{"id":8551,"date":"2022-05-27T10:57:26","date_gmt":"2022-05-27T08:57:26","guid":{"rendered":"https:\/\/koszur.net\/?page_id=8551"},"modified":"2024-12-08T21:16:11","modified_gmt":"2024-12-08T20:16:11","slug":"ojciec-kosko","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/ojciec-kosko\/","title":{"rendered":"Ojciec Kosko"},"content":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column]<div class=\"sc_section\"><div class=\"sc_section_inner\">[vc_column_text]<span style=\"font-size: 14pt;\"><strong>Ojciec Kosko<\/strong><\/span>[\/vc_column_text]<\/div><\/div>[vc_column_text]Kiedy bodaj dwudziesty trzeci raz odk\u0142ada\u0142em s\u0142uchawk\u0119, nieodparcie cisn\u0119\u0142o mi si\u0119 na my\u015bl tylko jedno stwierdzenie: to niemo\u017cliwe! Wprost trudno w to zrozumie\u0107. Wszystkie pr\u00f3by charakterystyki s\u0105 niemal identyczne. Spojrza\u0142em na kilka fotografii. Przypadek sprawi\u0142, \u017ce u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 w ci\u0105g chronologiczny. Pierwsza &#8211; w gronie cz\u0142onk\u00f3w dru\u017cyny skautowskiej, p\u00f3\u017aniej z kolegami &#8211; s\u0142uchaczami pierwszego rocznika Szko\u0142y Morskiej w Tczewie, nast\u0119pnie pami\u0105tkowa fotografia z rejsu do Brazylii w 1923 roku, zdj\u0119cie z legitymacji wsp\u00f3\u0142pracownika czasopisma \u201eMorze\u201d, portret z okresu pracy w Ministerstwie i wreszcie jedno z ostatnich, kiedy by\u0142 ju\u017c dyrektorem Szko\u0142y Morskiej w Gdyni. 20 lat \u017cycia&#8230; Na wszystkich zdj\u0119ciach ten sam cz\u0142owiek: ten sam u\u015bmiech, spojrzenie, pogodny i przyjazny wyraz twarzy. Ojciec Kosko&#8230; Nawet kiedy le\u017ca\u0142 w szpitalu, a jego przyjaciele pr\u00f3bowali odwr\u00f3ci\u0107 bieg my\u015bli, ok\u0142amywali, \u017ce wyzdrowieje, a rany si\u0119 zagoj\u0105 &#8211; on, jak przez ca\u0142e \u017cycie, u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 tylko. B\u0119dzie dobrze, powtarza\u0142.<\/p>\n<p><strong>Kt\u00f3re morze by\u0142o jego pierwszym? Czarne, Azowskie czy Ba\u0142tyk? Fascynacja wielk\u0105 wod\u0105 musia\u0142a w nim tkwi\u0107 od zawsze. Wystarczy\u0142 moment, by wype\u0142ni\u0142o, przepe\u0142ni\u0142o jego \u017cycie.<\/strong><\/p>\n<p>Stanis\u0142aw Kosko urodzi\u0142 si\u0119 13 listopada 1898 roku w Wojciechowicach pod Ostro\u0142\u0119k\u0105. Gdy uko\u0144czy\u0142 dziewi\u0119\u0107 lat, zosta\u0142 przyj\u0119ty do miejscowej dru\u017cyny skautowskiej. Lubiany, zgromadzi\u0142 wok\u00f3\u0142 siebie grono r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w i w 1912 roku utworzy\u0142 pierwsza tajn\u0105 organizacj\u0119 skautowsk\u0105 w gimnazjum w Pu\u0142tusku. Podniszczone dokumenty, po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e za\u015bwiadczenia i opinie potwierdzaj\u0105 te fakty. Wychowany w patriotycznej atmosferze, w d\u0105\u017ceniu do wyzwolenia Polski spod zaborczych traktat\u00f3w Stanis\u0142aw Kosko nie poprzestawa\u0142 na dzia\u0142alno\u015bci w tej jednej organizacji. Jeszcze przed rokiem 1915 za\u0142o\u017cy\u0142 dwie inne. Tym razem wci\u0105gn\u0105\u0142 do wsp\u00f3\u0142pracy m\u0142odych robotnik\u00f3w. Zosta\u0142 cz\u0142onkiem tajnego k\u00f3\u0142ka samokszta\u0142ceniowego. W czasie tajnych spotka\u0144 m\u0142odzi czytali dzie\u0142a polskich autor\u00f3w, uczyli si\u0119 historii pa\u0144stwa spod znaku \u201eor\u0142a bia\u0142ego\u201d, kt\u00f3ry \u201elotem b\u0142yskawicy zn\u00f3w si\u0105dzie na dawnej Chrobrego granicy\u201d, doskonalili znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka i patriotycznych, powsta\u0144czych pie\u015bni. Kiedy uczniowie z pu\u0142tuskiego gimnazjum wsp\u00f3lnie ze starszymi kolegami zorganizowali bojkot uroczysto\u015bci zwi\u0105zanych z trzechsetleciem panowania domu Romanowych, Stanis\u0142aw Kosko znalaz\u0142 si\u0119 w pierwszym szeregu manifestant\u00f3w. W roku 1915 z nara\u017ceniem \u017cycia kolportowa\u0142 czasopisma niepodleg\u0142o\u015bciowe i odezwy o charakterze rewolucyjnym m.in. w powiecie ciechanowskim i makowskim. Przez ten czas pracowa\u0142 tak\u017ce z m\u0142odszymi od siebie. Dla cech jego charakteru, postawy, sposobu bycia ju\u017c w\u00f3wczas m\u00f3wiono do niego: ojciec Kosko.<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">&#8211; Znali\u015bmy si\u0119 od dziecka &#8211; m\u00f3wi Jadwiga Titz &#8211; Kosko &#8211; Stach cz\u0119sto bywa\u0142 w naszym domu. M\u00f3j ojciec go lubi\u0142. Zreszt\u0105 wszyscy podziwiali\u015bmy jego aktywno\u015b\u0107, ch\u0119\u0107 i gotowo\u015b\u0107 podejmowania nowych zada\u0144. Przy tym wszystkim by\u0142 wielkim romantykiem. W tych jego pogodnych, zawsze rozpromienionych oczach k\u0142\u0119bi\u0142y si\u0119 tysi\u0105ce pomys\u0142\u00f3w i idei. Zara\u017ca\u0142 innych swoj\u0105 pasj\u0105 aktywnego \u017cycia.