{"id":11192,"date":"2023-03-08T20:05:29","date_gmt":"2023-03-08T19:05:29","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?p=11192"},"modified":"2023-03-08T20:05:29","modified_gmt":"2023-03-08T19:05:29","slug":"08-marca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/2023\/03\/08\/08-marca\/","title":{"rendered":"08 marca"},"content":{"rendered":"<hr \/>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xdj266r x126k92a\">\n<div dir=\"auto\"><strong>RAPORT WO\u0179NEGO z 08 marca 2023 roku <\/strong><strong><br \/>\n<\/strong><\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Miejsce<\/strong>: Korytarz bez s\u0142\u00f3w<\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Osoby<\/strong>:\u00a0\u00a0 Ko\u017cuszek<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (?\u2026)<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Palce jak dym<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Znikaj\u0105ce trwanie<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wieczko koperty<\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<\/div>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a\">\n<div dir=\"auto\">i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic.<\/div>\n<\/div>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; Tak\u2026 Widz\u0119, \u017ce pan te\u017c w\u0142a\u015bciwie jest chyba w podobnej jak ja sytuacji i nierzadko sam sobie zdaje pytanie: czy mam sobie co\u015b do zarzucenia?<\/p>\n<p>Je\u015bli powiem \u2013 m\u0119\u017cczyzna, to nie pomyl\u0119 si\u0119, ale a\u017c ci\u015bnie si\u0119 na usta kilka dodatkowych okre\u015ble\u0144 \u2013 zm\u0119czony, udr\u0119czony, pokryty szaro\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Patrzy\u0142 przed siebie. Chyba jednak z rezygnacj\u0105. W d\u0142oni trzyma\u0142 kopert\u0119, bia\u0142\u0105, niezaklejon\u0105, kciukiem prawej d\u0142oni bawi\u0142 si\u0119 uzbrojonym w klej skrzyde\u0142kiem, kt\u00f3re natychmiast reagowa\u0142o na ka\u017cdy ruch. Uj\u0105\u0142 t\u0119 kopert\u0119 w obie d\u0142onie i dalej patrzy\u0142 przed siebie. Wolno wyj\u0105\u0142 z niej zdj\u0119cie. Wida\u0107, wykonane przed laty, przed bardzo wielu laty. Po\u0142o\u017cy\u0142 je na biurku i ledwie zauwa\u017calnym ruchem r\u0119ki pchn\u0105\u0142 je w moj\u0105 stron\u0119. \u00a0Ci\u0105gle patrzy\u0142 przed siebie.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ja robi\u0142em to zdj\u0119cie. A mo\u017ce ja? Na narty nie je\u017adzili\u015bmy, ale\u2026 tak, to m\u00f3g\u0142 by\u0107 Sylwester? Koniec lat siedemdziesi\u0105tych.<\/p>\n<p>Patrzy\u0142em na fotografi\u0119 i\u2026 nie powiedzia\u0142em mu tego, pomy\u015bla\u0142em \u2013 marmurowy u\u015bmiech.<\/p>\n<p>&#8211; O, \u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno, soczy\u015bcie, ale mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce ten \u015bmiech jest jak pi\u0119kny znaczek na kopercie. Taki\u2026 tylko naklejony.<\/p>\n<p>Po chwili, po d\u0142u\u017cszej chwili opowiedzia\u0142 mi t\u0119 histori\u0119.