{"id":3841,"date":"2020-02-29T12:39:08","date_gmt":"2020-02-29T11:39:08","guid":{"rendered":"http:\/\/koszur.net\/?page_id=3841"},"modified":"2021-11-26T21:47:05","modified_gmt":"2021-11-26T20:47:05","slug":"14-rozdzial-czternasty","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/kapitan-kapitanow-2\/14-rozdzial-czternasty\/","title":{"rendered":"14 Rozdzia\u0142 czternasty"},"content":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column]<div class=\"sc_section\"><div class=\"sc_section_inner\">[evc_image_with_text image=&#8221;3872&#8243; title=&#8221;Rozdzia\u0142 czternasty&#8221; text=&#8221;Wydanie trzecie, internetowe, nieustannie uzupe\u0142niane&#8221;][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_column_text]Po otrzymaniu polecenia utworzenia szko\u0142y szczeci\u0144skiej, kapitan Maciejewicz, tego samego dnia, 9 kwietnia 1946 roku, poleci\u0142 komandorowi ppor. w stanie spoczynku, Janowi Sadowskiemu, by ten niezw\u0142ocznie wyjecha\u0142 do Szczecina i obj\u0105\u0142 zarz\u0105d nad budynkami przydzielonymi uczelni. Komandor Sadowski dotar\u0142 na miejsce ju\u017c 12 kwietnia. Czasu mia\u0142 niewiele. Za trzy dni mia\u0142a si\u0119 odby\u0107 wizytacja kompleksu przy alei Piast\u00f3w 19 przez ministr\u00f3w Stefana J\u0119drychowskiego i Kazimierza Petrusewicza. Od ich decyzji uzale\u017cniony by\u0142 los projektu utworzenia Szko\u0142y Morskiej w Szczecinie. Wolni od partykularnych interes\u00f3w, nie zwa\u017caj\u0105cy na uszczuplenie prerogatyw szko\u0142y gdy\u0144skiej, dzia\u0142acze ministerialni byli przekonani o politycznej i gospodarczej s\u0142uszno\u015bci tej inicjatywy.<\/p>\n<p>Do Szczecina kapitan przyje\u017cd\u017ca\u0142 wcze\u015bniej ju\u017c kilkakrotnie. Na rekonesans. Doskonale wiedzia\u0142, jakiego obiektu nale\u017cy szuka\u0107. Gmach musia\u0142 by\u0107 przestronny i funkcjonalny. Sale wyk\u0142adowe i pracownie w jednej cz\u0119\u015bci, a w drugiej \u2013 internat oraz mieszkania profesorskie. Poza tym pe\u0142ne zaplecze gospodarcze i boisko. Marzeniem by\u0142 basen, a tak\u017ce warsztaty lub pracownie dostosowane do prac bosma\u0144skich. By\u0142 w gmachu u zbiegu dzisiejszych ulic Pi\u0142sudskiego i Wyzwolenia, gdzie mie\u015bci\u0142a si\u0119 niemiecka szko\u0142a sternik\u00f3w morskich. St\u0105d m.in. przywieziono do Gdyni przyrz\u0105dy nawigacyjne i pomoce dydaktyczne, kt\u00f3re mog\u0142yby by\u0107 wykorzystane w pracy uczelni gdy\u0144skiej.<\/p>\n<p>Wreszcie trafi\u0142 na alej\u0119 Piast\u00f3w 19. Budynki, kt\u00f3re ogl\u0105da\u0142, tak scharakteryzowa\u0142 Jerzy K\u0119dzierski, w latach czterdziestych kieruj\u0105cy m.in. Wojew\u00f3dzkim Wydzia\u0142em Odbudowy Szczecina: \u201eGmach, kt\u00f3ry Niemcy zacz\u0119li budowa\u0107 w 1942 r., i nie zd\u0105\u017cyli go wyko\u0144czy\u0107, doprowadzaj\u0105c go do stanu surowego, zamkni\u0119te\u00adgo, tj. z nakrytym dachem, kompletn\u0105 stolark\u0105 i oszkleniem. Budynek ten o cz\u0119\u015bci frontowej i dwu bocznych skrzyd\u0142ach, du\u017cym dziedzi\u0144cu i przyleg\u0142ym frontowym budynku mieszkalnym zrobi\u0142 na go\u015bciach du\u017ce wra\u017cenie.\u201d<\/p>\n<p>Niemal idealny budynek i to z niewielk\u0105 sal\u0105 gimnastyczn\u0105! Formalno\u015bci w przydzieleniu szkole obiekt\u00f3w przy alei Piast\u00f3w trwa\u0142y wr\u0119cz chwil\u0119. Natychmiast przyst\u0105piono do remontu, a wkr\u00f3tce do wyposa\u017cania oraz gromadzenia pomocy naukowych. Wiosn\u0105 1947 r., czynne by\u0142o ju\u017c biuro szko\u0142y, zlokalizowane na parterze. Obok organizowano bibliotek\u0119. Na pierwszym pi\u0119trze &#8211; sale nauki indywidualnej oraz miejsca do odrabiania lekcji. Poza tym &#8211; sale wyk\u0142adowe i sypialnie.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2270\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/106-szkola-przy-Piastow-e1524333963222.jpg\" alt=\"szkola przy Piastow\" width=\"1016\" height=\"589\" \/><\/p>\n<p>Przy wsp\u00f3\u0142pracy z komandorem Sadowskim opracowane zosta\u0142y zasady funkcjonowania nowej, szczeci\u0144skiej plac\u00f3wki. Maciejewicz natomiast prowadzi\u0142 w Gdyni akcj\u0119 werbunkow\u0105. Chcia\u0142 zabra\u0107 do Szczecina najlepszych specjalist\u00f3w, kt\u00f3rzy zapewniliby samodzielnej ju\u017c teraz szkole, kszta\u0142c\u0105cej nawigator\u00f3w, w\u0142a\u015bciwy poziom dydaktyczny i naukowy. Na list\u0119 przysz\u0142ego grona pedagogicznego wpisa\u0142 nazwiska kapitan\u00f3w \u017ceglugi wielkiej: Antoniego Led\u00f3chowskiego, J\u00f3zefa Giertowskiego,<a href=\"#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a> Romana Budki, Boles\u0142awa B\u0105bczy\u0144skiego.<a href=\"#_ftn2\" name=\"_ftnref2\">[2]<\/a> Nauczycielami mieli by\u0107 profesorowie: Laure, Malinowski,<a href=\"#_ftn3\" name=\"_ftnref3\">[3]<\/a> Gordon, Procyk i inni. Funkcj\u0119 wychowawc\u00f3w przysz\u0142ych kapitan\u00f3w powierzy\u0142 Paszy\u0144skiemu i W\u00f3jcickiemu.<\/p>\n<p>7 maja 1946 roku, ju\u017c oficjalnie, bo z polecenia ministerstwa, kapitan Maciejewicz oceni\u0142 dotychczasowe prace organizacyjne. Nie, nie uda si\u0119 \u2013 stwierdzi\u0142 \u2013 rozpocz\u0105\u0107 normalnej nauki w tym roku szkolnym. Szko\u0142a to organizm, to ca\u0142o\u015b\u0107 \u2013 sale wyk\u0142adowe, mieszkania, miejsce \u0107wicze\u0144 i praktyk zawodowych. Zdecydowano wi\u0119c, \u017ce adaptacj\u0105 kompleksu zajmie si\u0119 Biuro Odbudowy Port\u00f3w, a nie Szczeci\u0144ska Dyrekcja Odbudowy. Wcze\u015bniej, obie instytucje toczy\u0142y boje o zakres kompetencji, zamiast skoncentrowa\u0107 si\u0119 na celu przedsi\u0119wzi\u0119cia.<\/p>\n<p>Kolejnym impulsem do pracy nad utworzeniem szko\u0142y by\u0142o przem\u00f3wienie ministra J\u0119drychowskiego, wyg\u0142oszone w Szczecinie, we wrze\u015bniu 1946 roku. Na nic jednak has\u0142a, motywacje polityczne. W pa\u017adzierniku minister Petrusewicz, po zapoznaniu si\u0119 ze stanem prac podczas specjalnie zorganizowanej w tym celu konferencji, podj\u0105\u0142 decyzj\u0119 o przesuni\u0119ciu rozpocz\u0119cia nauki w Szczecinie na jesie\u0144 roku 1947. R\u00f3wnie\u017c podczas tego spotkania definitywnie potwierdzono, \u017ce w Gdyni pozostanie Wydzia\u0142 Mechaniczny. Kolejnym kardynalnym dorobkiem konferencji by\u0142o potwierdzenie, \u017ce kapitan Maciejewicz ma wszelkie uprawnienia do anga\u017cowania kadry administracyjnej i pedagogicznej. Nakazano, by wszystkie mieszkania profesorskie by\u0142y gotowe do ko\u0144ca kwietnia 1947 roku, natomiast gmach szko\u0142y musi by\u0107 oddany w po\u0142owie czerwca,<a href=\"#_ftn4\" name=\"_ftnref4\">[4]<\/a> tu\u017c przed obchodami centralnych uroczysto\u015bci \u015awi\u0119ta Morza. W jego cz\u0119\u015bci g\u0142\u00f3wnej mia\u0142a znale\u017a\u0107 si\u0119 p\u0142ywalnia, sala koncertowa i kino. Takie by\u0142y plany.<\/p>\n<p>Obchody \u015awi\u0119ta Morza odbywa\u0142y si\u0119 29 czerwca. Ich g\u0142\u00f3wn\u0105 atrakcj\u0105 by\u0142a wizyta \u201eDaru Pomorza\u201d. \u017baglowiec przyby\u0142 tu w s\u0142oneczne, upalne popo\u0142udnie i zacumowa\u0142 przy nabrze\u017cu Wa\u0142\u00f3w Chrobrego, obok statk\u00f3w bia\u0142ej floty, jednostek Marynarki Wojennej i statk\u00f3w s\u0142u\u017cby portowej. Na l\u0105dzie, naprzeciw \u201eDaru\u201d wybudowano o\u0142tarz polowy. Prezydent Bierut, w otoczeniu ministr\u00f3w i generalicji, odebra\u0142 parad\u0119 jednostek p\u0142ywaj\u0105cych. Na pok\u0142adzie \u201eDaru\u201d rozmawia\u0142 z grup\u0105 uczni\u00f3w, kt\u00f3rzy jesieni\u0105 mieli rozpocz\u0105\u0107 nauk\u0119 w szczeci\u0144skiej Pa\u0144stwowej Szkole Morskiej.<\/p>\n<p>6 sierpnia 1947 r., Maciejewicz otrzyma\u0142 nominacj\u0119 od wiceministra \u017ceglugi Kazimierza Petrusewicza:<\/p>\n<blockquote><p>Wyznaczam Obywatela z dniem 1 sierpnia 1947 r., na stanowisko dyrektora Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej w Szczecinie.<\/p><\/blockquote>\n<p>Tymczasem 1 wrze\u015bnia 1947 roku dyrektorem Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej w Gdyni zosta\u0142 in\u017c. Antoni Garnuszewski. Powr\u00f3ci\u0142 na to stanowisko po dwudziestu latach! To on by\u0142 przez wiele lat dyrektorem Szko\u0142y Morskiej w Tczewie.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2269\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/109-Macaj-dyr-szkoly-w-Szczecinie-e1524333905177.jpg\" alt=\"dyrektor w Szczecinie\" width=\"1017\" height=\"1592\" \/><\/p>\n<p>Maciejewicz, \u015bwiadom rozwoju techniki \u017ceglugowej i post\u0119pu cywilizacyjnego zdecydowa\u0142, i\u017c do egzaminu wst\u0119pnego, jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej ze wzgl\u0119du na liczb\u0119 ch\u0119tnych okaza\u0142o \u2013 konkursowego, zostan\u0105 dopuszczeni ch\u0142opcy po ma\u0142ej maturze (cztery klasy gimnazjalne). Nauka mia\u0142a trwa\u0107 trzy lata. Dopiero w roku nast\u0119pnym og\u0142oszono nowe zasady naboru do szk\u00f3\u0142 morskich. Podstawowym warunkiem by\u0142o uko\u0144czenie rocznej Szko\u0142y Jung\u00f3w. Podlega\u0142a ona Pa\u0144stwowemu Centrum Wychowania Morskiego.<a href=\"#_ftn5\" name=\"_ftnref5\">[5]<\/a> Przez sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy uczniowie uczestniczyli w zaj\u0119ciach teoretycznych, a po ich zaliczeniu, przez kolejne p\u00f3\u0142 roku odbywali szkolne p\u0142ywania. Co wi\u0119cej: \u201eWarunkiem przyj\u0119cia do Szko\u0142y Jung\u00f3w by\u0142o w roku 1948\/49 uko\u0144czenie z wynikiem bardzo dobrym lub dobrym kursu pracy morskiej PCWM, poprzedzonej udzia\u0142em w korespondencyjnym kursie organizowanym przez miesi\u0119cznik \u201e\u017beglarz\u201d, wiek 16-18 lat, bardzo dobry stan zdrowia, dla kandydat\u00f3w do PSM \u015bwiadectwo uko\u0144czenia 4 klas gimnazjum (ma\u0142a matura) oraz egzamin z zakresu gimnazjum\u201d. <a href=\"#_ftn6\" name=\"_ftnref6\">[6]<\/a><\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2268\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/099-pcwam-e1524333851183.jpg\" alt=\"wseolych swiat\" width=\"1014\" height=\"625\" \/><\/p>\n<p>Uroczysto\u015b\u0107 otwarcia szko\u0142y szczeci\u0144skiej zaplanowano na 5 listopada 1947 r., Mia\u0142a odby\u0107 si\u0119 w auli szkolnej, gdzie zaledwie zdo\u0142ano uprz\u0105tn\u0105\u0107 gruzy i wstawi\u0107 szyby. Zamiast pod\u0142ogi by\u0142a cementowa posadzka. \u201eParkiet po\u0142o\u017cymy p\u00f3\u017aniej &#8211; m\u00f3wi\u0142 Maciejewicz, &#8211; najwa\u017cniejsze sale wyk\u0142adowe i sypialnie\u201d. Brygady firmy Floriana Wo\u017aniackiego pracowa\u0142y w gmachu przy alei Piast\u00f3w przez kilkana\u015bcie godzin dziennie. Maciejewicz osobi\u015bcie odbiera\u0142 wyremontowane cz\u0119\u015bci obiektu.<\/p>\n<p>Co kilka dni przyje\u017cd\u017ca\u0142y z Gdyni samochody wy\u0142adowane sprz\u0119tem i pomocami naukowymi. Cz\u0119\u015b\u0107 wyposa\u017cenia przys\u0142ano kolej\u0105. W pracach remontowych uczestniczyli ju\u017c pierwsi uczniowie, przyj\u0119ci podczas wiosennego naboru. Reporter gda\u0144skiej gazety pisa\u0142: \u201eDyr. Maciejewicz przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do polskiego Szczecina, jak to w jego stylu &#8211; na pioniersk\u0105 prac\u0119 u zachodnich rubie\u017cy\u201d.<a href=\"#_ftn7\" name=\"_ftnref7\">[7]<\/a><\/p>\n<p>&#8211; Nic nie by\u0142o w stanie go zniech\u0119ci\u0107 &#8211; wspomina Jan Paszy\u0144ski. &#8211; Zawsze dawa\u0142 woln\u0105 r\u0119k\u0119 temu, kto ju\u017c raz wykaza\u0142 si\u0119 w pracy przedsi\u0119biorczo\u015bci\u0105, zaradno\u015bci\u0105 i pomys\u0142owo\u015bci\u0105. Pami\u0119tam, ile emocji wywo\u0142a\u0142 w \u201eMacaju\u201d pomys\u0142 Majerowskiego. I cho\u0107 ta opowie\u015b\u0107 zabrzmi troch\u0119 makabrycznie, to jednak oddaje entuzjazm \u201eMacaja\u201d do ka\u017cdej formy technicznych ulepsze\u0144, usprawnie\u0144, jakie wprowadzali\u015bmy w Szczecinie. Ot\u00f3\u017c k\u0142opotem dla kuchni szkolnej by\u0142o dostarczanie posi\u0142k\u00f3w na pi\u0119tra, gdzie znajdowa\u0142y si\u0119 jadalnie. Majerowski powiedzia\u0142 w\u00f3wczas dyrektorowi, \u017ce na cmentarzu, w krematorium widzia\u0142 dobrze zachowan\u0105 wind\u0119 mechaniczn\u0105. To wystarczy\u0142o. Po kilku dniach urz\u0105dzenie zamontowano w szkole, a uruchamia\u0142 je, oczywi\u015bcie, Maciejewicz.