{"id":11076,"date":"2023-02-24T20:27:06","date_gmt":"2023-02-24T19:27:06","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?p=11076"},"modified":"2023-02-24T20:27:06","modified_gmt":"2023-02-24T19:27:06","slug":"24-lutego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/2023\/02\/24\/24-lutego\/","title":{"rendered":"24 lutego"},"content":{"rendered":"<hr \/>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xdj266r x126k92a\">\n<div dir=\"auto\"><strong>RAPORT WO\u0179NEGO z 24 lutego 2023 roku<\/strong><\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Miejsce<\/strong>: Korytarz s\u0142owny<\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Osoby<\/strong>:\u00a0\u00a0 W kopalni<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (?\u2026)<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ciep\u0142e ciep\u0142o<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Bia\u0142y kabriolet<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ko\u0142dra z mg\u0142y<\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<\/div>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a\">\n<div dir=\"auto\">i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic.<\/div>\n<\/div>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ile trzeba s\u0142\u00f3w, \u017ceby powiedzie\u0107 wszystko?<\/p>\n<p>Co mo\u017cna powiedzie\u0107 jednym s\u0142owem?<\/p>\n<p>A nie m\u00f3wi\u0105c? Czy nic nie m\u00f3wi\u0105c, mo\u017cna m\u00f3wi\u0107?<\/p>\n<hr \/>\n<p>S\u0105 ludzie\u2026 mikrofony. \u00a0<span data-ccp-props=\"{}\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p><span data-contrast=\"auto\">D\u0142ugi czas nie umia\u0142em nie tyle zdefiniowa\u0107, co poj\u0105\u0107, dlaczego ludzie \u2013 spotykaj\u0105c mnie \u2013 zaczynaj\u0105 m\u00f3wi\u0107. Bywa, \u017ce i godzin\u0119. Tylko nieliczni, gdy si\u0119 ju\u017c po\u017cegnamy, biegn\u0105, \u0142api\u0105 mnie za rami\u0119.<\/span><\/p>\n<p>&#8211; A co u ciebie, patrz, tak si\u0119 spiesz\u0119, ju\u017c jestem sp\u00f3\u017aniony. Musimy si\u0119 spotka\u0107, koniecznie, wszystko mi opowiesz. Trzymaj si\u0119!<\/p>\n<p>Ile mo\u017cna opowiedzie\u0107 drugiemu w godzin\u0119? Wszystko i nic. S\u0105 tacy, kt\u00f3rym wystarczy minuta. S\u0105 i tacy, kt\u00f3rzy w rozmowie nie odezw\u0105 si\u0119 nawet jednym s\u0142owem\u2026 Stoj\u0105 i milcz\u0105. A ty ju\u017c wszystko wiesz. I nie idzie o szczeg\u00f3\u0142y, o dane techniczne, logistyczne czy polityczne. Idzie o\u2026 b\u00f3l. Patrzysz i wiesz od razu \u2013 cierpi, boleje, prawie umiera, wariuje, wchodzi w ob\u0142\u0119d, ma wszystko w dupie, oszukuje siebie samego, k\u0142amie, bredzi, czaruje, na wylot nicuje\u2026<span data-ccp-props=\"{}\">\u00a0Ale \u017ceby to co powiedzia\u0142em wiedzie\u0107, musisz wcze\u015bniej sam r\u00f3wnie mocno prze\u017cy\u0107 to samo co tw\u00f3j rozm\u00f3wca. <\/span><\/p>\n<p>Przeczytaj raz jeszcze powy\u017csze zdanie. Wtedy narzucaj\u0105cy si\u0119 z niego wniosek wybrzmi bardzo dobitnie: s\u0142owa s\u0142u\u017c\u0105 do m\u00f3wienia o niczym. Milczenie \u2013 uniesie ka\u017cdy kamie\u0144 uwi\u0105zany u szyi.<\/p>\n<blockquote><p>Najbardziej tre\u015bciwe s\u0105 rozmowy\u2026 na odleg\u0142o\u015b\u0107. Im dalej, im dawniej, tym wybrzmiewaj\u0105 \u017carliwiej i szczerze.