<\/p>\n<p>Kole\u017canka zaprosi\u0142a Julk\u0119 na zbi\u00f3rk\u0119 starszych harcerzy. Ja akurat broni\u0142em prac\u0119 magistersk\u0105, by\u0142e psychologiem. Wtedy \u2013 poczatkuj\u0105cym i chyba bardziej ja potrzebowa\u0142em wsparcia i \u017cyciowej pomocy ani\u017celi by\u0142bym zdolny wesprze\u0107 kogo\u015b i to z problemami takimi jak Julka. Ona w\u0142a\u015bciwie mia\u0142a jeden problem. Zaufanie. Ba\u0142a si\u0119 ka\u017cdego i z nikim nie wchodzi\u0142a w bli\u017csze relacje. Mia\u0142a m\u0142odsz\u0105 od siebie kole\u017cank\u0119 i ni\u0105 si\u0119 opiekowa\u0142a. Ale to, jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej zastanawia\u0142em, to ona, w ten spos\u00f3b, sama sob\u0105 si\u0119 zajmowa\u0142a. Przytula\u0142a, robi\u0142a herbat\u0119, gotowa\u0142a, ciuchy wybiera\u0142a. Zajmowa\u0142a si\u0119 t\u0105 kole\u017cank\u0105 z m\u0142yna, jakby sama ni\u0105 by\u0142a. Czy tylko ja tak to wszystko widzia\u0142em?<\/p>\n<p>Powodzenie? Mia\u0142\u0105 ogromne. Prze\u015bliczna, b\u0142yskotliwa, potrafi\u0142a natychmiast utrze\u0107 nosa najwi\u0119kszemu cwaniakowi. Tak\u0105 w\u0142a\u015bnie j\u0105 pozna\u0142em. Siedzia\u0142em obok mojego profesora, czekali\u015bmy na rozpocz\u0119cie spotkania, a ona, jak piorun wcielony biega\u0142a po ca\u0142ej harc\u00f3wce.<\/p>\n<p>Siedzieli\u015bmy w sekretariacie. Nagle zadzwoni\u0142 telefon. Julka podbieg\u0142a, unios\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i zacz\u0119\u0142a rozmow\u0119. Wtedy pierwszy raz spojrzeli\u015bmy sobie w oczy. Ona urwa\u0142a rozmow\u0119 w p\u00f3\u0142 zdania. Uj\u0119\u0142a s\u0142uchawk\u0119 w swoje d\u0142onie. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce mia\u0142a bardzo cienkie i d\u0142ugie palce. Na jednym z nich ledwie zauwa\u017calny z\u0142oty pier\u015bcioneczek. Jego oczko b\u0142ysn\u0119\u0142o, przeci\u0119\u0142o nasz wzrok, ale ona sta\u0142a jak zahipnotyzowana.<\/p>\n<p>&#8211; Prosimy, wszyscy ju\u017c s\u0105, mo\u017cemy zaczyna\u0107.<\/p>\n<p>Weszli\u015bmy do sali konferencyjnej. Julka sta\u0142a dalej przy biurku i ci\u0105gle trzyma\u0142a t\u0119 s\u0142uchawk\u0119. Profesor zagai\u0142, m\u00f3wi\u0142, \u017ce jak opowiem o szczeg\u00f3\u0142ach, zapyta\u0142, czy kto\u015b do niego ma jakie\u015b pytania.<\/p>\n<p>Wtedy dyskretnie wyszed\u0142em z sali i podszed\u0142em do Julki. Jeszcze nie wiedzia\u0142em, jak ma na imi\u0119. Nic o niej nie wiedzia\u0142em. Ale czu\u0142em, \u017ce nie musz\u0119, \u017ce wszystko poza ni\u0105, tutaj, jest zb\u0119dne.<\/p>\n<p>Wtedy ona od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119, uj\u0119\u0142a mnie pod rami\u0119, u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 tak promiennie, platynowo i s\u0142onecznie zarazem. Tak, to by\u0142o to s\u0142owo \u2013 ona by\u0142a s\u0142oneczna.<\/p>\n<p>&#8211; Zdaje si\u0119, \u017ce ma pan nam co\u015b ciekawego do powiedzenia? \u2013 us\u0142ysza\u0142em od harcmistrza, gdy razem z Julk\u0105 stan\u0119li\u015bmy przy stole prezydialnym. Ona wysun\u0119\u0142a swoj\u0105 d\u0142o\u0144 spod mojego mankietu i spojrzeniem, jego zupe\u0142nie niewyczuwaln\u0105 si\u0142\u0105, posadzi\u0142a mnie na krze\u015ble.<\/p>\n<p>Po spotkaniu nigdzie jej nie mog\u0142em znale\u017a\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Julka? A niech pan wyjrzy za drzwi, na dziedziniec. Je\u015bli wieje jeszcze wiatr to ona tam mo\u017ce by\u0107 razem z nim.