{"id":11070,"date":"2023-02-23T20:03:12","date_gmt":"2023-02-23T19:03:12","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?p=11070"},"modified":"2023-02-23T20:03:12","modified_gmt":"2023-02-23T19:03:12","slug":"23-lutego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/2023\/02\/23\/23-lutego\/","title":{"rendered":"23 lutego"},"content":{"rendered":"<hr \/>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xdj266r x126k92a\">\n<div dir=\"auto\"><strong>RAPORT WO\u0179NEGO z 23 lutego 2023 roku<\/strong><\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Miejsce<\/strong>: Korytarz nad Niemnem<\/div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Osoby<\/strong>:\u00a0\u00a0 Wysokie trawy<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (\u2026)<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Warkocz<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ziemia z gwiazd<\/div>\n<div dir=\"auto\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Pi\u0119kni, ona i on<\/div>\n<div dir=\"auto\"><\/div>\n<\/div>\n<div class=\"x11i5rnm xat24cr x1mh8g0r x1vvkbs xtlvy1s x126k92a\">\n<div dir=\"auto\">i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic.<\/div>\n<\/div>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie\u2026 by\u0142o w nich wiele dostoje\u0144stwa. Tak rzadko to s\u0142owo si\u0119 dzi\u015b w jego natywnym znaczeniu pojawia, bo tak ma\u0142o wyj\u0105tkowo\u015bci jest w naszym \u017cyciu. Wszystko sprowadzono do elegancji d\u017cins\u00f3w a podtrzymywanie etykiety czy wr\u0119cz elegancji tr\u0105ci \u2013 jak ostatnio s\u0142ysza\u0142em &#8211; operetk\u0105.<\/p>\n<p>Dlaczego niekt\u00f3re ze sfer naszego \u017cycia ulegaj\u0105 tak bezrozumnej degradacji? Operetka\u2026 Konotacje negatywne, \u017cartobliwe, staromodne. A dukaj\u0105cy wulgaryzmy m\u0142ody cz\u0142owiek, do melodii pohukiwacza i st\u0119kaj\u0142y, kt\u00f3ry nigdy nie zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z operetk\u0105, jest dzi\u015b uwa\u017cany za artyst\u0119.<\/p>\n<p>Wolno szli w stron\u0119 mojego biurka.<\/p>\n<p>On postawny, przystojny, z rys\u00f3w twarzy i sylwetki &#8211; szalenie m\u0119ski. Tacy bardzo podobaj\u0105 si\u0119 kobietom. S\u0105 niemal geometryczni nie tylko w wygl\u0105dzie, ale tak\u017ce w sposobie bycia. Tak \u2013 nie. To ich niemal jedyny dylemat.<\/p>\n<p>Ona u\u0142o\u017cy\u0142a swoj\u0105 d\u0142o\u0144 na jego przedramieniu. Filigranowa wr\u0119cz figura, delikatno\u015b\u0107 w ka\u017cdym ruchu, wichrowa fryzura, uchwycona klipsem, broszk\u0105 a mo\u017ce to tylko zapinka? G\u0142owa lekko uniesiona w g\u00f3r\u0119, twarz prawie rozpromieniona, ale\u2026 Tak\u2026 Ona jest niewidoma\u2026 To ten typ wyrazu twarzy cz\u0142owieka pogodnie niepogodzonego ze swoim losem.<\/p>\n<p>Sk\u0142oni\u0142em si\u0119. On, gestem jakby zapraszaj\u0105cym do ta\u0144ca ustawi\u0142 t\u0119 kobiet\u0119 twarz\u0105 w moj\u0105 stron\u0119, podsun\u0105\u0142 krzes\u0142o, niemal niezauwa\u017cenie os\u0142abi\u0142 napi\u0119cie silnej r\u0119ki daj\u0105c jej sygna\u0142, \u017ce mo\u017ce usi\u0105\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Pogodni, szcz\u0119\u015bliwi, zadowoleni\u2026<\/p>\n<p>Przez chwil\u0119 siedzieli\u015bmy w milczeniu.