<\/p><\/blockquote>\n<p>Nie poznali\u015bmy si\u0119 nigdy. Ale spotkali\u015bmy si\u0119 na seminarium, 1200 metr\u00f3w pod ziemi\u0105, w kopalni. Ja wymy\u015bli\u0142em sobie, \u017ce m\u00f3j reporta\u017c b\u0119dzie nosi\u0142 tytu\u0142 \u201eOrbita\u201d. Czy chodnik w kopalni jest orbit\u0105? Jak z tamtego poziomu patrzy si\u0119 na \u017cycie na powierzchni? Ona przysiad\u0142a si\u0119 do mojego stolika ju\u017c podczas pierwszego \u015bniadania. Nie znali\u015bmy si\u0119, nic o sobie nie wiedzieli\u015bmy, nawet si\u0119 sobie nie przedstawili\u015bmy. W kopalni, kilka godzin p\u00f3\u017aniej, podesz\u0142a do mnie, opar\u0142a brod\u0119 o moje rami\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Zimno mi.<\/p>\n<p>Nie da\u0142em jej mojej wiatr\u00f3wki. Obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi i wype\u0142ni\u0142a sob\u0105 ten skrawek pod moim prawym ramieniem. Wieczorem \u2013 wyk\u0142ady. Podesz\u0142a od ty\u0142u, uj\u0119\u0142a mnie za r\u0119k\u0119 i wyprowadzi\u0142a na taras. Przytuli\u0142a si\u0119 najpierw do swoich zgi\u0119tych i mocno \u015bci\u015bni\u0119tych na piersiach d\u0142oni, a potem do mnie. Po kilku minutach znikn\u0119\u0142a. Kiedy trzeciego dnia podjecha\u0142 autobus dla tych, kt\u00f3rzy mieli poci\u0105gi przed po\u0142udniem, wesz\u0142a do auta, usiad\u0142a obok mnie i zn\u00f3w kaza\u0142a si\u0119 przytuli\u0107.<\/p>\n<p>Po tygodniu dosta\u0142em list z materia\u0142ami z seminarium. By\u0142o tam te\u017c kilka zdj\u0119\u0107. Ucieszy\u0142em si\u0119 i zacz\u0105\u0142em wpatrywa\u0107 si\u0119 w fotografie. W kaskach i gumowcach, z latarkami, w windzie, na wie\u017cy, w sali konferencyjnej, na ulicach miasta, przy kawiarnianych stolikach. Sze\u015b\u0107, siedem fotografii. Na \u017cadnej z nich nie by\u0142o tej dziewczyny.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam i ci\u0105gle czuj\u0119 temperatur\u0119 dialogu, jaki toczyli\u015bmy mi\u0119dzy sob\u0105. \u00a0Przypomnia\u0142 mi si\u0119 ten tekst\u2026 Kobieta z przesz\u0142o\u015bci\u0105, m\u0119\u017cczyzna po przej\u015bciach\u2026 Przypomnia\u0142 mi si\u0119, bo ten, kto zdanie to napisa\u0142 pewnie te\u017c by\u0142 na jakim\u015b seminarium, mo\u017ce nad Mazurach albo w Zakopanem\u2026 Dziewczyny, kt\u00f3rym zazwyczaj jest zimno, spotka\u0107 mo\u017cna wsz\u0119dzie. One \u2013 podobno wiedz\u0105, kto ma zapasy ciep\u0142a.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Od wielu lat odwiedzam mojego masa\u017cyst\u0119, kt\u00f3ry wpada na kilka dni w rodzinne strony. To by\u0142o dwa lata temu. Po zabiegach a przed wyjazdem do domu postanowi\u0142em, jak zwykle, \u00a0wypi\u0107 fili\u017cank\u0119 kawy. Barista to bystry ch\u0142opak. W og\u00f3le \u2013 ca\u0142a ekipa w tym o\u015brodku to \u015bwietni fachowcy.<\/p>\n<p>&#8211; W drog\u0119? \u00a0\u00a0&#8211; kiwn\u0105\u0142em g\u0142ow\u0105 na pytanie baristy. \u2013 Mam co\u015b nowego. Ale je\u015bli si\u0119 pan za chwil\u0119 dyskretnie odwr\u00f3ci, to na minus 45 zaraz kto\u015b zemdleje. Trzeba by\u0142o j\u0105 widzie\u0107, jak tylko pan tu wszed\u0142\u2026<\/p>\n<p>Nie obejrza\u0142em si\u0119, bo do\u0142\u0105czy\u0142 do nas masa\u017cysta i ratownik z basenu. Rozgadali\u015bmy si\u0119. W pewnej chwili poczu\u0142em delikatne dotkni\u0119cie w rami\u0119. Odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do\u015b\u0107 