<\/p>\n<p>Zanim jednak uruchomiono kuchni\u0119, posi\u0142ki by\u0142y przygotowywane w mieszkaniach \u017cyczliwych szkole, mieszkaj\u0105cych w s\u0105siedztwie, szczeci\u0144skich rodzin.<\/p>\n<p>Nowych uczni\u00f3w zawsze wita\u0142 kr\u00f3tkim przem\u00f3wieniem. Tak zapami\u0119ta\u0142 je kpt. E. Daszkowski:<\/p>\n<p>&#8211; Tak wy przyjechali, kochani tu do nauki i pracy, razumiecie? \u2013 nast\u0105pi\u0142a ma\u0142a przerwa w powitaniu i przez moment kapitan przygl\u0105da\u0142 nam si\u0119 uwa\u017cnie, czy rzeczywi\u015bcie r a z u m i e m y, po co \u017ce\u015bmy do Szczecina przyjechali. \u2013 Tak ja nie b\u0119d\u0119 d\u0142ugo po durnemu gada\u0142. Widzieli wy miasto po drodze, a teraz wy jeste\u015bcie w swojej szkole. Od roku wasi starsi koledzy tu tyraj\u0105 i ucz\u0105 si\u0119. Tak teraz jest nas o setk\u0119 wi\u0119cej, to razem pr\u0119dzej wszystko poko\u0144czym. Ot, wasza, powtarzam, szko\u0142a i tak dbajcie o ni\u0105 jak o statek. A teraz wy si\u0119 umundurujcie, na razie w drelichy i spotkamy si\u0119 na wieczornym apelu! <a href=\"#_ftn8\" name=\"_ftnref8\">[8]<\/a><\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2267\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/111-msza-na-otwarcie-szczecina-e1524333768819.jpg\" alt=\"msza\" width=\"1016\" height=\"624\" \/><\/p>\n<p>Poza dobrym przygotowaniem gmachu nale\u017ca\u0142o zagospodarowa\u0107 najbli\u017csz\u0105 okolic\u0119 szko\u0142y. Zarz\u0105dzi\u0142 wi\u0119c Maciejewicz niwelacj\u0119 teren\u00f3w przy ul. Sikorskiego, w stron\u0119 ul. Kordeckiego. Uczniowie zakasali r\u0119kawy i podj\u0119li czyn &#8211; usypi\u0105&#8230; \u201eWa\u0142y Macaja\u201d! Na wz\u00f3r nadodrza\u0144skich Wa\u0142\u00f3w Chrobrego. P\u00f3\u017aniej odbywa\u0142y si\u0119 tam szkolne uroczysto\u015bci oraz zawody sportowe. Popo\u0142udniami dyrektor cz\u0119sto wymyka\u0142 si\u0119 ze szko\u0142y, a \u017ce wiosna 1947 r., by\u0142a pogodna, zauwa\u017cyli\u015bmy, \u017ce znika\u0142 w ogr\u00f3dkach dzia\u0142kowych, znajduj\u0105cych si\u0119 do dzi\u015b przy ul. Kordeckiego. Ju\u017c w Gdyni zam\u0119cza\u0142 profesor\u00f3w, by uprawiali dzia\u0142ki. Urz\u0105dzi\u0142 je za domem profesorskim. Co\u015b podobnego chcia\u0142 zrobi\u0107 tak\u017ce w Szczecinie.<\/p>\n<p>&#8211; I jak niegdy\u015b w Gdyni \u2013 m\u00f3wi\u0142 dalej J. Paszy\u0144ski, &#8211; tak i teraz spotykali\u015bmy si\u0119 wieczorami, by pogaw\u0119dzi\u0107, om\u00f3wi\u0107 plan pracy na dzie\u0144 nast\u0119pny. Maciejewicz przychodzi\u0142 jako ostatni. Musia\u0142 osobi\u015bcie pozamyka\u0107 drzwi, sprawdzi\u0107 okna, zajrza\u0142 tu i tam i dopiero wtedy&#8230; zapala\u0142 papierosa. Tak, niegdy\u015b by\u0142 podobno nami\u0119tnym palaczem, ale teraz pali\u0142 tylko po pracy. Po prostu &#8211; mia\u0142 tyle do zrobienia w ci\u0105gu dnia, tak wype\u0142nia\u0142 sobie czas zaj\u0119ciami, \u017ce nie starcza\u0142o mu ju\u017c nawet chwili na papierosa.<\/p>\n<p>Prawe skrzyd\u0142o gmachu zaj\u0119li nauczyciele i wychowawcy. Struktura niemal jak na statku. W ka\u017cdej chwili, w czasie s\u0142u\u017cby i po pracy, wszyscy na jednym pok\u0142adzie. Nikogo nie dziwi\u0142y i nie szokowa\u0142y Macajowe \u201eloty\u201d przez korytarze. On, rutynowym obchodem, zaczyna\u0142 i ko\u0144czy\u0142 dzie\u0144 w szkole. Kiedy ch\u0142opc\u00f3w anga\u017cowano do prze\u0142adunk\u00f3w w porcie, sprawdza\u0142, w jakich pracuj\u0105 warunkach, czy otrzymali ubrania drelichowe i, chalera, gor\u0105c\u0105 herbat\u0119, \u017ceby nie poprzezi\u0119biali si\u0119, malczyki. Zarobione pieni\u0105dze sprawiedliwie dzieli\u0142: to na potrzeby szko\u0142y, a to \u2013 s\u0142uszn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u2013 na nagrody dla najlepszych \u201epracerzy\u201d. By\u0142by doskona\u0142ym ministrem finans\u00f3w. Nieustannie, gdy mowa by\u0142a o finansach, powtarza\u0142 z trosk\u0105: \u201ePanowie, duimy skarba pa\u0144stwa do maksima, oj, duimy! A teraz &#8211; do nauki! Wszyscy do zaj\u0119\u0107!\u201d. Nic nie mog\u0142o usprawiedliwi\u0107 op\u00f3\u017anie\u0144 w realizowaniu programu nauczania.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2266\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/112-sztandar-w-szczecinie.jpg\" alt=\"sztandar\" width=\"1018\" height=\"1698\" \/><\/p>\n<p>&#8211; Uczy\u0142 nas prawa drogi na morzu \u2013 wspomina kpt. Eugeniusz Daszkowski. \u2013 Pierwsze zaj\u0119cia nieco nas oszo\u0142omi\u0142y, poniewa\u017c Maciejewicz biega\u0142 po sali, rzuca\u0142 terminami \u017ceglarskimi, zaskakiwa\u0142 nas s\u0142ownictwem z carskiej floty. Nied\u0142ugo potem odpowiadali\u015bmy przed tablic\u0105, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 jego zwrotami. \u201eParaszutnyje cwieta\u201d, panie kapitanie, to \u2013 i unosili\u015bmy r\u0119ce, jak wcze\u015bniej czyni\u0142 to on, by zobrazowa\u0107 opadaj\u0105ce na ma\u0142ych spadochronach rakiety sygna\u0142owe. Ale on nie patrzy\u0142, on by\u0142 ju\u017c przy tablicy, ju\u017c chwyta\u0142 kolorowe kredy i rysowa\u0142 sytuacje, zapala\u0142 kolorowe \u015bwiat\u0142a pozycyjne statk\u00f3w, pokazywa\u0142, jak p\u0142yn\u0105 kursem na zderzenie, jak wykonuj\u0105 inne manewry. A \u015bwiat\u0142a te gasi\u0142&#8230; r\u0119kawem marynarki jak\u017ce sfatygowanego ju\u017c munduru. Nie mia\u0142 czasu na \u015bcierki, celebracj\u0119 i galanteri\u0119. Tam, za drzwiami sali wyk\u0142adowej czeka\u0142y kolejne problemy, awarie, kolizje i kataklizmy.<\/p>\n<p>W kolejnej sali wyk\u0142adowej rozgrywa\u0142 si\u0119 inny dramat. Ch\u0142opcy sztormowali, dryfowali a wreszcie szcz\u0119\u015bliwie skrywali si\u0119 pod powierzchni\u0105 lito\u015bciwej natury swoich nauczycieli, z kt\u00f3rych ka\u017cdy by\u0142 indywidualno\u015bci\u0105, nie maj\u0105c\u0105 w otaczaj\u0105cym ich \u015bwiecie odpowiednika.<\/p>\n<p>&#8211; Nasz matematyk, profesor Otto Laure wywo\u0142a\u0142 do tablicy jednego z koleg\u00f3w \u2013 opowiada\u0142 kpt. E. Daszkowski. \u2013 Ucze\u0144 wyskoczy\u0142, stan\u0105\u0142 na baczno\u015b\u0107 i wykrzykn\u0105\u0142: nieobecny! Profesor, kt\u00f3ry mimo up\u0142ywu miesi\u0119cy ci\u0105gle nie kojarzy\u0142 twarzy z nazwiskiem &#8211; zerkn\u0105\u0142 do notesu. Odczyta\u0142 kolejne nazwisko. Wywo\u0142any poderwa\u0142 si\u0119 z miejsca i powt\u00f3rzy\u0142 fortel: nieobecny! Hm.. Posmutnia\u0142 profesor, ale nie rezygnowa\u0142. Przy bodaj dziesi\u0105tym nazwisku zrozumia\u0142, \u017ce co\u015b jest nie tak. Odliczy\u0107 \u2013 zawyrokowa\u0142, ale tak, \u017ce ka\u017cdy wypowiada jeden numer. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest nas 27. A wi\u0119c ca\u0142a klasa. No, ch\u0142opaczkowie, to jak to jest: jeste\u015bcie a w\u0142a\u015bciwie to was nie ma!?<\/p>\n<p>Bardzo emocjonalnie natomiast reagowa\u0142 kpt. Antoni Led\u00f3chowski. Szybowa\u0142 przez sfery niebieskie, odbija\u0142 si\u0119 od zenitu, dociera\u0142 przez nadir do kolejnych \u015bwiat\u00f3w, a w klasie nieustannie spogl\u0105da\u0142 na sufit. Wodzili za jego wzrokiem zaczarowani terminologi\u0105 i ruchami r\u0105k profesora i&#8230; niczego nie rozumieli. \u201ePrzecie\u017c to proste! \u2013 wo\u0142a\u0142 zawsze dono\u015bnym g\u0142osem. \u2013 Jak dwa razy dwa, a tego uczy\u0142a was pani w pierwszej klasie, tak i to, co ja m\u00f3wi\u0119, jest tak samo proste. Jak w pierwszej klasie&#8230;\u201d. Ch\u0142opcy nie ulegali jednak jego b\u0142agalnemu spojrzeniu. Nie rozumiemy&#8230; Wraca\u0142 wi\u0119c do swojego biurka i ju\u017c spokojnie stwierdza\u0142: no to zaczynamy od pocz\u0105tku!<\/p>\n<p>W s\u0105siedniej sali profesor Lewandowski prowadzi\u0142 zaj\u0119cia z j\u0119zyka polskiego. Upodoba\u0142 sobie jedno s\u0142owo: prawda. Kt\u00f3rego\u015b razu uczniowie postanowili policzy\u0107, ile razy ich polonista u\u017cyje tego ozdobnika w czasie jednej lekcji. Jedni twierdzili, \u017ce sto razy, inni \u2013 \u017ce o wiele wi\u0119cej. Gdy da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 dzwonek, jeden z ch\u0142opc\u00f3w nie wytrzyma\u0142 i krzykn\u0105\u0142: dwie\u015bcie czterna\u015bcie!<\/p>\n<p>&#8211; Spojrza\u0142 na nas, zmarszczy\u0142 czo\u0142o, podrapa\u0142 si\u0119 w g\u0142ow\u0119 \u2013 wspomina\u0142 kpt. E. Daszkowski. \u2013 A kto policzy\u0142? Odpowiedzieli\u015bmy gromko: wszyscy! Hm.. Zn\u00f3w si\u0119 zasmuci\u0142. Je\u015bli to prawda, to, prawda, troch\u0119 du\u017co tego prawda&#8230;<\/p>\n<p>Najwi\u0119cej wysi\u0142k\u00f3w wk\u0142adali w przebicie si\u0119 przez kamienny wyraz twarzy profesora Procyka,<a href=\"#_ftn9\" name=\"_ftnref9\">[9]<\/a> nauczyciela fizyki, kt\u00f3ry nie dawa\u0142 pozna\u0107 po sobie \u017cadnych uczu\u0107 i emocji. W \u015brodku zimy ch\u0142opcy otworzyli okna w sali wyk\u0142adowej. A c\u00f3\u017c to, dlaczego tak ch\u0142odzicie sal\u0119? Ci zgodnie odrzekli: hartujemy si\u0119! Profesor pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105, a po chwili wr\u00f3ci\u0142 z pokoju nauczycielskiego, odziany w palto, z szalem szczelnie os\u0142aniaj\u0105cym szyj\u0119. Na nast\u0119pnej lekcji sala by\u0142a prawie pusta. Okna szczelnie pozamykane. Profesor, zn\u00f3w w p\u0142aszczu, zdziwi\u0142 si\u0119: Jak to, ju\u017c si\u0119 nie hartujecie?<\/p>\n<p>W gmachu przy Piast\u00f3w zawsze by\u0142o bardzo zimno. Uczniowie przychodzili na zaj\u0119cia w p\u0142aszczach lub okrywali si\u0119 kocami. Maciejewicz sam nadzorowa\u0142 uruchomienie kot\u0142owni. Wpad\u0142 w\u00f3wczas na oryginalny pomys\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; W Gdyni mieli\u015bmy nawet basen, wi\u0119c tu urz\u0105dzimy klasyczn\u0105 rosyjsk\u0105 \u0142a\u017ani\u0119 &#8211; zdecydowa\u0142. Oczywi\u015bcie, \u017ce pierwszym jej go\u015bciem by\u0142 dyrektor.<\/p>\n<p>Z Korpusu Kadet\u00f3w, potem z Tczewa i Gdyni przeni\u00f3s\u0142 do Szczecina tradycj\u0119 szkolnych bal\u00f3w morskich. W mie\u015bcie, w kt\u00f3rym by\u0142a szko\u0142a morska, \u017caden bal nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 r\u00f3wna\u0107 balowi morskiemu. Ta prosta dewiza oznacza\u0142a, \u017ce trzeba by\u0142o wystrojem sali, programem, orkiestr\u0105, pocz\u0119stunkiem a nade wszystko oficersk\u0105 galanteri\u0105 podbi\u0107 serca lokalnych dam.<\/p>\n<p>&#8211; Bezludne wyspy, skarbce pirat\u00f3w, egzotyczne wybrze\u017ca \u2013 ca\u0142e lewe skrzyd\u0142o szko\u0142y zamieniali\u015bmy na barwny i osza\u0142amiaj\u0105cy szczur\u00f3w l\u0105dowych \u015bwiat marynarskiego \u017cywota \u2013 opowiada kpt. E.Daszkowski. \u2013 Raz by\u0142y to wn\u0119trza tajemniczego \u017caglowca, innym razem fragmenty rafy koralowej. Biegali szcz\u0119\u015bliwcy, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 dosta\u0107 zaproszenie na taki bal morski po ca\u0142ej szkole, a my, dumni i wypr\u0119\u017ceni, stali\u015bmy z boku, gotowi w ka\u017cdej chwili obja\u015bnia\u0107, pomaga\u0107, towarzyszy\u0107 w wycieczce. Niekiedy udawa\u0142o nam si\u0119 nawet zata\u0144czy\u0107 z urocz\u0105 szczeciniank\u0105! Tak, tak, bo to by\u0142 bal przede wszystkim dla go\u015bci. My pe\u0142nili\u015bmy rol\u0119 gospodarzy.<\/p>\n<p>W niedzielne przedpo\u0142udnie, nie bacz\u0105c na balowe szale\u0144stwa, s\u0142uchacze przywracali szkole jej codzienny wygl\u0105d. Cho\u0107 w g\u0142owie szumia\u0142o, cho\u0107 serce puka\u0142o, pobudzone widokiem i \u015bmiechem pi\u0119knej gimnazjalistki, trzeba by\u0142o si\u0119ga\u0107 po tablice matematyczne, po podr\u0119cznik nawigacji&#8230; Nast\u0119pna okazja \u2013 niebawem. Imieniny Macaja. Stawali w\u00f3wczas w szeregu, pr\u0119\u017cyli pier\u015b by na dany znak za\u015bpiewa\u0107 \u201eLa Palom\u0119\u201d. Im g\u0142o\u015bniej \u015bpiewali, tym bardziej Macaj p\u0142aka\u0142. Nic nie by\u0142o w stanie wzruszy\u0107 go bardziej nad t\u0119 katalo\u0144sk\u0105 t\u0119sknic\u0119. Po chwili unosi\u0142 r\u0119kaw munduru, ca\u0142y bia\u0142y od kredy, przeciera\u0142 nim twarz, po czym unosi\u0142 w ge\u015bcie podzi\u0119kowania drug\u0105 d\u0142o\u0144. By\u0142 to znak do bisu. I wtedy razem z nim pop\u0142akiwali r\u00f3wnie\u017c niekt\u00f3rzy uczniowie.