<em><span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Ci, kt\u00f3rzy pami\u0119taj\u0105<a href=\"#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a> rok 1918, 1919 czy 1920 m\u00f3wi\u0105, \u017ce pod\u0142e to by\u0142y lata. \u017by\u0142o si\u0119 w\u00f3wczas rado\u015bci\u0105 o zn\u00f3w niepodleg\u0142ej Polsce, ale pusty \u017co\u0142\u0105dek i brak sta\u0142ej pracy pozosta\u0142 do dzi\u015b wspomnieniem r\u00f3wnie silnym jak owa rado\u015b\u0107. Atmosfera pewnej tymczasowo\u015bci w odradzaj\u0105cym si\u0119 pa\u0144stwie nie opuszcza\u0142a tak\u017ce m\u0142odych. Kiedy po kolejnej burzy, tej z 1920 roku, przysz\u0142o od\u0142o\u017cy\u0107 karabin, nie od razu znale\u017ali miejsca pracy, zarobek, mieszkanie, s\u0142owem: szans\u0119. W\u0119drowali wi\u0119c ludzie ze wschodu na zach\u00f3d, z po\u0142udnia na p\u00f3\u0142noc &#8211; wszyscy w poszukiwaniu polskiego Eldorado. Wielu wybra\u0142o stu kilkudziesi\u0119ciokilometrowy pas wybrze\u017ca, o kt\u00f3rym w elektryzuj\u0105cych artyku\u0142ach pisa\u0142a \u00f3wczesna prasa. Nie by\u0142o jednak stoczni, port\u00f3w, floty handlowej, rybackiej, nie by\u0142o \u017cadnych mo\u017cliwo\u015bci. Nic. By\u0142a tylko pe\u0142na z\u0142otego piasku pla\u017ca dla trzydziestu milion\u00f3w Polak\u00f3w. Nikt w\u00f3wczas w najbardziej kolorowym \u015bnie nie przypuszcza\u0142, \u017ce pod koniec dwudziestolecia tam w\u0142a\u015bnie si\u0142a robocza b\u0119dzie najdro\u017csza. Na pocz\u0105tku lat dwudziestych tylko grupa publicyst\u00f3w i entuzjast\u00f3w rozpisywa\u0142a si\u0119 na \u0142amach prasy, \u017ce oto nadszed\u0142 czas spe\u0142nienia \u201esnu o morskiej pot\u0119dze\u201d, \u017ce dzi\u0119ki \u201euprawie morza\u201d Polska wejdzie do grona prawdziwie wielkich i kulturalnych pa\u0144stw.<\/p>\n<p>I kiedy w 1920 roku ukaza\u0142a si\u0119 w \u201eKurierze Warszawskim\u201d notatka o utworzeniu pierwszej w Polsce szko\u0142y morskiej, na egzaminy do szko\u0142y Wawelberga w Warszawie przyby\u0142y t\u0142umy m\u0142odych ludzi z ca\u0142ego \u015bwiata. Byli w\u015br\u00f3d nich frontowcy i kilkunastoletni marzyciele, byli \u017co\u0142nierze z Legii Cudzoziemskiej i do\u015bwiadczeni m\u0119\u017cczy\u017ani. Tylko nieliczni spo\u015br\u00f3d nich widzieli ju\u017c morze. Wielu chcia\u0142o dosta\u0107 si\u0119 do tej szko\u0142y, gdy\u017c podlega\u0142a ona Ministerstwu Spraw Wojskowych i zapewnia\u0142a uczniom darmowy \u201ewikt oraz opierunek\u201d. Czy marzyli o wielkiej przygodzie? Czy widzieli siebie w roli poskromicieli \u201emorskiego \u017cywio\u0142u\u201d, odkrywc\u00f3w nieznanych l\u0105d\u00f3w, uczestnik\u00f3w romantycznych przyg\u00f3d? Hm&#8230; Na pewno, ale prawd\u0105 jest tak\u017ce to, \u017ce kiedy zbli\u017ca\u0142y si\u0119 \u015bwi\u0119ta, tylko nieliczni wyje\u017cd\u017cali na przepustki do dom\u00f3w. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 zostawa\u0142a w internacie \u201edla uzupe\u0142nienia i powt\u00f3rzenia przerobionego materia\u0142u\u201d. Przez d\u0142ugie jeszcze lata powtarza\u0142a si\u0119 ta prawid\u0142owo\u015b\u0107, przez d\u0142ugie lata uczniowie \u201eszko\u0142y morskich sn\u00f3w\u201d nie mieli dom\u00f3w, do kt\u00f3rych mogliby jecha\u0107 na urlop. Po bodaj dw\u00f3ch latach dzia\u0142alno\u015bci Szko\u0142y Morskiej w Tczewie odwiedzi\u0142 j\u0105 Julian Rummel cz\u0142owiek niezwykle zas\u0142u\u017cony dla polskiego morza. W swoich pami\u0119tnikach zanotowa\u0142: \u201eGdy j\u0105 w roku 1921 odwiedzi\u0142em (&#8230;) zrobi\u0142a wra\u017cenie biednej, to jest \u017ale wyposa\u017conej, lecz jako tako funkcjonuj\u0105cej\u201d.<\/p>\n<p>W gronie s\u0142uchaczy pierwszego kursu znalaz\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c Stanis\u0142aw Kosko. Dlaczego? By\u0142 w trudnej sytuacji materialnej, a poza tym rzeczywi\u015bcie poci\u0105ga\u0142o go morze. Ju\u017c w pierwszych dniach pobytu w Tczewie zacz\u0119to zwraca\u0107 si\u0119 do niego nie inaczej jak \u201eojciec\u201d. By\u0142 bowiem jednym z najstarszych s\u0142uchaczy, dla najm\u0142odszych opieku\u0144czy i troskliwy.<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">&#8211; By\u0142 moim starszym koleg\u0105 i prze\u0142o\u017conym &#8211; m\u00f3wi Karol Olgierd Borchardt. &#8211; I cho\u0107 by\u0142em prawie dwa razy od niego wy\u017cszy, to zawsze\u00a0 czu\u0142em si\u0119 ma\u0142y wobec jego daru post\u0119powania z lud\u017ami. By\u0142 ojcowski &#8211; to ma\u0142o powiedziane. Potrafi\u0142 w jaki\u015b niewyt\u0142umaczalny spos\u00f3b oddzia\u0142ywa\u0107 na nasz stosunek do morza, ludzi i samych siebie. Pami\u0119tam jeszcze dzi\u015b jego pogodne \u201eDobra!