr\u0119t\u00a0k\u0142adzie si\u0119 lekko na\u00a0burt\u0119\u00a0i nareszcie leniwie rusza bardzo wolno. Idzie. Wyprostowuje si\u0119. Ruszy\u0142 szybko wstecz. Nareszcie. Jedno\u00a0niebezpiecze\u0144stwo\u00a0mniej.<\/p>\n<p><strong>Godzina 24.00<\/strong>. Silny nalot na sam port w Dunkierce. Angielskie KT silnym ogniem broni\u0105 si\u0119 jak mog\u0105, lecz ma\u0142a szansa ratunku. Nie\u00a0zazdroszcz\u0119\u00a0im tego nocnego postoju.<\/p>\n<p>Po zej\u015bciu z mielizny w\u00f3dz trzyma si\u0119\u00a0troch\u0119\u00a0dalej od portu. Lecz tutaj nowe niebezpiecze\u0144stwo &#8211; \u015bcigacz. Tak ciemna noc, \u017ce trudno co\u015b\u00a0zobaczy\u0107. Ca\u0142a za\u0142oga w dalszym ci\u0105gu w alarmie bojowym.<\/p>\n<p><strong>26.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><strong>Godzina 00.30<\/strong>. Nowy rozkaz. Kurs na Dover. Ochrona statk\u00f3w i trawler\u00f3w, kt\u00f3re zabieraj\u0105 \u017co\u0142nierzy z Dunkierki.\u00a0Ci\u0119\u017ckie\u00a0zadanie w tak\u0105 noc. Odb\u00f3j alarmu bojowego. Zostaje wachta bojowa. Jestem w 2 bojowej, wi\u0119c mam\u00a0troch\u0119\u00a0czasu by przespa\u0107 si\u0119 do 4.00.<\/p>\n<p>Schodz\u0119\u00a0na d\u00f3\u0142, do\u00a0pomieszcze\u0144, by si\u0119\u00a0troch\u0119\u00a0posili\u0107, lecz jestem tak niespokojny, \u017ce nie\u00a0mog\u0119\u00a0zasn\u0105\u0107. Czuj\u0119, \u017ce zanosi si\u0119 na co\u015b powa\u017cnego.\u00a0Okr\u0119t\u00a0idzie wolno kursem na Dover.<\/p>\n<p><strong>Godzina 01.00.<\/strong> Nagle maszyny zatrzymuj\u0105 si\u0119 i po chwili ca\u0142a wstecz. Wylatuj\u0119 na pok\u0142ad, by przekona\u0107 si\u0119, co si\u0119 dzieje, a tu nag\u0142y blask i wybuch o\u015blepi\u0142 mnie. Lecz\u00a0okr\u0119t\u00a0zatrzyma\u0142 si\u0119. Dz. 5 i 6 otwieraj\u0105\u00a0ogie\u0144\u00a0do \u015bcigaczy niemieckich, kt\u00f3re ustawi\u0142y si\u0119 pod boj\u0105 i czeka\u0142y na swe ofiary. Lecz nam dane by\u0142o jeszcze nie\u00a0gin\u0105\u0107\u00a0od nich.<\/p>\n<p>Sygnalista swym silnym okiem, mimo tak ciemnej nocy zauwa\u017cy\u0142 t\u0119 zasadzk\u0119 i zd\u0105\u017cy\u0142 zameldowa\u0107 tylko \u015bcigacze pod boj\u0105. W\u00f3dz maj\u0105c wiar\u0119 w sw\u0105 za\u0142og\u0119 da\u0142 stop i ca\u0142a wstecz i sposobem unikn\u0105\u0142 torped do nas wycelowanych. Ofiar\u0105 ich pad\u0142 francuski KT &#8222;Sirocco&#8221;, kt\u00f3ry nie zauwa\u017cy\u0142 ich, min\u0105\u0142 nas i wpakowa\u0142 si\u0119 na torpedy, kt\u00f3re mia\u0142y by\u0107 nasz\u0105 dawk\u0105.<\/p>\n<p>Para oczu zn\u00f3w uratowa\u0142a\u00a0okr\u0119t,\u00a0a z nim ca\u0142\u0105\u00a0za\u0142og\u0119. Po zaprzestaniu ognia\u00a0okr\u0119t\u00a0woln\u0105 naprz\u00f3d poszed\u0142 do miejsca, gdzie s\u0142ynny francuz\u00a0otrzyma\u0142 dwie torpedy w komory amunicyjne.<\/p>\n<p>Dolecia\u0142 nas silny zapach ropy. J\u0119ki i krzyk z daleka dawa\u0142y zna\u0107 o obecno\u015bci rozbitk\u00f3w w wodzie. Opuszczono obie \u0142odzie &#8211; lecz du\u017ca warstwa ropy utrudnia\u0142a rozpoznawanie w ciemno\u015bciach nocy przedmiot\u00f3w i cia\u0142 ludzkich. Bardzo du\u017co zabitych i nieprzytomnych p\u0142ywa\u0142o utrzymywanych korkami. Lecz niedu\u017co si\u0119 uratowa\u0142o z tego KT. Obie \u0142odzie zd\u0105\u017cy\u0142y uratowa\u0107 39 Francuz\u00f3w. Du\u017co zgin\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Po sprawdzeniu tego\u017c miejsca, czy nie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o gdzie\u015b jakich\u015b g\u0142os\u00f3w, oddali\u015bmy tych nieszcz\u0119snych rozbitk\u00f3w trawlerowi angielskiemu, kt\u00f3ry w drodze do Dover mia\u0142 ich tam odstawi\u0107.