<\/p>\n<p>W grudniu 1947 r., jak nakazywa\u0142a tradycja, zorganizowano w Gdyni doroczne \u015bwi\u0119to szko\u0142y. W popularnym miesi\u0119czniku \u201eMarynarz Polski\u201d ukaza\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas reporta\u017c z tej uroczysto\u015bci.<\/p>\n<p>\u201ePo cz\u0119\u015bci oficjalnej zebrani przyszli na tradycyjn\u0105 lampk\u0119 wina. Rozwi\u0105za\u0142y si\u0119 j\u0119zyki. Wielu absolwent\u00f3w przyby\u0142o po raz pierwszy po wojnie na doroczn\u0105 uroczysto\u015b\u0107. Z rado\u015bci\u0105 i humorem wspominali stare, szkolne czasy, wszystkie sztubackie \u00abkawa\u0142y i grandy\u00bb. Wspominaj\u0105 rejsy szkolne, przygody, karne wachty, czyszczenie kotwicznych \u0142a\u0144cuch\u00f3w czy zenz.<\/p>\n<p>Naraz cisz\u0119 przerywa okrzyk:<\/p>\n<p>&#8211; Koledzy! Teraz zdrowie naszego najlepszego nauczyciela i komendanta, starego, kochanego \u00abMacaja\u00bb. Niech \u017cyje nasz \u00abMacaj\u00bb!<\/p>\n<p>Gromkie trzykrotne \u00abniech \u017cyje\u00bb by\u0142o odpowiedzi\u0105, a wnet dyr. Maciejewicz, porwany silnymi r\u0119kami absolwent\u00f3w, wyfrun\u0105\u0142 trzykrotnie w g\u00f3r\u0119. \u00abStary Macaj\u00bb odm\u0142odnia\u0142. B\u0142yszcza\u0142y p\u0142owe oczy wilka morskiego, gdy z dum\u0105 patrzy\u0142 na swoich pupil\u00f3w, w kt\u00f3rych gronie sp\u0119dza\u0142 t\u0119 dwudziest\u0105 si\u00f3dm\u0105 rocznic\u0119\u201d.<sup>116<\/sup><\/p>\n<p>Z podobnymi wyrazami sympatii Maciejewicz spotyka\u0142 si\u0119 cz\u0119sto. \u017bartowano proponuj\u0105c, \u017ce \u015bwi\u0119to szko\u0142y szczeci\u0144skiej nale\u017ca\u0142oby obchodzi\u0107 11 marca, w dzie\u0144 imienin kapitana.<\/p>\n<p>W 1948 roku, w stosie depesz gratulacyjnych i kart z \u017cyczeniami, znalaz\u0142a si\u0119 te\u017c laurka wykonana przez s\u0142uchaczy szko\u0142y. Opatrzyli j\u0105 dedykacj\u0105, nawi\u0105zuj\u0105c\u0105 do tego cytatu ze S\u0142owackiego, kt\u00f3ry umieszczony zosta\u0142 na grobie J\u00f3zefa Pi\u0142sudzkiego:<\/p>\n<blockquote><p>Kto maj\u0105c wybra\u0107 &#8211; wybra\u0142 zamiast wyg\u00f3d<\/p>\n<p>Twardy \u017cywot \u017ceglarza, niechaj umie,<\/p>\n<p>Jak Ty prowadzi\u0107 w rejsy pe\u0142ne przyg\u00f3d<\/p>\n<p>I niech pot\u0119g\u0119 morza rozumie.<\/p><\/blockquote>\n<p>Tego samego dnia otrzyma\u0142 patent jachtowego kapitana morskiego. Bo \u017cagli nie chcia\u0142 zdradzi\u0107. By\u0142 cz\u0119stym go\u015bciem Pa\u0144stwowego Centrum Wychowania Morskiego, zagl\u0105da\u0142 do o\u015brodka szkoleniowego uczelni w \u0141ebie, interesowa\u0142 si\u0119 rozwijaniem dzia\u0142alno\u015bci \u017ceglarskiej; uczestniczy\u0142 w egzaminach na \u017ceglarskie dyplomy morskie.<\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Do szcz\u0119\u015bcia czego\u015b jednak mi brakowa\u0142o. Brakowa\u0142o morza. I statku. Chcia\u0142em \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 do Szczecina \u201eDar Pomorza\u201d. Wszak byli\u015bmy szko\u0142\u0105 kszta\u0142c\u0105c\u0105 nawigator\u00f3w, wi\u0119c nie w Gdyni lecz w Szczecinie winien teraz znajdowa\u0107 si\u0119 port macierzysty Bia\u0142ej Fregaty. Pertraktacje w tej sprawie sz\u0142y bardzo opornie. A o zmianie portu macierzystego to nawet nie chciano s\u0142ucha\u0107. Niemniej \u201eDar\u201d by\u0142 w\u00f3wczas cz\u0119stym go\u015bciem w Szczecinie, a na strychu przy Piast\u00f3w przechowywali\u015bmy zapasowy komplet jego \u017cagli. <span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Komendant Bia\u0142ej Fregaty, kapitan Gorazdowski, znakomity marynarz, dow\u00f3dca ORP &#8222;Garland&#8221;, kolega kpt. B. z przedwojennej szko\u0142y morskiej, otacza\u0142 statek troskliw\u0105 opiek\u0105. Macie\u00adjewicz w pe\u0142ni akceptowa\u0142 jego osob\u0119. Obaj poznali si\u0119 dobrze w czasie rejsu &#8222;Daru&#8221; dooko\u0142a \u015bwiata. Kiedy wi\u0119c podniesiono spraw\u0119 przekazania fregaty do Szczecina, kpt. B. zapa\u0142a\u0142 wielk\u0105 ochot\u0105 na obj\u0119cie dow\u00f3dztwa na \u017caglowcu. Wszak to dopiero by\u0142aby sprawa! Dowodzenie fregat\u0105 szkoln\u0105 by\u0142oby ostatnim etapem przed przej\u0119ciem stanowiska dyrektora szko\u0142y po Macaju.<\/p>\n<p>Podobno obaj kapitanowie, Gorazdowski i B., w spos\u00f3b daleki od oficerskich zwyczaj\u00f3w, starli si\u0119 w dyskusji nad ide\u0105 i warunkami prze\u00adkazania statku do Szczecina. Tymczasem uczniowie Wydzia\u0142u Nawigacyjnego musieli \u2013 z braku statku \u2013 zadowoli\u0107 si\u0119 zapasowym kompletem \u017cagli fregaty, przechowywanych na strychu przy Piast\u00f3w 19. Wej\u015bcie na strych zamykane by\u0142o najpierw na jedn\u0105, potem na dwie k\u0142\u00f3dki. Kiedy kolejne inspekcje Macaja ko\u0144czy\u0142y si\u0119 wielk\u0105 nocn\u0105 gonitw\u0105 po korytarzach szko\u0142y &#8211; on goni\u0142 swoich podopiecznych &#8211; i kiedy zaistnia\u0142a konieczno\u015b\u0107 za\u0142o\u017cenia trzeciej k\u0142\u00f3dki, dyrektor zrezygnowa\u0142 z tego zamiaru i poleci\u0142 przenie\u015b\u0107 \u017cagle do innych pomieszcze\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Nu, ju\u017c dobrze &#8211; mia\u0142 powiedzie\u0107. &#8211; Tego podartego foka to zostawcie. \u017beby nie m\u00f3wili, \u017ce stary, chalera, nie cz\u0142owiek.<\/p>\n<p>Taki by\u0142. M\u00f3g\u0142 przecie\u017c zlikwidowa\u0107 miejsce nocnych schadzek uczni\u00f3w, kt\u00f3rzy potrafili przemyca\u0107 do strychowej \u017cagielkoi nie tylko butelk\u0119 wina, ale przede wszystkim wielbicielki morskich wilk\u00f3w.<\/p>\n<p>Kt\u00f3rego\u015b dnia przyprowadzono przed jego kapita\u0144skie oblicze ucznia, kt\u00f3ry podczas wyj\u015bcia do miasta wda\u0142 si\u0119 w b\u00f3jk\u0119. W dyrektorskim gabinecie stawili si\u0119 r\u00f3wnie\u017c poszkodowani. Jeden z nich mia\u0142 z\u0142aman\u0105 r\u0119k\u0119. \u201eJake\u015b ty to zrobi\u0142?\u201d \u2013 zapyta\u0142 Maciejewicz. \u201eRynn\u0105. Kiedy mnie zaatakowali, pochwyci\u0142em kawa\u0142ek rynny. Ten mniejszy si\u0119 zamachn\u0105\u0142, trafi\u0142 r\u0119k\u0105 w dziur\u0119 i&#8230; trach!\u201d \u201eHm&#8230; Tak dw\u00f3ch na jednego, a?\u201d \u2013 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do poszkodowanych. Stali, nie pr\u00f3buj\u0105c nawet si\u0119 t\u0142umaczy\u0107.\u201d Tak b\u0119dzie z ciebie dobry marynarz\u201d \u2013 powiedzia\u0142 do ch\u0142opca, kt\u00f3ry obawia\u0142 si\u0119, \u017ce zostanie ze szko\u0142y wrzucony. \u201eUmiesz sobie radzi\u0107\u201d \u2013 doda\u0142 kapitan. \u2013 \u201eA to na morzu strasznie wa\u017cne.\u201d<\/p>\n<p>Zawsze te\u017c przewodniczy\u0142 komisjom egzaminacyjnym w szkole.<\/p>\n<p>&#8211; To nie by\u0142 zaszczytny obowi\u0105zek &#8211; wyzna\u0142 kiedy\u015b.<\/p>\n<p>Dla kapitana jedyn\u0105 miar\u0105 przydatno\u015bci ucznia do zawodu by\u0142a jego wiedza i przygotowanie praktyczne. W tamtych jednak czasach na pierwszym miejscu stawiano inne wymagania. I jeszcze przed rozpocz\u0119ciem sesji egzaminacyjnej by\u0142o wiadomo, kto otrzyma dyplom, a w konsekwencji skierowanie na statek.<\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Zawsze &#8211; <\/em>opowiada\u0142 kapitan<em> &#8211; w pracach Komisji Egzaminacyjnej uczestniczyli przedstawiciele ministerstwa. Zazwyczaj by\u0142a to pewna pani. Przychodzi taki ucze\u0144 \u201ebez szans\u201d. Siada. Losuje pytanie, ale zanim udzieli\u0142 odpowiedzi, najcz\u0119\u015bciej bardzo dobrej, delegatka z Warszawy pyta\u0142a: \u201eA kiedy to ostatni raz otrzymali\u015bcie paczk\u0119 od stryjka z Ameryki?\u201d Ucze\u0144 automatycznie, odruchowo odpowiada\u0142: \u201eJa nie mam stryjka w Ameryce, tylko ciotk\u0119!\u201d \u201eA, prawda, zapomnia\u0142am\u201d. Efekt? Z wiedzy i umiej\u0119tno\u015bci oceny dobre, z wyrobienia politycznego, czy te\u017c postawy ideowo-politycznej &#8211; niedostateczny. Ilu ch\u0142opc\u00f3w w ten spos\u00f3b skrzywdzono&#8230; Ale raz zdarzy\u0142 si\u0119 incydent, kt\u00f3ry sprawi\u0142 mi drobn\u0105 satysfakcj\u0119. Przychodzi ch\u0142opak i s\u0142yszy, \u017ce nie otrzyma zgody na p\u0142ywanie. I to jeszcze przed egzaminem. Oburzy\u0142 si\u0119 i nawet krzykn\u0105\u0142: \u201eCo, ja nie dostan\u0119 zgody? To wy nie dostaniecie, ale ja &#8211; na pewno!\u201d Po kilku dniach zg\u0142osi\u0142 si\u0119 do delegatki z ministerstwa i po\u0142o\u017cy\u0142 na biurku list, napisany odr\u0119cznie, na firmowym papierze Urz\u0119du Rady Ministr\u00f3w. Pismo podpisa\u0142 ojciec ucznia, wicepremier! By\u0142 to, przy okazji dodam, ostatni wyst\u0119p niesympatycznej przedstawicielki ministerstwa. <span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>By\u0142 bezkompromisowy, zapatrzony przez lata w morski horyzont, nie dostrzega\u0142 i widzie\u0107 nie chcia\u0142 ludzkiej ponad miar\u0119 wybuja\u0142ej pr\u00f3\u017cno\u015bci, niekompetencji, politykierstwa. Coraz cz\u0119\u015bciej niepokoi\u0142 ministerialnych urz\u0119dnik\u00f3w swoimi listami, petycjami, \u017c\u0105daniami. Domaga\u0142 si\u0119 jednak tylko tego co niezb\u0119dne, co konieczne.<\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>Je\u017celi moje wnioski pozostaj\u0105 wci\u0105\u017c bez echa, by\u0107 mo\u017ce dla dobra Szko\u0142y nale\u017cy wyznaczy\u0107 na moje miejsce kogo\u015b innego, kt\u00f3ry by potrafi\u0142 przekona\u0107 w\u0142adze o s\u0142uszno\u015bci \u017c\u0105da\u0144. <a href=\"#_ftn10\" name=\"_ftnref10\">[10] <span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/a><\/em><\/p>\n<p>Stosunki mi\u0119dzyludzkie w szkole, tak doskona\u0142e dotychczas, nieustannie kontrolowane przez Maciejewicza i w\u0142a\u015bciwie kszta\u0142towane dzi\u0119ki jego osobowo\u015bci, autorytetowi, zacz\u0119\u0142y si\u0119 psu\u0107. Dochodzi\u0142o do paradoksalnych sytuacji. By\u0142 np. w szkole bufet uczniowski. S\u0142odycze, napoje, przybory szkolne. Ale pod lad\u0105 by\u0142o te\u017c zawsze piwo oraz papierosy. Jeden z \u201ewa\u017cnych\u201d pracownik\u00f3w szko\u0142y co drug\u0105 noc budzi\u0142 ucznia opiekuj\u0105cego si\u0119 sklepikiem i kaza\u0142 serwowa\u0107 sobie piwo. Maciejewicz, niestety, nie mia\u0142 wp\u0142ywu na te praktyki. Od tamtej pory, jak wspominaj\u0105 jego wsp\u00f3\u0142pracownicy, co\u015b w \u201eMacaju\u201d zacz\u0119\u0142o p\u0119ka\u0107. Dotychczasowy entuzjazm do pracy w szkole przygas\u0142. M\u00f3wi\u0142 co\u015b o p\u0142ywaniu, przej\u015bciu na cho\u0107by oficerskie stanowisko na statku.<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119tam, jak jednego roku, przed gmachem szko\u0142y przy Piast\u00f3w mia\u0142 przemaszerowa\u0107 pierwszomajowy poch\u00f3d &#8211; wspomina J. Paszy\u0144ski. \u2013 Tego dnia \u201eMacaj\u201d by\u0142 podminowany od samego rana. Pracownicy s\u0142u\u017cb specjalnych zaj\u0119li gmach i wszystkie pomieszczenia, kt\u00f3rych okna wychodzi\u0142y na ulic\u0119. W pewnym momencie jeden z oficer\u00f3w, wopista, omal nie postawi\u0142 nas w stan oskar\u017cenia, bowiem na \u015bcianach sal wyk\u0142adowych zobaczy\u0142 wiele schemat\u00f3w i pogl\u0105dowych tablic z przekrojami statk\u00f3w, systemami kod\u00f3w sygnalizacyjnych, szczeg\u00f3\u0142ami o\u017caglowania jacht\u00f3w. \u201ePrzecie\u017c to na pewno tajne!\u201d &#8211; krzycza\u0142. Innym razem, w o\u015brodku w \u0141ebie, patrol znalaz\u0142 kartk\u0119 z wypisanymi godzinami s\u0142u\u017cb wartowniczych jednego z uczni\u00f3w. Ch\u0142opak zanotowa\u0142 sobie, gdzie i kiedy b\u0119dzie sta\u0142 na warcie. \u201eTajne!\u201d \u2013 oficer, czerwony ze z\u0142o\u015bci, biega\u0142 po placu, wymachiwa\u0142 i krzycza\u0142. Dla takiego cz\u0142owieka oskar\u017cenie kogo\u015b o zdrad\u0119 stanu czy tajemnicy pa\u0144stwowej, b\u0105d\u017a podejrzenie o dzia\u0142alno\u015b\u0107 na rzecz zachodniego wywiadu, nie stanowi\u0142o najmniejszego problemu. Ale konsekwencje takiego nieodpowiedzialnego, g\u0142upiego i w wielu wypadkach zbrodniczego oskar\u017cenia, kt\u00f3renieodwracalnie zmienia\u0142o koleje \u017cycia innych ludzi &#8211; nie obchodzi\u0142y ju\u017c nikogo.