\u201d. Zawsze powtarza\u0142 to s\u0142owo. Nawet, je\u015bli kt\u00f3ry\u015b z nas wykona\u0142 prac\u0119 \u017ale, zepsu\u0142, o czym\u015b zapomnia\u0142, on nigdy si\u0119 nie gniewa\u0142. Powtarza\u0142 tylko to swoje \u201edobra!\u201d i cierpliwie t\u0142umaczy\u0142 nam, neofitom, co i jak nale\u017cy na statku wykona\u0107. By\u0142 bardzo cierpliwy i taktowny. Nigdy nie s\u0142ysza\u0142em o przypadku, aby kogo\u015b skarci\u0142, ukara\u0142. Kiedy na przyk\u0142ad nie powiedzia\u0142 swojego sakramentalnego \u201edobra!\u201d, by\u0142 to znak, \u017ce przeholowali\u015bmy i robili\u015bmy w\u00f3wczas wszystko, \u017ceby zn\u00f3w us\u0142ysze\u0107 to zwyk\u0142e s\u0142owo. Inn\u0105 metod\u0105 wychowawcz\u0105 ojca Koski by\u0142y niezwykle trafnie dobrane i we w\u0142a\u015bciwym momencie przytaczane bajki oraz powiastki filozoficzne. jedn\u0105 z nich, persk\u0105 bajk\u0119 o sumieniu sam cz\u0119sto opowiada\u0142em moim uczniom. M\u00f3wi ona o wielkim korsarzu i rozb\u00f3jniku morskim, kt\u00f3ry zako\u0144czy\u0142 \u017cycie i udawa\u0142 si\u0119 na drugi \u015bwiat. Id\u0105c przez most \u0142\u0105cz\u0105cy oba \u015bwiaty ujrza\u0142 dziewczyn\u0119 i zacz\u0105\u0142 si\u0119 jej uwa\u017cnie przygl\u0105da\u0107. By\u0142a niezwykle pi\u0119kna i m\u0142oda. \u201eJestem twoim sumieniem &#8211; powiedzia\u0142a &#8211; Czy\u017cby\u015b mnie nie pozna\u0142?\u201d. Rzeczywi\u015bcie. Korsarz zapomnia\u0142 o pi\u0119knej dziewczynie, kt\u00f3rej g\u0142osu winien cz\u0142owiek nieustannie s\u0142ucha\u0107. Cz\u0119sto, bardzo cz\u0119sto pyta\u0142 nas ojciec Kosko o zdrowie i urod\u0119 dziewczyny z perskiej bajki.<em><span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Zanim jednak Stanis\u0142aw Kosko zosta\u0142 oficerem na statku szkolnym \u201eLw\u00f3w\u201d, przez trzy lata zdobywa\u0142 wiedz\u0119 w tczewskiej szkole. Przez trzy lata z uporem a zarazem pasj\u0105 stara\u0142 si\u0119 wsp\u00f3lnie z kolegami i prze\u0142o\u017conymi udowodni\u0107 \u015bwiatu, \u017ce \u201ePolsza nie tolko kartoszkoj stoit\u201d. W warunkach zbli\u017conych do tych jakie towarzyszy\u0142y portugalskim i hiszpa\u0144skim \u017ceglarzom, wyruszyli ci pierwsi entuzja\u015bci naszego morza w epokowy dla polskiej bandery rejs. Dzi\u015b nieliczni ju\u017c pami\u0119taj\u0105cy to wydarzenie, m\u00f3wi\u0105, \u017ce ekspedycja by\u0142a zorganizowana na \u201ewariackich papierach\u201d. Tylko ludzie opanowani pasj\u0105 i \u017c\u0105dz\u0105 podr\u00f3\u017cowania mogli zgodzi\u0107 si\u0119 na przep\u0142yni\u0119cie Atlantyku bez pieni\u0119dzy, bez dobrych map nawigacyjnych, przyrz\u0105d\u00f3w, z \u0142adunkiem polskich p\u0142ug\u00f3w i cementu dla nieznanego adresata w Brazylii. Mimo to, rejs by\u0142 rzeczywi\u015bcie prze\u0142omowy. Pierwszy raz bandera polska przekroczy\u0142a r\u00f3wnik, pierwszy raz zosta\u0142y zorganizowane uroczysto\u015bci chrztu r\u00f3wnikowego. Stanis\u0142aw Kosko p\u0142yn\u0105\u0142 w podmuchach ciep\u0142ego pasatu z dodatkowym zadaniem. Mia\u0142 bowiem po tamtej stronie oceanu utworzy\u0107 polskie dru\u017cyny harcerskie, nawi\u0105za\u0107 kontakt z ewentualnie ju\u017c istniej\u0105cymi, zach\u0119ca\u0107 dzieci emigrant\u00f3w do podtrzymywania kontaktu z krajem. By\u0142a to jego pierwsza misja dyplomatyczna. Trzeba bowiem doda\u0107, \u017ce r\u00f3wnie jak morze poci\u0105ga\u0142a ojca Kosk\u0119 dzia\u0142alno\u015b\u0107 polityczna i dyplomatyczna. Czy misja zako\u0144czy\u0142a si\u0119 sukcesem? Trudno dzi\u015b sprawiedliwie oceni\u0107, ale ojciec Kosko wype\u0142nia\u0142 j\u0105 z prawdziwym po\u015bwi\u0119ceniem.<\/p>\n<p>Z brazylijskiego rejsu Stanis\u0142aw Kosko przysy\u0142a\u0142 mn\u00f3stwo list\u00f3w (tak by\u0142o w ka\u017cdej wyprawie). Niekt\u00f3re s\u0105 adresowane do redakcji \u201eDziennika Tczewskiego\u201d. By\u0142 wi\u0119c ojciec Kosko jednym z pierwszych prawdziwie morskich korespondent\u00f3w. P\u00f3\u017aniej pasja ta przerodzi\u0142a si\u0119 w doskonale opanowan\u0105 sztuk\u0119 wyczarowywania dla czytelnik\u00f3w gazet, rzesz m\u0142odych &#8211; atmosfery po\u0142udniowych m\u00f3rz, przyg\u00f3d w egzotycznych portach, chwil sp\u0119dzanych w\u015br\u00f3d tysi\u0105ca lin szkolnego \u017caglowca.