<\/p>\n<p>Kilka dni p\u00f3\u017aniej czeka\u0142a na mnie przed uczelni\u0105. By\u0142em po pierwszych w\u0142asnych zaj\u0119ciach \u2013 \u0107wiczeniach z moimi studentami. Mia\u0142em malucha. Sta\u0142 na parkingu, chcia\u0142em jej zaimponowa\u0107. Ona, oparta o murek przed pobliskim parkiem, widz\u0105c, \u017ce id\u0119 w jej stron\u0119, odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i wolno posz\u0142a w stron\u0119 parku. Gdy si\u0119 zr\u00f3wnali\u015bmy, uk\u0142oni\u0142em si\u0119 i ju\u017c chcia\u0142em zapyta\u0107\u2026 Wtedy unios\u0142a dwa palce w stron\u0119 moich warg, nakazuj\u0105c im milczenie. Zn\u00f3w wsun\u0119\u0142a t\u0119 swoj\u0105 nieprawdopodobnie gi\u0119tk\u0105 d\u0142o\u0144 pod m\u00f3j mankiet, ledwie wyczuwalnie opar\u0142a g\u0142ow\u0119 o moje rami\u0119 i kaza\u0142a mi i\u015b\u0107 przed siebie. Nie wiedzia\u0142em, nie zrozumia\u0142em, nie pojmowa\u0142em, kim jest, o co jej chodzi, dlaczego nie chce rozmawia\u0107?<\/p>\n<p>Spr\u00f3bowa\u0142am jeszcze raz si\u0119 odezwa\u0107, zakaza\u0142a mi gwa\u0142towniej ni\u017c poprzednio, ale d\u0142o\u0144 wsun\u0119\u0142a w moj\u0105, zast\u0105pi\u0142a mi drog\u0119 i wtuli\u0142a si\u0119 we mnie, g\u0142o\u015bno oddychaj\u0105c.<\/p>\n<p>Pomy\u015bla\u0142em, wtedy &#8211; a gdyby przyszed\u0142 do mnie pacjent i opowiedzia\u0142 mi tak\u0105 mi histori\u0119 \u017c\u0105daj\u0105c pomocy &#8211; co powinienem zrobi\u0107? Powiedzia\u0142bym, \u017ce nie wiem, nie znam si\u0119, nie jestem psychologiem.<\/p>\n<p>Wr\u00f3cili\u015bmy na parking. Zacz\u0105\u0142 pada\u0107 deszcz. Pojedyncze krople pada\u0142y na bruk.<\/p>\n<p>&#8211; Mam auto\u2026<\/p>\n<p>\u015acisn\u0119\u0142a mnie mocno za rami\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mam w aucie parasolk\u0119, przynios\u0119.<\/p>\n<p>Poluzowa\u0142a u\u015bcisk zezwalaj\u0105c, aby pobieg\u0142 do auta. Nie wiem, jak dzia\u0142aj\u0105 siedmiomilowe buty, ale pop\u0119dzi\u0142em z nadziej\u0105, \u017ce wr\u00f3c\u0119 do niej jeszcze szybciej. Ale\u2026 Ale jej ju\u017c nie by\u0142o.<\/p>\n<p>Przez tydzie\u0144 chodzi\u0142em jak struty. P\u00f3jd\u0119 do tej harc\u00f3wki, dowiem si\u0119, znad\u0119 j\u0105. A jak mi zn\u00f3w odpowie tamta dziewczyna, \u017cebym sprawdzi\u0142, czy wiatr wieje na podw\u00f3rku, to co?<\/p>\n<p>&#8211; Telefon, do pana. Jak pan sko\u0144czy, prosz\u0119 zamkn\u0105\u0107 m\u00f3j gabinet i klucz odda\u0107 w portierni.<\/p>\n<p>Podzi\u0119kowa\u0142em profesorowi, podnios\u0142em s\u0142uchawk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Halo, kto m\u00f3wi?<\/p>\n<p>Cisza. Nie musia\u0142em powtarza\u0107 pytania. Wiedzia\u0142em, \u017ce to ona. Nie, nie s\u0142ysza\u0142em \u017cadnych odg\u0142os\u00f3w ani oddechu. Zupe\u0142na cisza, jak w kosmosie. Prze\u0142o\u017cy\u0142em s\u0142uchawk\u0119 do drugiej r\u0119ki, a praw\u0105 lekko wysun\u0105\u0142em, aby ona mog\u0142a si\u0119 zn\u00f3w po niej w\u015blizn\u0105\u0107 na moje rami\u0119. Zn\u00f3w poszliby\u015bmy alejk\u0105, ona ledwie wyczuwalnie dotyka\u0142aby mojego ramienia i patrzy\u0142a przed siebie. Wyra\u017anie widzia\u0142em jej profil, w\u0105skie usta, z dyskretnie zarysowanym konturem. Pomy\u015bla\u0142em \u2013 u\u015bmiecha si\u0119\u2026 kameliowo.