<img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2265\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/102-Macaj-1-Maja-e1524333620585.jpg\" alt=\"1 maja\" width=\"1011\" height=\"626\" \/><\/p>\n<p>Kapitan Maciejewicz, uznawany dotychczas za najwy\u017cszy w Polsce autorytet w sprawach \u017ceglugi, morskiego wychowania, wr\u0119cz wz\u00f3r kapitana polskiej floty, r\u00f3wnie\u017c sta\u0142 si\u0119 przedmiotem intryg o pod\u0142o\u017cu politycznym. Pod koniec lat czterdziestych, kilka os\u00f3b, niekt\u00f3re nawet z jego najbli\u017cszego otoczenia, stwarza\u0142o wok\u00f3\u0142 niego atmosfer\u0119 braku zaufania, formu\u0142owano wr\u0119cz zarzuty dotycz\u0105ce jego niew\u0142a\u015bciwej postawy politycznej. Nikt jednak nie odwa\u017cy\u0142 si\u0119 jeszcze wyst\u0105pi\u0107 otwarcie i stwierdzi\u0107, \u017ce kapitan nie mo\u017ce by\u0107 dyrektorem szko\u0142y morskiej, bo nie jest cz\u0142onkiem partii.<\/p>\n<p>&#8211; Ale zawsze by\u0142 uczciwym cz\u0142owiekiem! &#8211; pami\u0119tam taki argument podkre\u015blany w naszych, uczniowskich dyskusjach, bo przecie\u017c widzieli\u015bmy, co zaczyna\u0142o si\u0119 dzia\u0107 &#8211; wspomina kpt. Zbigniew Bargielski. &#8211; Ja przyszed\u0142em do szko\u0142y dopiero w 1949 r., i o \u201eMacaju\u201d s\u0142ysza\u0142em z opowie\u015bci starszych koleg\u00f3w. Mimo to dla mnie i moich r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w by\u0142 wzorcem osobowym, czym\u015b nieosi\u0105galnym. Ogromnie go szanowali\u015bmy, tak jak zreszt\u0105 wi\u0119kszo\u015b\u0107 kadry. Tak, by\u0142 cz\u0142owiekiem. I zanim sta\u0142 si\u0119 \u201ekapitanem kapitan\u00f3w\u201d, zosta\u0142 \u201ekapitanem uczni\u00f3w\u201d. Hm&#8230; Dziesi\u0105tki przyk\u0142ad\u00f3w&#8230; Zaszokowa\u0142 mnie swoj\u0105 wielkoduszno\u015bci\u0105 okazan\u0105 mojemu koledze. Wyje\u017cd\u017cali\u015bmy w\u0142a\u015bnie na \u015bwi\u0119ta. \u015anieg, zimno i chlapa. Ten ch\u0142opak mia\u0142 podarte buty. Szorowa\u0142 skarpet\u0105 po chodniku. \u201eMacaj\u201d zobaczy\u0142 go, szykuj\u0105cego si\u0119 do wyj\u015bcia. \u201eSt\u00f3j! Gdzie? Zaraz!\u201d Podbieg\u0142 do ucznia, ukl\u0119kn\u0105\u0142, chwyci\u0142 go za nog\u0119, a kiedy zobaczy\u0142, \u017ce buty s\u0105 rzeczywi\u015bcie porwane, omal nie \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 mu ich mocnym szarpni\u0119ciem. \u201eDo domu, marsz!\u201d I pchn\u0105\u0142 koleg\u0119 w stron\u0119 drzwi prowadz\u0105cych do jego mieszkania. Tam wyci\u0105gn\u0105\u0142 stert\u0119 but\u00f3w i kaza\u0142 mierzy\u0107. Pasuj\u0105c\u0105 par\u0119 przetar\u0142 r\u0119kawem z kurzu i powiedzia\u0142 uczniowi, \u017ceby ten nie wa\u017cy\u0142 si\u0119 po powrocie zwraca\u0107 tych but\u00f3w.<\/p>\n<p>Maciejewicz by\u0142 bardzo zasadniczy w sprawach socjalnych. Uczniowie otrzymywali podr\u0119czniki, zeszyty, mundury, obuwie. A to musia\u0142o by\u0107 szczeg\u00f3lnie wytrzyma\u0142e. Musztra i wielogodzinne przemarsze zapewnia\u0142y szkolnemu szewcowi prac\u0119 przez okr\u0105g\u0142y tydzie\u0144. Ka\u017cdy ucze\u0144 m\u00f3g\u0142 dwa razy odda\u0107 obuwie do zelowania. Wystarczy. Macie, chalera, porz\u0105dne szkurpy!<\/p>\n<p>Takich obiad\u00f3w, jak w szkolnej sto\u0142\u00f3wce, nie jadali wcze\u015bniej. Na drugie \u015bniadanie dostawali dwie bu\u0142ki z mas\u0142em i kubek mleka.<\/p>\n<p>&#8211; Czy zatem mo\u017cna by\u0142o ba\u0107 si\u0119 tego cz\u0142owieka? \u2013 m\u00f3wi\u0142 dalej kpt. Bargielski &#8211; To nic, \u017ce krzycza\u0142, \u017ce omal nie p\u0119ka\u0142y nam w uszach b\u0119benki. Wiedzieli\u015bmy, \u017ce taki jest i koniec. Wr\u0119cz dawali\u015bmy mu powody do \u201ewykrzyczenia si\u0119\u201d. Zazwyczaj do sytuacji takich dochodzi\u0142o wtedy, gdy kt\u00f3ry\u015b z wyk\u0142adowc\u00f3w sp\u00f3\u017ania\u0142 si\u0119 na zaj\u0119cia. Wychodzili\u015bmy wtedy z sal wyk\u0142adowych na schody, na papieroska. Macaj natomiast bardzo cz\u0119sto, zaraz po dzwonku, przebiega\u0142 przez korytarze, by sprawdzi\u0107, czy w szkole wszystko w porz\u0105dku. Kiedy widzia\u0142 nas w k\u0142\u0119bach tytoniowego dymu \u2013 rusza\u0142 w po\u015bcig. A biega\u0142 niewiarygodnie szybko. Zasad\u0105 tej \u201egry\u201d by\u0142o, \u017ceby si\u0119 nie odwr\u00f3ci\u0107. Ka\u017cdy bowiem nosi\u0142 mundur i z ty\u0142u wygl\u0105dali\u015bmy jak bli\u017aniaczo do siebie podobni. Je\u015bli wi\u0119c kt\u00f3ry\u015b z uciekaj\u0105cych odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119, grozi\u0142o mu, \u017ce dyrektor zapami\u0119ta jego twarz. Pami\u0119tam te\u017c koszmarn\u0105 awantur\u0119, kt\u00f3r\u0105 zapewne s\u0142ysza\u0142o p\u00f3\u0142 miasta. By\u0142o to bodaj podczas pierwszego apelu, jaki odby\u0142 si\u0119 z udzia\u0142em dw\u00f3ch kandydatek do zawodu marynarskiego, przyj\u0119tych po raz pierwszy w dziejach naszego szkolnictwa. A wi\u0119c ustawili\u015bmy si\u0119 w szeregu, poszczeg\u00f3lnymi kursami i sk\u0142adali\u015bmy raporty dyrektorowi. Przyj\u0105\u0142 je, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i chcia\u0142 stan\u0105\u0107 w gronie profesor\u00f3w, lecz w tym momencie spojrza\u0142 na napis: Pa\u0144stwowa Szko\u0142a Morska. Jeden z koleg\u00f3w dopisa\u0142 tam du\u017cymi literami: koedukacyjna. Strzeli\u0142 w\u00f3wczas \u201eMacaj\u201d swoim \u201echalera\u201d tak g\u0142o\u015bno, \u017ce zadr\u017ca\u0142o powietrze. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do nas i oczywi\u015bcie zapyta\u0142, kto to zrobi\u0142? Du\u017co powiedzie\u0107: zapyta\u0142&#8230; \u017ce w\u0142a\u015bnie to chcia\u0142 wiedzie\u0107, domy\u015blali\u015bmy si\u0119 jedynie, bo nieustannie wyrzuca\u0142 z siebie potok s\u0142\u00f3w we wszystkich znanych tylko sobie j\u0119zykach i narzeczach. Nikt si\u0119 nie przyznawa\u0142. Nawet gro\u017aba rozwi\u0105zania szko\u0142y nie zrobi\u0142a na nas wra\u017cenia. Kiedy jednak zdecydowa\u0142, \u017ce wyrzuci ze szko\u0142y co dziesi\u0105tego &#8211; zw\u0105tpili\u015bmy. Ale uczniowski spryt podpowiedzia\u0142 nam rozwi\u0105zanie. Ot\u00f3\u017c, je\u015bli pami\u0119tam, wyst\u0105pi\u0142 ca\u0142y kurs. Chyba najstarszy. \u201eMacaj\u201d wiedzia\u0142, \u017ce nie mo\u017ce zwolni\u0107 ca\u0142ego rocznika. Ba! My te\u017c o tym wiedzieli\u015bmy, bowiem rzecz\u0105 powszechnie wiadom\u0105 by\u0142 fakt, \u017ce Macaj nikogo jeszcze \u2013 poza jednym przypadkiem &#8211; ze szko\u0142y nie wyrzuci\u0142. B\u0105kn\u0105\u0142 wi\u0119c co\u015b pod nosem, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142: \u201eChalery, koedukacyjna! Wot, maj\u0105 racj\u0119\u201d &#8211; doda\u0142 ciszej.<\/p>\n<p>\u00d3w przypadek to Klemens N. Ch\u0142opak nigdy nie wykaza\u0142 si\u0119 punktualno\u015bci\u0105. Minuta sp\u00f3\u017anienia na zaj\u0119cia czy zbi\u00f3rk\u0119 by\u0142a w szkole karana godzin\u0105 pracy na rzecz uczelni. Klemens mia\u0142 w tej dziedzinie zagwarantowane zatrudnienie do ko\u0144ca \u017cycia. Kiedy inni ruszali na przepustki, on chwyta\u0142 p\u0119dzel i malowa\u0142 ozdobne \u0142a\u0144cuchy okalaj\u0105ce budynek szko\u0142y. St\u0105d jego przezwisko: \u0142a\u0144cuch. Kiedy jednak wszyscy spali, on rusza\u0142 w miasto. Na egzamin maturalny sp\u00f3\u017ani\u0142 si\u0119 o ca\u0142\u0105 godzin\u0119. Tym wyczerpa\u0142 nawet Macajow\u0105 cierpliwo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Ostatnie lata czterdzieste i pocz\u0105tek pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych zapisa\u0142y si\u0119 w dziejach polskiego szkolnictwa morskiego nieustannymi reorganizacjami. 24 czerwca 1949 roku obie szko\u0142y morskie wesz\u0142y w sk\u0142ad Pa\u0144stwowego Centrum Wychowania Morskiego w Gdyni. Dyrektorzy obu szk\u00f3\u0142 &#8211; od tej chwili &#8211; podlegali dyrektorowi PCWM. Tak\u017ce on mia\u0142 teraz zarz\u0105dza\u0107 statkami szkolnymi. Jakie by\u0142y motywy takiego posuni\u0119cia, jak\u017ce odbiegaj\u0105cego od dotychczasowych tradycji polskiego szkolnictwa morskiego? Po latach przywo\u0142ywano w komentarzu do owego faktu stare porzekad\u0142o: gdzie dw\u00f3ch si\u0119 bije&#8230; Kolejnym, niezrozumia\u0142ym posuni\u0119ciem by\u0142o wprowadzenie z dniem 01.09.1949 dwuletniego cyklu nauki, w miejsce trzyletniego kursu. Nale\u017ca\u0142o zrobi\u0107 wszystko, by odci\u0105\u0107 si\u0119 od wzorc\u00f3w przedwojennych, a wi\u0119c wrogich obecnemu porz\u0105dkowi rzeczy.<\/p>\n<p>Podczas narad i posiedze\u0144 Rady Pedagogicznej cz\u0119\u015bciej zajmowano si\u0119 sprawami okre\u015blania np. pochodzenia spo\u0142ecznego ucznia ani\u017celi jego umiej\u0119tno\u015bciami. O losach szko\u0142y zaczynali te\u017c decydowa\u0107 ludzie spoza grona pedagogicznego, dzia\u0142acze i aktywi\u015bci. Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce dyrektor szko\u0142y nie m\u00f3g\u0142 kwestionowa\u0107 opinii wypowiadanych przez uczestnicz\u0105cych w tych posiedzeniach uczni\u00f3w, cz\u0142onk\u00f3w organizacji partyjnej. Niezwykle wiele do powiedzenia mia\u0142a te\u017c organizacja m\u0142odzie\u017cowa ZMP dzia\u0142aj\u0105ca w uczelni.<\/p>\n<p>Dyrektor Maciejewicz buntowa\u0142 si\u0119, nie akceptowa\u0142 takich praktyk. Dochodzi\u0142o bowiem do sytuacji paradoksalnych. Oto np. ucze\u0144 z kategorii \u201epolitycznych pewniak\u00f3w\u201d m\u00f3g\u0142 podczas przerwy w egzaminach wej\u015b\u0107 do sali, u\u0142o\u017cy\u0107 zestawy pyta\u0144 tak, by wybra\u0107 zestaw dla siebie najbardziej korzystny. Kapitan, je\u015bli tylko widzia\u0142 co\u015b takiego, poleca\u0142 pracownikom, aby \u201epamieszali szyki\u201d uprzywilejowanemu uczniowi, zreszt\u0105 i tak wiedzia\u0142, \u017ce ch\u0142opak, gdyby nawet nie odpowiedzia\u0142 na \u017cadne pytanie, otrzyma\u0142by ocen\u0119 pozytywn\u0105. Bywa\u0142o jednak, \u017ce nie potrafi\u0142 si\u0119 powstrzyma\u0107 i wybucha\u0142. Na wiosennym posiedzeniu nadzwyczajnym po\u0142\u0105czonych rad pedagogicznych Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej i Pa\u0144stwowego Liceum Administracji \u017beglugi i Port\u00f3w, w obecno\u015bci delegat\u00f3w Departamentu Szkolnictwa Morskiego Ministerstwa \u017beglugi, Maciejewicz formu\u0142owa\u0142 \u201eszalenie niebezpieczne zdania\u201d. Spotkanie to by\u0142o po\u015bwi\u0119cone wsp\u00f3\u0142dzia\u0142aniu organizacji ZMP z dyrekcjami szk\u00f3\u0142.<\/p>\n<blockquote><p>W drugim p\u00f3\u0142roczu poziom nauki bardzo si\u0119 obni\u017cy\u0142, co jest spowodowane i tym, \u017ce uczniowie s\u0105 zbyt przeci\u0105\u017ceni prac\u0105 spo\u0142eczn\u0105 w ZMP. (&#8230;) Od wielu ju\u017c lat, gdy nadchodzi wiosna daje si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 rozlu\u017anienie dyscypliny w\u015br\u00f3d uczni\u00f3w, ospa\u0142o\u015b\u0107, niemniej stwierdzam, \u017ce ZMP jest zbyt zastraszaj\u0105ce i uczniowie ma\u0142o aktywni s\u0105 w ci\u0105g\u0142ym strachu przed wyrzuceniem ich z ZMP i utrat\u0105 mo\u017cno\u015bci uko\u0144czenia szko\u0142y.<a href=\"#_ftn11\" name=\"_ftnref11\">[11]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>Z relacji Jana Paszy\u0144skiego:<\/p>\n<p>&#8211; To by\u0142o jeszcze w Gdyni. Wieczorem kto\u015b zapuka\u0142 do mojego pokoju. Go\u015b\u0107 przedstawi\u0142 si\u0119, powiedzia\u0142, \u017ce b\u0119dzie pracowni\u00adkiem szko\u0142y, w\u0142a\u015bnie przyjecha\u0142 i przychodzi z s\u0105siedzk\u0105 pro\u015bb\u0105. Chcia\u0142 po\u017cyczy\u0107 \u017celazko, \u017ceby od\u015bwie\u017cy\u0107 mundur. S\u0142owo za s\u0142owo i dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce wr\u00f3ci\u0142 z Anglii, \u017ce tam zosta\u0142a jego \u017cona oraz dzieci, a on sam w ka\u017cdej chwili, je\u015bli zechce, mo\u017ce do nich wr\u00f3ci\u0107. Rzecz niebywa\u0142a &#8211; przyzna pan &#8211; ale prawdopodobna. Rozmowa si\u0119 rozwija i B. zapyta\u0142: &#8222;A co to, PPR-owcy u was rz\u0105dz\u0105? Ja bym tych s&#8230;, komunist\u00f3w&#8230;&#8221; itd. S\u0142ucham, nic nie m\u00f3wi\u0119. Min\u0105\u0142 jaki\u015b czas, mo\u017ce dwa tygodnie, a kolega B. jest ju\u017c najlepszym przyjacielem dzia\u0142acza partyjnego i zarazem wychowawcy S.! Obaj wyskakuj\u0105 na w\u00f3dk\u0119! Zn\u00f3w mija par\u0119 dni i m\u00f3j wieczorny go\u015b\u0107 jest dzia\u0142aczem PPR. &#8222;Co, nie mo\u017cecie za\u0142atwi\u0107 takiej drobnostki? &#8211; wo\u0142a\u0142.