<\/p>\n<p>Po uko\u0144czeniu szko\u0142y trafi\u0142 na pok\u0142ad \u201eLwowa\u201d, gdzie pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 IV oficera, wychowawcy i nauczyciela. Nale\u017ca\u0142 do nielicznej grupy szcz\u0119\u015bciarzy, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 dosta\u0107 na morze. Nie by\u0142o bowiem w latach dwudziestych w Polsce floty z prawdziwego zdarzenia, a obcy armatorzy nie chcieli zatrudnia\u0107 polskich marynarzy. Nie wierzyli w ich fachowo\u015b\u0107 i odpowiedzialno\u015b\u0107. Korzystali wi\u0119c absolwenci Tczewa z ka\u017cdej nadarzaj\u0105cej si\u0119 okazji zamustrowania na statek. Wykszta\u0142ceni oficerowie godzili si\u0119 na obejmowanie \u201estanowisk\u201d ch\u0142opc\u00f3w okr\u0119towych, byle tylko by\u0107 blisko morza, byle p\u0142ywa\u0107. W\u0142adys\u0142aw Milewski trafi\u0142 na \u201eLw\u00f3w\u201d w charakterze radiooficera. Nigdy dotychczas nie zajmowa\u0142 si\u0119 na tyle powa\u017cnie radiotechnik\u0105, aby samodzielnie odpowiada\u0107 za \u0142\u0105czno\u015b\u0107 statku z l\u0105dem. Ale c\u00f3\u017c by\u0142o robi\u0107? Natychmiast przypomnia\u0142 sobie i powt\u00f3rzy\u0142 wiadomo\u015bci na temat obs\u0142ugi radiostacji i wyruszy\u0142 w rejs na Morze \u015ar\u00f3dziemne. Kapitan Mamert Stankiewicz ju\u017c w Cie\u015bninach Du\u0144skich poleci\u0142 radiotelegrafi\u015bcie nada\u0107 dwie pilne depesze do Polski. Mija\u0142y godziny. W eterze ci\u0105gle du\u017cy ruch. W\u0142adys\u0142aw Milewski nie m\u00f3g\u0142 wcisn\u0105\u0107 si\u0119 do kolejki. Brak do\u015bwiadczenia&#8230;. Wreszcie nawi\u0105za\u0142 \u0142\u0105czno\u015b\u0107. Ale po paru chwilach operator z l\u0105du przerwa\u0142 przyjmowanie telegramu i poprosi\u0142 o zmian\u0119 radiotelegrafisty na statku. Nic bowiem z przekazanej tre\u015bci nie m\u00f3g\u0142 zrozumie\u0107. Zaszyfrowane w kreski kropki s\u0142owa wydawa\u0142y mu si\u0119 pozbawione sensu.<\/p>\n<p>&#8211; No to klapa! \u2013 pomy\u015bla\u0142em. &#8211; P\u00f3jd\u0119 zameldowa\u0107 kapitanowi i niech mnie wysadzi w najbli\u017cszym porcie.<\/p>\n<p>Milewski wyszed\u0142 na pok\u0142ad i niemal tu\u017c przed kabin\u0105 kapitana spotka\u0142 Stacha Kosk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Uspok\u00f3j si\u0119 ch\u0142opie &#8211; m\u00f3wi\u0142 ojciec Kosko. &#8211; Nie jeste\u015b winny, \u017ce Du\u0144czyk by\u0142 na tyle leniwy, by sprawdzi\u0107, \u017ce w j\u0119zyku polskim istnieje \u201erz\u201d czy te\u017c \u201ecz\u201d. Wypal papierosa, wypij lampk\u0119 koniaku i nadawaj jeszcze raz.<\/p>\n<p>Zwyk\u0142e s\u0142owa, normalny gest, ale jak\u017ce niewielu na to sta\u0107. Kolejny raz nawi\u0105zana \u0142\u0105czno\u015b\u0107 przebieg\u0142a normalnie. Depesze zosta\u0142y potwierdzone.<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">&#8211; Kiedy indziej \u2013 wspomina\u0142 W\u0142adys\u0142aw Milewski &#8211; by\u0142em \u015bwiadkiem typowej reakcji Stasia Koski. Siedzieli\u015bmy w salonie \u201eLwowa\u201d. By\u0142 w\u00f3wczas silny sztorm i statek co kilka chwil gro\u017anie przechyla\u0142 si\u0119 na jedn\u0105 z burt. Po najsilniejszym z przechy\u0142\u00f3w wpad\u0142 do salonu nasz lekarz, blady i ca\u0142y dr\u017c\u0105cy. Zachowanie ojca Koski by\u0142o jedyne w swoim rodzaju: skoczy\u0142 na r\u00f3wne nogi, nala\u0142 do kieliszka koniaku, poda\u0142 doktorowi ze s\u0142owami: medici, cura te ipsum (Lekarzu, ulecz samego siebie).<em><span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Czas sp\u0119dzony na \u201eLwowie\u201d by\u0142 dla Stanis\u0142awa Koski szans\u0105 zdobycia pierwszych, tak wa\u017cnych dla absolwent\u00f3w Tczewa i polskiej przysz\u0142o\u015bci morskiej, dyplom\u00f3w oficerskich. Nie przestawa\u0142 jednak my\u015ble\u0107 o pracy dyplomatycznej. Przywieziony z Brazylii list polecaj\u0105cy od tamtejszego ambasadora przetar\u0142 pierwsze szlaki. Ambitny, m\u0142ody, zdolny i taki ujmuj\u0105cy &#8211; m\u00f3wiono &#8211; wzbudza zaufanie!<\/p>\n<p>Po zmustrowaniu ze \u201eLwowa\u201d zosta\u0142 powo\u0142any do pracy w Departamencie Morskim Ministerstwa Przemys\u0142u. Absolwent szko\u0142y tczewskiej wysokim urz\u0119dnikiem pa\u0144stwowym! Ojciec Kosko w ministerstwie! Czy mnie jeszcze pami\u0119ta, czy b\u0119dzie chcia\u0142 pom\u00f3c? Jak si\u0119 do niego teraz zwraca\u0107? Zapewne niejeden z absolwent\u00f3w \u201efabryki bezrobotnych\u201d, jak przez szereg lat m\u00f3wiono o tczewskiej szkole, ten, kt\u00f3remu si\u0119 nie poszcz\u0119\u015bci\u0142o, my\u015bla\u0142 o awansie szkolnego kolegi. Nie ma floty, to fakt, ale przyjaciel z ministerstwa na pewno pomo\u017ce, Stach co\u015b wymy\u015bli! Przegl\u0105dam teczk\u0119 z listami. Ojciec Kosko odpowiada\u0142 na wszystkie, interesowa\u0142 si\u0119 ka\u017cd\u0105 spraw\u0105.<\/p>\n<p>Praca w Departamencie Morskim w okresie bodaj najciekawszym dla rozwoju polskiej gospodarki morskiej stworzy\u0142a nowe obszary do dzia\u0142ania. Stanis\u0142aw Kosko, absolwent Szko\u0142y Nauk Politycznych, dobrze przygotowany od strony ekonomicznej, uczestniczy\u0142 w pracach organizacyjnych pierwszych przedsi\u0119biorstw armatorskich, budowie Gdyni itd. Pisa\u0142 wiele artyku\u0142\u00f3w, zapoznawa\u0142 si\u0119 z morskimi problemami \u015bwiata, mo\u017cliwo\u015bciami i kierunkami rozwoju naszej oceanicznej ekspansji.