{"id":3820,"date":"2020-02-29T11:03:12","date_gmt":"2020-02-29T10:03:12","guid":{"rendered":"http:\/\/koszur.net\/?page_id=3820"},"modified":"2021-11-26T21:20:05","modified_gmt":"2021-11-26T20:20:05","slug":"09-rozdzial-dziewiaty","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/kapitan-kapitanow-2\/09-rozdzial-dziewiaty\/","title":{"rendered":"09 Rozdzia\u0142 dziewi\u0105ty"},"content":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column]<div class=\"sc_section\"><div class=\"sc_section_inner\">[evc_image_with_text image=&#8221;3867&#8243; title=&#8221;Rozdzia\u0142 dziewiaty&#8221; text=&#8221;Wydanie trzecie, internetowe, nieustannie uzupe\u0142niane&#8221;][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_column_text]16 lipca 1929 r., na pok\u0142ad \u201eDaru Pomorza\u201d zamustrowa\u0142o czterdziestu kandydat\u00f3w na uczni\u00f3w Szko\u0142y Morskiej. Przez dziesi\u0119\u0107 dni zapoznawali si\u0119 ze statkiem i swoimi obowi\u0105zkami. 26 lipca \u201eDar\u201d wyruszy\u0142 w pierwsz\u0105 \u0107wiczebn\u0105 podr\u00f3\u017c, kieruj\u0105c si\u0119 do Antwerpii, gdzie odbywa\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie mi\u0119dzynarodowa wystawa morska i kolonialna.<\/p>\n<p>Maciejewicz by\u0142 w\u00f3wczas w wielkiej rozterce. Wiele godzin przebywa\u0142 na statku, by nale\u017cycie przygotowa\u0107 go do podr\u00f3\u017cy, po czym bieg\u0142 do domu, do nowego mieszkania, kt\u00f3re przydzielono mu w budynku profesorskim, zbudowanym w 1930 r., w Gdyni obok gmachu Pa\u0144stwowej Szko\u0142y Morskiej. Sk\u0142ada\u0142o si\u0119 z czterech pokoi, kuchni i \u0142azienki.<\/p>\n<p>&#8211; Pierwszym z urz\u0105dzonych pokoi by\u0142 gabinet ojca &#8211; wspomina Konstanty Maciejewicz-junior. &#8211; \u015aciany by\u0142y pomalowane na kolor ciemnozielony. Obok biurka sta\u0142a biblioteczka pe\u0142na ksi\u0105\u017cek. Ojciec przebywa\u0142 tam jednak bardzo rzadko. Mama pilnowa\u0142a, aby\u015bmy niczego tam nie ruszali, szczeg\u00f3lnie p\u00f3\u017aniej, kiedy gabinet coraz bardziej zape\u0142nia\u0142 si\u0119 pami\u0105tkami przywo\u017conymi z rejs\u00f3w. \u201ePok\u00f3j atrakcji\u201d fascynowa\u0142 nas, pobudza\u0142 wyobra\u017ani\u0119. Godzinami wpatrywali\u015bmy si\u0119 w spreparowane przez ojca lataj\u0105ce ryby. Kiedy przebywa\u0142 w domu, wiedzia\u0142, \u017ce najwi\u0119ksz\u0105 rado\u015b\u0107 mo\u017ce nam sprawi\u0107, zapraszaj\u0105c do swego gabinetu. Siadali\u015bmy w\u00f3wczas nad albumami pe\u0142nymi zdj\u0119\u0107 i pocztowych kart, a ojciec d\u0142ugo opowiada\u0142 o swoich podr\u00f3\u017cach.<\/p>\n<p>Kapitan Maciejewicz by\u0142 nieustannie zafascynowany \u015bwiatem. Najch\u0119tniej czyta\u0142 artyku\u0142y i reporta\u017ce podr\u00f3\u017cnicze. By\u0142 cz\u0142onkiem ameryka\u0144skiego towarzystwa National Geographic. Ze wszystkich zwiedzonych dotychczas miejsc, najbardziej podoba\u0142a si\u0119 kapitanowi Martynika. Potrafi\u0142 godzinami snu\u0107 opowie\u015bci o jej niepowtarzalnym krajobrazie, o wulkanach, kt\u00f3rych istot\u0119 studiowa\u0142. Ka\u017cdego niemal dnia poczta dor\u0119cza\u0142a kapitanowi listy od znajomych i przyjaci\u00f3\u0142 z ca\u0142ego \u015bwiata. Jednak, jak cz\u0119sto m\u00f3wi\u0142, nie zdo\u0142a\u0142 nigdy dobrze opanowa\u0107 \u017cadnego j\u0119zyka i szybko rezygnowa\u0142 z korespondencji. Niewiele te\u017c pisa\u0142 do domu. Najcz\u0119\u015bciej by\u0142y to kartki i widok\u00f3wki z wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce czuje si\u0119 dobrze.<\/p>\n<p>-To przecie\u017c najwa\u017cniejsza wiadomo\u015b\u0107! &#8211; komentowa\u0142 wyrzuty czynione mu przez \u017con\u0119 domagaj\u0105c\u0105 si\u0119 list\u00f3w.<\/p>\n<p>Listy. Czy\u017c m\u00f3g\u0142 mie\u0107 czas na ich pisanie cz\u0142owiek tak zaj\u0119ty dba\u0142o\u015bci\u0105 o sw\u00f3j statek? Na przyk\u0142ad w Antwerpii. By\u0142 rok 1930. W programie pobytu za\u0142ogi \u201eDaru\u201d przewidziano z\u0142o\u017cenie wie\u0144c\u00f3w pod pomnikiem \u017co\u0142nierzy belgijskich poleg\u0142ych w I wojnie \u015bwiatowej. Delegacja czeka\u0142a ju\u017c tylko na komendanta. Tadeusz Meissner pisa\u0142:<\/p>\n<blockquote><p>\u00abMacaj\u00bb wyszed\u0142 na pok\u0142ad i przy wej\u015bciu do korytarza prowadz\u0105cego do salonu i mesy oficerskiej, spostrzeg\u0142 olbrzymi\u0105 beczk\u0119 po bia\u0142ej olejnej farbie. Do \u015bcian beczki przywar\u0142o troch\u0119 ko\u017cuch\u00f3w zaschni\u0119tej farby.<\/p>\n<p>&#8211; Co ta beczka tu robi? &#8211; spyta\u0142 komendant s\u0142u\u017cbowego ucznia.<\/p>\n<p>&#8211; To na \u015bmieci, panie komendancie! Do tej pory nie przys\u0142ano nam barki na odpadki, a starszy oficer nie pozwoli\u0142 ich wyrzuca\u0107 za burt\u0119, nawet w nocy. Jak tylko przyjdzie barka, beczk\u0119 natychmiast sprz\u0105tniemy.