- Zaraz zadzwoni\u0119 do&#8230; &#8221; &#8211; i tu sypa\u0142y si\u0119 imiona lub towarzyskie pseu\u00addonimy dzia\u0142aczy oraz oficjeli. (&#8230;) W szkole mieli\u015bmy trzy organizacje polityczne: PPR &#8211; pracownik\u00f3w i uczni\u00f3w, a jej sekretarzem w pewnym okresie by\u0142 w\u0142a\u015bnie ucze\u0144 oraz dwie organizacje PPS &#8211; uczniowsk\u0105 i pracownicz\u0105. Cz\u0142onk\u00f3w PPR by\u0142o bardzo niewielu. I oto nadszed\u0142 kongres zjednoczeniowy. Kpt. B. zosta\u0142 z ramienia PPR szkolnym pe\u0142nomocnikiem do spra\u00adwy zjednoczenia. (&#8230;) Po zjednoczeniu sekretarzem organizacji zosta\u0142 znowu jeden z uczni\u00f3w, Zbigniew W. \u017beby pan widzia\u0142 to jego wa\u017cniactwo! Kamrat z B. ca\u0142\u0105 g\u0119b\u0105!. A z S. jeszcze wi\u0119kszy!<\/p>\n<p>Protoko\u0142y z posiedze\u0144 Rady Pedagogicznej. W lutym 1951 roku kpt. B u\u015bwiadamia\u0142 zebranym, \u017ce ucze\u0144 T. poda\u0142 w ankiecie personalnej fa\u0142szywe dane (ojciec jego by\u0142 w\u0142a\u015bcicielem tartaku, a T. w ankiecie personalnej poda\u0142, \u017ce ojciec jest robotnikiem)&#8221;. Na innym nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Pedagogicznej Pa\u0144stwowego Liceum Administracji \u017beglugi i Port\u00f3w &#8211; odsy\u0142a\u0142 &#8222;obcego klasowo&#8221; ucznia na badania psychiatrycz\u00adne.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej ta tragiczna sprawa&#8230; By\u0142y ucze\u0144 szko\u0142y morskiej, Adam H. Przyczyni\u0142 si\u0119 swoimi zeznaniami do oskar\u017cenia \u017cony ka\u00adpitana B. o szpiegostwo. Odby\u0142 si\u0119 proces, zapad\u0142 surowy wyrok.<\/p>\n<blockquote><p>Matk\u0119 zaaresztowano 3 stycznia 1953 r., pod zarzutem uczestniczenia w siatce szpiegowskiej organizowanej przez Adama H.. Wyrokiem NSW w 1953 r., zosta\u0142a osadzona na 12 lat wi\u0119zienia. Zosta\u0142a zwolniona w dniu 1 maja 1955 r., Po uwolnieniu Matki z wi\u0119zienia, w 1960 r., SN zaleci\u0142 wznowienie procesu i SW w Szczecinie w swojej sentencji wyroku wyja\u015bnia, \u017ce g\u0142\u00f3wnym przewinieniem mojej Matki by\u0142o&#8230; niezawiadomienie stosownych w\u0142adz o rozmowie z Adamem H., w kt\u00f3rej zosta\u0142a powiadomiona przez niego o jego dzia\u0142alno\u015bci na rzecz obcego wywiadu. Wszystko wskazuje, \u017ce rozmowa owa by\u0142a swoist\u0105 prowokacj\u0105 ze strony Adama H.? (&#8230;) R\u00f3\u017cne by\u0142y interpretacje tego faktu \u2013 \u0142\u0105cznie z pos\u0105dzeniem Ojca o udzia\u0142 w tej sprawie. <a href=\"#_ftn12\" name=\"_ftnref12\">[12]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>W tamtych latach cz\u0142onkowie najbli\u017cszej rodziny ludzi oskar\u017conych o zdrad\u0119 ojczyzny byli r\u00f3wnie\u017c szykanowani. Tymczasem kpt. B&#8230; pracowa\u0142, kszta\u0142ci\u0142 przysz\u0142ych oficer\u00f3w, wykorzystuj\u0105c sw\u00f3j niekwestionowany talent pedagogiczny i wiedz\u0119 fachow\u0105. Cieszy\u0142 si\u0119 nadal zaufaniem w\u0142adz. By\u0142o tak jednak do lata 1953 roku.<\/p>\n<blockquote><p>Ojciec tak zapisa\u0142 ten fakt w swoim dzienniku: \u201eW dniu 16 czerwca 1953 r., towarzysz N., przedstawiciel Kom. \u017begl. PZPR przy skre\u015blaniu mnie z listy cz\u0142onk\u00f3w PZPR zarzuci\u0142 mi, \u017ce \u201enamawia\u0142em do pozostania w Anglii oficer\u00f3w PMH\u201d i jest to donos usuni\u0119tego ucznia PSM P. <a href=\"#_ftn13\" name=\"_ftnref13\">[13]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>Ze stanowiska wicedyrektora technikum Morskiego nawigacyjnego i wicedyrektora PSM w Szczecinie zosta\u0142 zwolniony 31 lipca 1953 roku.<\/p>\n<p>Sekretarze partii, dzia\u0142acze polityczni, kadrowcy&#8230; Jak\u017ce wiele mieli oni do powiedzenia w sprawach rozporz\u0105dzania ludzkimi losami na prze\u0142omie lat czterdziestych i pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych!<\/p>\n<p>Dyrektor Maciejewicz obserwowa\u0142 te wszystkie zmagania. Nios\u0105c brzemi\u0119 kapita\u0144skiej samotno\u015bci nie mia\u0142 powiernik\u00f3w, kt\u00f3rym zwierza\u0142by si\u0119 z w\u0142asnych przemy\u015ble\u0144. Przynajmniej &#8211; niewielu ich by\u0142o. Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce kr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105, westchn\u0105\u0142, machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105&#8230; On tego wszystkiego nie by\u0142 w stanie obj\u0105\u0107, a co dopiero zrozumie\u0107! Wyzbyty jakiejkolwiek ludzkiej s\u0142abo\u015bci w rodzaju chciejstwa, pazerno\u015bci, wrogo\u015bci, zach\u0142anno\u015bci itp. dobrotliwie kiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 i niepostrze\u017cenie wychodzi\u0142. Ubolewa\u0142 nad bzdurnymi decyzjami karierowicz\u00f3w, martwi\u0142 si\u0119 losem powierzonej mu morskiej m\u0142odzie\u017cy, ale nie by\u0142 w stanie zrobi\u0107 cokolwiek na rzecz zmiany koszmaru partykularnych interes\u00f3w i kunktatorstwa.<a href=\"#_ftn14\" name=\"_ftnref14\">[14]<\/a> On si\u0119 na tym nie zna\u0142! By\u0142 mary\u00adnarzem, by\u0142 cz\u0142owiekiem uczciwym. Nigdy nie nale\u017ca\u0142 do \u017cadnej organizacji politycznej, nie uczestniczy\u0142 w dysputach ideolo\u00adgicznych. Nigdy te\u017c, jak zdo\u0142a\u0142em wnikn\u0105\u0107 w jego \u017cycie, nie by\u0142 ze wzgl\u0119d\u00f3w politycznych i jakichkolwiek innych przes\u0142uchiwany czy szykanowany przez Urz\u0105d Bezpiecze\u0144stwa. Co najwy\u017cej &#8211; przez jego satelity &#8211; w osobie z punktu widzenia dziej\u00f3w szko\u0142y morskiej ca\u0142kiem wa\u017cnej i jak\u017ce nies\u0142awnej &#8211; Micha\u0142a Figurskiego, jednego z &#8222;najbli\u017cszych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w&#8221; K. Maciejewicza, kadrowca, dzia\u0142acza party\u00adjnego, cz\u0119sto kontaktuj\u0105cego si\u0119 z Urz\u0119dem Bezpiecze\u0144stwa. W swoim czasie nieustannie styka\u0142 si\u0119 z dyrektorem Maciejewi\u00adczem, poprawia\u0142, odwo\u0142ywa\u0142, zmienia\u0142 jego polecenia. I szanta\u017cowa\u0142.<\/p>\n<p>Z relacji Kazimierza Machaja:<\/p>\n<p>&#8211; Ile\u017c z\u0142ego uczyni\u0142 ten cz\u0142owiek&#8230; To on wprowadzi\u0142 w szkole &#8222;szpiegostwo&#8221;, on dyskredytowa\u0142 decyzje i osob\u0119 Maciejewicza. Bywa\u0142o, przychodzi do mnie Maciejewicz i m\u00f3wi: &#8222;Co on robi? Widzia\u0142 pan?&#8221;. Wielok\u00adrotnie s\u0142ysza\u0142em z ust Konstantego Maciejewicza utyskiwania, \u017ce Figurs\u00adki zn\u00f3w zmieni\u0142 jego decyzje, zanegowa\u0142 polecenie, za\u017c\u0105da\u0142 posuni\u0119cia niezgodnego z wol\u0105 dyrektora. Pami\u0119tam jaki\u015b apel, podczas kt\u00f3rego Figurski rzek\u0142: &#8222;Dzi\u015b nie b\u0119dzie wydawania but\u00f3w, jak zapowiada\u0142 dyrektor Maciejewicz\u201d.<\/p>\n<p>Figurski &#8211; jak wynika z relacji \u00f3wczesnych pracownik\u00f3w szko\u0142y i uczni\u00f3w, by\u0142 kiedy\u015b kierownikiem lotniska. Tam przy\u0142apano go na sabota\u017cu, jak okre\u015blano w latach czterdziestych praktyki nieuczciwego gospodarowania paliwem lotniczym. Nie poszed\u0142 do wiezienia. Zaj\u0105\u0142 si\u0119 organizacj\u0105 klub\u00f3w spor\u00adtowych. Powstawa\u0142y w\u00f3wczas takie zespo\u0142y jak &#8222;Legia&#8221;, &#8222;Gwar\u00addia&#8221;, &#8222;Widzew&#8221;. S\u0142ysza\u0142em, \u017ce w latach II wojny \u015bwiatowej pe\u0142ni\u0142 funkcje oficera politycznego. Wreszcie powierzono mu szalenie delikatn\u0105 materi\u0119, jak\u0105 by\u0142y sprawy kadrowe w szczeci\u0144skim szkolnictwie morskim. Zasi\u0119g jego dzia\u0142ania obejmowa\u0142 tak\u017ce Technikum Eksploatacji \u017beglugi i Port\u00f3w, w okresie, gdy dyrektorem tej plac\u00f3wki by\u0142 Kazimierz Machaj. W szkole morskiej pracowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c Stanis\u0142awa Figurska, \u017cona kadrowca, osoba aktywna i maj\u0105ca wiele do powiedzenia w sprawach internatu. W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych pa\u0144stwo Figurscy vel Fruchtmanowie, po okresie pobytu w Izraelu, zamieszkali po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego.<\/p>\n<p>&#8211; Nie tolerowa\u0142em tego cz\u0142owieka &#8211; m\u00f3wi K. Machaj. &#8211; Kt\u00f3rego\u015b dnia przychodzi do mnie i oznajmia, \u017cebym wyrzuci\u0142 ze szko\u0142y jednego z uczni\u00f3w. &#8222;Co wy mi tu mo\u017cecie kaza\u0107? &#8211; odpowiedzia\u0142em. &#8211; Jeszcze jestem dyrektorem szko\u0142y i to ja decyduj\u0119, kogo wyrzuci\u0107, a kogo nie&#8221;. Po tygodniu Figurski wraca do sprawy i informuje mnie, \u017ce ju\u017c podpisa\u0142 stosowny dokument w tej sprawie i przes\u0142a\u0142 informacje o zwolnieniu ucznia do Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa. Owszem, poczu\u0142em si\u0119 nieco zaskoczony, ale dalej bagatelizowa\u0142em t\u0119 spraw\u0119. Po kolejnych kilku dniach przychodzi pracownik UB. &#8222;Dyrektorze, nie stosu\u00adjecie si\u0119 do polece\u0144 Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa?&#8221; &#8211; m\u00f3wi tamten. &#8222;Jakich polece\u0144? O niczym takim nie wiem&#8221; &#8211; ja na to. A on: &#8222;Przecie\u017c skierowali\u015bmy do towarzysza Figurskiego pisemko w sprawie jednego ucznia, on je podpisa\u0142, a wy, dyrektorze, nie wykonali\u015bcie decyzji&#8221;. &#8222;Pisemko? Jakie? Niczego takiego nie widzia\u0142em na oczy!&#8221;. &#8222;Ale my wam m\u00f3wili\u015bmy, towarzysz Figurs\u00adki m\u00f3wi\u0142&#8221;. &#8222;O, nie! Na s\u0142owo takich decyzji si\u0119 nie podejmu\u00adje&#8221; &#8211; odparowa\u0142em. Wtedy \u00f3w cz\u0142owiek si\u0119gn\u0105\u0142 do kieszeni i wyj\u0105\u0142 dokument. Figurski potwierdzi\u0142 w\u0142asnor\u0119cznie, \u017ce pole\u00adcenie przyj\u0105\u0142 do wiadomo\u015bci i zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 r\u00f3wnocze\u015bnie, \u017ce o sprawie poinformuje dyrektora, czyli mnie. Kiedy jednak poprosi\u0142em o przekazanie mi tego dokumentu &#8211; odm\u00f3wiono mi. Natychmiast wezwa\u0142em ucznia, kt\u00f3ry musia\u0142 podpa\u015b\u0107 czym\u015b szczeg\u00f3lnym, opowiedzia\u0142em mu o wszystkim, bo w gruncie rze\u00adczy dobrze zna\u0142em ch\u0142opaka i wiem, \u017ce by\u0142 to porz\u0105dny cz\u0142owiek. Doradzi\u0142em, aby wr\u00f3ci\u0142 na lekcje i je\u015bli przyjd\u0105 funkcjonariusze z Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa do klasy, zapytaj\u0105 o niego, to on ma szybko wsta\u0107 i zameldowa\u0107, \u017ce&#8230; jest nieobe\u00adcny! &#8222;Tylko \u017ceby ci\u0119 nikt nie uprzedzi\u0142&#8221; &#8211; doda\u0142em. Nieusta\u00adnnie intrygowa\u0142 mnie pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego chciano usun\u0105\u0107 ch\u0142opca ze szko\u0142y? I dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce podczas wycieczki szkolnej do Krakowa dosz\u0142o do jakiego\u015b zatargu, mo\u017ce nawet b\u00f3jki mi\u0119dzy ch\u0142opcami. Ten nieszcz\u0119\u015bnik, napadni\u0119ty czy zaskoczony przez przewodnicz\u0105cego organizacji m\u0142odzie\u017cowej oraz jego przyjaciela z UB, nie pozosta\u0142 bierny i poturbowa\u0142 obu. Przetrzyma\u0142em wi\u0119c ucznia w szkole przez jakie\u015b dwa tygodnie. W\u00f3wczas przychodzi funkcjonariusz UB i m\u00f3wi, \u017ce w\u0142a\u015bciwie to m\u00f3g\u0142bym napisa\u0107 do rodzic\u00f3w wyrzuconego ucznia, by tamci przys\u0142ali ch\u0142opca do szko\u0142y. &#8222;Kar\u0119 za swoje przewinienia to on ju\u017c dosta\u0142&#8221; &#8211; stwierdzi\u0142. Oznajmi\u0142em w\u00f3wczas, \u017ce ciesz\u0119 si\u0119 z takiego obrotu sprawy, ale nie b\u0119d\u0119 wysy\u0142a\u0142 listu, bo to zb\u0119dne. Dowiedzia\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas, \u017ce nie wykona\u0142em jego polece\u00adnia i ch\u0142opca nie wyrzuci\u0142em ze szko\u0142y.<\/p>\n<p>Figurski szybko wypracowa\u0142 metod\u0119 wywierania presji i forsowania swoich decyzji. Je\u015bli napotyka\u0142 na op\u00f3r, podchodzi\u0142 do telefonu, dzwoni\u0142 do Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa i informowa\u0142 kogo\u015b, \u017ce ma tak\u0105 to a tak\u0105 spraw\u0119 i \u017ce przyjdzie o tej czy innej godzinie.