<\/p>\n<p>Ka\u017cd\u0105 jednak woln\u0105 chwil\u0119, ka\u017cdy urlop sp\u0119dza\u0142 nad morzem, z dala od ruchliwych warszawskich ulic. Uprawia\u0142 \u017ceglarstwo, mustrowa\u0142 na statki, p\u0142ywa\u0142 pod \u017caglami nast\u0119pcy \u201eLwowa\u201d &#8211; \u201eDaru Pomorza\u201d. Z ka\u017cdej podr\u00f3\u017cy przesy\u0142a\u0142 korespondencje b\u0119d\u0105ce dzi\u015b unikalnym dokumentem morskich wypraw dwudziestolecia. W 1927 roku zosta\u0142 wsp\u00f3\u0142pracownikiem czasopisma \u201eMorze\u201d. Na zachowanych do dzi\u015b \u201eszczotkach\u201d artyku\u0142\u00f3w, obok nielicznych poprawek zawsze pojawia si\u0119 jednak &#8211; skre\u015blona energicznym poci\u0105gni\u0119ciem pi\u00f3ra kreska na imieniu i nazwisku autora tekstu. Rzadko pozostawia\u0142 inicja\u0142y. Wa\u017cna jest sprawa, a nie kto\u015b, kto ubiera j\u0105 w kilka zda\u0144 &#8211; mawia\u0142.<\/p>\n<p>Jedn\u0105 z takich wielkich spraw kapitana by\u0142o uratowanie statku \u201eLw\u00f3w\u201d &#8211; przez pewien czas naszego okr\u0119tu flagowego. Przegl\u0105dam r\u0119cznie zapisane kartki, chyba nigdy niepublikowany artyku\u0142 na temat \u201eLwowa\u201d. Z wielk\u0105 pasj\u0105 i znajomo\u015bci\u0105 rzeczy, popart\u0105 studiami, obliczeniami, motywacjami i przyk\u0142adami z ca\u0142ego \u015bwiata, postulowa\u0142 ojciec Kosko zabetonowanie kad\u0142uba, utworzenie na pok\u0142adzie statku siedziby instytucji morskich, muzeum, klubu morskiego, s\u0142owem: takie wykorzystanie \u017caglowca, aby w dalszym ci\u0105gu przyczynia\u0142 si\u0119 on do propagowania idei morskiej.<\/p>\n<p>Jednak tym razem si\u0119 nie uda\u0142o&#8230;<\/p>\n<p>Po okresie pracy w Ministerstwie Stanis\u0142aw Kosko wr\u00f3ci\u0142 na wybrze\u017ce, do przeniesionej w 1930 roku do Gdyni Szko\u0142y Morskiej i obj\u0105\u0142 tam stanowisko inspektora szkolnego. Pe\u0142ni funkcj\u0119, kt\u00f3r\u0105 przed laty piastowa\u0142 kapitan Gustaw Ka\u0144ski, ten sam, kt\u00f3rego podpis figuruje na pierwszym morskim \u015bwiadectwie ojca Koski. Jak za dotkni\u0119ciem czarodziejskiej r\u00f3\u017cd\u017cki wr\u00f3ci\u0142y barwne, cho\u0107 biedne lata tczewskiego zejma\u0144stwa i ci\u0105gle popularnej, absolwenckiej pie\u015bni &#8211; hymnu Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej:<\/p>\n<blockquote><p><em>Szko\u0142\u0119 sko\u0144czyli, dyplomy dostali,<\/em><\/p>\n<p><em>Lecz pracy w ojczy\u017anie im brak,<\/em><\/p>\n<p><em>Po niego\u015bcinnej dalekiej m\u00f3rz fali<\/em><\/p>\n<p><em>W odleg\u0142y pu\u015bcili si\u0119 szlak.<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>Kolejny raz wr\u00f3ci\u0142 wtedy tak\u017ce stary pseudonim. Codzienna korespondencja jak\u0105 otrzymywa\u0142 Pan Inspektor, by\u0142a coraz obfitsza. Pisa\u0142y dziesi\u0105tki os\u00f3b. Z ca\u0142ego \u015bwiata. Z r\u00f3\u017cnych instytucji. \u201eOjcze Kosko, czy mo\u017cesz mi doradzi\u0107&#8230;\u201d, \u201eCzy Ojciec Kosko pami\u0119ta mnie jeszcze i czy zechce wys\u0142ucha\u0107 pro\u015bby.\u201d Listy takiej tre\u015bci towarzyszy\u0142y Stanis\u0142awowi Kosce tak\u017ce w najodleglejszych portach, do kt\u00f3rych po raz pierwszy w swoich dziejach dociera\u0142a polska bandera wieziona na pok\u0142adzie \u201eDaru Pomorza\u201d w jego s\u0142awnym rejsie dooko\u0142a \u015bwiata w 1934\/35 roku. W trwaj\u0105cej bez ma\u0142a rok podr\u00f3\u017cy ojciec Kosko zn\u00f3w odkrywa\u0142 przed m\u0142odymi tajemnice \u017caglowca, wzbudza\u0142 w nich umi\u0142owanie morza i pragnienie \u201eci\u0105g\u0142ego wdychania powiew\u00f3w morskiej bryzy\u201d. Jednym z najwa\u017cniejszych wydarze\u0144 tego rejsu, utrwalonym na kartach jednej z ksi\u0105\u017cek ucznia szko\u0142y morskiej jest dzie\u0144, a w zasadzie noc imienin ojca Koski. O p\u00f3\u0142nocy uczniowie obudzili ca\u0142y statek, by wszyscy mogli z\u0142o\u017cy\u0107 \u017cyczenia lubianemu wychowawcy.<\/p>\n<p>Po powrocie z oko\u0142oziemskiej wyprawy w 1935 roku, kapitan \u017ceglugi wielkiej Stanis\u0142aw Kosko, autor pasjonuj\u0105cych i czytanych przez tysi\u0105ce Polak\u00f3w relacji z przebiegu rejsu, by\u0142 ju\u017c cz\u0142owiekiem znanym i cenionym i &#8230; \u017conatym.