<\/p>\n<p>&#8211; Na \u015bmieci, chalera! Beczk\u0119 z farb\u0105 dajecie? Tak p\u00f3\u0142 statku mo\u017cna tym jeszcze wymalowa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Beczk\u0119 wyda\u0142 bosman, a resztek tej farby nie da si\u0119 nawet skrobaczkami zedrze\u0107, panie komendancie.<\/p>\n<p>&#8211; Ta, co wy mi tu takie g\u0142upstwa gadacie? Przynie\u015bcie skrobaczk\u0119! Ale nim stropiony ucze\u0144 wr\u00f3ci\u0142 z kabelgatu ze skrobaczk\u0105, \u00abMacaj\u00bb ju\u017c g\u00f3rn\u0105 po\u0142ow\u0105 cia\u0142a by\u0142 w beczce i zesch\u0142e ko\u017cuchy farby rwa\u0142 w\u0142asnymi paznokciami. Z beczki dobiega\u0142y na pok\u0142ad okrzyki kapitana walcz\u0105cego z resztkami bieli o\u0142owianej. Trwa\u0142o to dobre pi\u0119\u0107 minut, zanim jeden z oficer\u00f3w, rozmawiaj\u0105cych na rufie w oczekiwaniu na samochody, nie zainteresowa\u0142 si\u0119 odg\u0142osami dochodz\u0105cymi ze szkafutu. Oficer zbieg\u0142 po trapie o pok\u0142ad ni\u017cej i zobaczy\u0142 tylko buty, spodnie i doln\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 surdutu kapitana. Reszta skryta by\u0142a w beczce.<\/p>\n<p>&#8211; Panie komendancie! Co pan robi? Najdalej za pi\u0119\u0107 minut musimy st\u0105d odjecha\u0107. Sp\u00f3\u017animy si\u0119 na ceremoni\u0119.<\/p>\n<p>Z beczki wysun\u0119\u0142a si\u0119 g\u00f3rna po\u0142owa komendanta. Surdut jego by\u0142 upaprany bia\u0142\u0105 farb\u0105, tak samo jak twarz, r\u0119ce i w\u0142osy. Kilka order\u00f3w i czapka zosta\u0142y na dnie beczki. Mimo to \u00abMacaj\u00bb promienia\u0142 rado\u015bci\u0105:<\/p>\n<p>&#8211; Chalera! Rzeczywi\u015bcie, tu ju\u017c farby nie ma.<a href=\"#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2188\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/105-Krzyz-za-uratowanie-daru-e1523807759250.jpg\" alt=\"\" width=\"1008\" height=\"1473\" \/><\/p>\n<p>W Hawrze \u201eDar\u201d przyj\u0105\u0142 na pok\u0142ad trzydziestu sze\u015bciu kandydat\u00f3w z powt\u00f3rnego naboru do Szko\u0142y Morskiej. Tam tak\u017ce odby\u0142a si\u0119 uroczysto\u015b\u0107 wr\u0119czenia polskich odznacze\u0144 francuskim rybakom, kt\u00f3rzy nie\u015bli pomoc fregacie i jej za\u0142odze podczas pami\u0119tnego zimowego sztormu, w 1930 r., Niestety, o podzi\u0119kowaniach dla za\u0142ogi polskiej za uratowanie \u017caglowca nikt nie pomy\u015bla\u0142. Na s\u0142owa uznania musieli czeka\u0107 prawie rok.<\/p>\n<p>22 stycznia 1931 r., Polska Agencja Telegraficzna informowa\u0142a:<\/p>\n<blockquote><p>Bawi\u0105cy w Gdyni p.wojewoda pomorski Kirtiklis dokona\u0142 w dniu dzisiejszym dekoracji krzy\u017cami zas\u0142ugi dw\u00f3ch oficer\u00f3w statku \u00abDar Pomorza\u00bb. Dekoracja odby\u0142a si\u0119 w auli Szko\u0142y Morskiej w obecno\u015bci Komendanta Szko\u0142y Morskiej komandora Mohuczego oraz wychowank\u00f3w Szko\u0142y Morskiej. Wojewoda udekorowa\u0142 Z\u0142otym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi kpt. wielkiej \u017ceglugi, komendanta statku szkolnego \u00abDar Pomorza\u00bb p. Matyjewicza-Maciejewicza Konstantego oraz srebrnym Krzy\u017cem Zas\u0142ugi porucznika wielkiej \u017ceglugi oficera statku szkolnego \u00abDar Pomorza\u00bb p. Meissnera Tadeusza. Obaj wymienieni oficerowie zostali odznaczeni za ratowanie zagro\u017conego statku \u00abDar Pomorza\u00bb (w 1929 r.,). <a href=\"#_ftn2\" name=\"_ftnref2\">[2]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>Z Francji, okr\u0105\u017caj\u0105c Wyspy Brytyjskie, \u201eDar\u201d pop\u0142yn\u0105\u0142 do Bergen i G\u00f6teborga, a stamt\u0105d powr\u00f3ci\u0142 do Gdyni. W pierwszych dniach pa\u017adziernika na pok\u0142adzie \u017caglowca przeprowadzono egzaminy z praktyki morskiej. Ten sprawdzian zdali wszyscy. Tak\u017ce statek &#8211; jak mia\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas wyrazi\u0107 jego komendant.<\/p>\n<p>Prawdziwym jednak egzaminem dla \u201eDaru Pomorza\u201d mia\u0142 by\u0107 rejs przez Atlantyk. 10 maja 1931 r., po uroczystym po\u017cegnaniu przy nabrze\u017cu gdy\u0144skiego portu, obok mola pasa\u017cerskiego \u201e\u017beglugi Polskiej\u201d, fregata wyruszy\u0142a do Nowego Jorku. Tamtejsza Polonia od dawna zabiega\u0142a o mo\u017cliwo\u015b\u0107 goszczenia polskich marynarzy. W owym okresie polskie statki dociera\u0142y ju\u017c, i to nawet w rejsach regularnych, do Stan\u00f3w Zjednoczonych, ale \u201eDar Pomorza by\u0142 atrakcj\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c, w\u0142a\u015bciwie normalna, niczym specjalnie si\u0119 nie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105ca, mia\u0142a jednak dla wszystkich jej uczestnik\u00f3w smak nowo\u015bci. I to nie dlatego, \u017ce fregata mia\u0142a cumowa\u0107 przy nabrze\u017cach nie odwiedzanej jeszcze przez polski statek szkolny cz\u0119\u015bci \u015bwiata, lecz z powodu zwyk\u0142ych codziennych wydarze\u0144. Pierwszy atlantycki sztorm, pierwsza p\u0119kni\u0119ta lina, pierwsze godziny ca\u0142kowitej morskiej ciszy. Kapitan Maciejewicz chyba nigdy jeszcze nie sp\u0119dza\u0142 tylu godzin na pok\u0142adzie. Chodzi\u0142, nas\u0142uchiwa\u0142, zagl\u0105da\u0142 we wszystkie zakamarki statku. Chcia\u0142 go pozna\u0107 jak najlepiej. Kiedy jeszcze nie wp\u0142yn\u0119li na Morze P\u00f3\u0142nocne, \u201eDar\u201d dosta\u0142 si\u0119 w obszar nadzwyczaj g\u0119stej mg\u0142y. Komendant przez prawie dwie doby nie wchodzi\u0142 do swojej kabiny, nie przespa\u0142 nawet pi\u0119ciu minut. Zarz\u0105dzi\u0142 absolutn\u0105 cisz\u0119 i na palcach chodzi\u0142 po pok\u0142adzie nas\u0142uchuj\u0105c, czy przypadkiem nie zbli\u017ca si\u0119 jaki\u015b statek, czy nie grozi fregacie zderzenie z kutrem rybackim.