<\/p>\n<p>Naszym zadaniem by\u0142o patrolowa\u0107. Za\u0142oga po podniesieniu \u0142odzi odesz\u0142a na chwil\u0119 odpoczynku, by za chwil\u0119 wst\u0105pi\u0107 na zmian\u0119 tych, kt\u00f3rzy obecnie strzegli ich bezpiecze\u0144stwa. Jeden drugiemu ufa\u0142, wiedzia\u0142 o tym, gdy sam nie b\u0119dzie dobrze uwa\u017ca\u0142 i wypatrywa\u0142 zasadzek szwabskich, to sam nie b\u0119dzie mia\u0142 zaufania do kolegi, kt\u00f3ry strze\u017ce jego bezpiecze\u0144stwa i spokoju.<\/p>\n<p><strong>27.05.1940\u00a0<\/strong><\/p>\n<p>Noc min\u0119\u0142a do rana spokojnie.<\/p>\n<p><strong>Godzina 04.30<\/strong>. O \u015bwicie wylatuje na minie trawler za\u0142adowany \u017co\u0142nierzami z Dunkierki. Posy\u0142amy\u00a0\u0142\u00f3d\u017a, lecz tylko drzazgi i korki ratunkowe zosta\u0142y si\u0119 na wodzie &#8211; nikt si\u0119 nie uratowa\u0142.<\/p>\n<p>Okr\u0119t ma za zadanie patrolowa\u0107 odcinek mi\u0119dzy Dover i Dunkierk\u0105 i chroni\u0107 wszystkie jednostki, kt\u00f3re wioz\u0142y wojsko, przed atakami z powietrza, przed \u0142odziami podwodnymi i \u015bcigaczami, kt\u00f3re zaczyna\u0142y zaminowywa\u0107 r\u00f3wnie\u017c najbli\u017csz\u0105 tras\u0119.<\/p>\n<p>Z rana tego dnia wida\u0107 by\u0142o samoloty niemieckie, lecz poza zasi\u0119giem naszych dzia\u0142. Szkoda wi\u0119c amunicji.<\/p>\n<p><strong>Godzina 13.30<\/strong>. Nasza wachta wypatrzy\u0142a peryskop. Rzucili\u015bmy 16 bomb g\u0142\u0119binowych. Widoczny rezultat &#8211; jedynie plamy oleju i ropy, a mo\u017ce, kto wie, mo\u017ce spocz\u0119\u0142y na dnie?<\/p>\n<p>Do wieczora mijaj\u0105 nas dziesi\u0105tki stateczk\u00f3w, motor\u00f3wek, jacht\u00f3w &#8211; wszystko zape\u0142nione wojskiem.<\/p>\n<p><strong>Oko\u0142o 05.00<\/strong> po po\u0142udniu zbli\u017camy si\u0119 zn\u00f3w do Dunkierki. Wychodzi jeden KT angielski, H 05. Burty strasznie ma podziurawione, \u017ce nawet para burt\u0105 syczy. Piek\u0142o musia\u0142o by\u0107 w ich maszynie. Sam jeden zd\u0105\u017cy\u0142 tylko wyj\u015b\u0107. Zosta\u0142o mu na pok\u0142adzie tylko 12 ludzi z ca\u0142ej za\u0142ogi. Ma stosy rannych i zabitych na pok\u0142adzie. Wstrz\u0105saj\u0105cy widok. Podchodzimy do niego i podajemy mu hol. Dow\u00f3dca sam odbiera hol z dwoma marynarzami. W czasie tej akcji nadlatuje samolot. Alarm przeciwlotniczy u nas. Wszystko na stanowiska, lecz hol podaje si\u0119 mimo tego. Na H 05 tylko jeden marynarz polecia\u0142 do dzia\u0142a. Zosta\u0142 si\u0119 sam z ca\u0142ej obs\u0142ugi artylerii. Podanie holu posz\u0142o jednak bardzo sprawnie. Szybko, w ci\u0105gu kilku minut ruszyli\u015bmy, lecz w wachtach bojowych. Dzia\u0142a przeciwlotnicze i bomby g\u0142\u0119binowe ca\u0142y czas w gotowo\u015bci bojowej. Ostatniego z angielskich KT odstawili\u015bmy do Dover. Zostali\u015bmy sami z ca\u0142ego dywizjonu.<\/p>\n<p>Wiecz\u00f3r i noc min\u0119\u0142y w napi\u0119ciu i gotowo\u015bci, lecz bez spotkania z nieprzyjacielem.<\/p>\n<p><strong>28.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>W dalszym ci\u0105gu na patrolu. Wachty bojowe. Z rana samoloty nieprzyjaciela i to do\u015b\u0107 blisko, lecz nasza artyleria celnymi strza\u0142ami, seriami od razu daje im zna\u0107, \u017ce to nie Anglicy, lecz Polacy. Zdaje si\u0119, \u017ce zaczynaj\u0105 nas ju\u017c nawet omija\u0107!