<\/p>\n<p>&#8211; Bardzo chcia\u0142am us\u0142ysze\u0107, czy jestem pi\u0119kna? A je\u015bli tak, to co to znaczy?<\/p>\n<p>Jest pani bardzo pi\u0119kna. Jest pani najpi\u0119kniejsz\u0105 kobiet\u0105, jak\u0105 kiedykolwiek spotka\u0142em. Omal nie wykrzycza\u0142em tych s\u0142\u00f3w! Ta kobieta jest rzeczywi\u015bcie zjawiskowej urody! Wszystko jest w pani pi\u0119kne. Jest niepowtarzalne i wyj\u0105tkowe. Pani d\u0142onie, ramiona, piersi, talia, gracja, g\u0142os, male\u0144kie, lekko sp\u0142oszone ucho z brylancikiem w kolczyku, kt\u00f3rego oprawy nie wida\u0107. Jest pani \u017cyczliwa, troch\u0119 krn\u0105brna wobec przeciwno\u015bci \u017cycia, z wielkim wyczuciem rytmu i melodii. W pani g\u0142osie wyczuwam zapachy wszystkich kwiat\u00f3w wiosennej \u0142\u0105ki. Pani brwi chroni\u0105 s\u0142o\u0144ce przed deszczem, a powieki \u0142agodnie rozpo\u015bcieraj\u0105 gwiazdy na bezchmurnym, nocnym niebie\u2026<\/p>\n<p>Bo\u017ce, jaka ona jest pi\u0119kna!<\/p>\n<p>&#8211; Ludzie nie potrafi\u0105 m\u00f3wi\u0107 prawdy o innym cz\u0142owieku \u2013 odezwa\u0142a si\u0119 po chwili, i tak nazbyt kr\u00f3tkiej bym m\u00f3g\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 nacieszy\u0107 jej urod\u0105. &#8211; Zazdro\u015b\u0107 im na to nie pozwala. K\u0142ami\u0105, oszukuj\u0105, s\u0105 ob\u0142udni i z\u0142o\u015bliwi. Im bardziej zapewniaj\u0105, \u017ce s\u0105 kim\u015b zauroczeni, zachwyceni to zdradzaj\u0105 swoje kompleksy. Ja umiem wychwyci\u0107 prawd\u0119 i fa\u0142sz w osnowie s\u0142\u00f3w. Dlatego chc\u0119 us\u0142ysze\u0107 odpowied\u017a na moje pytanie od cz\u0142owieka, kt\u00f3ry mnie rzeczywi\u015bcie kocha. Musz\u0119 wiedzie\u0107, \u017ce wi\u0105\u017c\u0119 si\u0119 z cz\u0142owiekiem szczerym.<\/p>\n<p>Zauwa\u017cy\u0142em, jak m\u0119\u017cczyzna przypatrywa\u0142 si\u0119 kobiecie, jak ch\u0142on\u0105\u0142 ka\u017cdy gest, dr\u017cenie warg, delikatne g\u0142adzenie drug\u0105 r\u0119k\u0105 d\u0142oni spoczywaj\u0105cej na kolanie, uzbrojonej jeszcze w siatkow\u0105 r\u0119kawiczk\u0119.<\/p>\n<p>Spojrzeli\u015bmy sobie obaj w oczy. On przez ca\u0142y czas si\u0119 u\u015bmiecha\u0142. Ja te\u017c, wysuwaj\u0105c na pierwszy plan pewne zak\u0142opotanie t\u0105 sytuacj\u0105. Dlaczego jej tego nie powiesz?<\/p>\n<p>M\u0119\u017cczyzna uni\u00f3s\u0142 podbr\u00f3dek a pogodny dotychczas u\u015bmiech jakby szarza\u0142, przybiera\u0142 struktur\u0119 kamienia.<\/p>\n<p>&#8211; Pan jest niemow\u0105\u2026?<\/p>\n<hr \/>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-11074\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1080\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23-300x169.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23-1024x576.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23-768x432.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23-1536x864.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23-650x366.