<\/p>\n<p>W Nowym Jorku zgotowano Polakom wr\u0119cz entuzjastyczne powitanie. W tamtych dniach osob\u0105 najbardziej popularn\u0105, i to nie tylko w kr\u0119gach Polonii, by\u0142 Maciejewicz. Niestety, nie m\u00f3g\u0142 \u201ewykr\u0119ci\u0107 si\u0119\u201d z uczestniczenia w bankietach, rautach i przyj\u0119ciach. Z rozrzewnieniem wspomina\u0142 czasy, kiedy p\u0142ywaj\u0105c na \u201eLwowie\u201d, jego oficerowie dzielili si\u0119 nie tylko zaproszeniami na oficjalne uroczysto\u015bci, a1e tak\u017ce cz\u0119\u015bciami garderoby, \u017caden bowiem z nich nie dysponowa\u0142 kompletnym mundurem.<\/p>\n<p>Urozmaicony lecz bardzo absorbuj\u0105cy pobyt po drugiej stronie Atlantyku dobiega\u0142 ko\u0144ca. 19 lipca \u201eDar\u201d wyruszy\u0142 w drog\u0119 do kraju. Spieszyli si\u0119, bowiem 1931 rok mia\u0142 zapisa\u0107 si\u0119 w kronikach polskiego szkolnictwa morskiego nader wa\u017cn\u0105 innowacj\u0105. Pomys\u0142odawc\u0105 by\u0142 jak zwykle niezast\u0105piony kapitan Maciejewicz. W listach i raportach kierowanych do Departamentu Morskiego wielokrotnie postulowa\u0142 pe\u0142niejsze ni\u017c dotychczas wykorzystanie statku szkolnego. Jego niemal nieustanne przebywanie w podr\u00f3\u017cach \u0107wiczebnych zapewni\u0142oby &#8211; jak argumentowa\u0142 &#8211; wszechstronne przygotowanie uczni\u00f3w do zawodu marynarskiego. Przesta\u0142by w\u00f3wczas istnie\u0107 problem tzw. zimowego le\u017cenia statku przy gdy\u0144skiej kei. Oficerowie i sta\u0142a za\u0142oga otrzymaliby ca\u0142oroczne zatrudnienie, a co za tym idzie &#8211; odpowiednie uposa\u017cenie. Kapitan postulowa\u0142, by wysy\u0142a\u0107 fregat\u0119 na ciep\u0142e morza, tam stawa\u0107 na kotwicy w zatokach przy licznych wyspach i realizowa\u0107 program szkolenia praktycznego.<\/p>\n<p>3 pa\u017adziernika 1931 r., fregata cumowa\u0142a przy reprezentacyjnym nabrze\u017cu w Gdyni. Kapitan cieszy\u0142 si\u0119 na my\u015bl, \u017ce za kilka godzin wyruszy w tak lubiane przez niego okolice &#8211; na Martynik\u0119. Nie przypuszcza\u0142 w\u00f3wczas, \u017ce ten rejs stanie si\u0119 bodaj najbardziej tragicznym w dziejach polskiego szkolnictwa morskiego. Zapowiedzi\u0105 niepomy\u015blnej passy by\u0142o obci\u0119cie jednej z podnoszonych flag przez stalow\u0105 link\u0119. Wiatr pochwyci\u0142 p\u0142\u00f3tno i rzuci\u0142 w wody kana\u0142u portowego. Starzy marynarze przypomnieli w\u00f3wczas przes\u0105d, kt\u00f3ry g\u0142osi, i\u017c rejs tak rozpocz\u0119ty musi si\u0119 sko\u0144czy\u0107 \u015bmierci\u0105 jednego z cz\u0142onk\u00f3w za\u0142ogi. Jednak niepomy\u015blnych wr\u00f3\u017cb by\u0142o w\u00f3wczas wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Jerzy Gawlikowski<a href=\"#_ftn3\" name=\"_ftnref3\">[3]<\/a> zosta\u0142 w owym czasie kandydatem na pierwszy rok nauki w Szkole Morskiej.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-2189\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/061-po-cwiczeniach-e1523807921443.jpg\" alt=\"\" width=\"1016\" height=\"1529\" \/><\/p>\n<p>&#8211; Nie pami\u0119tam ju\u017c, kto sprowadzi\u0142 tego go\u015bcia na pok\u0142ad. Wygl\u0105da\u0142 na perskiego derwisza, w\u0142osy mia\u0142 d\u0142ugie, twarz ciemn\u0105, oko skryte pod nawis\u0142ymi brwiami. Astrolog z Warszawy &#8211; gruchn\u0119\u0142o po pok\u0142adzie. Jasnowidz postawi\u0142 nam horoskop: krew na pok\u0142adzie i trzy powa\u017cne wydarzenia. U\u015bmiali\u015bmy si\u0119 z przepowiedni i szybko o niej zapomnieli\u015bmy. Kto\u015b przypomnia\u0142 j\u0105 dopiero na Wyspach Kanaryjskich. Le\u017celi\u015bmy w\u00f3wczas na pok\u0142adzie, pe\u0142ni wewn\u0119trznych bole\u015bci. Po prostu &#8211; struli\u015bmy si\u0119 rybami.<\/p>\n<p>W zatoce przy Fort-de-France, gdzie \u201eDar\u201d zatrzyma\u0142 si\u0119 na kilka tygodni, Polacy spotkali dwa zaprzyja\u017anione \u017caglowce: belgijskiego \u201eL&#8217;Avenir\u201d i francuskiego \u201eJeanne d&#8217;Arc\u201d. Kapitan Maciejewicz wpad\u0142 w\u00f3wczas na pomys\u0142 zorganizowania mi\u0119dzynarodowych regat. By\u0142 zapewne przekonany, \u017ce jego za\u0142oga musi by\u0107 zespo\u0142em najlepiej wyszkolonym w sztuce wios\u0142owania i \u017ceglowania \u0142odziami wyposa\u017conymi w \u017cagiel. I mia\u0142 racj\u0119. Polacy byli bezkonkurencyjni. Wie\u015b\u0107 o imprezie \u017ceglarskiej dotar\u0142a do ameryka\u0144skiej wytw\u00f3rni filmowej \u201eFox\u201d. Jej operatorzy przybyli na Martynik\u0119 specjalnym samolotem. Plonem ich wyprawy by\u0142 film o \u201eDarze Pomorza\u201d, kt\u00f3ry jako dodatek prezentowano tak\u017ce polskim widzom.