gwa\u0142townie. W tym samym momencie w g\u0142owie co\u015b &#8211; jakby stara szafa po szorstkiej pod\u0142odze &#8211; przesun\u0119\u0142o si\u0119 o ile\u015b lat. Ale czas nie uchyli\u0142 drzwi. Kobieta patrzy\u0142a mi w oczy z intensywno\u015bci\u0105 granicz\u0105c\u0105 z przemoc\u0105. Przed drzwiami hotelu sta\u0142o jej auto. Wsiad\u0142a do niego, uchyli\u0142a okno i d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 patrzy\u0142a przed siebie. Czy czeka\u0142a? Wyszed\u0142em do holu, potem w stron\u0119 drzwi. Te otworzy\u0142y si\u0119 automatycznie, ale na miejscu bia\u0142ego kabrioletu sta\u0142 rodzinny van, z kt\u00f3rego wybieg\u0142a czw\u00f3rka urwis\u00f3w z okrzykiem \u2013 kto pierwszy nad morzem!<\/p>\n<p>Ten dotyk czuj\u0119 r\u00f3wnie intensywnie jak jaki\u015b \u017cal, kt\u00f3ry b\u0142\u0105ka si\u0119 po bezdro\u017cach duszy. Ale nie mog\u0119 nic sobie przypomnie\u0107. W uszach brzmi ten przykry d\u017awi\u0119k przesuwanej szafy.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Rozmawiali\u015bmy chyba codziennie. Trwa\u0142o to dwa, trzy lata? Po od\u0142o\u017ceniu s\u0142uchawki pisa\u0142a\u015b list. D\u0142ugi, do brzasku. Nast\u0119pny \u2013 o tej samej porze, po kolejnej rozmowie telefonicznej i te\u017c do nocy, skr\u0119caj\u0105cej za rogiem ulicy. Mam te listy. Komplet. Z kolorami podkre\u015ble\u0144, wszystkimi znaczkami, delikatnie otwierane, jakby przysz\u0142y dok\u0142adnie przed chwil\u0105. Pami\u0119tasz ich tre\u015b\u0107? By\u0142a to zabawa w czarodziei. Niemal\u017ce nic o tym co dzi\u015b, a wszystko \u2013 co kiedy\u015b. Kiedy spotykali\u015bmy si\u0119, dwa-trzy razy w roku, niemal\u017ce na s\u0105siednich peronach, w momencie, gdy na stacje wje\u017cd\u017ca\u0142y nasze poci\u0105gi jad\u0105ce w przeciwn\u0105 stron\u0119 \u2013 nie m\u00f3wili\u015bmy nic. Bo si\u0119 rozmowy nie nauczyli\u015bmy. My tylko do siebie pisali\u015bmy listy. S\u0142yszeli\u015bmy s\u0142owa papierowe, pisane pod linie, niekiedy z fantazyjnym zawijasem. Rozmawia\u0107 si\u0119 nauczy\u0107 nie zd\u0105\u017cyli\u015bmy. Nawet ta noc w ci\u0105gu dnia, gdy gwiazdami by\u0142y prze\u017carte przez mole zas\u0142ony w hotelowym pokoju, nie nastraja\u0142y do wynurze\u0144.<\/p>\n<p>Pude\u0142ko z twoimi listami w\u0142o\u017cy\u0142em do pierwszej szafki, tej przy kominku. Ciep\u0142e lubi ciep\u0142e. Jak przechodz\u0119 obok, przekonuj\u0119 si\u0119, \u017ce to prawda.<\/p>\n<hr \/>\n<p>Pierwszy kryzys przychodzi w dniu, w kt\u00f3rym dzieci wychodz\u0105 z domu. Cisza rozsiada si\u0119 na kanapie, telewizor w\u0142\u0105czony na ten sam co zwykle kana\u0142, ale\u2026 bez d\u017awi\u0119ku.<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, jak z pocz\u0105tku podchodzi\u0142em pod schody, by wieczorem krzykn\u0105\u0107: kolacja. S\u0142owo ledwie przeciska\u0142o si\u0119 przez dziurki od klucza, pod chodnikiem, szpar\u0105 przy zawiasach. Siada\u0142em przy stole, czeka\u0142em. Schodzili wolno, nieobecni, ale z wyostrzonym wzrokiem, co te\u017c tam jest na stole? Po kolacji \u2013 wracali do siebie.<\/p>\n<p>Kolejna cezura \u2013 to wiecz\u00f3r, bez kolacji. W \u015bwietle lampy dostrzegasz, \u017ce telewizor jest zakurzony. Kiedy w\u0142\u0105cza\u0142e\u015b go ostatni raz? A, rozumiem, nie masz czasu. I ochota te\u017c gdzie\u015b si\u0119 zaszy\u0142a. Bo gadasz. Siedzisz, pr\u00f3bujesz czyta\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119, drzemiesz, co\u015b notujesz, zn\u00f3w dwie strony lektury. Pytasz siebie \u2013 o czym przeczyta\u0142em? Nie wiesz. Bo ca\u0142y czas rozmawiasz.