<\/p>\n<p>By\u0142 to najcichszy z morskich \u015blub\u00f3w. A mi\u0142o\u015b\u0107? Z morskich bodaj najpi\u0119kniejsza. To w\u0142a\u015bnie Jej kapitan zawdzi\u0119cza morze, to Ona, kiedy jeszcze byli dzie\u0107mi, mawia\u0142a, \u017ce Szko\u0142a Morska jest znakomit\u0105 okazj\u0105, szans\u0105, kt\u00f3ra stwarza nieograniczone wprost mo\u017cliwo\u015bci dla wszystkich niespokojnych duch\u00f3w. To Ona by\u0142a powierniczk\u0105 morskich uniesie\u0144 i fascynacji. Do niej wysy\u0142a\u0142 setki list\u00f3w z utrwalonymi wra\u017ceniami ka\u017cdego dnia pobytu na morzu. Jedyna w swoim rodzaju kronika i dokument.<\/p>\n<p>Dzia\u0142alno\u015b\u0107 publicystyczna i dziennikarska zjedna\u0142a Stanis\u0142awowi Kosce sympati\u0119 wielu os\u00f3b. Do grona jego przyjaci\u00f3\u0142 nale\u017ca\u0142 m.in. Stanis\u0142aw Maria Sali\u0144ski.<\/p>\n<p>By\u0142o to tu\u017c przed wyruszeniem \u201eDaru\u201d w najs\u0142awniejsz\u0105 podr\u00f3\u017c. Stanis\u0142aw Kosko, jeszcze pracownik ministerstwa spieszy\u0142 gdzie\u015b wczesnym popo\u0142udniem i niemal biegn\u0105c potr\u0105ca\u0142 spaceruj\u0105cych Nowym \u015awiatem.<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry, kapitanie!<\/p>\n<p>Obejrza\u0142 si\u0119. Pozna\u0142 starego druha, kompana, z kt\u00f3rym niejedn\u0105 przegadali noc i niejedn\u0105 opr\u00f3\u017cnili butelk\u0119. Sali\u0144ski wypatrzy\u0142 biegn\u0105cego przyjaciela i zwr\u00f3ci\u0142 na niego uwag\u0119 id\u0105cemu z nim Konstantego Ildefonsa Ga\u0142czy\u0144skiego.<\/p>\n<p>&#8211; To Sta\u015b Kosko, m\u00f3j przyjaciel.<\/p>\n<p>I natychmiast &#8211; jak pisze o tym w pami\u0119tniku &#8211; zrobi\u0142o mu si\u0119 przykro, \u017ce wobec K.I. Ga\u0142czy\u0144skiego skwitowa\u0142 tak\u0105 nijak\u0105 informacj\u0105 jednego z niezwyczajnych ludzi, jakich pozna\u0142 w Polsce. W kilku s\u0142owach opowiedzia\u0142 o kapitanie i po chwili mistrz Konstanty got\u00f3w by\u0142 biec za nieznajomym marynarzem.<\/p>\n<p>Kiedy zn\u00f3w siedzieli w kawiarni, Sali\u0144ski opowiedzia\u0142 Ga\u0142czy\u0144skiemu \u201esiostrzan\u0105\u201d anegdot\u0119. Ot\u00f3\u017c, kiedy wyp\u0142yn\u0105\u0142 w daleki rejs, jego ukochana zaniepokojona brakiem listu posz\u0142a do ministerstwa, by uzyska\u0107 informacje o statku. Pyta\u0142a wszystkich napotykanych urz\u0119dnik\u00f3w. Ale dopiero pewien m\u0142ody, bardzo uprzejmy oficer udzieli\u0142 jej niezb\u0119dnych wiadomo\u015bci. Nie omieszka\u0142 jednak zapyta\u0107, dlaczego dama tak interesuje si\u0119 tym statkiem? Ta odpowiedzia\u0142a, \u017ce na jego pok\u0142adzie p\u0142ywa pan Sali\u0144ski, jej brat. Stanis\u0142aw Kosko dobrze wiedzia\u0142, \u017ce jego przyjaciel nie ma siostry, ale nie daj\u0105c tego pozna\u0107 po sobie skwitowa\u0142 odpowied\u017a stwierdzeniem \u201eAch ci bracia!\u201d. Kiedy Sali\u0144ski wr\u00f3ci\u0142 z rejsu by\u0142o sporo \u015bmiechu. Przez d\u0142ugi czas przyjaciele pytali si\u0119 nawzajem o zdrowie szanownej siostry. Anegdota bardzo podoba\u0142a si\u0119 Ga\u0142czy\u0144skiemu, kt\u00f3ry nie bacz\u0105c na kawiarnian\u0105 cisz\u0119 wzni\u00f3s\u0142 toast:\u201d Niech \u017cyje kapitan \u017ceglugi wielkiej, Stanis\u0142aw Kosko!\u201d<\/p>\n<p>Po latach, po bardzo wielu latach, ci dwaj marzyciele spotkali si\u0119 na kilka chwil oko w oko. Kilka godzin po podniesieniu bandery, statek \u201eK.I. Ga\u0142czy\u0144ski\u201d wyrusza\u0142 w rejs do Ameryki Po\u0142udniowej. Tu\u017c obok przy nabrze\u017cu portu gdy\u0144skiego, sta\u0142 inny statek &#8211; \u201eKapitan Kosko\u201d. Natalia Ga\u0142czy\u0144ska wsp\u00f3lnie z S.M. Sali\u0144skim zeszli z pok\u0142adu nowoczesnej jednostki i z perspektywy portowego nabrze\u017ca przygl\u0105dali si\u0119 temu spotkaniu nieznaj\u0105cych si\u0119 przyjaci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>W 1937 roku Stanis\u0142aw Kosko zosta\u0142 powo\u0142any na stanowisko dyrektora Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej w Gdyni. Po przej\u015bciu tylu etap\u00f3w, po op\u0142yni\u0119ciu \u015bwiata, ten jeden z pierwszych absolwent\u00f3w pierwszego rocznika szko\u0142y tczewskiej mia\u0142 stan\u0105\u0107 teraz w gronie swoich wyk\u0142adowc\u00f3w i nauczycieli, by\u0107 ich prze\u0142o\u017conym.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mo\u017cesz si\u0119 zgodzi\u0107 &#8211; m\u00f3wi\u0142a \u017cona.<\/p>\n<p>Ale nominacja jest nominacj\u0105. Kiedy ojciec Kosko pierwszy raz w\u0142o\u017cy\u0142 dyrektorski mundur, podobno zasalutowa\u0142 przed lustrem. Z ca\u0142ego \u015bwiata nap\u0142ywa\u0142y gratulacje i pozdrowienia.<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">\u201e<em>Aleksandria, 1937 r.