<\/p>\n<p>Godzina 17.00. Jeden z zuchwalc\u00f3w zaatakowa\u0142 najpierw korwet\u0119 francusk\u0105, a potem upodoba\u0142 sobie nas i pewnie wali prosto w nas. Nasza artyleria przetrzyma\u0142a w spokoju do\u015b\u0107 d\u0142ugo, by zuchwalca za wcze\u015bnie nie sp\u0142oszy\u0107.\u00a0Gdy zbli\u017cy\u0142 si\u0119 na 2 000 metr\u00f3w,\u00a0otworzono ogie\u0144 z 40 &#8211; stek. Zrezygnowa\u0142 natychmiast ze swych zamiar\u00f3w zatopienia nas, gdy\u017c podpalili\u015bmy mu jeden z silnik\u00f3w i wida\u0107 animusz jego min\u0105\u0142. Uciek\u0142 z pal\u0105cym si\u0119 silnikiem, zrezygnowany naturalnie z dalszego szkodzenia i zak\u0142\u00f3cania.<\/p>\n<p>Wiecz\u00f3r i noc zn\u00f3w min\u0119\u0142y w ca\u0142kowitym napi\u0119ciu, gdy\u017c meldowano \u015bcigacze, jednak\u017ce na naszym szlaku nie spotkali\u015bmy ich.<\/p>\n<p><strong>29.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Mija pi\u0105ty dzie\u0144 naszych zmaga\u0144 z uci\u0105\u017cliw\u0105 s\u0142u\u017cb\u0105 ochronn\u0105 tych ludzi, kt\u00f3rzy zd\u0105\u017cyli uciec \u015bmierci na terenie Francji i jedyn\u0105 ich desk\u0105 ratunku by\u0142y te male\u0144kie stateczki, kt\u00f3re bezbronne, niestrudzenie dzie\u0144 i noc bra\u0142y uciekinier\u00f3w i odstawia\u0142y ich do Anglii. Niekt\u00f3rzy wchodzili nawet w morze pod sam\u0105 szyj\u0119, aby dalej uciec od tego piek\u0142a, a nawet byli i tacy, kt\u00f3rzy wchodzili w morze, lecz nigdy do statku ich zbawienia nie doszli. Morze ich poch\u0142on\u0119\u0142o.<\/p>\n<p><strong>30.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Sz\u00f3sty dzie\u0144 ewakuacji, kt\u00f3ra ma si\u0119 na uko\u0144czeniu. Za\u0142oga strasznie przem\u0119czona. Sta\u0142e alarmy i wachty bojowe wyry\u0142y pi\u0119tno na twarzach ka\u017cdego cz\u0142onka za\u0142ogi. Rysy zaostrzy\u0142y si\u0119, oczy zaczerwienione od sta\u0142ego wypatrywania ukrytego wroga. Lecz dla nas od samego pocz\u0105tku jest to przecie\u017c walka na \u015bmier\u0107 i \u017cycie. O nasze\u00a0w\u0142asne \u017cycie i \u017cycie wielu innych, kt\u00f3re nam zosta\u0142o powierzone.<\/p>\n<p>Czy\u017c mo\u017cna zaufania tych \u017co\u0142nierzy nie uszanowa\u0107?<\/p>\n<p><strong>Godzina 12.00<\/strong>. W\u00f3dz otrzyma\u0142 telegram, \u017ce ewakuacja sko\u0144czona. Sz\u00f3sty dzie\u0144, co za szcz\u0119\u015bliwa nowina. Na razie zas\u0142u\u017cony odpoczynek.<\/p>\n<p><strong>Godzina 12.20<\/strong>. Zmiana kursu do Harwich. Nareszcie. W\u0105tpi\u0119 czy d\u0142u\u017cej mo\u017cna by by\u0142o wytrzyma\u0107 w takiej s\u0142u\u017cbie.<\/p>\n<p><strong>Godzina 16.30<\/strong>. Wchodzimy do tak dobrze nam znanej bazy. Za\u0142oga spragniona odpoczynku. Ciekaw jestem jak d\u0142ugo?<\/p>\n<p><strong>31.05.1940<\/strong><\/p>\n<p>Reda Harwich. Uzupe\u0142nienie paliwa, amunicji i prowiantu.<\/p>\n<p><em><strong>Koniec cz\u0119\u015bci drugiej.<\/strong><\/em><\/p>\n<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-13956\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1283\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d-300x200.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d-1024x684.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d-768x513.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d-1536x1026.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2024\/07\/pamietnik-marynarza-2-d-650x434.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref1\" name=\"_ftn1\">[1]<\/a> Ten patrol 'B\u0142yskawicy&#8217;, jego przebieg, nie zosta\u0142 dotychczas (1984) opisany. Interesuj\u0105cym nowym szczeg\u00f3\u0142em jest uwaga o obecno\u015bci na pok\u0142adzie korespondenta prasy ameryka\u0144skiej.