<\/p>\n<p>Bardzo \u017ale si\u0119 sta\u0142o, \u017ce nie dopilnowa\u0142e\u015b. By\u0142oby zupe\u0142nie inaczej, gdyby\u015b pojecha\u0142\u2026 Szkoda, \u017ce nie ust\u0105pi\u0142em\u2026 Jak ona na to wpad\u0142a? To by\u0142 b\u0142\u0105d, \u017ce od razu nie zareagowa\u0142em\u2026<\/p>\n<p>Liczysz, dokumentujesz i dochodzisz do wniosku, \u017ce bez przerwy masz do siebie pretensje, zadr\u0119czasz si\u0119 pochopnie podj\u0119tymi decyzjami, wygarniasz innym ludziom prawd\u0119 tak, jak nigdy nikomu wcze\u015bniej. Rozdrapujesz przesz\u0142o\u015b\u0107 i nie znajdujesz ukojenia. Ale karcisz siebie samego, jak mawia\u0142 pewien znajomy Hiszpan \u2013 sin ira, bez z\u0142o\u015bci. Gdyby to samo kto\u015b w\u00f3wczas powiedzia\u0142 ci prosto w oczy \u2013 m\u00f3g\u0142by\u015b nie wytrzyma\u0107.<\/p>\n<blockquote><p>Z nikim cz\u0142owiek nie rozmawia tak cz\u0119sto i tak bezwzgl\u0119dnie jak z sob\u0105 samym.<\/p><\/blockquote>\n<p>Kilka dni temu nie nakr\u0119ci\u0142em zegara. \u015awiadomie. Chcia\u0142em mu zrobi\u0107 na z\u0142o\u015b\u0107. Idzie, idzie i nic tylko idzie. Nie b\u0119d\u0119 mu tego u\u0142atwia\u0142. Zobaczymy, jak teraz, nienakr\u0119cony, b\u0119dzie szed\u0142. Potrzebny mi czas, a nie jego ponaglenia\u2026<\/p>\n<hr \/>\n<p>Na biurku kolejne listy. Z \u0141odzi. Jesie\u0144, 1973.<\/p>\n<p>\u201eMareczku, zmi\u0142uj si\u0119! Nawet ja nie jestem w stanie ogarn\u0105\u0107 twej my\u015bli w tak szalonym tempie i w takim skr\u00f3cie! To, co piszesz og\u00f3lnie o \u201eistocie rzeczy\u201d jest interesuj\u0105ce, przyznaj\u0119. Ale to co uj\u0105\u0142e\u015b w tych trzech puntach, jeszcze nie znaczy tego wszystkiego, co zawar\u0142e\u015b we wst\u0119pie\u2026\u201d.<\/p>\n<p>Przeskakuj\u0119 na kolejne strony\u2026 \u201eJe\u015bli s\u0105dzi\u0142e\u015b, \u017ce ju\u017c w jaki\u015b spos\u00f3b b\u0119d\u0119 mog\u0142a rozgry\u017a\u0107 sens tego wszystkiego, to chyba mnie przeceni\u0142e\u015b. W ka\u017cdym razie pocz\u0105tek zapowiada si\u0119 ciekawie, cho\u0107 mo\u017ce faktycznie niezbyt \u0142atwo\u201d.<\/p>\n<p>Co odpowiedzia\u0142em, o co si\u0119 spierali\u015bmy? \u201eNatomiast zako\u0144czenie Twego listu jest szczytem szale\u0144stwem, na jaki tylko Ty mog\u0142e\u015b si\u0119 wznie\u015b\u0107. Tym niemniej zrozumia\u0142am, \u017ce mia\u0142e\u015b ma\u0142o czasu i gonitw\u0119 my\u015bli, a r\u0119k\u0119 zbyt oporn\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u017b\u0105dam wyja\u015bnie\u0144. Domagam si\u0119, pod najwy\u017cszymi rygorami, zwrotu tamtego czasu, tamtego \u017caru, tych spor\u00f3w i tej wiary! Gdzie jeste\u015bmy, kto nas sobie zabra\u0142, dlaczego rozmy\u0142 si\u0119 ten czas?<\/p>\n<p>\u201eSk\u0105d we\u017amiesz na tyle wyrazistych aktor\u00f3w, \u017ceby mogli pokaza\u0107 Twoje intencje?\u201d.<\/p>\n<p>Tak pisa\u0142a\u015b. Dzi\u015b u\u015bwiadamiam sobie nie bez goryczy, \u017ce mia\u0142em Ciebie. Jedn\u0105, czyli prawie wszystkich! Reszta sama by si\u0119 odnalaz\u0142a. Dlaczego zrezygnowa\u0142em \u2013 jak opisa\u0142a\u015b &#8211; z moich intencji?