<\/p>\n<p>Film by\u0142, oczywi\u015bcie, niemy. Wac\u0142aw Korabiewicz<a href=\"#_ftn4\" name=\"_ftnref4\">[4]<\/a> opisa\u0142 p\u00f3\u017aniej, w formie anegdotycznej, jeden z epizod\u00f3w zdarzenia:<\/p>\n<blockquote><p>Komendant statku, kapitan Konstanty Matyjewicz-Maciejewicz, osobi\u015bcie dogl\u0105da\u0142 z pok\u0142adu sprawno\u015b\u0107 dobijania szalup. Ka\u017cda z nich mia\u0142a podej\u015b\u0107 pod tali\u0119 i zahaczy\u0107 j\u0105, po czym za\u0142oga szalupy po linach wdrapywa\u0142a si\u0119 na pok\u0142ad. W szalupie zostawa\u0142o dw\u00f3ch wio\u015blarzy, aby nadzorowa\u0107 prac\u0119 talii &#8211; tych wci\u0105gano na g\u00f3r\u0119 razem z \u0142odzi\u0105.<\/p>\n<p>W jednej z szalup zosta\u0142o nie dw\u00f3ch, lecz trzech ch\u0142opc\u00f3w. Spostrzeg\u0142szy to, kapitan Maciejewicz &#8211; jak zawsze w wypadkach uchybie\u0144 pracy za\u0142ogi &#8211; wpad\u0142 w pasj\u0119. (&#8230;) gdy krew zawrza\u0142a w nim z oburzenia na widok ko\u0142ysz\u0105cej si\u0119 u burty szalupy z trzema, a nie dwoma wio\u015blarzami &#8211; wrzasn\u0105\u0142 na ca\u0142\u0105 zatok\u0119:<\/p>\n<p>&#8211; LISZNI WY\u0141A\u0179!<\/p>\n<p>Nast\u0105pi\u0142a konsternacja. Nikt nie rozumia\u0142. Wszyscy &#8211; i ci, co wyszli ju\u017c na pok\u0142ad, i tr\u00f3jka pozosta\u0142a w szalupie &#8211; spr\u0119\u017cyli si\u0119 ze strachu na baczno\u015b\u0107. \u015amiertelna cisza zaleg\u0142a statek. Nagle rozleg\u0142 si\u0119 po raz drugi, ju\u017c bardziej zrozumia\u0142y &#8211; cho\u0107 jeszcze gro\u017aniejszy i jeszcze donio\u015blejszy &#8211; krzyk:<\/p>\n<p>&#8211; LISZNI WY\u0141A\u0179!<\/p>\n<p>Uczniowie struchleli. Ci trzej w szalupie, widz\u0105c wlepione w siebie p\u0142on\u0105ce w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 oczy komendanta, zbledli. Pochyli\u0142y si\u0119 g\u0142owy jedna do drugiej.<\/p>\n<p>&#8211; Ty jeste\u015b Liszni?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie ja.<\/p>\n<p>&#8211; To mo\u017ce ty Liszni?<\/p>\n<p>Wreszcie kt\u00f3ry\u015b zdoby\u0142 si\u0119 na odwag\u0119 i zadzieraj\u0105c w g\u00f3r\u0119 blad\u0105 twarz zaraportowa\u0142<\/p>\n<p>&#8211; Tutaj nie ma Liszniego, panie komendancie!<\/p>\n<p>I oto nagle gro\u017any przed chwil\u0105 komendant chwyci\u0142 si\u0119 za brzuch w paroksyzmie szczerego i g\u0142o\u015bnego \u015bmiechu. Poj\u0105\u0142 pomy\u0142k\u0119 (\u00abliszni\u00bb w j\u0119zyku rosyjskim znaczy: zb\u0119dny, nadliczbowy). Lubi\u0142 kawa\u0142y wi\u0119c \u015bmia\u0142 si\u0119 sam z siebie, a za nim rechotali wszyscy.<sup> <a href=\"#_ftn5\" name=\"_ftnref5\">[5]<\/a><\/sup><\/p><\/blockquote>\n<p>Polska m\u0142odzie\u017c marynarska po raz drugi od czasu brazylijskiego rejsu \u201eLwowa\u201d sp\u0119dza\u0107 mia\u0142a Wigili\u0119 w morzu. 24 grudnia by\u0142 dniem wolnym od prac pok\u0142adowych. Komendant poleci\u0142 ustawi\u0107 sto\u0142y na g\u00f3rnym pok\u0142adzie. Ka\u017cdy mia\u0142 otrzyma\u0107 swoje nakrycie. O zmierzchu zapalono dziesi\u0105tki lampion\u00f3w. Zapach \u015bwiec miesza\u0142 si\u0119 z woni\u0105 kwiat\u00f3w niesion\u0105 z pobliskiego l\u0105du.<\/p>\n<p>Rankiem kapitan wys\u0142a\u0142 na l\u0105d grup\u0119 zwiadowcz\u0105, kt\u00f3rej poleci\u0142 wyszukanie czego\u015b, co mog\u0142oby zast\u0105pi\u0107 tradycyjn\u0105 choink\u0119. Jak si\u0119 okaza\u0142o, t\u0119 funkcj\u0119 musia\u0142o tym razem pe\u0142ni\u0107 drzewko laurowe, kt\u00f3re ubrano w papierowe \u0142a\u0144cuchy i przygotowane napr\u0119dce ozdoby. Gdy dostrzegli pierwsz\u0105 gwiazd\u0119, Maciejewicz wyszed\u0142 ze swojej kabiny, nios\u0105c poka\u017anych rozmiar\u00f3w kopert\u0119 z napisem: \u201eOtworzy\u0107 24 grudnia, wieczorem\u201d. W \u015brodku znajdowa\u0142y si\u0119 \u017cyczenia od dyrekcji szko\u0142y oraz wigilijne op\u0142atki. Komendant z\u0142o\u017cy\u0142 wszystkim \u017cyczenia i zaprosi\u0142 na wieczerz\u0119. By\u0142y przysmaki ze \u015bledzi, sa\u0142atki owocowe i warzywne, homary, barszcz z uszkami oraz&#8230; sma\u017cona ryba. Przywie\u017ali j\u0105 na pok\u0142ad cz\u0142onkowie drugiej \u201eekspedycji specjalnej\u201d, kt\u00f3r\u0105 komendant wys\u0142a\u0142 na l\u0105d z poleceniem zdobycia ryb podobnych, przynajmniej zewn\u0119trznie, do polskiego karpia.<\/p>\n<p>I sta\u0142o si\u0119. Komendant ko\u0144czy\u0142 w\u0142a\u015bnie, przy og\u00f3lnym aplauzie opowiada\u0107 o prezencie dla wszystkich, jakim mia\u0142a by\u0107 wycieczka do St. Pierre, gdy zachorowa\u0142 pierwszy z uczni\u00f3w. Po kilku minutach legli na pok\u0142ad pozostali. Lekarz stwierdzi\u0142 kolejne zbiorowe zatrucie rybami.