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref2\" name=\"_ftn2\">[2]<\/a> R\u00f3wnie\u017c o tym tragicznym zdarzeniu niewiele uwag znajdujemy w polskim pi\u015bmiennictwie (1984).<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref3\" name=\"_ftn3\">[3]<\/a> Wszystkie niemal zdarzenia opisane w tej cz\u0119\u015bci pami\u0119tnika L. Janowskiego stanowi\u0105 interesuj\u0105cy materia\u0142 przyczynkarski. Jest to zapewne zapis 'post factum&#8217;, odtworzony z pami\u0119ci po kilkunastu godzinach lub paru dniach od relacjonowanych wydarze\u0144. \u015awiadczy o tym tak\u017ce zmieniaj\u0105cy si\u0119 kolor atramentu relacji. Je\u015bli nawet zawarte tu zosta\u0142y pewne nie\u015bcis\u0142o\u015bci, to trudno je b\u0119dzie kiedykolwiek skorygowa\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref4\" name=\"_ftn4\">[4]<\/a> \u017bycie ma swoje prawa i \u2013 jak wida\u0107 \u2013 w \u017cadnych okoliczno\u015bciach nie chce z nich rezygnowa\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref5\" name=\"_ftn5\">[5]<\/a> Mo\u017cna dopatrywa\u0107 si\u0119 zbie\u017cno\u015bci uwag L. Janowskiego z opisanym przez W. Szczerkowskiego zatopieniem statku 'Sheaf Crest&#8217;, jednostki komodora konwoju, kt\u00f3ry wyruszy\u0142 z bazy w dniu 30 listopada 1939 roku.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref6\" name=\"_ftn6\">[6]<\/a> Nazwa niepotwierdzona<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref7\" name=\"_ftn7\">[7]<\/a> John Vereker, znany jako Lord Gort, Wielu obarczy\u0142o Gorta win\u0105 za kl\u0119sk\u0119\u00a0Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce nie podj\u0105\u0142 w\u0142a\u015bciwych decyzji i nie wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z Francuzami przy organizacji kontrataku na szerok\u0105 skal\u0119.\u00a0Jednak pora\u017cka Gorta by\u0142a wynikiem polityki oszcz\u0119dno\u015bci brytyjskiego rz\u0105du, kt\u00f3ry nie wys\u0142a\u0142 do Francji wystarczaj\u0105co du\u017cych si\u0142. (wikipedia)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ten fragment pami\u0119tnika wprost przera\u017ca\u2026 Zaiste\u2026 pi\u0119kny dzi\u015b poranek.\u00a0 20 lipca 2024&#8230; To ju\u017c chyba czwarty z rz\u0119du\u2026. Mo\u017ce pi\u0105ty tak ciep\u0142y, s\u0142oneczny, b\u0142ogi&#8230;. Hm\u2026 Nigdy wcze\u015bniej nie zwraca\u0142am uwagi na takie szczeg\u00f3\u0142y. Kawa doskonale, mocno palona, parzy wargi, wyschni\u0119te nocn\u0105 projekcj\u0105 koszmar\u00f3w. Wszystkie si\u0119 rozpierzch\u0142y. Nawet najgorsze nie dotrwa\u0142y do 05:50. Na biurku \u2013 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":13977,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[213,411,85],"tags":[415,414],"class_list":["post-13952","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-ludzie-morza","category-morze-org","category-post","tag-leon-janowski","tag-orp-blyskawica"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13952","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13952"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13952\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13976,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13952\/revisions\/13976"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13977"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13952"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13952"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13952"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}