<\/em><\/p>\n<p><em>Kochany Stachu! Szczerze si\u0119 ciesz\u0119 z powodu nominacji i awansu, jaki otrzyma\u0142e\u015b. W sprawach morskich jest bardzo du\u017co do zrobienia, lecz na to trzeba czasu i ludzi. Czasem wi\u0119cej nas b\u0119dzie jednakowo my\u015bl\u0105cych, kt\u00f3rym zale\u017cy nie tylko na tem, \u017ceby prze\u017cy\u0107 z dnia na dzie\u0144, lecz tak\u017ce patrz\u0105cych dalej &#8211;<\/em> <em>b\u0119dzie \u0142atwiej co\u015b zrobi\u0107 dla dobra i umocnienia naszych spraw morskich. Przyczynimy si\u0119 tem do umocnienia pot\u0119gi Polski. \u0141\u0105cz\u0119 serdeczne u\u015bciski d\u0142oni. Stefan Ciundziewicki, kapitan m\/s \u201eLewant\u201d.<span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>Oryginalne metody wychowawcze, doskona\u0142a znajomo\u015b\u0107 psychiki ucznia, m\u0142odego cz\u0142owieka, jak niegdy\u015b on pragn\u0105cego zwi\u0105za\u0107 si\u0119 z morzem &#8211; zagwarantowa\u0142y sukces. Po ponad pi\u0119tnastu latach w czasie jednego z zako\u0144cze\u0144 roku szkolnego uczniowie przypominali fragment kupletu \u015bpiewanego podczas pierwszego polskiego chrztu morskiego w 1923 roku:<\/p>\n<blockquote><p><em>\u00a0<\/em><em>Po kolacji ojciec Kosko<\/em><\/p>\n<p><em>Niechaj si\u0119 u\u015bmiecha bosko!<\/em><\/p>\n<p><em>Porzu\u0107 smutki romantyczne<\/em><\/p>\n<p><em>Przecie\u017c \u017cycie takie \u015bliczne!<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>By\u0142 to pow\u00f3d do wielkiej satysfakcji &#8230;<\/p>\n<p>Ostatnie sierpniowe dni 1939 roku sp\u0119dza\u0142 dyrektor Kosko w\u015br\u00f3d pustych korytarzy szkolnego gmachu. Wszystkich uczni\u00f3w wys\u0142a\u0142 do domu. Patrz\u0105c na zdj\u0119cie \u201eDaru\u201d my\u015bla\u0142, czy uda si\u0119 ocali\u0107 ten statek, czy te\u017c tak jak \u201eLw\u00f3w\u201d, o kt\u00f3rego toczy\u0142 wielkie boje, fregata p\u00f3jdzie w zapomnienie, zostanie zniszczony przez wroga?<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">&#8211; Doskonale pami\u0119tam t\u0119 rozmow\u0119 &#8211; m\u00f3wi Jadwiga Titz &#8211; Kosko. &#8211; Konstanty Kowalski, komendant \u201eDaru\u201d uwa\u017cnie s\u0142ucha\u0142 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w planu opracowanego przez m\u0119\u017ca. \u201eDar\u201d mia\u0142 w swoim kolejnym rejsie szkolnym kr\u0105\u017cy\u0107 po Ba\u0142tyku tak d\u0142ugo, jak b\u0119dzie to mo\u017cliwe. Wa\u017cne by\u0142o r\u00f3wnie\u017c, aby p\u0142ywa\u0142 mo\u017cliwie blisko szwedzkich brzeg\u00f3w. M\u0105\u017c przewidywa\u0142 bowiem, \u017ce w razie wojny Szwecja pozostanie poza jej zasi\u0119giem, a \u201eDar\u201d jako cz\u0142onek tamtejszego kr\u00f3lewskiego jacht clubu b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 znale\u017a\u0107 schronienie. Aby jednak Niemcy nie \u015bci\u0105gn\u0119li podst\u0119pem statku do portu krajowego, Stanis\u0142aw Kosko ka\u017cdy mia\u0142 wys\u0142any do Kowalskiego telegram uzupe\u0142nia\u0107 s\u0142owem \u201eKot\u201d &#8211; pseudonimem komendanta fregaty. Plan ten jak wiadomo uda\u0142o si\u0119 zrealizowa\u0107. \u201eDar Pomorza\u201d zosta\u0142 uratowany.<em><span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>29 sierpnia 1939 roku kpt. Kosko otrzyma\u0142 rozkaz natychmiastowego obj\u0119cia dow\u00f3dztwa na ORP \u201eGdynia\u201d, niewielkiego statku bia\u0142ej floty, kt\u00f3ry mia\u0142 wozi\u0107 zaopatrzenie na P\u00f3\u0142wysep Helski. Bia\u0142y statek. Bez najprostszego karabinu. Wymarzony cel dla lotnictwa nieprzyjaciela.<\/p>\n<p>I sta\u0142o si\u0119. Pierwszego wrze\u015bnia pierwszy niespodziewany nalot. ORP \u201eGdynia\u201d cudem wysz\u0142a na wody zatoki. Za ruf\u0105 pierwsze zniszczenia i ofiary portu gda\u0144skiego. Drugiego wrze\u015bnia kolejny nalot. Jedna z bomb trafi\u0142a w mostek kapita\u0144ski i eksplodowa\u0142a w maszynowni. Druga upad\u0142a na \u015brodek kad\u0142uba, kt\u00f3ry zosta\u0142 prze\u0142amany i obie cz\u0119\u015bci po kilku sekundach znikn\u0119\u0142y pod wod\u0105. Do ton\u0105cych rozbitk\u00f3w nieustannie strzelali niemieccy lotnicy. Kolejne detonacje bomb dope\u0142ni\u0142y dzie\u0142a zniszczenia. Dzi\u0119ki pomocy swoich marynarzy ci\u0119\u017cko ranny kpt. Kosko zosta\u0142 przewieziony do szpitala, gdzie po kilku dniach, 8 wrze\u015bnia zmar\u0142 wskutek odniesionych ran. W dniu, kiedy oddzia\u0142y polskie zacz\u0119\u0142y wycofywa\u0107 si\u0119 znad ba\u0142tyckiego brzegu, niewielka grupa nauczycieli i uczni\u00f3w po\u017cegna\u0142a swojego dyrektora.<\/p>\n<div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" style=\"color:#000000;\">&#8211; W kilka dni po powo\u0142aniu m\u0119\u017ca do Marynarki Wojennej &#8211; m\u00f3wi Jadwiga Titz \u2013 Kosko &#8211; przyjacio\u0142om uda\u0142o si\u0119 \u201ewyreklamowa\u0107\u201d go z jednoczesnym skierowaniem do likwidacji i zabezpieczenia Szko\u0142y Morskiej. M\u0105\u017c powiedzia\u0142 jednak, \u017ce nie po to za\u0142o\u017cy\u0142 mundur, aby go zdejmowa\u0107.