<\/p>\n<p>W pierwszy dzie\u0144 po \u015bwi\u0119tach, wczesnym rankiem kapitan przemkn\u0105\u0142 przez pok\u0142ad niczym meteor. Krzycza\u0142 i mocno gestykulowa\u0142 r\u0119koma. Jego niekompletny str\u00f3j nie wr\u00f3\u017cy\u0142 niczego dobrego. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce wyczerpa\u0142y si\u0119 w\u0142a\u015bnie statkowe zapasy&#8230; herbaty. A t\u0119 \u201eMacaj\u201d pija\u0142 w du\u017cych ilo\u015bciach. Po \u015bniadaniu niemal ca\u0142a za\u0142oga ruszy\u0142a na poszukiwanie herbaty. Wr\u00f3cili po kilku godzinach, a jeden z uczni\u00f3w, prowadz\u0105cy ca\u0142\u0105 za\u0142og\u0119, niczym relikwie \u015bwi\u0119te ni\u00f3s\u0142 kilka szczypt herbaty, kt\u00f3re kupili&#8230; w aptece.<\/p>\n<p>Post\u00f3j u brzeg\u00f3w Fort-de-France dobiega\u0142 ko\u0144ca. Maciejewicz postanowi\u0142 jednak przeprowadzi\u0107 bardzo ryzykowny zabieg &#8211; czyszczenie dna statku z wodorost\u00f3w. Wiedzia\u0142 bowiem, \u017ce ten zb\u0119dny balast mo\u017ce powa\u017cnie wp\u0142yn\u0105\u0107 na pr\u0119dko\u015b\u0107 \u017caglowca. Opowiedzia\u0142 w\u00f3wczas histori\u0119 z 1869 r., kiedy to dwa identyczne \u017caglowce wyruszy\u0142y w podr\u00f3\u017c z Kalkuty do Londynu. Jeden z nich opu\u015bci\u0142 port po uprzednim oczyszczeniu go z porost\u00f3w. Ten oczyszczony przyby\u0142 do portu przeznaczenia po 127 dniach \u017ceglugi, statek drugi &#8211; po up\u0142ywie 169 dni. Jak p\u00f3\u017aniej oblicza\u0142, \u201eDar\u201d m\u00f3g\u0142 utraci\u0107 ok. 35% swej normalnej szybko\u015bci, gdyby nie przeprowadzono owego \u201ezabiegu kosmetycznego\u201d.<\/p>\n<p>Rankiem 4 marca rozp\u0119ta\u0142 si\u0119 sztorm. Komendant pos\u0142a\u0142 na reje ca\u0142\u0105 za\u0142og\u0119. Zanim zd\u0105\u017cyli zwin\u0105\u0107 \u017cagle, pod wp\u0142ywem silnego wiatru p\u0119k\u0142 grotstensztaksel. Si\u0142a wiatru &#8211; jak zanotowano w dzienniku pok\u0142adowym &#8211; przekroczy\u0142a 11\u00b0B. Nast\u0119pnego dnia pogoda nie uleg\u0142a zmianie. Kolejna fala, kt\u00f3ra przewali\u0142a si\u0119 przez pok\u0142ad, zerwa\u0142a z mocowa\u0144 szalup\u0119 i rzuci\u0142a j\u0105 daleko od burt statku. Charakteryzuj\u0105c ten sztorm Maciejewicz napisa\u0142 w raporcie: \u201eCh\u0142opcy zachowywali si\u0119 bardzo dzielnie. Niekt\u00f3rzy odnie\u015bli obra\u017cenia (z\u0142amane palce)\u201d.<\/p>\n<p>Przeciwny wiatr zepchn\u0105\u0142 \u017caglowiec z obranej trasy. Zawin\u0119li wi\u0119c na kr\u00f3tki odpoczynek na Azory. 9 marca byli ju\u017c jednak na oceanie. Przez pierwsze dni p\u0142yn\u0119li spokojnie. Wiatr im sprzyja\u0142. Ale po 20 marca jego si\u0142a wyra\u017anie os\u0142ab\u0142a. 23 marca \u201eDar\u201d znalaz\u0142 si\u0119 w pasie ciszy. Maciejewicz poleci\u0142 wi\u0119c uczniom zwin\u0105\u0107 wszystkie \u017cagle. Zamierza\u0142 kontynuowa\u0107 \u017ceglug\u0119 przy wsparciu silnik\u00f3w.<\/p>\n<p>Ch\u0142opcy skoczyli na reje. Jak zawsze, poszczeg\u00f3lne wachty rywalizowa\u0142y ze sob\u0105 w szybko\u015bci wykonywania prac na rejach. Nagle rozleg\u0142 si\u0119 przera\u017aliwy krzyk i z wysoko\u015bci kilku pi\u0119ter run\u0105\u0142 na pok\u0142ad jeden z uczni\u00f3w. Poni\u00f3s\u0142 \u015bmier\u0107 na miejscu. By\u0142 nim Maksymilian Stefaniak z Przemy\u015bla.<\/p>\n<p>Kapitan Maciejewicz natychmiast porozumia\u0142 si\u0119 z krajem. \u201eWraca\u0107 natychmiast\u201d &#8211; brzmia\u0142a odpowied\u017a.<\/p>\n<p>&#8211; Wcze\u015bniej jednak, z radiowych nas\u0142uch\u00f3w dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce&#8230; zaton\u0119li\u015bmy &#8211; wspomina\u0142 Jerzy Gawlikowski. &#8211; P\u00f3\u017aniej dopiero wyja\u015bniono nam, \u017ce zerwan\u0105 przez fale szalup\u0119 odnalaz\u0142 na oceanie niemiecki statek pasa\u017cerski \u201eBremen\u201d. Z jego pok\u0142adu nadano depesz\u0119 sugeruj\u0105c\u0105, \u017ce odnaleziono w\u0142a\u015bnie szcz\u0105tki polskiego \u017caglowca, kt\u00f3ry nie opar\u0142 si\u0119 silnemu sztormowi. Nie mogli\u015bmy jednak sprostowa\u0107 tej wiadomo\u015bci. Statkowa radiostacja mia\u0142a zbyt ma\u0142\u0105 moc. Na szcz\u0119\u015bcie w zasi\u0119gu naszego nadajnika znalaz\u0142 si\u0119 polski statek pasa\u017cerski \u201ePolonia\u201d. Kapitana transatlantyku poprosili\u015bmy o zdementowanie wiadomo\u015bci nadanej przez \u201eBremen\u201d.<\/p>\n<p>Tragiczne wydarzenia towarzysz\u0105ce rejsowi, a relacjonowane przez wiele gazet w kraju spowodowa\u0142y, \u017ce po og\u0142oszeniu przez szko\u0142\u0119 kolejnego naboru kandydat\u00f3w nap\u0142yn\u0119\u0142o do Gdyni rekordowo ma\u0142o poda\u0144.