<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy\u015b zrobi\u0142 co\u015b takiego w stosunku do mnie. Natych\u00admiast zatelefonowa\u0142em do tej samej instytucji i kategorycznie za\u017c\u0105da\u0142em, aby w sprawach szkolnych kontaktowano si\u0119 wy\u0142\u0105cznie ze mn\u0105. W\u00f3wczas zmieni\u0142 front. Sta\u0142 si\u0119 przymilny, wr\u0119cz chcia\u0142 nawi\u0105za\u0107 kontakty kole\u017ce\u0144skie. &#8222;O, towarzysz dyrektor! &#8211; wo\u0142a\u0142 na m\u00f3j widok. &#8211; Prosz\u0119, wejd\u017acie do mnie, zobaczcie jak pracuj\u0119&#8221;. Kt\u00f3rego\u015b razu zaszed\u0142em. Nie min\u0119\u0142o par\u0119 minut, a tu: puk, puk&#8230; Do pokoju wszed\u0142 ucze\u0144. Stan\u0105\u0142 przy drzwiach i dr\u017cy. Figurski przywita\u0142 si\u0119 z nim, poklepa\u0142, zagadn\u0105\u0142, wygodnie rozsiad\u0142 si\u0119 w fotelu i rzek\u0142: &#8222;No, i co tam s\u0142ycha\u0107?&#8221;. Nie wierzy\u0142em w\u0142asnym uszom. Ten ch\u0142opak zacz\u0105\u0142 &#8222;kablowa\u0107&#8221; jak si\u0119 to mawia\u0142o. &#8222;Dobrze &#8211; Figurski na to &#8211; i co jeszcze? Nic? No to przyjd\u017a za par\u0119 dni, to sobie poga\u00addamy.&#8221; Nie zd\u0105\u017cy\u0142em och\u0142on\u0105\u0107 a tu zn\u00f3w: puk, puk&#8230; Nast\u0119pny ucze\u0144 i kolejna porcja informacji. Kiedy zn\u00f3w us\u0142ysza\u0142em pukanie do drzwi, zerwa\u0142em si\u0119 z krzes\u0142a i przekr\u0119ci\u0142em klucz w zamku. O, nie, my\u015bl\u0119 sobie, nast\u0119pnego to ty ju\u017c nie wys\u0142uchasz. O wszystkim opowiedzia\u0142em koledze, nauczycielowi, kt\u00f3ry by\u0142 aktywnym dzia\u0142aczem w Komitecie Wojew\u00f3dzkim Partii. &#8222;Daj pan spok\u00f3j &#8211; odrzek\u0142 tamten, &#8211; ja nic tu nie pomog\u0119. Niech mnie pan nie miesza do tej sprawy, nie chc\u0119 o niczym s\u0142ysze\u0107! Zreszt\u0105, co ja mog\u0119? On pracuje dla UB. Nie, nie chc\u0119 mie\u0107 z tym nic do czynienia!&#8221;.<\/p>\n<p>Zastraszenie to najskuteczniejsza metoda pozyskania informator\u00f3w. Podczas jednego z przes\u0142ucha\u0144 M. Figurskiego w czasie rozprawy z pow\u00f3dztwa by\u0142ych uczni\u00f3w Szko\u0142y Morskiej, mi\u0119dzy s\u0119dzi\u0105 a podejrzanym odby\u0142 si\u0119 taki dialog:<\/p>\n<p>S\u0119dzia: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Podobno wymuszano zeznania i informacje od uczni\u00f3w pod gro\u017ab\u0105 \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 pistoletu?<\/p>\n<p>Figurski: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jaki pistolet? Co za pistolet?<\/p>\n<p>S\u0119dzia: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jakiego typu by\u0142y te pistolety?<\/p>\n<p>Figurski: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 &#8222;tetetka&#8221;.<\/p>\n<p>S\u0119dzia: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Oba?<\/p>\n<p>Figurski: \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Oba.<\/p>\n<p>Figurski posiada\u0142 zezwolenie na bro\u0144 i spotykaj\u0105c si\u0119 z kimkolwiek w swoim gabinecie, zawsze otwiera\u0142 szaf\u0119 pancern\u0105, gdzie na widocznym miejscu le\u017ca\u0142 pistolet.<\/p>\n<p>Anegdoty, wspomnienia&#8230; Niech przem\u00f3wi\u0105 dokumenty. Oto fragment sprawozdania dyrektora Technikum \u017beglugi i Eksploatacji Port\u00f3w w Szczecinie, z jesieni 1951 r., W cz\u0119\u015bci po\u015bwi\u0119conej wychowawcom czytamy:<\/p>\n<blockquote><p>Podkre\u015bli\u0107 nale\u017cy podrywanie autorytetu przez ob. Figurskiego kierownikowi internatu i wychowawcom w pierwszym okresie roku szkolnego, kt\u00f3ry przed frontem uczni\u00f3w odezwa\u0142 si\u0119 do ob. \u017bywnego, &#8222;\u017ce go wyrzuci na zbity \u0142eb&#8221; oraz pozwala\u0142 uczniom nazywa\u0107 kierownika internatu &#8222;babiarzem&#8221; poniewa\u017c za zgod\u0105 i wiedz\u0105 dyrekcji jego w\u0142asna \u017cona odwiedza\u0142a go na s\u0142u\u017cbie, przynosz\u0105c mu jedzenie. Znany jest r\u00f3wnie\u017c fatalny zgrzyt wywo\u0142any przez ob. Figurskiego przez jego odnoszenie si\u0119 i stosunek do nowoprzyj\u0119tego wyk\u0142adowcy i wychowawcy ob. W\u0142adow\u00adskiego. (&#8230;) Na skutek z\u0142ej atmosfery stworzonej przez ob. Figurskiego dla swoich osobistych cel\u00f3w praca wychowawc\u00f3w by\u0142a bardzo utrudniona, a kurs IV jako kurs starszy zamiast pom\u00f3c w pracy internatowej kierownikowi i wychowawcom nie\u015bwiadomie utrudnia\u0142 t\u0119 prac\u0119 ul\u0119gaj\u0105c jego z\u0142ym podszeptom&#8221;. W innym miejscu, w cz\u0119\u015bci po\u015bwi\u0119conej pracy organizacji ZMP czytamy o dzia\u0142aczach i aktywistach wykorzystuj\u0105cych funkcje oraz &#8222;rang\u0119 organizacji&#8221; do cel\u00f3w dalekich od nauki i ucznio\u00adwskiej karno\u015bci. Ka\u017cdy sprzeciw wobec inicjatywy ZMP by\u0142 w owym czasie poczytywany za decyzj\u0119 polityczn\u0105, negowanie znaczenia organizacji. &#8222;I tu czynnikiem hamuj\u0105cym by\u0142 ob. Figurski, kt\u00f3ry bardzo cz\u0119sto podtrzymywa\u0142 nies\u0142uszne stanowisko niekt\u00f3rych ZMP &#8211; owc\u00f3w mniej u\u015bwiadomionych.<\/p><\/blockquote>\n<p>Takich dokument\u00f3w nie pisa\u0142o si\u0119 w tamtych latach bezkarnie. Chyba, \u017ce &#8222;zas\u0142ugi&#8221; wysoce ustosun\u00adkowanego cz\u0142owieka przekracza\u0142y jego koneksje. M. Figurski najprawdopodobniej zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas przekroczy\u0107 wszystkie mo\u017cliwe bariery moralno\u015bci i najzwyklejszej przyzwoito\u015bci.<\/p>\n<p>Pod sprawozdaniem figuruje wiele podpis\u00f3w &#8211; cz\u0142onk\u00f3w organizacji partyjnej oraz podpis autora dokumentu &#8211; Kazimierza Machaja.<\/p>\n<p>Powie kto\u015b &#8211; to wszystko dotyczy technikum, a nie szko\u0142y morskiej. M. Figurski opiekowa\u0142 si\u0119 w jednakowym stopniu ka\u017cd\u0105 z tych plac\u00f3wek. Przy czym do dzi\u015b zachowa\u0142y si\u0119 dokumenty z dziej\u00f3w technikum. Te ze szko\u0142y morskiej &#8211; przepad\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Ta sie\u0107 donosicieli Figurskiego by\u0142a nadzwyczaj rozwini\u0119ta &#8211; m\u00f3wi Jan Paszy\u0144ski. &#8211; Ka\u017cdy mia\u0142 swojego &#8222;opiekuna&#8221; lub &#8222;opiekowa\u0142&#8221; si\u0119 koleg\u0105. Bywa\u0142o, \u017ce i mnie zagadywa\u0142. A poniewa\u017c niejedno przes\u0142uchanie w \u017cyciu ju\u017c mia\u0142em za sob\u0105, wi\u0119c nietrudno by\u0142o si\u0119 zorientowa\u0107, do czego \u00f3w &#8222;proletariusz&#8221; zmierza\u0142. Tak, podkre\u015bla\u0142 swoje robotnicze pochodzenie. M\u00f3wi\u0142, i\u017c jego oj\u00adciec by\u0142 biednym robotnikiem w tartaku, gdzie straci\u0142 dwie nogi. Tymczasem &#8211; podczas jednej z rozm\u00f3w &#8211; pad\u0142a nazwa miejscowo\u015bci, kt\u00f3r\u0105 jak si\u0119 okaza\u0142o, obaj dobrze znali\u015bmy. Figurski zapyta\u0142 mnie, czy pami\u0119tam w\u0142a\u015bciciela okaza\u0142ego sklepu kolonialnego? Wiedzia\u0142em, o kt\u00f3ry mu chodzi, ale nie mog\u0142em sobie przypomnie\u0107. &#8222;Fruchtman&#8221; &#8211; on na to. Rzeczywi\u015bcie! &#8211; natychmiast skojarzy\u0142em. Pytam, sk\u0105d on tak dobrze pami\u0119ta ten szczeg\u00f3\u0142? A Figurski: &#8222;Bo to by\u0142 m\u00f3j tate!&#8221; &#8211; wystrzeli\u0142 i jakby si\u0119 zmiesza\u0142, dostrzeg\u0142, \u017ce pope\u0142ni\u0142 b\u0142\u0105d.<\/p>\n<p>Wrogo\u015b\u0107 i obco\u015b\u0107 klasowa&#8230; W protok\u00f3le z posiedzenia Rady Pedagogicznej PSM, w kwietniu 1951 roku, czytamy: &#8222;Kilku uczni (oko\u0142o 30-stu) zosta\u0142o usuni\u0119tych z szereg\u00f3w ZMP z powodu wrogiego nastawienia i wrogiej roboty&#8221;. W ferowaniu wyrok\u00f3w i szermowaniu wnioskami w tej sprawie dzielnie sekundowa\u0142a m\u0119\u017cowi Stanis\u0142awa Figurska. Podczas posiedzenia Rady Pedagogicznej technikum w lutym 1951 roku omawia\u0142a spraw\u0119 ucznia Henryka M., kt\u00f3ry &#8222;jak wynika z ankiety personalnej prowadzi\u0142 przedsi\u0119biorstwo budowlane i by\u0142 skazany wyrokiem Komisji Specjalnej na 12 miesi\u0119cy obozu pracy za gr\u0119 w kar\u00adty&#8221;. S. Figurska zastanawia\u0142a si\u0119, czy taki cz\u0142owiek mo\u017ce by\u0107 uczniem technikum. Ob.ob. F., B., i B., kt\u00f3rzy wsp\u00f3lnie z uczniem grali w pokera, otrzymali kary po 1,5 roku wiezienia.<\/p>\n<p>Ucze\u0144 M. broni\u0142 si\u0119, m\u00f3wi\u0105c o przypadkowym wci\u0105gni\u0119ciu go do gry, o tym, \u017ce jego brat jest cz\u0142onkiem PZPR, a on sam by\u0142 aresztowany przez gestapo i osadzony w obozie Oranienburg. Bior\u0105c powy\u017csze pod uwag\u0119 &#8211; Rada Pedagogiczna postanowi\u0142a pozostawi\u0107 ucznia M. w szkole.<\/p>\n<p>Figurska na tym samym posiedzeniu &#8222;wnosi na porz\u0105dek obrad spraw\u0119 ucznia Stanis\u0142awa G. (syn policjanta granatowego, kt\u00f3ry zosta\u0142 zabity w 1939 roku, w czasie wej\u015bcia wojsk radzieckich na tereny polskie). (&#8230;) Opinia Rady Pedagogicznej o tym uczniu jest jak najlepsza (pilny, karny, u\u015bwiadomiony). Ob. Dyrektor zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na fakt, \u017ce G. maj\u0105c siedem lat zosta\u0142 umieszczony w Domu Dziecka w Moskwie gdzie przebywa\u0142 do 1946 r., Fakt ten \u015bwiadczy o tym, \u017ce podstawy socjalistycznego wychowania G. otrzyma\u0142 w Zwi\u0105zku Radzieckim, a wi\u0119c nie nale\u017cy si\u0119 spodziewa\u0107 odezwania si\u0119 w nim dziedzicznych obci\u0105\u017ce\u0144. (&#8230;) Ob. Figurski zabiera g\u0142os, stanowczo podkre\u015blaj\u0105c, \u017ce G. jako obcy klasowo i obci\u0105\u017cony dziedzicznie (ojciec &#8211; granatowy policjant) winien by\u0107 bezwzgl\u0119dnie usuni\u0119ty ze szko\u0142y lub przeniesiony do innej szko\u0142y. Ob. Figurski stwierdza, \u017ce G. nie powinien przej\u015b\u0107 z naszej szko\u0142y do pracy w porcie, kt\u00f3ra jest nies\u0142ychanie odpowiedzialna i ze wzgl\u0119du na sw\u00f3j specyficzny charakter wymaga tylko zupe\u0142nie pewnych pod wzgl\u0119dem politycznym kadr. W dalszym ci\u0105gu zabra\u0142a g\u0142os ob. Figurska stwierdzaj\u0105c, \u017ce G. w pe\u0142ni zas\u0142uguje na to, by uczy\u0107 si\u0119 w naszej szkole, jest cz\u0142owiekiem pewnym. Ob. Figurska podkre\u015bli\u0142a pobyt G. w Domu Dziecka w Moskwie, zaznaczaj\u0105c, \u017ce powinni\u015bmy kontynuowa\u0107 dalsze wychowanie G. w zasadach, kt\u00f3re zaszczepiono mu w Szkole Radzieckiej. Ob. Fi\u00adgurska stawia wniosek o zatrzymanie ucznia G. w szkole&#8221;&#8230;<\/p>\n<p>Ob. Figurska rozp\u0119ta\u0142a kampani\u0119 w sprawie uczennicy, kt\u00f3ra mia\u0142a zdj\u0119cie Pi\u0142sudskiego. Nikt ob. Figurskiej nie m\u00f3g\u0142 dor\u00f3wna\u0107 zaci\u0119to\u015bci\u0105 w walce z &#8222;obc\u0105 i wrog\u0105 klasowo&#8221; uczennic\u0105, kt\u00f3ra nosi\u0142a nazwisko &#8222;pochodzenia obcoklasowego&#8221;: Csaky-Pallavicini. Albo sprawa uczennicy Teresy M., &#8222;kt\u00f3ra jako c\u00f3rka ku\u0142aka (24 ha ziemi) nie powinna korzysta\u0107 ze wszystkich udogodnie\u0144, jakie daje szko\u0142a przedpo\u0142udniowa. Poniewa\u017c jej ojciec jest zamo\u017cny, mo\u017ce wiec zapewni\u0107 swej c\u00f3rce utrzymanie i mieszkanie poza szko\u0142\u0105. Wobec tego ob. Figurska stawia wniosek, by uczennic\u0119 M. wydali\u0107 ze szko\u0142y lub przenie\u015b\u0107 do klas popo\u0142udniowych. (&#8230;) Ob. Dyrek\u00adtor wyja\u015bnia, \u017ce sprawa uczennicy M. zosta\u0142a przej\u0119ta przez w\u0142adze centralne i decyzj\u0119 swoj\u0105 ministerstwo poda nam w najbli\u017cszych dniach do wiadomo\u015bci&#8221;. Podobna informacja dotyczy\u0142a dw\u00f3ch kolejnych uczennic.