<\/p>\n<p>Sta\u0142em ze s\u0142uchawk\u0105 telefonu przy uchu. Nie pr\u00f3bowa\u0142em rozmawia\u0107. Ju\u017c si\u0119 oswoi\u0142em z t\u0105 sytuacj\u0105 i \u2013 przyznam \u2013 zaczyna\u0142em j\u0105 akceptowa\u0107. Nagle trzask w s\u0142uchawce i po chwili, jak to w tamtych czasach bywa\u0142o \u2013 us\u0142ysza\u0142em d\u0142ugi, przenikliwy sygna\u0142: piiiiiiiiiiiiiiii.<\/p>\n<p>Trzecie spotkanie\u2026 Nie, ja tego do dzi\u015b nie rozumiem\u2026<\/p>\n<p>Kilkana\u015bcie dni p\u00f3\u017aniej wraca\u0142em popo\u0142udniowym poci\u0105giem z Warszawy. Pogoda by\u0142a kiepska. Dochodzi\u0142a p\u00f3\u0142noc, wszyscy pasa\u017cerowie biegli na post\u00f3j taks\u00f3wek. Julka sta\u0142a przy schodach, kt\u00f3rymi mo\u017cna by\u0142o przechodzi\u0107 nad peronami. Chwyci\u0142a mnie za r\u0119k\u0119 i niemal\u017ce wrzuci\u0142a do taks\u00f3wki, kt\u00f3ra sta\u0142a tu\u017c przy tych schodach. Kierowca ruszy z miejsca, a ona wsun\u0119\u0142a mi gor\u0105c\u0105, rozpalon\u0105 d\u0142o\u0144 pod mankiet koszuli. Zupe\u0142nie straci\u0142em orientacj\u0119, dok\u0105d jedziemy. Min\u0119li\u015bmy nasz Wydzia\u0142, apotem jakie\u015b zielone szale\u0144stwo Pogodna tylko miga\u0142o za oknami taks\u00f3wki.<\/p>\n<p>Weszli\u015bmy do starej kamienicy, drzwi po prawej, na wysokim parterze. W pokoju ciemno. Okno zas\u0142oni\u0119te, ale zza story dobiega\u0142o \u015bwiat\u0142o ulicznej latarni. Zobaczy\u0142em, jak podchodzi do \u0142\u00f3\u017cka, zsuwa z siebie ten ko\u017cuszek, kt\u00f3ry nosi\u0142a nawet latem. Sta\u0142a odwr\u00f3cona do mnie ty\u0142em.<\/p>\n<p>Podszed\u0142em, nie zastanawia\u0142em si\u0119 nad niczym, nie analizowa\u0142em, nie szuka\u0142em zrozumienia\u2026 swoj\u0105 lewa r\u0119k\u0119 lekko odchyli\u0142a do ty\u0142u \u017c\u0105daj\u0105c abym poda\u0142 jej moj\u0105 d\u0142o\u0144.<\/p>\n<p>W tym momencie posypa\u0142 si\u0119 zewsz\u0105d jaki\u015b z\u0142oty piasek, a szelest skr\u0119powanych r\u0105k by\u0142 coraz bardziej t\u0142umiony dr\u017ceniem jej ca\u0142ego cia\u0142a. Narasta\u0142 i narasta\u0142, i zamieni\u0142 si\u0119 w wodospad d\u0142awi\u0105c, odcinaj\u0105c j\u0105 od powietrza.<\/p>\n<p>Rano obudzi\u0142 mnie wrzask ptactwa, kt\u00f3remu jaki\u015b staruszek rzuca\u0142 u\u0142omki czerstwego pieczywa. Wr\u00f3ble tarza\u0142y si\u0119 w ciep\u0142ym piasku i w zm\u0105conej wodzie ka\u0142u\u017cy, po nocnym deszczu. Ca\u0142e to bractwo wy\u015bpiewywa\u0142o swoje motety i madryga\u0142y na chwa\u0142\u0119 beztroskiego, wr\u00f3blowego \u017cywota.<\/p>\n<p>By\u0142em sam w tym mieszkaniu. Nie zdradza\u0142o zrazu, \u017ce mieszka tu kto\u015b na sta\u0142e. Na kartce, na stole widnia\u0142a wiadomo\u015b\u0107. Odci\u015bni\u0119te usta, wilgotne gruba warstwa szminki.