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Rok 1974. Praojcowizna. Nadnieme\u0144skie krajobrazy\u2026 Wioski leniwie roz\u0142o\u017cone na pofalowanym terenie. Do jednej chaty sz\u0142o si\u0119 lekko pod g\u00f3r\u0119, do kolejnej \u2013 zbiega\u0142o w d\u00f3\u0142. W centrum wioski \u2013 sklep-magazyn. Kierowca zi\u0142a przywozi\u0142 skrzynie ze \u015bledziami, drelichami, wiadrami. Innym razem \u2013 walonki i szuby.<\/p>\n<p>&#8211; A co przywieziesz za tydzie\u0144 \u2013 pytali ludziska.<\/p>\n<p>&#8211; To, co partia da.<\/p>\n<p>Sprzedawa\u0142 wszystko, do ostatniej sztuki. Potrzebne czy nie \u2013 sprzedane. A mo\u017ce si\u0119 komu\u015b innemu przyda\u0107? B\u0119dzie co na wymian\u0119.<\/p>\n<hr \/>\n<p>W izbie Niuszy, pono\u0107 takiej samej jak izba dziadka Aleksandra, tyle \u017ce jego by\u0142a 100 razy mniejsza \u2013 przy wszystkich \u015bcianach sta\u0142y \u0142\u00f3\u017cka, na \u015brodku st\u00f3\u0142 z \u0142awami bez opar\u0107. Ludzie siedzieli pochyleni, z g\u0142owami zawsze lekko opuszczonymi, wpatrywali si\u0119 w deski, kt\u00f3re ci\u0105gle toczy\u0142y \u017cywic\u0119 z ich niedoli. Pozmierzchowe godziny up\u0142ywa\u0142y na milczeniu. Bo o czym tu rozmawia\u0107? I tak wszystko zrobi\u0107 musi Niusza. M\u0105\u017c i trzech syn\u00f3w zajmuj\u0105 si\u0119 przede wszystkim piciem w\u00f3dki i prac\u0105. Pili tak d\u0142ugo, ile dzie\u0144 zostawia\u0142 im czasu po wycie\u0144czaj\u0105cej, r\u0119cznej pracy w polu lub przy setkach zwierz\u0105t w pobliskim kombinacie mi\u0119snym. A w przydomowej zagrodzie chuda krowina, jakie\u015b kozy, par\u0119 kur.<\/p>\n<p>Wo\u0142odzia by\u0142 wiejskim krezusem. Dosta\u0142 posad\u0119 pastucha. Rocznie chyba dwie\u015bcie rubli. Ile\u017c w\u00f3dki mo\u017cna za to kupi\u0107? Ca\u0142e morze!\u00a0I dok\u0142adnie tyle kupowa\u0142.<\/p>\n<p>Niusza chodzi\u0142a do kierownika ko\u0142chozu. Nie dawajcie mu tych wszystkich pieni\u0119dzy. Przepije. A tu trzech ch\u0142opc\u00f3w\u2026 Durna babo, czego chcesz! Id\u017a, pilnuj swoich spraw!<\/p>\n<p>W izbie, pod oknem, sta\u0142y nasze walizki. Kilka karton\u00f3w owi\u0105zanych sznurkiem, owini\u0119tych w szary papier pakowny. Trzy babiny z s\u0105siedztwa, pochylone, zgarbione od noszenia wiader z wod\u0105 ze studni, g\u0142aszcz\u0105 papier, kr\u0119c\u0105 palcami sznurek, jakby przy ko\u0142owrotku siedzia\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; \u042f\u043a\u0430\u044f \u043c\u043e\u0446\u043d\u0430\u044f, \u0446\u0432\u0451\u0440\u0434\u0430\u044f, \u0440\u0430\u0437\u0443\u043c\u0435\u0435\u0448 \u2014 \u0447\u0443\u0436\u0430\u044f. Jaki mocny, sztywny, wiadomo &#8211; zagraniczny.<\/p>\n<p>Za oknem gwar i \u015bmiechy. Niusza uj\u0119\u0142a mnie pod r\u0119k\u0119 wskazuj\u0105c ruchem g\u0142owy drzwi wej\u015bciowe.<\/p>\n<p>&#8211; Poznaj, nasz\u0105 m\u0142odzie\u017c. Przyszli tutaj, bo dowiedzieli si\u0119, \u017ce przyjecha\u0142 m\u0142ody cz\u0142owiek z zagranicy.