<\/p>\n<p>Rok wcze\u015bniej S. Figurska, po zg\u0142oszeniu kilku wniosk\u00f3w personalnych stwierdzi\u0142a: &#8222;Nie zg\u0142aszanie dyrekcji przez wyk\u0142adowc\u00f3w jak uczniowie zachowuj\u0105 si\u0119 podczas lekcji jest b\u0142\u0119dem, gdy\u017c uczniowie nie zostaj\u0105 karani od razu, a wychowawcy staraj\u0105 si\u0119 z nimi rozmawia\u0107 indywidualnie, lecz pro\u015bby nie pomagaj\u0105, wobec tego zmuszeni jeste\u015bmy takich uczni kara\u0107&#8221;. \u00d3wczesny wicedyrektor Pa\u0144stwowego Technikum Administracji \u017beglugi i Port\u00f3w w Szczecinie, Jacek Nie\u017cychowski odpowiedzia\u0142 zatroskanej wychowawczyni m\u0142odego pokolenia s\u0142owami, kt\u00f3re w j\u0119zyku protok\u00f3\u0142u brzmi\u0105 jak nast\u0119puje: &#8222;Ob. Nie\u017cychowski &#8211; wypowiada swoje zdanie co do nak\u0142adania zbyt surowych kar dla uczni\u00f3w przez ob. Figursk\u0105, przytaczaj\u0105c zaistnia\u0142y fakt wzgl\u0119dem uczennicy Wojtowicz. Stwierdza, \u017ce zbyt surowe kary przestaj\u0105 by\u0107 wreszcie \u015brodkiem wychowawczym daj\u0105c w efekcie ujemne wyniki&#8221;.<\/p>\n<p>Jak\u017ce nieprawdopodobnie, wr\u0119cz dramatycznie brzmi\u0105 po latach te relacje! Ile\u017c w nich absurdu, g\u0142upoty i nonsensu! Wi\u0119kszo\u015b\u0107 przyk\u0142ad\u00f3w pochodzi z bratniej uczelni, ale czy w szkole morskiej by\u0142o ina\u00adczej? Czy kto\u015b mo\u017ce zaprzeczy\u0107 podobnym praktykom, &#8222;sabatom idiotyzmu&#8221; w stosunku do s\u0142uchaczy PSM? Z pewno\u015bci\u0105 sytuacja tam panuj\u0105ca dalece prze\u015bciga\u0142a koszmar bzdurnych problem\u00f3w i decyzji zapadaj\u0105cych w technikum. Wszak tam przedmiotem &#8222;troski&#8221; byli ambasadorowie, ludzie wybrani na reprezentant\u00f3w socjalistycznej i ludowej Polski.<\/p>\n<p>Oto kolejne przyk\u0142ady. Pewnego dnia spo\u0142eczno\u015b\u0107 PSM zosta\u0142a sparali\u017cowana wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce jaki\u015b wyj\u0105tkowy typ, cz\u0142owiek pozbawiony wszelkich skrupu\u0142\u00f3w, wr\u00f3g klasowy wypisa\u0142 na korytarzu has\u0142o szkaluj\u0105ce naj\u015bwi\u0119tsze imi\u0119 Generalissimu\u00adsa Stalina. Napisa\u0142, \u017ce to &#8211; po prostu &#8211; h&#8230; Figurski wpad\u0142 w sza\u0142. Zimna krew sprawiedliwego komunisty wzi\u0119\u0142a g\u00f3r\u0119 nad emocjami i przyst\u0105pi\u0142 do \u015bledztwa. Kto w czasie lekcji wychodzi\u0142 z klasy pod jakimkolwiek pretekstem? Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jeden z uczni\u00f3w wyszed\u0142 za potrzeb\u0105. &#8222;Masz tu kred\u0119 &#8211; Figur\u00adski na to &#8211; i pisz to samo has\u0142o&#8221;. Na nic zda\u0142y si\u0119 rozpaczliwe zapewnienia, \u017ce to nie on, \u017ce nie \u015bmia\u0142by itd. Napisa\u0107 musia\u0142. Figurski spojrza\u0142 wytrawnym okiem i wyda\u0142 wyrok na miar\u0119 Salomona: winien! Ten sam charakter pisma! Krzywe kul\u00adfony narysowane dr\u017c\u0105c\u0105 ze \u015bmiertelnego strachu d\u0142oni\u0105 mia\u0142y by\u0107 identyczne z kszta\u0142tem liter has\u0142a-wzoru. Ch\u0142opak, rzecz jasna, wylecia\u0142 ze szko\u0142y. Metody stosowane przez M. Figurskiego znalaz\u0142y kontynuator\u00f3w w gronie uczniowskim. Inny przyk\u0142ad: by\u0142o to bodaj przed kolejn\u0105 rocznic\u0105 urodzin Stalina. Kapitan B\u0105bczy\u00ad\u0144ski wyg\u0142asza\u0142 p\u0142omienny referat, sala skandowa\u0142a. Na koniec wszyscy wstali z miejsc i wiele minut trwali w owacjach na cze\u015b\u0107 Wielkiego Stalina. Par\u0119 dni p\u00f3\u017aniej odbywa\u0142o si\u0119 posiedzenie Rady Pedagogicznej. Nagle otworzy\u0142y si\u0119 drzwi, do sali wszed\u0142 ucze\u0144 i zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do sto\u0142u. &#8222;Czego tu chcesz? Trwa posiedzenie!&#8221;. &#8222;Przyszed\u0142em z\u0142o\u017cy\u0107 o\u015bwiadczenie&#8221; &#8211; odpowiedzia\u0142 stanowczym g\u0142osem. I zezna\u0142, co nast\u0119puje: wybra\u0142 si\u0119 z koleg\u0105 na spacer po mie\u015bcie. Tu wymieni\u0142 oczywi\u015bcie nazwis\u00adko kompana. Nagle tamten stwierdzi\u0142: &#8222;Chod\u017a, pojedziemy do Lasku Arko\u0144skiego, bo nie mog\u0119 ju\u017c patrze\u0107 na t\u0119 g\u0119b\u0119&#8221;. Chodzi\u0142o, rzecz jasna, o wizerunki Stalina, kt\u00f3rych w mie\u015bcie by\u0142o szczeg\u00f3lnie du\u017co. Cz\u0142onkowie Rady Pedagogicznej os\u0142upieli. Nie wiadomo ju\u017c, kto przerwa\u0142 milczenie, by upewni\u0107 si\u0119, czy dobrze zrozumia\u0142 nazwisko oskar\u017conego. Ucze\u0144 powt\u00f3rzy\u0142 je raz jeszcze. Nietrudno przewidzie\u0107, jaki by\u0142 fina\u0142 sprawy: oskar\u017cony nie otrzyma\u0142 prawa p\u0142ywania. A oskar\u017caj\u0105cy? Uciek\u0142 za granic\u0119 podczas pierwszej podr\u00f3\u017cy statkiem do portu zachodniego.<\/p>\n<p>Pani Olszewska by\u0142a podobno \u015bwietnym pedagogiem. Wyk\u0142ada\u0142a matematyk\u0119. Przed laty pozna\u0142a rodzin\u0119 Feliksa Dzier\u017cy\u0144skiego. Kiedy\u015b, w gronie uczni\u00f3w, stwierdzi\u0142a, i\u017c by\u0142 on cz\u0142owiekiem takim samym jak inni, mia\u0142 tak\u017ce s\u0142abo\u015bci i wady. Kilka dni p\u00f3\u017aniej po\u017cegna\u0142a si\u0119 z prac\u0105 w szkole morskiej.<\/p>\n<p>Rozstanie z PSM-k\u0105 prze\u017cywali bole\u015bnie tak\u017ce ucznio\u00adwie. Niekt\u00f3rzy, uparci i wierni marzeniom, wr\u00f3cili do zawodu po roku 1957. Inni, roz\u017caleni i za\u0142amani, uciekali si\u0119 do wr\u0119cz dramatycznych gest\u00f3w protestu. Jeden z nich codziennie odwiedza\u0142 ministerstwo, prosi\u0142 i b\u0142aga\u0142, by przywr\u00f3cono mu prawo uko\u0144czenia szko\u0142y i dostania si\u0119 na statek. Nieustannie s\u0142ysza\u0142: nie. Wreszcie podj\u0105\u0142 pr\u00f3b\u0119 samob\u00f3jstwa. Chcia\u0142 skoczy\u0107 z Mostu Poniatowskiego do Wis\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Kt\u00f3rego\u015b dnia spotka\u0142em Karola J. na spacerze. Nie pozna\u0142 mnie &#8211; m\u00f3wi K. Machaj.- W\u00f3wczas by\u0142 uczniem szko\u0142y morskiej. Tyle, \u017ce ze statusu. On zajmowa\u0142 si\u0119 przede wszystkim jakimi\u015b papierkami a nie nauk\u0105. Przed egzaminami przyszed\u0142 do mnie w towarzystwie Figurskiego i za\u017c\u0105dali, abym obla\u0142 jednego z ch\u0142opc\u00f3w. Jego nazwiska ju\u017c dzi\u015b dobrze nie pami\u0119tam. Chyba Mackiewicz. Niez\u0142y ucze\u0144. Zaprotestowa\u0142em m\u00f3wi\u0105c, co b\u0119dzie, je\u015bli on jest dobrze przygotowany? Tamci: &#8222;Ale my polecamy wam go obla\u0107!&#8221;. Prosz\u0119 pana, ja tak pilnowa\u0142em, \u017ceby nikt z koleg\u00f3w nauczycieli nie obla\u0142 tego ch\u0142opaka! Sam postawi\u0142em mu: dobry.<\/p>\n<p>&#8211; Nie zapyta\u0142 pan o przyczyny pro\u015bby obu &#8222;aktywist\u00f3w&#8221;?<\/p>\n<p>&#8211; Po co? W odpowiedzi mog\u0142em us\u0142ysze\u0107 jedynie sakramentalne &#8222;G&#8230; was to obchodzi&#8221;. Widocznie tamten podpad\u0142. Rozumie pan? Bzdura! Jaka\u015b wielka bzdura! Wtedy w\u0142a\u015bnie egzaminy ko\u0144cowe zda\u0142o chyba stu czterdziestu ch\u0142opc\u00f3w, ale tylko siedemnastu otrzyma\u0142o prawo p\u0142ywania. W gronie podejrzanych znalaz\u0142 si\u0119 ch\u0142opak, kt\u00f3ry przeszed\u0142 szlak od Lenino do Berlina! Mia\u0142 pe\u0142no bojowych medali i odznacze\u0144! C\u00f3\u017c mia\u0142 pocz\u0105\u0107 z sob\u0105 taki nawigator? By\u0142 tragarzem na dworcu (fakt!) albo ima\u0142 si\u0119 innej najpros\u00adtszej pracy. Mechanik to przynajmniej rower potrafi naprawi\u0107, a nawigator? Przed kolejnymi egzaminami wst\u0119pnymi liczna gru\u00adpa odrzuconych przysz\u0142a wtedy pod gmach, stan\u0119li na schodach i nie chcieli wpu\u015bci\u0107 do \u015brodka nowych kandydat\u00f3w. &#8222;Nie id\u017acie do tej szko\u0142y &#8211; wo\u0142ali &#8211; nie otrzymacie prawa p\u0142ywania!&#8221;. Zdarza\u0142y si\u0119, prosz\u0119 pana, takie incydenty. Patrzy\u0142em na tych zaprawionych w \u017cyciu ch\u0142opak\u00f3w, wychowank\u00f3w PCWM, zahartowanych, nierzadko z wielkimi wojennymi prze\u017cyciami.<\/p>\n<p>Brak p\u0142ywania &#8211; to szok.<\/p>\n<p>E. Daszkowski wymienia w &#8222;Niedoko\u0144czonym rozdziale&#8221; nazwiska wychowawc\u00f3w. Dw\u00f3ch. Trzeciego pomin\u0105\u0142. To Jan Symonik, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 do Szczecina w ekipie gdy\u0144skiej. Wcze\u015bniej pracowa\u0142 w Komitecie Miejskim PPR. Do szko\u0142y przyszed\u0142 w mundurze oficera piechoty. Wyg\u0142asza\u0142 p\u0142omienne przem\u00f3wienia, kre\u015bli\u0142 \u015bwietlan\u0105 wizj\u0119 komunistycznej Polski \u2013 a m\u00f3wi\u0142 pi\u0119kn\u0105 polszczyzn\u0105, z akcentem kresowym. Jedyn\u0105 jego s\u0142abo\u015bci\u0105 by\u0142o to, \u017ce nie stroni\u0142 od kieliszka. To on wo\u0142a\u0142 g\u0142\u0119bok\u0105 noc\u0105 na szkolnym korytarzu, by przyprowadzono mu ucznia opiekuj\u0105cego si\u0119 szkolnym bufetem. \u017b\u0105da\u0142 piwa. Kantyna przy Piast\u00f3w 19 dysponowa\u0142a tym trunkiem. Kt\u00f3rego\u015b dnia wypi\u0142 wi\u0119cej ni\u017c zwykle. Podszed\u0142 do okna, by zaczerpn\u0105\u0107 \u015bwie\u017cego powietrza i wypad\u0142 z II pi\u0119tra. Spadaj\u0105c, solidnie podzelowanym butem uderzy\u0142 o parapet mieszkania na pierwszym pi\u0119trze a metaliczny d\u017awi\u0119k powt\u00f3rzy\u0142y rz\u0119dy medali, jakie zazwyczaj mia\u0142 przypi\u0119te do wyj\u015bciowej marynarki. Wiele miesi\u0119cy przele\u017ca\u0142 w gipsie, ale po powrocie do szko\u0142y da\u0142 si\u0119 dobrze we znaki kolejnym rocznikom.<\/p>\n<p>Galeria mniej lub bardziej nies\u0142awnych postaci jest ogromna! Polonistka, pani Korenreich, panie z ministerstwa: Zes\u00adlerowa czy Mocarska. S\u0142ynna \u201eKr\u00f3lowa M\u00f3rz\u201d, kt\u00f3ra decydowa\u0142a o \u017cyciu lub zawodowej \u015bmierci wielu absolwent\u00f3w szk\u00f3\u0142 morskich.<\/p>\n<p>&#8211; Wtedy mog\u0142em si\u0119 zem\u015bci\u0107 tylko w jeden spos\u00f3b. Skierowa\u0142em j\u0105 do obierania ziemniak\u00f3w a potem sfotografowa\u0142em. By\u0142o to w 1955 roku, na pok\u0142adzie \u201eZewu Morza\u201d, w rejsie z delegacj\u0105 z ministerstwa \u2013 powiedzia\u0142 kpt. Andrzej Huza.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2264\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/108-Mocarska-zew-morza-1955-Krolowa-morz-e1524333481572.jpg\" alt=\"Mocarska\" width=\"1015\" height=\"1181\" \/><\/p>\n<p>Kpt. E. Daszkowski wielokrotnie w swoich publikacjach wspomina\u0142, \u017ce przy Piast\u00f3w 19 jad\u0142o si\u0119 dobrze. Cztery razy dziennie. Ze wsp\u00f3lnego kot\u0142a korzysta\u0142y tak\u017ce rodziny pracownik\u00f3w szko\u0142y. To bez w\u0105tpienia zas\u0142uga kpt. Maciejewicza. Tylko, czy jest si\u0119 czym chwali\u0107?&#8230; Darmo\u00adwy wikt i opierunek, fasowane buty, umundurowanie, sucho&#8230; Szko\u0142a Morska by\u0142a pod tym wzgl\u0119dem wyj\u0105tkow\u0105 plac\u00f3wk\u0105 dydaktyczn\u0105 w kraju. Kszta\u0142ci\u0142a ambasador\u00f3w, kt\u00f3rzy poza wszystkim musieli si\u0119 tak\u017ce dobrze prezentowa\u0107. To prawda. Ale, \u017ce ich r\u00f3wie\u015bnicy z innych szk\u00f3\u0142 nie mogli w cz\u0119\u015bci nawet m\u00f3wi\u0107 o podobnych forach \u2013 to te\u017c prawda.<\/p>\n<p>&#8211; Jadali\u015bmy na porcelanowych zastawach &#8211; wspomina K. Machaj.- Jak zabrak\u0142o mi\u0119sa, to si\u0119 kupowa\u0142o indyki i kaczki. To prawda, wszystko to mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107. \u017be drogie? Dla szko\u0142y morskiej &#8211; nie.<\/p>\n<p>&#8211; A te akcje pomocy w porcie? M\u0142odzi ch\u0142opcy miast si\u0119 uczy\u0107, szli do pracy fizycznej i to wcale nie naj\u0142atwiejszej.<\/p>\n<p>&#8211; Dziewcz\u0119ta tak\u017ce. Nie pami\u0119tam jak si\u0119 ta akcja rozpocz\u0119\u0142a, ale po drugim czy trzecim skierowaniu m\u0142odzie\u017cy do portu, ostro zaprotestowa\u0142em. W Warszawie zawarowa\u0142em sobie w\u015br\u00f3d innych i to prawo, \u017ce to ja i tylko ja mog\u0119 wysy\u0142a\u0107 m\u0142odzie\u017c do pracy przy roz\u0142adunku statk\u00f3w, a nie jaki\u015b tam nieznajomy g\u0142os w s\u0142uchawce telefonicznej przedstawiaj\u0105cy si\u0119 s\u0142owami: tu Komitet Partii, lub: tu Urz\u0105d Bezpiecze\u0144stwa. Nie mog\u0142em sobie pozwoli\u0107 na zarywanie programu nauczania. &#8222;Nie dacie uczni\u00f3w? To przyjdzie pismo z UB!&#8221; &#8211; zwyczajna formu\u0142ka. I przychodzi\u0142o. A ja nie puszcza\u0142em. Pan Daszkowski pisa\u0142 o ratowaniu portu przez s\u0142uchaczy szko\u0142y morskiej. Rzeczywi\u015bcie, oni te\u017c pracowali, ale moja szko\u0142a by\u0142a t\u0105, kt\u00f3ra przygotowywa\u0142a personel portowych urz\u0119dnik\u00f3w i to nas przede wszystkim tam anga\u017cowano. Pomijam dobrowoln\u0105, po zaj\u0119ciach dydaktycznych, prac\u0119 na nabrze\u017cach. To ju\u017c nie by\u0142a moja sprawa.