<\/p>\n<p>Kartka z 1 lipca\u2026 \u201eOd 1 pa\u017adziernika 1973 roku b\u0119d\u0119 ju\u017c ca\u0142\u0105 g\u0119b\u0105 studentk\u0105 Pa\u0144stwowej Wy\u017cszej Szko\u0142y Muzycznej w \u0141odzi, na wydziale Wokalno-Aktorskim. \u017bycz\u0119 Ci, aby\u015b wkr\u00f3tce m\u00f3g\u0142 by\u0107 tak szcz\u0119\u015bliwy jak ja jestem w tej chwili!\u201d.<\/p>\n<p>W Twoim przypadku ta chwila trwa i ci\u0105gle grzeje si\u0119 w \u015bwiat\u0142ach rampy. Ja skry\u0142em si\u0119 za innymi kulisami, niekiedy tak bardzo odleg\u0142ymi od siebie. Dlaczego tak w\u0142a\u015bnie zdecydowa\u0142 Re\u017cyser? A nasze zdanie nie mia\u0142o w tej sztuce \u017cadnego znaczenia?<\/p>\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce rozmowy, kt\u00f3re w\u00f3wczas toczyli\u015bmy nie do\u015b\u0107 mocno wykuwa\u0142y nam drogi do marze\u0144. A mo\u017ce drogi boczne kusi\u0142y wi\u0119ksz\u0105 tajemnic\u0105?<\/p>\n<p>Tak si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce listy te czeka\u0142y w skrzynce serdecznej, \u017ce dzi\u015b mog\u0119 je czyta\u0107. \u017be s\u0142owa w nich zapisane \u2013 nie utraci\u0142y swojej mocy. Gdyby\u015bmy je wtedy tylko sobie wypowiedzieli, przepad\u0142yby w gwarze gwiazd. W szumie nawet tak spokojnego morza, kt\u00f3re dzi\u015b leniwie naci\u0105ga\u0142o na siebie cienk\u0105 ko\u0142dr\u0119 z mg\u0142y.<\/p>\n<hr \/>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-11078\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1080\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b-300x169.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b-1024x576.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b-768x432.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b-1536x864.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_24b-650x366.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>RAPORT WO\u0179NEGO z 24 lutego 2023 roku Miejsce: Korytarz s\u0142owny Osoby:\u00a0\u00a0 W kopalni \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (?\u2026) \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ciep\u0142e ciep\u0142o \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Bia\u0142y kabriolet \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ko\u0142dra z mg\u0142y i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic. &nbsp; Ile trzeba s\u0142\u00f3w, \u017ceby powiedzie\u0107 wszystko? Co mo\u017cna powiedzie\u0107 jednym s\u0142owem? A nie m\u00f3wi\u0105c? Czy nic nie m\u00f3wi\u0105c, mo\u017cna m\u00f3wi\u0107? [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":11079,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[382],"tags":[379],"class_list":["post-11076","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-wozny02","tag-wozny"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11076","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11076"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11076\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11080,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11076\/revisions\/11080"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11079"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11076"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11076"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11076"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}