<\/p>\n<p>Wychodz\u0119, z papierosem w z\u0119bach, z r\u0119k\u0105 w kieszeni. Grzywka spada na oczy. Ni to John Reed, ni to bikiniarz. Dziewczyna, kt\u00f3rej g\u0142os us\u0142ysza\u0142em ju\u017c wcze\u015bniej zn\u00f3w si\u0119 za\u015bmia\u0142a. Ale tak, \u017ce wszystkie nerwy oszala\u0142y od tej wibracji. Pi\u0119kny, d\u0142ugi, gruby, taki pszeniczny warkocz wpada\u0142 w przydomow\u0105 rabat\u0119 pe\u0142n\u0105 wszechbarwnych kwiat\u00f3w. Stan\u0105\u0142em tu\u017c za ni\u0105, zahipnotyzowany jej warkoczem i\u2026 g\u0142osem. Tym rozedrganiem, kt\u00f3re ten g\u0142os wywo\u0142ywa\u0142. To musi by\u0107 \u015bwitezianka jaka\u015b, nie z cz\u0142owieka istota, bo tu, na tej ziemi \u015bmia\u0107 si\u0119 tak przecie\u017c nie mo\u017cna!<\/p>\n<p>Wolno domykaj\u0105ce si\u0119 drzwi zabiera\u0142y snop \u015bwiat\u0142a jaki na chwil\u0119 wyrwa\u0142 si\u0119 z wn\u0119trza chaty.<\/p>\n<p>&#8211; Dobry wiecz\u00f3r \u2013 odezwa\u0142em si\u0119 po polsku.<\/p>\n<p>Dziewczyna lekko si\u0119 wyprostowa\u0142a i jak kwiat do \u015bwiat\u0142a wolno zwr\u00f3ci\u0142a twarz w moj\u0105 stron\u0119.<\/p>\n<p>Stali\u015bmy tak przez chwil\u0119. Ja skamienia\u0142y, a ona nieziemska. Tak, by\u0142a pi\u0119kna, ale nie jej uroda, lecz poezja oczu wprost parali\u017cowa\u0142a.<\/p>\n<p>M\u00f3wi\u0142em chaotycznie, zmienia\u0142em co chwil\u0119 temat, wiecz\u00f3r stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej magnetyczny, a ona, jak \u015bwietlik wodzi\u0142a moje my\u015bli w dotychczas nieznane u\u0142udy.<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy\u015b pojad\u0119 na zach\u00f3d \u2013 powiedzia\u0142a.<br \/>\n&#8211; Ale ja mieszkam w Polsce.<br \/>\n&#8211; Wiem. A to prawie Zach\u00f3d!<br \/>\n&#8211; Nam wszystko zawdzi\u0119czasz \u2013 wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 troch\u0119 becz\u0105cym g\u0142osem student mi\u0144skiego instytutu. Kilka dni temu bylem tam. Na korytarzu widzia\u0142em wielki fresk &#8211; cz\u0142owiek od ma\u0142py doszed\u0142 do kosmonauty.<br \/>\n&#8211; My nie latamy w kosmos, a wy \u2013 tak! \u2013 pr\u00f3bowa\u0142em rozwia\u0107 g\u0119stniej\u0105ca atmosfer\u0119.<br \/>\n&#8211; My robiliby\u015bmy du\u017co wi\u0119cej, gdyby\u015bmy nie musieli was utrzymywa\u0107.<br \/>\n&#8211; ???<br \/>\n&#8211; Tam do was przyje\u017cd\u017caj\u0105 ci z prawdziwego Zachodu. Wi\u0119c niech si\u0119 za nasze pieni\u0105dze czuj\u0105 u was tak, jakby byli u siebie. A nawet zazdro\u015bcili, \u017ce u nas, czyli u was jest lepiej ni\u017c u nich. A w nied\u0142ugim czasie tak b\u0119dzie w ca\u0142ym Zwi\u0105zku Radzieckim\u2026<br \/>\n&#8211; Ale tu jest Bia\u0142oru\u015b. I tu wszyscy m\u00f3wi\u0105 po polsku.<\/p>\n<p>Tamara, kt\u00f3ra siedzia\u0142a na \u0142awce zanuci\u0142a dumk\u0119. Dwa wielkie s\u0142oneczniki pochyli\u0142y si\u0119 nad jej g\u0142ow\u0105, o\u015bwietlaj\u0105c pszeniczne, l\u015bni\u0105ce i lekko faluj\u0105ce w\u0142osy. Ksi\u0119\u017cyc rzuci\u0142 na nie ostatnie promienie skradzionego s\u0142o\u0144cu \u015bwiat\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; \u0425\u0430\u0434\u0437\u0435\u043c \u043f\u0430\u0433\u0443\u043b\u044f\u0435\u043c! Id\u017amy na spacer.<\/p>\n<p>Ponios\u0142a si\u0119 chwytaj\u0105c mnie za r\u0119k\u0119 i poci\u0105gn\u0119\u0142a w ciemno\u015b\u0107\u2026 Modli\u0142em si\u0119, \u017ceby nie pu\u015bci\u0142a d\u0142oni, bo ba\u0142em si\u0119, \u017ce zaczn\u0119 spada\u0107 prosto w te miliony gwiazd. Tu, na ziemi, nic nie by\u0142o wida\u0107, a nad g\u0142ow\u0105 kipia\u0142o \u017cycie.