<\/p>\n<p>W czerwcu 1951 r., &#8211; szko\u0142y gdy\u0144ska i szczeci\u0144ska otrzyma\u0142y nowe nazwy: Technikum Morskie Nawigacyjne w Szczecinie i Technikum Morskie Mechaniczne w Gdyni, oba o pi\u0119cioletnim cyklu nauczania. Zlikwidowano te\u017c Pa\u0144stwow\u0105 Szko\u0142\u0119 Jung\u00f3w. W dwa lata p\u00f3\u017aniej podj\u0119to jednak decyzj\u0119 o likwidacji Technikum Morskiego Nawigacyjnego w Szczecinie i przeniesieniu kszta\u0142cenia nawigator\u00f3w do Gdyni.<\/p>\n<p>Do Szczecina cz\u0119sto przyje\u017cd\u017ca\u0142y ministerialne komisje. Kontrolerzy niezwykle krytycznie oceniali, no w\u0142a\u015bnie&#8230; wszystko. W protoko\u0142ach czytamy o zastraszaj\u0105cym stanie szko\u0142y tak pod wzgl\u0119dem nauczania, jak i wychowania. Kadra pedagogiczna by\u0142a pe\u0142na wad \u2013 nauczyciele starszego wieku, przestarza\u0142e metody nauczania i brak na\u015bwietlania zagadnie\u0144 od strony marksistowsko-leninowskiej. Kapitan Maciejewicz, kawaler najwy\u017cszego rosyjskiego odznaczenia, ale przyznanego przez cara, Orderu \u015aw. Stanis\u0142awa, cz\u0142owiek o szlacheckim rodowodzie, kapitan Led\u00f3chowski, hrabia, cz\u0142onek s\u0142awnego rodu.<a href=\"#_ftn15\" name=\"_ftnref15\">[15]<\/a> Tak, nie byli to najlepsi propagatorzy marksistowsko-leninowskich metod wprowadzania m\u0142odych ludzi w doros\u0142e \u017cycie. Obaj odeszli, a raczej \u2013 wyrzucono ich z ich szko\u0142y. <a href=\"#_ftn16\" name=\"_ftnref16\">[16]<\/a><\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>Ocena mojej osoby i mojej pracy &#8211; ca\u0142kowicie ujemna; wniosek jest jasny i zrozumia\u0142y. <span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Zreszt\u0105, niech przem\u00f3wi\u0105 tak\u017ce inne dokumenty. Na przyk\u0142ad ten z 11 kwietnia 1953 r., Nale\u017cy jednak odczytywa\u0107 je ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 bezsilno\u015bci ludzi, kt\u00f3rzy w tamtych czasach nade wszystko rozumieli, co to honor i godno\u015b\u0107. Konstanty Maciejewicz przes\u0142a\u0142 drog\u0105 s\u0142u\u017cbow\u0105 do ministra \u017ceglugi list, w kt\u00f3rym ustosunkowa\u0142 si\u0119 do kolejnej, nie wiadomo ju\u017c kt\u00f3rej z rz\u0119du kontroli ministerialnej, maj\u0105cej na celu znalezienie argument\u00f3w przemawiaj\u0105cych przeciw osobie \u201estarego pedagoga&#8221;. Dotychczasowe z\u0142o\u015bliwe uwagi i spostrze\u017cenia inspektor\u00f3w Maciejewicz kwitowa\u0142 milczeniem b\u0105d\u017a og\u00f3lnikowymi wyja\u015bnieniami. Tym jednak razem starszy inspektor Edward N. sformu\u0142owa\u0142 swoje zarzuty w spos\u00f3b bezkompromisowy, a zarazem g\u0142upi. Maciejewicz odpowiada\u0142:<\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>Por\u00f3wnuj\u0119 moj\u0105 prac\u0119 na terenie szko\u0142y dzi\u015b i w okresie ubieg\u0142ym. Rok 1945. Odbudowa szko\u0142y w Gdyni. Pocz\u0105tek nauki. Organizacja kurs\u00f3w i ca\u0142ej szko\u0142y. Pe\u0142ne osobiste zadowolenie z wynik\u00f3w takiej pracy, uznanie w\u0142adz i prze\u0142o\u017conych. Rok 1947. Budowa szko\u0142y w Szczecinie, zadowolenie osobiste z pracy, uznanie w\u0142adz, odznaczenie Z\u0142otym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi. Okres obecny. Absolutny brak czasu na w\u0142asne \u017cycie, przeci\u0105\u017cenie prac\u0105 fizyczn\u0105 i moralnie brak w\u0142asnego zadowolenia z wk\u0142adanego w prac\u0119 wysi\u0142ku. Tak ocenia\u0142em sw\u00f3j wk\u0142ad w prac\u0119, my\u015bla\u0142em o sobie znacznie lepiej ni\u017c wypad\u0142o to w obiektywnej ocenie. Zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce \u017cyj\u0119 zagadnieniami szko\u0142y, \u017ce przy realizowaniu koniecznych posuni\u0119\u0107 natury personalnej, naukowej i gospodarczej pi\u0119trz\u0105 si\u0119 przeszkody zewn\u0119trzne, a nie przeszkody tkwi\u0105ce we mnie. Okazuje si\u0119, \u017ce wiek m\u00f3j pozbawi\u0142 mnie mo\u017cliwo\u015bci wydajniejszej pracy. W dziedzinie szkolenia dzi\u015b wymaga si\u0119 i do\u015bwiadczenia, i wykszta\u0142cenia, i wyrobienia politycznego. Przeto pozwalam sobie prosi\u0107 Ob. Ministra o odwo\u0142anie mnie ze stanowiska dyrektora Technikum Morskiego Nawigacyjnego w Szczecinie i przeniesienie w stan spoczynku. Prosz\u0119 r\u00f3wnie\u017c Ministerstwo \u017beglugi o skierowanie mnie do pracy jako inspektora pok\u0142adowego do Polskiego Rejestru Statk\u00f3w z przydzia\u0142em do pracy na terenie Szczecina. (&#8230;) Znam t\u0119 prac\u0119 i mam nadziej\u0119, \u017ce znaj\u0105c biegle j\u0119zyk rosyjski i terminologi\u0119 marynistyczn\u0105 potrafi\u0119 wykonywa\u0107 obowi\u0105zki inspektora, ku zupe\u0142nemu zadowoleniu w\u0142adz zwierzchnich i na po\u017cytek Polsce Ludowej. <span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Jest to pierwszy i bodaj jedyny dokument, w kt\u00f3rym Maciejewicz pr\u00f3buje sam dochodzi\u0107 swoich praw, broni\u0107 si\u0119 czy te\u017c skar\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Odej\u015bcie ze szko\u0142y omal nie za\u0142ama\u0142o ojca &#8211; wspomina Olgierd Maciejewicz. &#8211; On nie wyobra\u017ca\u0142 sobie by po tylu latach, m\u00f3g\u0142 nie spotyka\u0107 si\u0119 ju\u017c wi\u0119cej z m\u0142odzie\u017c\u0105.<\/p>\n<p>By\u0142 w trakcie opracowywania nowych, wielkich plan\u00f3w i przedsi\u0119wzi\u0119\u0107. Cz\u0119\u015b\u0107 z nich ju\u017c zrealizowa\u0142. Mieszkania dla pracownik\u00f3w, ci\u0105g\u0142e unowocze\u015bnianie procesu dydaktycznego, pilne \u015bledzenie nowinek \u015bwiatowych z dziedziny handlu morskiego i gospodarki morskiej. Teraz, nigdy wcze\u015bniej, kto\u015b odwa\u017cy\u0142 si\u0119, bez uzasadnienia i powodu, krytycznie oceni\u0107 poczynania kapitana. Nawet ci, kt\u00f3rzy \u017cegnali si\u0119 ze szko\u0142\u0105, trzymaj\u0105c w r\u0119ku dokument z decyzj\u0105 rady pedagogicznej o skre\u015bleniu ich z listy s\u0142uchaczy, dokument podpisany r\u0119k\u0105 Maciejewicza, nie zdobyli si\u0119 na s\u0142owo obra\u017aliwe czy nieprzyjazne dyrektorowi.<\/p>\n<p>Tymczasem, jeszcze wczesn\u0105 wiosn\u0105 1953 r., Maciejewicz otrzyma\u0142 informacj\u0119, \u017ce jest typowany na kapitana statku szkolnego \u201eZew Morza&#8221;. Wiedzia\u0142 ju\u017c, z czym nale\u017cy t\u0119 pog\u0142osk\u0119 \u0142\u0105czy\u0107. W kolejnym li\u015bcie z 25 kwietnia 1953 r., do Zarz\u0105du Szkolenia Zawodowego ministerstwa powt\u00f3rzy\u0142 sentencj\u0119 odpowiedzi na ministerialn\u0105 krytyk\u0119:<\/p>\n<p><em><div class=\"sc_infobox sc_infobox_style_regular sc_infobox_iconed no\" data-animation=\"animated bounceIn normal\" style=\"color:#000000;\"><\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142em got\u00f3w obj\u0105\u0107 stanowisko kapitana statku szkolnego \u00abZew Morza\u00bb, ale po wnikni\u0119ciu w tre\u015bci wniosk\u00f3w powizytacyjnych doszed\u0142em do wniosku, kt\u00f3ry sam uznaj\u0119, \u017ce cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie \u017cyje zagadnieniami miejsca pracy, nie mo\u017ce sta\u0107 na kierowniczym stanowisku i nie powinien pozosta\u0107 w szkolnictwie.<span style=\"color: #800000;\"><\/div><\/span><\/em><\/p>\n<p>Kapitan Maciejewicz nie chcia\u0142 wraca\u0107 na wschodnie wybrze\u017ce. Po 31 latach od chwili rozpocz\u0119cia pracy w szkolnictwie morskim, poczu\u0142 si\u0119 <em>persona non grata<\/em>. Poza tym &#8211; jak m\u00f3wi\u0142 &#8211; czu\u0142 si\u0119 ju\u017c zm\u0119czony, chcia\u0142 zmieni\u0107 charakter pracy. Nikt jednak nie troszczy\u0142 si\u0119 zbytnio o dalsze losy kapitana, nikt poza jego wiernymi uczniami, z kt\u00f3rych zreszt\u0105 wielu \u201enie mog\u0142o\u201d mu pom\u00f3c, jak usprawiedliwia\u0142 ich kapitan.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2263\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/04\/119-Zew-Morza-e1524333407145.jpg\" alt=\"Zew Morza\" width=\"1024\" height=\"777\" \/>[\/vc_column_text]<\/div><\/div>[vc_empty_space][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_text_separator title=&#8221;Kapitan kapitan\u00f3w &#8211; uzupe\u0142nienia i komentarze&#8221; i_icon_fontawesome=&#8221;fa fa-anchor&#8221; add_icon=&#8221;true&#8221;][vc_empty_space]\n<div class=\"wpcf7 no-js\" id=\"wpcf7-f7212-o1\" lang=\"pl-PL\" dir=\"ltr\" data-wpcf7-id=\"7212\">\n<div class=\"screen-reader-response\"><p role=\"status\" aria-live=\"polite\" aria-atomic=\"true\"><\/p> <ul><\/ul><\/div>\n<form action=\"\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3841#wpcf7-f7212-o1\" method=\"post\" class=\"wpcf7-form init\" aria-label=\"Formularz kontaktowy\" novalidate=\"novalidate\" data-status=\"init\">\n<fieldset class=\"hidden-fields-container\"><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7\" value=\"7212\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_version\" value=\"6.1.5\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_locale\" value=\"pl_PL\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_unit_tag\" value=\"wpcf7-f7212-o1\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_container_post\" value=\"0\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_posted_data_hash\" value=\"\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_recaptcha_response\" value=\"\" \/>\n<\/fieldset>\n<div class=\"form_info\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"text-173\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Imie i nazwisko*\" value=\"\" type=\"text\" name=\"text-173\" \/><\/span><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"email-273\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-email wpcf7-validates-as-required wpcf7-text wpcf7-validates-as-email\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"E-mail*\" value=\"\" type=\"email\" name=\"email-273\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<div class=\"form_subject\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"your-subject\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Temat\" value=\"\" type=\"text\" name=\"your-subject\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"textarea-472\"><textarea cols=\"40\" rows=\"10\" maxlength=\"2000\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-textarea wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Message\" name=\"textarea-472\"><\/textarea><\/span><br \/>\n<span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"acceptance-381\"><span class=\"wpcf7-form-control wpcf7-acceptance\"><span class=\"wpcf7-list-item\"><label><input type=\"checkbox\" name=\"acceptance-381\" value=\"1\" aria-invalid=\"false\" \/><span class=\"wpcf7-list-item-label\">Wyra\u017cam zgod\u0119 na gromadzenie i przechowywanie moich danych adresowych na potrzeby tej korespondencji.<\/span><\/label><\/span><\/span><\/span>\n<\/p>\n<div class=\"form_button\">\n\t<p><input class=\"wpcf7-form-control wpcf7-submit has-spinner\" type=\"submit\" value=\"Wysy\u0142am\" \/>\n\t<\/p>\n<\/div><div class=\"wpcf7-response-output\" aria-hidden=\"true\"><\/div>\n<\/form>\n<\/div>\n[\/vc_column][\/vc_row]<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column][vc_empty_space][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_text_separator title=&#8221;Kapitan kapitan\u00f3w &#8211; uzupe\u0142nienia i komentarze&#8221; i_icon_fontawesome=&#8221;fa fa-anchor&#8221; add_icon=&#8221;true&#8221;][vc_empty_space][\/vc_column][\/vc_row]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":0,"parent":3606,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-3841","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3841","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3841"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3841\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7525,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3841\/revisions\/7525"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3606"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3841"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}