<\/p>\n<p>Ze wspomnie\u0144 J. Gawlikowskiego:<\/p>\n<p>&#8211; Pami\u0119tam jednak s\u0142owa, jakie w\u00f3wczas cz\u0119sto wypowiada\u0142 do nas kapitan Maciejewicz. M\u00f3wi\u0142, \u017ce ci, kt\u00f3rzy pomimo ci\u0119\u017ckich warunk\u00f3w p\u0142ywania na \u017caglowcu, wymagaj\u0105cym \u017celaznej dyscypliny i wielkiego samozaparcia, aby znie\u015b\u0107 prymitywne warunki &#8211; spanie w hamakach, konsumowanie wy\u0142\u0105cznie puszkowego prowiantu, racjonowanie wody do picia, pomimo tych wszystkich trudno\u015bci i niedogodno\u015bci zdecydowali si\u0119 zosta\u0107 w Szkole Morskiej &#8211; tacy b\u0119d\u0105 kontynuowa\u0107 sw\u00f3j zaw\u00f3d do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n<p>W maju 1932 r., podczas posiedzenia Izby Morskiej w Gdyni wydano orzeczenie stwierdzaj\u0105ce, \u017ce kierownictwo statku nie ponosi winy za tragiczny wypadek, kt\u00f3ry mia\u0142 miejsce podczas rejsu \u201eDaru Pomorza\u201d.<\/p>\n<p>Sprawa ograniczenia przyj\u0119\u0107 nowych uczni\u00f3w do Szko\u0142y Morskiej mia\u0142a jeszcze inne pod\u0142o\u017ce. Trwaj\u0105cy w \u015bwiecie kryzys gospodarczy obj\u0105\u0142 swym zasi\u0119giem tak\u017ce \u017ceglug\u0119. W Polsce, gdzie zaplecze shippingowe nie by\u0142o jeszcze rozwini\u0119te na miar\u0119 naszych ambicji, pojawi\u0142 si\u0119 problem nadwy\u017cki personelu pok\u0142adowego i maszynowego. Postanowiono wi\u0119c, \u017ce co trzeci rok b\u0119dzie przerwa w naborze kandydat\u00f3w. Co trzeci rok \u201eDar Pomorza\u201d \u017ceglowa\u0107 mia\u0142by tylko w miesi\u0105cach letnich. Argument trafi\u0142 wszystkim do przekonania, ale kpt. Maciejewicz postanowi\u0142 dodatkowo jeszcze wykorzysta\u0107 t\u0119 sytuacj\u0119. Skoro &#8211; twierdzi\u0142 &#8211; \u201eDar\u201d nie mo\u017ce mie\u0107 nieustannego zatrudnienia, to nale\u017cy wys\u0142a\u0107 go w dalsz\u0105 podr\u00f3\u017c, najd\u0142u\u017csz\u0105 ze wszystkich dotychczas przeprowadzonych. Gen. Zaruski popar\u0142 my\u015bl kapitana i obaj rozpocz\u0119li starania o wys\u0142anie fregaty w rejs dooko\u0142a \u015bwiata. Komendant raz jeszcze przed\u0142o\u017cy\u0142 w ministerstwie stosowne dokumenty, w\u015br\u00f3d nich proponowan\u0105 tras\u0119 z wyliczeniem czasu trwania podr\u00f3\u017cy i jej kosztem. Postanowi\u0142 zainteresowa\u0107 ide\u0105 polskie ko\u0142a przemys\u0142owe, by wspar\u0142y rejs finansowo oraz rzeczowo, wysy\u0142aj\u0105c na \u201eDarze\u201d wystaw\u0119 reklamuj\u0105c\u0105 mo\u017cliwo\u015bci eksportowe polskiego przemys\u0142u.<\/p>\n<p>Listy pe\u0142ne entuzjazmu i woli zrealizowania pomys\u0142u wysy\u0142a\u0142 Maciejewicz z kolejnego rejsu fregaty, tym razem do Vigo w Hiszpanii, gdzie podczas kilkutygodniowego postoju realizowano zadania praktycznego szkolenia uczni\u00f3w.<\/p>\n<p>W Departamencie Morskim kiwano g\u0142owami i rozk\u0142adano r\u0119ce: nie ma pieni\u0119dzy! S\u0142a\u0142 wi\u0119c Maciejewicz kolejne raporty. Przedstawia\u0142 w nich mo\u017cliwo\u015bci zarobienia na wypraw\u0119 m.in. poprzez zrezygnowanie z jednej dalszej podr\u00f3\u017cy na rzecz kr\u00f3tkiego wypadu ba\u0142tyckiego. W ten spos\u00f3b fundusze przeznaczone na oceaniczny rejs \u0107wiczebny mo\u017cna by\u0142oby po\u0142\u0105czy\u0107 ze \u015brodkami zaplanowanymi na kolejn\u0105, podobn\u0105 wypraw\u0119.<\/p>\n<p>W czasie dyskusji nad celem podr\u00f3\u017cy zimowej w roku szkolnym 1933\/1934, Maciejewicz proponowa\u0142 skierowa\u0107 \u201eDar\u201d do Brazylii, w dziesi\u0105t\u0105 rocznic\u0119 pierwszej tam wizyty z\u0142o\u017conej przez \u201eLw\u00f3w\u201d. Stara\u0142 si\u0119 przy tym tak wyznaczy\u0107 tras\u0119, by w przypadku prze\u0142amania opor\u00f3w departamentu i zdobycia \u015brodk\u00f3w finansowych wyd\u0142u\u017cy\u0107 rejs i zamkn\u0105\u0107 wok\u00f3\u0142ziemsk\u0105 p\u0119tl\u0119. Zaproponowa\u0142 wi\u0119c, by z Paranagua \u201eDar\u201d po\u017ceglowa\u0142 przez Atlantyk do Kapsztadu, po czym, wzd\u0142u\u017c afryka\u0144skich wybrze\u017cy powr\u00f3ci\u0142 do Gdyni. Czas trwania tego rejsu obliczy\u0142 na przynajmniej 6 miesi\u0119cy, a wi\u0119c &#8211; 2\/3 czasu potrzebnego na okr\u0105\u017cenie ziemskiego globu. W celu omawiania szczeg\u00f3\u0142\u00f3w takiego przedsi\u0119wzi\u0119cia, komendant spotyka\u0142 si\u0119 ze Stanis\u0142awem Kosk\u0105 w Gdyni, a tak\u017ce w Warszawie. Porucznik Kosko by\u0142 bardzo zainteresowany wzi\u0119ciem udzia\u0142u w takim rejsie. Obieca\u0142 wi\u0119c kapitanowi, \u017ce przypilnuje spraw, podczas gdy \u201eDar\u201d &#8211; a to postanowiono nieodwo\u0142alnie &#8211; pop\u0142ynie do Brazylii.<\/p>\n<p>Po kr\u00f3tkim postoju w Las Palmas oraz na Mindelo &#8211; fregata rozpocz\u0119\u0142a spokojn\u0105 \u017ceglug\u0119 w stron\u0119 r\u00f3wnika. Mia\u0142o to by\u0107 trzecie przej\u015bcie polskiego statku przez r\u00f3wnole\u017cnik zero. Maciejewicz, cz\u0142owiek ceni\u0105cy dobry \u017cart i przedni\u0105 zabaw\u0119, zach\u0119ca\u0142 uczni\u00f3w do pracy nad zorganizowaniem \u015awi\u0119ta R\u00f3wnika. Osobi\u015bcie udziela\u0142 wskaz\u00f3wek i rad, przypomina\u0142 uroczysto\u015b\u0107 zorganizowan\u0105 w 1923 r., na \u201eLwowie\u201d.