<em><span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p><strong>Marynarz, dziennikarz, malarz, poeta, sportowiec, \u017ceglarz, pisarz, ekonomista, polityk, cz\u0142owiek, kt\u00f3ry uratowa\u0142 \u201eDar Pomorza\u201d. Cz\u0142owiek wyj\u0105tkowy, wielki entuzjasta idei morskiej i niestrudzony pracownik morza o niespotykanej pogodzie ducha, zawsze u\u015bmiechni\u0119ty i u\u015bmiech nios\u0105cy.<\/strong><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref1\" name=\"_ftn1\">[1]<\/a> <em>Pierwsza redakcja tekstu powsta\u0142a w 1978 roku<\/em>[\/vc_column_text][vc_empty_space][vc_separator border_width=&#8221;4&#8243;][vc_empty_space]\n<div class=\"wpcf7 no-js\" id=\"wpcf7-f7212-o1\" lang=\"pl-PL\" dir=\"ltr\" data-wpcf7-id=\"7212\">\n<div class=\"screen-reader-response\"><p role=\"status\" aria-live=\"polite\" aria-atomic=\"true\"><\/p> <ul><\/ul><\/div>\n<form action=\"\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/8551#wpcf7-f7212-o1\" method=\"post\" class=\"wpcf7-form init\" aria-label=\"Formularz kontaktowy\" novalidate=\"novalidate\" data-status=\"init\">\n<fieldset class=\"hidden-fields-container\"><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7\" value=\"7212\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_version\" value=\"6.1.5\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_locale\" value=\"pl_PL\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_unit_tag\" value=\"wpcf7-f7212-o1\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_container_post\" value=\"0\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_posted_data_hash\" value=\"\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_recaptcha_response\" value=\"\" \/>\n<\/fieldset>\n<div class=\"form_info\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"text-173\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Imie i nazwisko*\" value=\"\" type=\"text\" name=\"text-173\" \/><\/span><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"email-273\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-email wpcf7-validates-as-required wpcf7-text wpcf7-validates-as-email\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"E-mail*\" value=\"\" type=\"email\" name=\"email-273\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<div class=\"form_subject\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"your-subject\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Temat\" value=\"\" type=\"text\" name=\"your-subject\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"textarea-472\"><textarea cols=\"40\" rows=\"10\" maxlength=\"2000\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-textarea wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Message\" name=\"textarea-472\"><\/textarea><\/span><br \/>\n<span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"acceptance-381\"><span class=\"wpcf7-form-control wpcf7-acceptance\"><span class=\"wpcf7-list-item\"><label><input type=\"checkbox\" name=\"acceptance-381\" value=\"1\" aria-invalid=\"false\" \/><span class=\"wpcf7-list-item-label\">Wyra\u017cam zgod\u0119 na gromadzenie i przechowywanie moich danych adresowych na potrzeby tej korespondencji.<\/span><\/label><\/span><\/span><\/span>\n<\/p>\n<div class=\"form_button\">\n\t<p><input class=\"wpcf7-form-control wpcf7-submit has-spinner\" type=\"submit\" value=\"Wysy\u0142am\" \/>\n\t<\/p>\n<\/div><div class=\"wpcf7-response-output\" aria-hidden=\"true\"><\/div>\n<\/form>\n<\/div>\n[\/vc_column][\/vc_row]<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column][vc_column_text]Kiedy bodaj dwudziesty trzeci raz odk\u0142ada\u0142em s\u0142uchawk\u0119, nieodparcie cisn\u0119\u0142o mi si\u0119 na my\u015bl tylko jedno stwierdzenie: to niemo\u017cliwe! Wprost trudno w to zrozumie\u0107. Wszystkie pr\u00f3by charakterystyki s\u0105 niemal identyczne. Spojrza\u0142em na kilka fotografii. Przypadek sprawi\u0142, \u017ce u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 w ci\u0105g chronologiczny. Pierwsza &#8211; w gronie cz\u0142onk\u00f3w dru\u017cyny skautowskiej, p\u00f3\u017aniej z kolegami &#8211; s\u0142uchaczami pierwszego rocznika [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":8553,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-8551","page","type-page","status-publish","has-post-thumbnail","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/8551","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8551"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/8551\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17874,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/8551\/revisions\/17874"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8553"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8551"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}