<\/p>\n<p>Przywar\u0142a do mnie, wtuli\u0142a w szyj\u0119. Kiedy jednak chcia\u0142em j\u0105 obj\u0105\u0107 \u2013 odskoczy\u0142a w bok i roze\u015bmia\u0142a si\u0119 tak, \u017ce wszystkie gwiazdy j\u0105 us\u0142ysza\u0142y. Wzrok przyzwyczajony do ciemno\u015bci ods\u0142ania\u0142 \u015bwiat, jakiego nigdy wcze\u015bniej nie widzia\u0142em, nie przeczuwa\u0142em jego istnienia. Kr\u0105g nami\u0119tno\u015bci i wolno\u015bci, otulony szumem ta\u0144cz\u0105cych komet i planet, takim samym jak lekko przyspieszony oddech niepewno\u015bci przekomarzaj\u0105cej si\u0119 z ciekawo\u015bci\u0105. Sta\u0142em po\u015brodku wielkiej \u0142\u0105ki, nad nieodleg\u0142ym Niemnem, kt\u00f3ry u kresu horyzontu uk\u0142ada\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie z niebem na ich p\u00f3\u0142nocnym \u0142o\u017cu.<\/p>\n<p>&#8211; \u017badne \u015bwiat\u0142o dnia nie uka\u017ce takich cud\u00f3w jak ciemno\u015b\u0107 nocy\u2026<\/p>\n<p>Nagle u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce Tamary nie ma obok mnie. Znikn\u0119\u0142a, przepad\u0142a, schowa\u0142a si\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Tama\u2026 &#8211; przerazi\u0142em si\u0119 s\u0142ysz\u0105c m\u00f3j g\u0142os w tym brzmieniu nocy, kt\u00f3ra najmniej go w tej chwili potrzebowa\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Tamaro!<\/p>\n<p>Wolno ruszy\u0142em przed siebie. Wysokie trawy zagl\u0105da\u0142y mi w oczy, nad g\u0142ow\u0105 ci\u0105gle odprawia\u0142y sw\u00f3j dance macabre tabuny owad\u00f3w.<\/p>\n<p>By\u0142em w\u015bciek\u0142y. Da\u0142em si\u0119 wyprowadzi\u0107 w pole! I to w dos\u0142ownym tego s\u0142owa znaczeniu! Przyspieszy\u0142em kroku, zacz\u0105\u0142em biec w stron\u0119 domu Niuszy. A ten sta\u0142 niemal\u017ce na skraju wsi.<\/p>\n<p>Nagle co\u015b rzuci\u0142o mnie na ziemi\u0119. Twardy warkocz, jak p\u0119tla szubienicy zacisn\u0105\u0142 si\u0119 wok\u00f3\u0142 mojej szyi. Poczu\u0142em, \u017ce trac\u0119 oddech, gwiazdy jakby przyblak\u0142y, odwr\u00f3ci\u0142y wzrok w inn\u0105 stron\u0119. Zapach zi\u00f3\u0142 i \u015bwierszczy si\u0119 wzm\u00f3g\u0142, by zag\u0142uszy\u0107 nasze oddechy. Tamara zerwa\u0142a si\u0119 na nogi, poci\u0105gn\u0119\u0142a mnie za sob\u0105. Biegli\u015bmy jak szaleni. Trawy kaleczy\u0142y nasze d\u0142onie, stopy, uderza\u0142y w twarz. Niebo poruszy\u0142o si\u0119 zaskoczone tym biegiem, wyt\u0119\u017cy\u0142o wzrok by o\u015bwietli\u0107 nam drog\u0119.<\/p>\n<p>Dobiegli\u015bmy do domu Niuszy. Tamara stan\u0119\u0142a przy furtce. Dok\u0142adnie w tym samym miejscu, gdy przedwieczorem ujrza\u0142em j\u0105 pierwszy raz.