<\/p>\n<p>Min\u0105\u0142. rok. Nie by\u0142em w stanie si\u0119 pozbiera\u0107. Nie znalaz\u0142em sposobu, jak Julk\u0119 odnale\u017a\u0107. Pyta\u0142em, wraca\u0142em na nasze stare miejsca. Stres narasta\u0142 a bezradno\u015b\u0107 pora\u017ca\u0142a. Przecie\u017c nie jest mo\u017cliwe, \u017ceby cz\u0142owiek zgin\u0105\u0142, przepad\u0142 bez \u015bladu. Wszyscy j\u0105 znali, lubili, ale nikt nie wiedzia\u0142, gdzie ona jest?<\/p>\n<p>&#8211; Julka\u2026 Ca\u0142a ona\u2026 &#8211; skwitowa\u0142a moje zatroskanie jej, jak s\u0105dzi\u0142em, najbli\u017csza kole\u017canka \u2013 To mit. Ona mnie traktuje tak samo jak ciebie. Ja nie wiem, jakim cudem ona pozwoli\u0142a ci si\u0119 z ni\u0105 spotyka\u0107. Normalnie \u2013 to ona na nic sobie nie pozwala\u0142a!<\/p>\n<p>Wr\u0119cz odwrotnie \u2013 pomy\u015bla\u0142em. Wr\u0119cz odwrotnie, to wampir, wysysa si\u0142\u0119 \u017cyciow\u0105, masakruje mnie. Zaraz minie rok, jak si\u0119 nie odezwa\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; A co si\u0119 w twoim \u017cyciu w tym czasie zmieni\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; No, co, a co si\u0119 mia\u0142o zmieni\u0107? Pracuj\u0119, pisz\u0119 parce doktorska\u2026<\/p>\n<p>&#8211; No. Normalka. Zdolniacha z ciebie\u2026.<\/p>\n<p>&#8211; O\u017ceni\u0142em si\u0119.<\/p>\n<p>Nawet nie drgn\u0119\u0142a. Zapi\u0119\u0142a torebk\u0119, przewiesi\u0142a ja przez rami\u0119. Gdy chcia\u0142em wsta\u0107, da\u0142a mi wyra\u017any znak.<\/p>\n<p>&#8211; Zosta\u0144\u2026<\/p>\n<p>Dlaczego ja wszystko musz\u0119 skomplikowa\u0107? Ja? To ja tu jestem winny? To szale\u0144stwo.<\/p>\n<p>&#8211; Ile mog\u0119 czeka\u0107? Szuka\u0142em jej. Ka\u017cdego o ni\u0105 pyta\u0142em. Omal nie osiwia\u0142em. Tak, straci\u0142em wiar\u0119. Prawie rok, co mia\u0142em robi\u0107\u2026<\/p>\n<p>Wyjrza\u0142em przez okno.<\/p>\n<p>Julka sta\u0142a po drugiej stronie ulicy i z daleka patrzy\u0142a na mnie.\u00a0 W pierwszej chwili pomy\u015bla\u0142em, \u017ce to przywidzenie, \u017ce mam jakie\u015b omamy. Wsta\u0142em od stolika i zacz\u0105\u0142em i\u015b\u0107 w jej stron\u0119. Tak, to ona, ten jej futrzany kubraczek, w \u015brodku lata, jasne, ona! Przyspieszy\u0142em kroku.<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 pana \u2013 g\u0142os kelnera dopad\u0142 mnie tu\u017c przy wyj\u015bciu z kawiarnianego ogr\u00f3dka.<\/p>\n<p>&#8211; Zaraz wracam, sekund\u0119, zaraz zap\u0142ac\u0119.<\/p>\n<p>Wystarczy\u0142o jedno odwr\u00f3cenie g\u0142owy, u\u0142amek sekundy, \u017ceby Julka, tak jak si\u0119 pojawi\u0142a &#8211; znikn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142o dwadzie\u015bcia lat. Ten kelner z kawiarni przy parku postarza\u0142 si\u0119 chyba bardziej ni\u017c ja. Przychodzi\u0142em tam i bywam regularnie tak\u017ce dzi\u015b. Kt\u00f3rego\u015b dnia us\u0142ysza\u0142em za sob\u0105 g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; To ty?<br \/>\nPoderwa\u0142em si\u0119 na r\u00f3wne nogi. Serce wali\u0142o mi jak m\u0142otem. Odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 gwa\u0142townie, wyci\u0105gn\u0105\u0142em ramiona i \u2026 obj\u0105\u0142em jak\u0105\u015b kobiet\u0119, kt\u00f3ra, tak\u2026 to ta jej kole\u017canka z harc\u00f3wki.<\/p>\n<p>&#8211; A gdzie Julka? Jest tutaj z tob\u0105? Powiedz, tak si\u0119 ciesz\u0119, gdzie jest Julka.