<\/p>\n<p>Impreza odby\u0142a si\u0119 14 listopada, a 1 grudnia \u201eDar\u201d znalaz\u0142 si\u0119 przy brzegach Ameryki Po\u0142udniowej. Komendant, gdy zameldowano mu, \u017ce dostrze\u017cono l\u0105d, mia\u0142 g\u0142\u0119boko westchn\u0105\u0107 i wypowiedzie\u0107 swoje sakramentalne: chalera. Wiedzia\u0142 bowiem, jak wylewnie i spontanicznie przyjmowa\u0107 potrafi Polonia swoich rodak\u00f3w z dalekiego kraju. Po wielu tygodniach \u201eswobody\u201d w\u0142o\u017cy\u0142 sw\u00f3j mundur, by osobi\u015bcie dopilnowa\u0107 trudnych pod wzgl\u0119dem nawigacyjnym czynno\u015bci zwi\u0105zanych z zawini\u0119ciem do portu.<\/p>\n<p>Przez ca\u0142y czas pobytu w Paranagua odbywa\u0142y si\u0119 wielogodzinne przyj\u0119cia i bankiety. Najpierw na statku, a p\u00f3\u017aniej w pobliskim hotelu. Codziennie te\u017c przybywa\u0142y na statek grupy Polak\u00f3w pragn\u0105cych zwiedzi\u0107 Bia\u0142\u0105 Fregat\u0119. Anegdota g\u0142osi, \u017ce komendant wychodz\u0105c ze statku na kolejne przyj\u0119cie, zwraca\u0142 si\u0119 p\u00f3\u0142g\u0142osem do oficera wachtowego z poleceniem: \u201eMaj\u0105 pracowa\u0107!\u201d Kiedy wraca\u0142, pyta\u0142: \u201ePracowali?\u201d Odpowied\u017a musia\u0142a oczywi\u015bcie brzmie\u0107: \u201eTak, pracowali, panie komendancie!\u201d W\u00f3wczas kapitan u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 i pe\u0142nym g\u0142osem dodawa\u0142: \u201eTo dobrze. Niech pracuj\u0105 dalej!\u201d Nic bowiem nie by\u0142o w stanie usprawiedliwi\u0107 w opinii Maciejewicza uczniowskiej bezczynno\u015bci. Nawet z\u0142a pogoda czy fakt, \u017ce wszystko ju\u017c zosta\u0142o zrobione. On zawsze mia\u0142 w zanadrzu przynajmniej kilka tzw. pilnych prac.<\/p>\n<p>Ten rejs kolejny raz potwierdzi\u0142, \u017ce kto jak kto, ale on, Konstanty Matyjewicz-Maciejewicz jest cz\u0142owiekiem, kt\u00f3remu nie wolno igra\u0107 z losem, ba! z marynarskimi przes\u0105dami. Tym razem przysz\u0142o mu wyda\u0107 polecenie oddania cum w pi\u0105tek. Broni\u0142 si\u0119 przed t\u0105 decyzj\u0105, wyszukiwa\u0142 dziesi\u0105tki powod\u00f3w, by odwlec j\u0105, ale na pr\u00f3\u017cno. Wyszli. W kilka godzin p\u00f3\u017aniej doniesiono kapitanowi, \u017ce steward A. Topolski powa\u017cnie zachorowa\u0142. Lekarz stwierdzi\u0142, \u017ce potrzebna jest natychmiastowa opieka szpitalna. Wi\u0119c zawr\u00f3cili. Przy podej\u015bciu do portu Sao Francisco do Sul spad\u0142 z want jeden z uczni\u00f3w. Na szcz\u0119\u015bcie, sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na drobnych pot\u0142uczeniach. 15 stycznia 1934 r., w poniedzia\u0142ek, na dobre odbili od brzeg\u00f3w Brazylii. Jednak nast\u0119pnego dnia radiotelegrafista odebra\u0142 depesz\u0119, w kt\u00f3rej informowano ich, \u017ce steward zmar\u0142. Maciejewicz mia\u0142 w\u00f3wczas powiedzie\u0107, \u017ce ju\u017c nigdy nie zlekcewa\u017cy \u017cadnego marynarskiego przes\u0105du.<\/p>\n<p>Kiedy \u201eDar\u201d znajdowa\u0142 si\u0119 ju\u017c przy europejskich brzegach, radiotelegrafista odebra\u0142 kolejn\u0105 wiadomo\u015b\u0107 zaadresowan\u0105 do kapitana. Na tak\u0105 depesz\u0119 komendant czeka\u0142 od wielu lat. Dowiedzia\u0142 si\u0119 z niej, \u017ce pop\u0142ynie w rejs dooko\u0142a \u015bwiata. Andrzej Perepeczko w monografii Bia\u0142ej Fregaty tak o tym pisze:<\/p>\n<blockquote><p>Kapitan Maciejewicz (&#8230;) by\u0142 to cz\u0142owiek \u0142\u0105cz\u0105cy du\u017c\u0105 wiedz\u0119 \u017ceglarsk\u0105 z pot\u0119\u017cnym \u0142adunkiem nieodzownej na takim stanowisku fantazji. Nie wszyscy prze\u0142o\u017ceni kapitana Maciejewicza mieli tyle fantazji co on i nie wsz\u0119dzie pomys\u0142 odbycia podobnej podr\u00f3\u017cy znajdowa\u0142 przychylne przyj\u0119cie. (&#8230;)<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c sprawa podr\u00f3\u017cy \u201eDaru Pomorza\u201d dooko\u0142a \u015bwiata powoli, ale stale torowa\u0142a sobie drog\u0119 przez g\u0105szcz biurokratycznych przepis\u00f3w i urz\u0119dniczych biurek, a\u017c wreszcie dotar\u0142a do b\u0119d\u0105cego w\u00f3wczas ministrem przemys\u0142u i handlu genera\u0142a Ferdynanda Zarzyckiego, kt\u00f3ry na szcz\u0119\u015bcie ustosunkowa\u0142 si\u0119 przychylnie do projektu Wielkiego Rejsu. <a href=\"#_ftn6\" name=\"_ftnref6\">[6]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p>W li\u015bcie skierowanym do za\u0142ogi \u201eDaru\u201d minister pisa\u0142:<\/p>\n<blockquote><p>Jestem przekonany, \u017ce ta pierwsza w historii Polski podr\u00f3\u017c pi\u0119knego \u201eDaru Pomorza\u201d naoko\u0142o \u015bwiata nie tylko przyczyni si\u0119 walnie do doskona\u0142ego praktycznego wyszkolenia przysz\u0142ych oficer\u00f3w polskiej marynarki handlowej, ale tak\u017ce spot\u0119guje znajomo\u015b\u0107 naszej Rzeczypospolitej w miastach \u015bwiata. (&#8230;) Pobyt \u201eDaru Pomorza\u201d winien wsz\u0119dzie pozostawi\u0107 po sobie dobre imi\u0119. Kiedy\u015b