\u00a0U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, odwr\u00f3ci\u0142a na pi\u0119cie a warkocz, jakby troch\u0119 zwleka\u0142, nienasycony rozpoczynaj\u0105c\u0105 si\u0119 dopiero noc\u0105. Zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce us\u0142ysza\u0142em jaki\u015b g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; \u0423\u0432\u0438\u0434\u0438\u043c\u0441\u044f \u0437\u0430\u0432\u0442\u0440\u0430! \u0414\u0430\u0432\u0430\u0439 \u0435\u0449\u0435 \u043f\u043e\u0438\u0433\u0440\u0430\u0435\u043c&#8230; Do jutra. Jutro te\u017c p\u00f3jdziemy na spacer\u2026<\/p>\n<hr \/>\n<p>Nie wiem, jak d\u0142ugo trwa\u0142a ta chwila mojej tu nieobecno\u015bci\u2026 Oni siedzieli obok siebie, patrzyli na mnie i czekali. Po chwili on wsta\u0142, ona lekko si\u0119 unios\u0142a, by on m\u00f3g\u0142 odsun\u0105\u0107 krzes\u0142o. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a d\u0142o\u0144, on poda\u0142 jej rami\u0119 i poszli\u2026 Ka\u017cde w swoj\u0105 stron\u0119. W t\u0119, gdzie nie s\u0142owa, ale gwiazdy i wysokie trawy o wszystkim decyduj\u0105?<\/p>\n<hr \/>\n<p>Warkocz\u2026 Mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce ci\u0105gle trzymam go w d\u0142oni. Spleciony\u2026 Jakby z fal, o tej porze, niemal bezszelestnie tul\u0105cych si\u0119 do brzegu mojego morza\u2026<\/p>\n<hr \/>\n<p><a href=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c.jpg\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-11072\" src=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c.jpg\" alt=\"\" width=\"1920\" height=\"1080\" srcset=\"https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c.jpg 1920w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c-300x169.jpg 300w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c-1024x576.jpg 1024w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c-768x432.jpg 768w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c-1536x864.jpg 1536w, https:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2023\/02\/wozny_02_23c-650x366.jpg 650w\" sizes=\"(max-width: 1920px) 100vw, 1920px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>RAPORT WO\u0179NEGO z 23 lutego 2023 roku Miejsce: Korytarz nad Niemnem Osoby:\u00a0\u00a0 Wysokie trawy \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Skulisko (\u2026) \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Warkocz \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Ziemia z gwiazd \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Pi\u0119kni, ona i on i ca\u0142a reszta, r\u00f3wnie wa\u017cna czyli \u2013 nic. &nbsp; Rzeczywi\u015bcie\u2026 by\u0142o w nich wiele dostoje\u0144stwa. Tak rzadko to s\u0142owo si\u0119 dzi\u015b w jego natywnym znaczeniu pojawia, bo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":11073,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[382],"tags":[379],"class_list":["post-11070","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-wozny02","tag-wozny"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11070","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11070"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11070\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11075,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11070\/revisions\/11075"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11073"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11070"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11070"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11070"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}