<\/p>\n<p>Przyjaci\u00f3\u0142ka, ta niby najlepsza usiad\u0142a ze mn\u0105 przy stoliku.<\/p>\n<p>&#8211; Trzy lata temu. Te\u017c dowiedzia\u0142am si\u0119 przypadkiem. Z nikim si\u0119 od lat nie kontaktowa\u0142a. Wyjecha\u0142a nad morze. Ale nie wiem, czym si\u0119 zajmowa\u0142a. Par\u0119 os\u00f3b j\u0105 widzia\u0142o, pono\u0107 zawsze chodzi\u0142a w tym swoim futerku\u2026 \u015amieszne troch\u0119. A co u ciebie? Posiwia\u0142e\u015b\u2026<\/p>\n<p>Kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej w bazie danych odszuka\u0142em alejk\u0119, kwater\u0119, numer\u2026<\/p>\n<p>Pojecha\u0142em.<\/p>\n<p>R\u00f3\u017ce kupi\u0142em takie herbaciane, jak jej ko\u017cuszek. Cmentarz niewielki, ale zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce od d\u0142u\u017cszej chwili kr\u0119c\u0119 si\u0119 w k\u00f3\u0142ko. Spojrza\u0142em na kartk\u0119. No, wszystko si\u0119 zgadza, to musi by\u0107 gdzie\u015b tutaj\u2026 Mo\u017ce tam? Albo z drugiej strony? Wr\u00f3ci\u0142em do bramy, patrz\u0119 na rozk\u0142ad, 300 metr\u00f3w, potem dwa razy prawo i raz w lewo i na samym zakr\u0119cie powinno by\u0107 to miejsce\u2026<\/p>\n<p>Nie znalaz\u0142em.<\/p>\n<p>Nie mog\u0142em wprost uwierzy\u0107. Ta my\u015bl mnie parali\u017cowa\u0142a. Przecie\u017c jest w internecie, w biurze potwierdzili alejk\u0119 i kwater\u0119\u2026<\/p>\n<p>Czeka\u0142em do zupe\u0142nego zachodu s\u0142o\u0144ca. Ju\u017c bram\u0119 zamykali.<\/p>\n<p>&#8211; Pan na kogo\u015b czeka?<\/p>\n<p>Wsta\u0142em, po\u0142o\u017cy\u0142em kwiaty na \u0142awce i ruszy\u0142em w stron\u0119 parkingu.<\/p>\n<p>&#8211; Kwiaty pan zostawi\u0142\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Tak, kto\u015b po nie przyjdzie, p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna uni\u00f3s\u0142 fotografi\u0119. Patrzy\u0142 ci\u0105gle przed siebie. Wolno chowa\u0142 j\u0105 do koperty, kt\u00f3rej wieczko tak \u0142agodnie spr\u0119\u017cynowa\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; To by\u0142o dziesi\u0119\u0107 lat temu. Nie wiem, czy gdybym teraz do niej pojecha\u0142, pozwoli\u0142aby mi si\u0119 odnale\u017a\u0107? Rozwiod\u0142em si\u0119, dzieci si\u0119 porozje\u017cd\u017ca\u0142y. Kt\u00f3rego\u015b razu c\u00f3rka zauwa\u017cy\u0142a to zdj\u0119cie.<\/p>\n<p>&#8211; Fajna, kto to? \u015amiesznie ubrana?<\/p>\n<p>&#8211; A, a to\u2026 studentka.<\/p>\n<p>&#8211; No ja takich zdj\u0119\u0107 moim wyk\u0142adowcom nie daj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Bo nie masz takiego ko\u017cuszka\u2026<\/p>\n<p>Roze\u015bmia\u0142a si\u0119, ugryz\u0142a jab\u0142ko a\u017c sok trysn\u0105\u0142 wok\u00f3\u0142 i poca\u0142owa\u0142a mnie w policzek.<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczymy si\u0119 na \u015bwi\u0119ta. Te\u017c sobie kupi\u0119 taki ko\u017cuszek.<\/p>\n<p>Kupi\u0142a. Identyczny.<\/p>\n<p>&#8211; Co, ty p\u0142aczesz?<\/p>\n<p>&#8211; A nie, co\u015b tak mnie zasw\u0119dzia\u0142o, d\u0142ugo siedz\u0119 i pisz\u0119 \u2013 sk\u0142ama\u0142em, a c\u00f3rka wy\u015bciska\u0142a mnie i wr\u0119czy\u0142a \u015bwi\u0105teczny prezent.<\/p>\n<p>&#8211; Tato, poznaj, to m\u00f3j kolega. Ma tak samo na imi\u0119 jak ty. I te\u017c studiuje psychologi\u0119!