t\u0105 sam\u0105 drog\u0105 musz\u0105 p\u00f3j\u015b\u0107 i p\u00f3jd\u0105 polskie statki handlowe, wioz\u0105ce polskie towary. \u017bycz\u0119 dzisiejszym uczniom, by to ju\u017c oni byli tymi szcz\u0119\u015bliwymi kapitanami. <a href=\"#_ftn7\" name=\"_ftnref7\">[7]<\/a><\/p><\/blockquote>\n<p><a href=\"#_ftnref1\" name=\"_ftn1\"><\/a><\/p>\n<h1><img decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-2190\" src=\"http:\/\/koszur.net\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/062-bukszpryt-e1523807993926.jpg\" alt=\"\" width=\"900\" height=\"849\" \/><\/h1>\n<p>[\/vc_column_text]<\/div><\/div>[vc_empty_space][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_text_separator title=&#8221;Kapitan kapitan\u00f3w &#8211; uzupe\u0142nienia i komentarze&#8221; i_icon_fontawesome=&#8221;fa fa-anchor&#8221; add_icon=&#8221;true&#8221;][vc_empty_space]\n<div class=\"wpcf7 no-js\" id=\"wpcf7-f7212-o1\" lang=\"pl-PL\" dir=\"ltr\" data-wpcf7-id=\"7212\">\n<div class=\"screen-reader-response\"><p role=\"status\" aria-live=\"polite\" aria-atomic=\"true\"><\/p> <ul><\/ul><\/div>\n<form action=\"\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3820#wpcf7-f7212-o1\" method=\"post\" class=\"wpcf7-form init\" aria-label=\"Formularz kontaktowy\" novalidate=\"novalidate\" data-status=\"init\">\n<fieldset class=\"hidden-fields-container\"><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7\" value=\"7212\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_version\" value=\"6.1.5\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_locale\" value=\"pl_PL\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_unit_tag\" value=\"wpcf7-f7212-o1\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_container_post\" value=\"0\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_posted_data_hash\" value=\"\" \/><input type=\"hidden\" name=\"_wpcf7_recaptcha_response\" value=\"\" \/>\n<\/fieldset>\n<div class=\"form_info\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"text-173\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Imie i nazwisko*\" value=\"\" type=\"text\" name=\"text-173\" \/><\/span><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"email-273\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-email wpcf7-validates-as-required wpcf7-text wpcf7-validates-as-email\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"E-mail*\" value=\"\" type=\"email\" name=\"email-273\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<div class=\"form_subject\">\n\t<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"your-subject\"><input size=\"40\" maxlength=\"400\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-text\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Temat\" value=\"\" type=\"text\" name=\"your-subject\" \/><\/span>\n\t<\/p>\n<\/div>\n<p><span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"textarea-472\"><textarea cols=\"40\" rows=\"10\" maxlength=\"2000\" class=\"wpcf7-form-control wpcf7-textarea wpcf7-validates-as-required\" aria-required=\"true\" aria-invalid=\"false\" placeholder=\"Message\" name=\"textarea-472\"><\/textarea><\/span><br \/>\n<span class=\"wpcf7-form-control-wrap\" data-name=\"acceptance-381\"><span class=\"wpcf7-form-control wpcf7-acceptance\"><span class=\"wpcf7-list-item\"><label><input type=\"checkbox\" name=\"acceptance-381\" value=\"1\" aria-invalid=\"false\" \/><span class=\"wpcf7-list-item-label\">Wyra\u017cam zgod\u0119 na gromadzenie i przechowywanie moich danych adresowych na potrzeby tej korespondencji.<\/span><\/label><\/span><\/span><\/span>\n<\/p>\n<div class=\"form_button\">\n\t<p><input class=\"wpcf7-form-control wpcf7-submit has-spinner\" type=\"submit\" value=\"Wysy\u0142am\" \/>\n\t<\/p>\n<\/div><div class=\"wpcf7-response-output\" aria-hidden=\"true\"><\/div>\n<\/form>\n<\/div>\n[\/vc_column][\/vc_row]<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>[vc_row][vc_column][vc_empty_space][vc_separator border_width=&#8221;3&#8243;][vc_empty_space][vc_text_separator title=&#8221;Kapitan kapitan\u00f3w &#8211; uzupe\u0142nienia i komentarze&#8221; i_icon_fontawesome=&#8221;fa fa-anchor&#8221; add_icon=&#8221;true&#8221;][vc_empty_space][\/vc_column][\/vc_row]<\/p>\n","protected":false},"author":990004,"featured_media":0,"parent":3606,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-3820","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3820","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/990004"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3820"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3820\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7272,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3820\/revisions\/7272"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3606"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koszur.net\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3820"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}