<\/p>\n<p>Spojrza\u0142a na ch\u0142opaka, uj\u0119\u0142a mocno jego rami\u0119, przytuli\u0142a si\u0119 do niego. Wysoki, czarne brwi, ciemne, granatowe oczy. Ona, obok, drobna, zgrabna, w takim kr\u00f3tkim futerku.<\/p>\n<p>&#8211; M\u00f3wi, \u017ce nie mo\u017ce mnie zrozumie\u0107. Wszyscy psychologowie s\u0105 tacy ma\u0142o lotni? \u2013 c\u00f3rka roze\u015bmia\u0142a si\u0119 serdecznie, g\u0142o\u015bno i beztrosko. Ale, jakby to nie ona si\u0119 \u015bmia\u0142a.<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna chrz\u0105kn\u0105\u0142, wolno dosun\u0105\u0142 krzes\u0142o do biurka. Stali\u015bmy naprzeciwko siebie. Mia\u0142em wra\u017canie, \u017ce w tej chwili jakby kto\u015b pobieg\u0142 w g\u0142\u0105b korytarza, jak wtedy, moja c\u00f3rka wybieg\u0142a do drugiego pokoju. Obaj, patrzyli\u015bmy sobie w bezradne oczy. Tak sobie my\u015bl\u0119, \u017ce w tym cz\u0142owieku tylko one si\u0119 nie zmieni\u0142y. Ci\u0105gle kogo\u015b wypatruj\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Zaszed\u0142em w\u0142a\u015bciwie bez specjalnego celu. Mam tylko to zdj\u0119cie. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce mo\u017ce gdzie\u015b m\u00f3g\u0142bym dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej? \u2013 spojrza\u0142 na mnie z nieukrywan\u0105 nadziej\u0105.<\/p>\n<p>Poda\u0142em mu r\u0119k\u0119, wymienili\u015bmy mocny, d\u0142ugi u\u015bcisk. U\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119 do niego.<\/p>\n<p>Patrzy\u0142em, jak znika w g\u0142\u0119bi korytarza. Wr\u00f3ci\u0142em do biurka. Na jego skraju zauwa\u017cy\u0142em, tak, to by\u0142a koperta. Jej wieczko spr\u0119\u017cynowa\u0142o przy najdrobniejszym dotyku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>RAPORT WO\u0179NEGO z 08 marca 2023 roku Miejsce: Korytarz bez s\u0142\u00f3w Osoby:\u00a0\u00a0 Ko\u017cuszek \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (?\u2026) \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Palce jak dym \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Znikaj\u0105ce trwanie \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wieczko koperty i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic. &nbsp; &#8211; Tak\u2026 Widz\u0119, \u017ce pan te\u017c w\u0142a\u015bciwie jest chyba w podobnej jak ja sytuacji i nierzadko sam sobie zdaje pytanie: [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":11194,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[383],"tags":[379],"class_list":["post-11192","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-wozny03","tag-wozny"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11192","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11192"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11192\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11195,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11192\/revisions\/11195"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11194"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11192"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11192"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11192"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}